Bylismy w zwiazku 7 miesiecy, 5 pierwszych na odleglosc a potem sie do niej wprowadzilem i zamieszkalismy razem. Zrezygnowalem tam z pracy by przyjechac do niej. Pobieralem wciaz zasilek po który jezdzilem co tydzien co wkurzalo mnie I ja ale chcialem miec jakies pieniadze dopoki nie znajde tutaj pracy.Zasilek moj pochlaniala podroz do mojego miasta, czynsz do ktorej sie dorzucalem u niej a reszte mialem na papierosy bo pale.3 tygodnie temu zart moj pies ktorej tutaj sprowadzilem od siebie, lubila go i przywiazala sie do niego.Ale w dniu w ktorym umarl ja bylem u siebie po zasilek i wiem ze to przezyla. To byl tez powod zerwala bo tlumaczy ze od tego zaczely sie jej wątpliwości co do naszej przyszlosci.Czasami sie posprzeczalismy tutaj o durnoty ale bez zadym.Zaczela mi mowic ze na kino nie mamy, ze nie mam prawa jazdy choc wie ze jest robie,ze nie moze na mnie liczyc, ze nie jestem facetem ktorego szuka, ze sie odkochala i dzis jestem jej obojetny. Wiem ze poroznila nas Sytuacja z tym zasilkiem bo o to miala pretensje i to rozumiem ale chcialem byc fair.Tydzien temu znalazlem prace ale I tak nie pomoglo.Moja wina tez ze jak byla u nas zadymy dzwonilem do znajomych I ona sie odkochala tym dowiedziec o to tez ma pretensje i glupi bylem ze to robilem, zaluja jak cholera bo wyszedlem na dzieciaka,klamalem pare razy I wie o tym. W niedzieli sie wyprowadzam I ona sie cieszy, rozumiem to.Ona ma 29 a ja 34 lata I mam pytanko czy kiedys bedzie szansa to odbudowac, przede wszystkim czy tak dojrzala kobieta jest w stanie wybaczyc moje bledy I glupote.czy moj wyjazd spowoduje za jakis czas u niej zmiane i ta zlosc i emocje opadna. Ona tez bez wine nie jest.Czy w jej oczach jestem juz przegrany.
Temat: Witam
Podobne tematy
Odp: Witam
Ten watek jest juz w innym dziale.