Tematem przewodnim jest pewien związek, jednak zacznę od takiego generalnego opisu by mniej więcej uświadomić skalę mojego problemu.
Nazywam się Patryk. Lat już osiemnaście a prawie dziewiętnaście. Żyje sobie na małej wsi, nie ma tu sporo dziewczyn wiec powiem szczerze, jestem prawiczkiem totalnym. Nigdy nie "zamoczyłem", ba, nigdy się nawet nie całowałem. Ogólnie czuję się jak gówno kiedy rozmawiam z starszymi czy nawet mlodszymi którzy coś osiągnęli. Nie czuję się ładny: mam nos pełen tzw. zaskórników, krzywe zęby ze szparą pośrodku, garbem jak stary dziadek a na dopełnienie tego okulary ze wzrokiem -3.5 które dopełniają obraz nędzy i rozrozpaczyadmiar złego, że słucham muzyki której słucha mało która dziewczyna (jestem uzależniony od Kultu i innych polskich zespołów takich jak Republika czy nawet Dezerter). Jestem też inny bo mam inne zainteresowania. Polityka, gospodarka czy historia na krzyż z renowacją klasyków motoryzacji czyli nie znam się na samochodach, sporcie czy czymkolwiek innym. Jestem po prostu inny od rówieśników.
Na imprezy uczeszczam, ale to raczej rzadko bo kto chce takiego jak ja? Mało kiedy mnie zapraszają, poza tym nie lubię alkoholu i nie umiem tańczyć. W szkole, za wyjątkiem podstawówki, zazwyczaj byłem czarną owcą. O ile na początku łatwo mi się z kimś zaprzyjaźnić, to o ile potem po prostu przestają mnie lubieć, zaczynają się zbijać i ogólnie stawać się przeciwnikami aniżeli tymi z którymi stoję po jednej stronie. Często dzieje się tak z niejasnych powodów, podejrzewam, że to Ci poprzednicy mnie obgadują jaki ja jestem i tamci tracą zaufanie. Z kobietami mi tym bardziej nie idzie. Miałem konto na sympatii, parę osób napisało, jednak zazwyczaj kończyło się tym, że straciliśmy wspólne tematy i druga strona zrywała kontakt. Za każdym razem. W realu mniej więcej to samo. Na początku fajnie, fajnie jednak potem wszystko przepadało gdy tylko ktoś poznał jaki ja jestem. Bardzo chciałbym wiedzieć co jest na rzeczy i dowiedzieć się tego od przyjaciół. Pomysł spalił na panewce ponieważ nikt nie chce mi powiedzieć w twarz jaki ja jestem, pomimo, że bardzo bym chciał.
Chciałbym teraz przejść do konkretnej sprawy po takim wstępie, a mianowicie mojej jedynej miłości. Znam ją od podstawówki. Ona mnie zresztą też. Tacy przyjaciele można rzec. Zakochałem się już w gimnazjum czyli solidne trzy lub cztery lata i od tamtej pory trudno mi o niej zapomnieć mimo kilku przerw (przewlekłe znajomości z sympatii). O moich zalotach wie sporo osób, być może i ona sama się o tym dowiedziała, nie wiem. Pamiętam, że miałem szansę jakiś rok temu na sylwestra, gdy wspólnie piliśmy wódkę i gadaliśmy gdy inni tańczyli ponieważ tak jak i ja nie umiała tańczyć. Od tamtego czasu trochę się zmieniło. Nauczyła się tańczyć, miała chłopaka o 10 lat starszego, jednak chyba się pokłocili i przestali się sspotykać. Warto dodać, że gdy jej rodzice się o tym dowiedzieli to zakazali się jej z nim spotykać itp. Z tego co wiem, inni mówią że nie jest jakąś ładną dziewczyną ale lepiej to dla mnie, w końcu mniejsza konkurencja. Charakterem jest nawet podobna do mnie jednak jest praktycznie nierozmowna i rozmowy są raczej monodialogiem gdzie ona raczej słucha niż cokolwiek mówi, utrudniając wszystko. Nie wiem co mogę tu dodać. Co mogę zrobić. Szukam tutaj jakiejś rady niźli pocieszenia bo tego mi nie potrzeba. Z góry dziękuję