Witajcie.
Parę dni temu przeryłem nieprzyjemną sytuację z poznaną dziewczyną, na której mi mocno zależało. Przemyślałem (też podpowiedziały mi to znajome) sprawę stwierdziłem, że nie zachowała się fajnie i muszę zapomnieć i zamiast się męczyć, zadbać o siebie znowu i poszukać innej kobiety.
Dużo nie muszę szukać, bo od pół roku znam pewną dziewczynę ? poznałem ją przez FB, chociaż studiujemy w tej samej uczelni, jestem od niej trochę starszy ( ja 21). Poznaliśmy się i początkowo ciągle rozmawialiśmy, żartowaliśmy, aż po tygodniu zaproponowałem spotkanie i wymigała się, że nie ma czasu. Wkurzyłem się wtedy i odpuściłem nie odzywałem się długo, ale pewnego razu napisałem do niej co u niej. Liczyłem, że mnie zignoruje czy coś, ale odpisała bardzo miło i znowu zaczęliśmy dużo rozmawiać (tj. pisać), przyszły jej urodziny, złożyłem jej życzenia i wysłałem upominek (poczta kwiatowa), dostałem też jej numer, ale nigdy do niej nie dzwoniłem.
Była zdziwiona, ucieszona trudno powiedzieć, ale mnie trochę zdenerwowało, być może bez zasadnie pisząc o jakimś koledze, który bardziej się postarał. W zasadzie również modła zrozumieć mój gest. Rozmawialiśmy jeszcze, zaproponowałem spotkanie drugi raz i się wykręcała, ale powiedziała mi później prawdę ? że miała nieciekawe przejścia ze chłopakiem i nie chcę się w nic pakować i że chce być uczciwa i mówi o tym, dlatego spotkanie na razie tylko koleżeńsko.
W między czasie pomagałem jej czasem w nauce (jakieś drobne sprawy).
Później poznałem jakieś inne, miałem mało czasu, byłem trochę tym znudzony, przestałem się odzywać, jedynie, co jakiś czas.
Później poznałem tą dziewczynę, która mnie teraz zraniła, spotkałem się z nią i byłem bardzo zaangażowany, dlatego przestałem się praktycznie z tamtą rozmawiać.
Jedynie jakieś noworoczne życzenia i wtórnie rozmowy, w zasadzie ona, co jakiś czas do mnie napisała w stylu, co u mnie. Początkowo myślałem, że chodzi o pomoc, ale de facto wcale nie po to, raz jej pomogłem, kiedyś mi się zwierzyła z pewnego problemu zdrowotnego.
Teraz znowu mnie do niej jakoś ciągnie, chcę spróbować, bo od zawsze mi się podobała i w zasadzie czasem ją niesłusznie oceniałem tak naprawdę jest porządną osobą.
Co o tym myślicie, może najlepiej będzie częściej z nią rozmawiać a w końcu zadzwonić i spróbować się spotkać, zaprosić.