netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czy kumple dla faceta są ważniejsi?

10 odpowiedzi2 548 wyświetleńzałożony przez Lawena, 19.02.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy kumple dla faceta są ważniejsi?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1

Temat: Czy kumple dla faceta są ważniejsi?

Witajcie,

Mam problem z chłopakiem. Jestem z nim od prawie półtora roku. Zauważyłam, że od pewnego czasu częściej widuje się z kumplami niż ze mną. Rozumiem, że każdy czasami powinien widywać się ze znajomymi, ale nie kosztem swojej dziewczyny. Najczęściej wygląda to tak, że albo on siedzi w domu sam albo idzie na piwo z kolegami, gdzie takie wyjścia na piwo zdarzają mu się z 4 razy w tygodniu. Ja widuje się z nim 2 razy w tygodniu, o ile w sobotę koledzy nie wyciągną go na piwo. W tym tygodniu niestety nie spotkam się z nim ani razu bo idzie w sobotę na imprezę z pracy, a o ile go znam to w niedziele też się z nim nie zobaczę bo będzie leczył kaca sad. Dodam tylko, że w tym tyg. pracował do 14 i mógłby do mnie przyjechać ale jak  kiedyś poprosiłam  żeby do mnie przyjechał w tyg. to stwierdził, że jest zmęczony i spać mu się chce,więc dałam sobie spokój. Jak kiedyś mu powiedziałam że nie podoba mi się jego postępowanie to przyznał mi rację  i jakiś czas było ok ale nie na długo.

Nie wiem czy ja jestem jakaś dziwna lub mam ''anielską cierpliwość'' do niego ale to chyba logiczne, że jak się ma dziewczynę to trzeba jej poświęcać czas, a on zachowuje się jakby chciał przyszłość budować z kolegami.

Czekam z niecierpliwością na jakieś sugestie lub rady.

Pozdrawiam:)

2

Odp: Czy kumple dla faceta są ważniejsi?

Może on jest po prostu tobą znudzony i jedynie przyzwyczajenie go przy tobie trzyma?...

3

Odp: Czy kumple dla faceta są ważniejsi?
Lawena napisał/a:

Jak kiedyś mu powiedziałam że nie podoba mi się jego postępowanie to przyznał mi rację  i jakiś czas było ok ale nie na długo.

Podsumowując On również twierdzi, że poświęca Ci za mało czasu, ale miał słomiany zapał i niebawem wszystko wróciło do normy. Jak dla mnie to typowe "na początku się postaram (dam sygnał, że mi zależy), a później zobaczę na ile będę mógł Sobie pozwolić (jakie będą konsekwencje)".
Niestety On zdaje Sobie bardzo dobrze sprawę, że źle postępuje. Jednak z drugiej strony, wie że może Sobie pozwolić na ustępstwa, bo i tak przecież nie odejdziesz? Trochę "pobrzękolisz", ale większych (poważniejszych) konsekwencji się nie spodziewa.

To tak jak ze szkołą. Musisz nauczyć się na kartkówkę:
-w pierwszej sytuacji jak się nie nauczysz możesz otrzymać jedynkę,
-w drugiej sytuacji jak się nie przygotujesz możesz otrzymać uwagę, bądź możesz wykorzystać nieprzygotowanie.
No w pierwszej sytuacji na pewno ma się większą motywację tongue.

4

Odp: Czy kumple dla faceta są ważniejsi?
Lawena napisał/a:

Witajcie,

Mam problem z chłopakiem. Jestem z nim od prawie półtora roku. Zauważyłam, że od pewnego czasu częściej widuje się z kumplami niż ze mną. Rozumiem, że każdy czasami powinien widywać się ze znajomymi, ale nie kosztem swojej dziewczyny. Najczęściej wygląda to tak, że albo on siedzi w domu sam albo idzie na piwo z kolegami, gdzie takie wyjścia na piwo zdarzają mu się z 4 razy w tygodniu. Ja widuje się z nim 2 razy w tygodniu, o ile w sobotę koledzy nie wyciągną go na piwo. W tym tygodniu niestety nie spotkam się z nim ani razu bo idzie w sobotę na imprezę z pracy, a o ile go znam to w niedziele też się z nim nie zobaczę bo będzie leczył kaca sad. Dodam tylko, że w tym tyg. pracował do 14 i mógłby do mnie przyjechać ale jak  kiedyś poprosiłam  żeby do mnie przyjechał w tyg. to stwierdził, że jest zmęczony i spać mu się chce,więc dałam sobie spokój. Jak kiedyś mu powiedziałam że nie podoba mi się jego postępowanie to przyznał mi rację  i jakiś czas było ok ale nie na długo.

Nie wiem czy ja jestem jakaś dziwna lub mam ''anielską cierpliwość'' do niego ale to chyba logiczne, że jak się ma dziewczynę to trzeba jej poświęcać czas, a on zachowuje się jakby chciał przyszłość budować z kolegami.

Czekam z niecierpliwością na jakieś sugestie lub rady.

Pozdrawiam:)

Po prostu postepuje tak jak mu na to pozwalasz. Oczywiscie mozna to tez rozpatrywac a kategoriach zalezy mu - nie zalezy mu. Gdybym mial oceniac to bym powiedzial ze nie zalezy. Wnioski z tego musisz wyciagnac sama.

Wogole ogolnie czesto was dziewczyn nie rozumiem (a moze rozumiem). Wiekszosc z was jest w jakis zwiazkach na sile mimo ze nie maja one charakteru "prawdziwej milosc". Wiem ze pokutuje tutaj brak przykladu z dziecinstwa (zwykle od rodzicow) a najtrudniej sie samemu przed soba przyznac ze ... rodzice sie tak naprawde nie kochali skoro nie okazywali sobie uczuc. I tak taki falszywy obraz dla wiekszosci pozostaje (bo wlasnie wiekszosc sie prawdziwie nie kocha). Potem nawet takie zwiazki przechodza w malzenstwo (79% wg. badan), zeby miec rodzine, status spoleczny, ekonomiczny, zeby nie byc sama, zeby nie byc stara panna, zeby miec dziecko, zeby sie wyrwac z domu, zeby zmienic nazwisko a przy okazji jak jest milo, facet jest atrakcyjny, odpowiada nam, to wchodzimy w to. Tylko 21% to prawdziwa milosc. To sa fakty statystyczne. Wyglada wiec na to ze sami siebie oszukujemy.

5

Odp: Czy kumple dla faceta są ważniejsi?
maniek_z_maniek napisał/a:
Lawena napisał/a:

Witajcie,

Mam problem z chłopakiem. Jestem z nim od prawie półtora roku. Zauważyłam, że od pewnego czasu częściej widuje się z kumplami niż ze mną. Rozumiem, że każdy czasami powinien widywać się ze znajomymi, ale nie kosztem swojej dziewczyny. Najczęściej wygląda to tak, że albo on siedzi w domu sam albo idzie na piwo z kolegami, gdzie takie wyjścia na piwo zdarzają mu się z 4 razy w tygodniu. Ja widuje się z nim 2 razy w tygodniu, o ile w sobotę koledzy nie wyciągną go na piwo. W tym tygodniu niestety nie spotkam się z nim ani razu bo idzie w sobotę na imprezę z pracy, a o ile go znam to w niedziele też się z nim nie zobaczę bo będzie leczył kaca sad. Dodam tylko, że w tym tyg. pracował do 14 i mógłby do mnie przyjechać ale jak  kiedyś poprosiłam  żeby do mnie przyjechał w tyg. to stwierdził, że jest zmęczony i spać mu się chce,więc dałam sobie spokój. Jak kiedyś mu powiedziałam że nie podoba mi się jego postępowanie to przyznał mi rację  i jakiś czas było ok ale nie na długo.

Nie wiem czy ja jestem jakaś dziwna lub mam ''anielską cierpliwość'' do niego ale to chyba logiczne, że jak się ma dziewczynę to trzeba jej poświęcać czas, a on zachowuje się jakby chciał przyszłość budować z kolegami.

Czekam z niecierpliwością na jakieś sugestie lub rady.

Pozdrawiam:)

Po prostu postepuje tak jak mu na to pozwalasz. Oczywiscie mozna to tez rozpatrywac a kategoriach zalezy mu - nie zalezy mu. Gdybym mial oceniac to bym powiedzial ze nie zalezy. Wnioski z tego musisz wyciagnac sama.

Wogole ogolnie czesto was dziewczyn nie rozumiem (a moze rozumiem). Wiekszosc z was jest w jakis zwiazkach na sile mimo ze nie maja one charakteru "prawdziwej milosc". Wiem ze pokutuje tutaj brak przykladu z dziecinstwa (zwykle od rodzicow) a najtrudniej sie samemu przed soba przyznac ze ... rodzice sie tak naprawde nie kochali skoro nie okazywali sobie uczuc. I tak taki falszywy obraz dla wiekszosci pozostaje (bo wlasnie wiekszosc sie prawdziwie nie kocha). Potem nawet takie zwiazki przechodza w malzenstwo (79% wg. badan), zeby miec rodzine, status spoleczny, ekonomiczny, zeby nie byc sama, zeby nie byc stara panna, zeby miec dziecko, zeby sie wyrwac z domu, zeby zmienic nazwisko a przy okazji jak jest milo, facet jest atrakcyjny, odpowiada nam, to wchodzimy w to. Tylko 21% to prawdziwa milosc. To sa fakty statystyczne. Wyglada wiec na to ze sami siebie oszukujemy.

Bo taka milosc- o jakiej Ty, Manku myslisz trafia sie nader rzadko....
Taka, w ktorej ktos kto kocha chce, woli, wybiera, przedklada szczescie ukochanej osoby, nad swoje chwilowe przyjemnosci, wygode( kumpli), gdyby istnialy tylko zwiazki oparte na prawdziwej milosci, to ludzkosc by wyginela.....

6

Odp: Czy kumple dla faceta są ważniejsi?

Z tego co napisałaś to można stwierdzić, że chłopak ma cię w dupie. Mi żadna koleżanka nie zastąpi chłopaka bo najbardziej lubię z nim spędzać czas on też nie ma kolegów do których łazi non stop ( jestem z tego powodu bardzo zadowolona) Na szczęście mamy wspólnych znajomych i jak się z kimś innym spotykamy to razem.

7

Odp: Czy kumple dla faceta są ważniejsi?
maniek_z_maniek napisał/a:
Lawena napisał/a:

Witajcie,

Mam problem z chłopakiem. Jestem z nim od prawie półtora roku. Zauważyłam, że od pewnego czasu częściej widuje się z kumplami niż ze mną. Rozumiem, że każdy czasami powinien widywać się ze znajomymi, ale nie kosztem swojej dziewczyny. Najczęściej wygląda to tak, że albo on siedzi w domu sam albo idzie na piwo z kolegami, gdzie takie wyjścia na piwo zdarzają mu się z 4 razy w tygodniu. Ja widuje się z nim 2 razy w tygodniu, o ile w sobotę koledzy nie wyciągną go na piwo. W tym tygodniu niestety nie spotkam się z nim ani razu bo idzie w sobotę na imprezę z pracy, a o ile go znam to w niedziele też się z nim nie zobaczę bo będzie leczył kaca sad. Dodam tylko, że w tym tyg. pracował do 14 i mógłby do mnie przyjechać ale jak  kiedyś poprosiłam  żeby do mnie przyjechał w tyg. to stwierdził, że jest zmęczony i spać mu się chce,więc dałam sobie spokój. Jak kiedyś mu powiedziałam że nie podoba mi się jego postępowanie to przyznał mi rację  i jakiś czas było ok ale nie na długo.

Nie wiem czy ja jestem jakaś dziwna lub mam ''anielską cierpliwość'' do niego ale to chyba logiczne, że jak się ma dziewczynę to trzeba jej poświęcać czas, a on zachowuje się jakby chciał przyszłość budować z kolegami.

Czekam z niecierpliwością na jakieś sugestie lub rady.

Pozdrawiam:)

Po prostu postepuje tak jak mu na to pozwalasz. Oczywiscie mozna to tez rozpatrywac a kategoriach zalezy mu - nie zalezy mu. Gdybym mial oceniac to bym powiedzial ze nie zalezy. Wnioski z tego musisz wyciagnac sama.

Wogole ogolnie czesto was dziewczyn nie rozumiem (a moze rozumiem). Wiekszosc z was jest w jakis zwiazkach na sile mimo ze nie maja one charakteru "prawdziwej milosc". Wiem ze pokutuje tutaj brak przykladu z dziecinstwa (zwykle od rodzicow) a najtrudniej sie samemu przed soba przyznac ze ... rodzice sie tak naprawde nie kochali skoro nie okazywali sobie uczuc. I tak taki falszywy obraz dla wiekszosci pozostaje (bo wlasnie wiekszosc sie prawdziwie nie kocha). Potem nawet takie zwiazki przechodza w malzenstwo (79% wg. badan), zeby miec rodzine, status spoleczny, ekonomiczny, zeby nie byc sama, zeby nie byc stara panna, zeby miec dziecko, zeby sie wyrwac z domu, zeby zmienic nazwisko a przy okazji jak jest milo, facet jest atrakcyjny, odpowiada nam, to wchodzimy w to. Tylko 21% to prawdziwa milosc. To sa fakty statystyczne. Wyglada wiec na to ze sami siebie oszukujemy.

Jestem tego samego zdania, że duża liczba związków to taka na siłę. Łudzenie się, że kocha, żebranie o miłość. Ja nie miałam super wzorca u mnie w domu jakoś nie doświadczyłam miłości, dlatego ciesze się że mój partner jest zupełnie inny niż mój ojciec.

8

Odp: Czy kumple dla faceta są ważniejsi?

Ja proponuję jakies babskie wyjścia:) Skoro On spędza jakoś fajnie czas , to Ty nie siedź w domu i się nie użalaj tylko też wyjdź ! smile Przetrzymaj Go ze spotkaniami to może zmięknie:P

9

Odp: Czy kumple dla faceta są ważniejsi?

Miałam identyczną sytuację. A im częściej proponowałam spotkanie, tym częściej wybierał kumpli, a w końcu mnie rzucił. Powiedział, że zmuszał się do spotkań, żeby mi nie było przykro. Nie proponuj spotkań, daj mu odetchnąć i poczekaj na jego reakcję. Bądź miła, nie rób wyrzutów, że się długo nie widzicie. Poczekaj na jego propozycję. On ma Cb dość.

10

Odp: Czy kumple dla faceta są ważniejsi?
Lawena napisał/a:

Witajcie,

Mam problem z chłopakiem. Jestem z nim od prawie półtora roku. Zauważyłam, że od pewnego czasu częściej widuje się z kumplami niż ze mną. Rozumiem, że każdy czasami powinien widywać się ze znajomymi, ale nie kosztem swojej dziewczyny. Najczęściej wygląda to tak, że albo on siedzi w domu sam albo idzie na piwo z kolegami, gdzie takie wyjścia na piwo zdarzają mu się z 4 razy w tygodniu. Ja widuje się z nim 2 razy w tygodniu, o ile w sobotę koledzy nie wyciągną go na piwo. W tym tygodniu niestety nie spotkam się z nim ani razu bo idzie w sobotę na imprezę z pracy, a o ile go znam to w niedziele też się z nim nie zobaczę bo będzie leczył kaca sad. Dodam tylko, że w tym tyg. pracował do 14 i mógłby do mnie przyjechać ale jak  kiedyś poprosiłam  żeby do mnie przyjechał w tyg. to stwierdził, że jest zmęczony i spać mu się chce,więc dałam sobie spokój. Jak kiedyś mu powiedziałam że nie podoba mi się jego postępowanie to przyznał mi rację  i jakiś czas było ok ale nie na długo.

Nie wiem czy ja jestem jakaś dziwna lub mam ''anielską cierpliwość'' do niego ale to chyba logiczne, że jak się ma dziewczynę to trzeba jej poświęcać czas, a on zachowuje się jakby chciał przyszłość budować z kolegami.

Czekam z niecierpliwością na jakieś sugestie lub rady.

Pozdrawiam:)

Witaj.Z tego co piszesz,nie jestes dla niego wazna.wiec albo godzisz sie na taki ponizajacy uklad albo zostaw go,ego kolegow i jego piwa.chcesz cale zycie byc dodatkiem do czyjegos zycia?pzdr.

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy kumple dla faceta są ważniejsi?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026