Witajcie,
Mam problem z chłopakiem. Jestem z nim od prawie półtora roku. Zauważyłam, że od pewnego czasu częściej widuje się z kumplami niż ze mną. Rozumiem, że każdy czasami powinien widywać się ze znajomymi, ale nie kosztem swojej dziewczyny. Najczęściej wygląda to tak, że albo on siedzi w domu sam albo idzie na piwo z kolegami, gdzie takie wyjścia na piwo zdarzają mu się z 4 razy w tygodniu. Ja widuje się z nim 2 razy w tygodniu, o ile w sobotę koledzy nie wyciągną go na piwo. W tym tygodniu niestety nie spotkam się z nim ani razu bo idzie w sobotę na imprezę z pracy, a o ile go znam to w niedziele też się z nim nie zobaczę bo będzie leczył kaca
. Dodam tylko, że w tym tyg. pracował do 14 i mógłby do mnie przyjechać ale jak kiedyś poprosiłam żeby do mnie przyjechał w tyg. to stwierdził, że jest zmęczony i spać mu się chce,więc dałam sobie spokój. Jak kiedyś mu powiedziałam że nie podoba mi się jego postępowanie to przyznał mi rację i jakiś czas było ok ale nie na długo.
Nie wiem czy ja jestem jakaś dziwna lub mam ''anielską cierpliwość'' do niego ale to chyba logiczne, że jak się ma dziewczynę to trzeba jej poświęcać czas, a on zachowuje się jakby chciał przyszłość budować z kolegami.
Czekam z niecierpliwością na jakieś sugestie lub rady.
Pozdrawiam:)