netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Było miło, nara pa... :(

100 odpowiedzi16 436 wyświetleńzałożony przez Malenka35, 05.02.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Było miło, nara pa... :(

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 101 ]

1

Temat: Było miło, nara pa... :(

Mam 45 lat a on 39. Napisał do mnie na jednym z portali tzw. społecznościowych (czytaj randkowych). Od początku znajomości dużo rozmawialiśmy przez telefon, dosłownie mogliśmy tak godzinami, żartowaliśmy, śmialiśmy się, ale też rozmawialiśmy o swoim dotychczasowym życiu. Czuliśmy jakbyśmy się znali miesiącami i tak było przez dwa tygodnie, ciągłe rozmowy, smsy aż w końcu się spotkaliśmy. I tak było prawie przez trzy miesiące, nie będę się rozpisywać, jeśli kogoś szczegóły zainteresują to dopisze ?

Spotykaliśmy się bardzo często, nawet trzy razy w tygodniu u niego w nowym mieszkaniu, które kończył remontować a do czasu końca remontu mieszka z rodzicami. Rodzice mu pomagają, facet 5 lat po rozwodzie więc i alimenty płacił. Wyprowadził się od byłej żony i dopiero od niedawna miał to mieszkanie, więc wiadomo w tej sytuacji rodzice pomagają (alimenty, opłaty, jedzenie a sami wiecie jakie pensje są). Wiadomo, krew nie woda, swoje lata mamy wiec w końcu doszło do intymnych zbliżeń, wszystko fajnie, zapewniał, że jestem ekstra, że mu wszystko pasuje.

Mówił, że mu bardzo zależy, że chce żeby nam się udało, pewnego dnia powiedział; to jest Twój dom, TY jesteś Panią tego domu. W związku z częstymi wizytami zostawiłam bambosze (które chowałam zawsze po wizycie do pudełka po odkurzaczu ? nigdy na wierzchu), szampon  - to widział i wiedział. Ale zostawiłam również płyn do higieny intymnej, odstawiałam go zawsze w szafce pod umywalką, ale o tym mu nie powiedziałam. Tydzień temu w środę widzieliśmy się ostatni raz i chyba zapomniałam schować tego płynu do szafki, a w piątek podobno rodzice mieli przyjść do jego mieszkania ale tego dnia wieczorem jeszcze dwa razy dzwonił.
A potem rano się zaczęło, smsy:
?    musimy sobie coś wyjaśnić
?    nie mam ochoty gadać
?    co to za płyn zostawiłaś pod prysznicem
?    ja sobie nie życzę żeby mi coś takiego robić, myślałaś że jakaś inna dupa przyjdzie i będzie zdziwiona a tu starzy się dopatrzyli a ja się nie muszę im tłumaczyć
?    było miło nara pa

Odpowiedziałam, że przecież często się spotykamy to co mam to wozić ze sobą, poza tym zawsze chowałam? Nie zrobiłam tego, żeby inna kobieta miała to widzieć. On na to:
?    Stało pod prysznicem, trzeba było jeszcze bieliznę i tampony zostawić
?    Nie mam ochoty rozmawiać
?    To nie w ten sposób się zdobywa faceta

Niestety na moje smsy i telefony nie odpowiadał, w końcu napisał, że nie lubi jak ktoś jest natrętny i skoro powiedział, że się odezwie to mam słuchać co się do mnie mówi!!!!!!!!!!!! I to był od poniedziałku ostatni sms od niego.

To ja jestem natrętna? Dzwonił i pisał tak często jak chciał, nigdy nie namawiałam na spotkanie, nigdy niczego nie wypominałam. Prze te kilka miesięcy codziennie godzinami rozmawialiśmy, kiedy jechałam do pracy, czasami w pracy, potem po pracy, robiliśmy wspólne zakupy, były prezenty na święta, na urodziny i imieniny. Moje natręctwo wynikało chyba tylko z tego że chciałam wyjaśnienia przyczyn. Jestem kobietą zadbaną, namiętną, która potrafi zadbać o faceta, potrafi ugotować.  Cały tydzień cisza! Czy wobec jakiegoś głupiego płynu to co było między nami nie miało żadnego znaczenia?

Czy to było ważne tylko dla mnie? DLACZEGO? DLACZEGO? Po tych słowach, po tym co mówił, jak się zachowywał czułam się ważna dla niego, potrzebna. I tak nagle przestał dzwonić.
Najgorsze  jest to , że rozmawiasz z kimś kilka godzin dziennie, piszesz tysiące smsów, spędzasz z nim wspaniałe chwile a potem ch?j strzela i tego kogoś nagle nie ma. BOLI

2

Odp: Było miło, nara pa... :(

Z facetami z netu tak to niestety bywa. Aczkolwiek nie twierdze,że wszyscy są tacy sami.

Dziwne to... tłumaczenie się rodzicom z obecności płynu do higieny intymnej, który znajduje się w mieszkaniu 39-latka???

Dziwny facet i wiesz co daj sobie z nim spokój. A przede wszystkim nie pozwól się tak traktować, dla mnie byłby skończony. Bedzie bolało ale wkrótce przekonasz się, że on nie jest niczego wart.
Powodzenia:)

3

Odp: Było miło, nara pa... :(

Pomijając całą resztę, 39 letni osobnik, który stosuje poniższą argumentację:

Malenka35 napisał/a:

ja sobie nie życzę żeby mi coś takiego robić, myślałaś że jakaś inna dupa przyjdzie i będzie zdziwiona a tu starzy się dopatrzyli a ja się nie muszę im tłumaczyć

jest dla mnie materiałem tylko i wyłącznie na łóżkowe przygody - jeśli się takie lubi. Związki ma się z mężczyznami, a ja widzę tutaj rozhisteryzowaną pannicę z penisem w spodniach, do tego fochowatą.




Niech Cię nic nie boli, ciesz się, że ten pan uwolnił Cię od swojej osoby - ja bym mu jeszcze kwiatki posłała z życzeniami na nową drogę życia. smile

4

Odp: Było miło, nara pa... :(

Nie wszyscy faceci z internetu tacy są, oni znali się już fajny kawałek czasu.
Hm. To zachowanie to powinna być dla ciebie wielka ogromna czerwona lampka, skoro płyn do higieny intymnej wywołał takie poruszenie w nim i jego rodzicach big_smile
Nie odzywaj się kochana. On się pewnie odezwie, ale poczekaj, zobacz jaki jest wydźwięk tych wiadomości. Jeśli będzie nadal obwiniał- powinnaś wiedzieć co zrobić. Jeśli przeprosi będzie się kajał- pomyśl, może warto dać małą szansę, jednocześnie pamiętając o tym, co się stało. Ale rzeczywiście, toż to chłopiec a nie mężczyzna.
Ps. Dlaczego rozwiódł się z żoną?

5 Ostatnio edytowany przez Szarlotkanagorąco (2015-02-05 12:45:17)

Odp: Było miło, nara pa... :(

Jesteś naiwna. Mieliście zwyczajny romans. Miało być miło i przyjemnie, bez żadnych wielkich zobowiązań.
A Ty naruszyłaś jego terytorium i on poczuł się osaczony. Za dużo sobie nawyobrażałaś. Miał być seks i miłe spędzanie czasu. Nic więcej.

No i płyn oczywiście nie odstraszył rodziców, którzy mu przecież pod prysznic nie zaglądali i nie robili rewizji kosmetyków do higieny, tylko jakąś laskę, której powiedział, że jest wolny i bez zobowiązań.

Spotykając się z kimś nie można forsować swoich oczekiwań,tylko trzeba też realnie ocenić zamiary drugie strony.
Pomijając fakt, że facet jest bucem, mają na uwadze styl pożegnania. Warto byłoby to wcześniej zauważyć to oszczędziłabyś sobie rozczarowań.

6 Ostatnio edytowany przez batszeba (2015-02-05 12:51:32)

Odp: Było miło, nara pa... :(
Szarlotkanagorąco napisał/a:

Jesteś naiwna. Mieliście zwyczajny romans. Miało być miło i przyjemnie, bez żadnych wielkich zobowiązań.
A Ty naruszyłaś jego terytorium i on poczuł się osaczony. Za dużo sobie nawyobrażałaś. Miał być seks i miłe spędzanie czasu. Nic więcej.

No i płyn oczywiście nie odstraszył rodziców, którzy mu przecież pod prysznic nie zaglądali i nie robili rewizji kosmetyków do higieny, tylko jakąś laskę, której powiedział, że jest wolny i bez zobowiązań.

Spotykając się z kimś nie można forsować swoich oczekiwań,tylko trzeba też realnie ocenić zamiary drugie strony.
Pomijając fakt, że facet jest bucem, mają na uwadze jego styl pożegnania. Warto byłoby to wcześniej zauważyć to oszczędziłabyś sobie rozczarowań.

Może zanim wjedziesz na kogoś piętnując "forsowanie swoich oczekiwań" oraz "wyobrażanie sobie zbyt wielu rzeczy" zaczniesz uważnie czytać posty, bo jak na razie piszesz jakbyś wszystkie rozumy pozjadała, tylko szkoda że bez sensu.

Malenka35 napisał/a:

pewnego dnia powiedział; to jest Twój dom, TY jesteś Panią tego domu. W związku z częstymi wizytami zostawiłam bambosze (które chowałam zawsze po wizycie do pudełka po odkurzaczu ? nigdy na wierzchu), szampon  - to widział i wiedział.

Ona niczego nie naruszała, z buciarami w jego życie nie wlazła, pan sam ją gorąco zapraszał, nie rób z autorki wariatki.

To pan ma problem - bo jest niezrównoważony emocjonalnie, wygłasza opinie bez pokrycia i najprawdopodobniej kłamie.

Pewnie takich pań z internetu ma jeszcze kilka i wystąpiły problemy logistyczne (awanti o płyn), stąd teraz psy na autorce wątku wiesza smile


Malenka35: nie jesteś ani nachalna ani naiwna, po prostu trafiłaś na mocno pokiereszowanego emocjonalnie toksycznego osobnika. Taką akcję powinnaś potraktować jako OSTRZEŻENIE i ewakuować się jak najszybciej.

7 Ostatnio edytowany przez Szarlotkanagorąco (2015-02-05 13:22:38)

Odp: Było miło, nara pa... :(
batszeba napisał/a:

Malenka35: nie jesteś ani nachalna ani naiwna, po prostu trafiłaś na mocno pokiereszowanego emocjonalnie toksycznego osobnika. Taką akcję powinnaś potraktować jako OSTRZEŻENIE i ewakuować się jak najszybciej.

Tak funkcjonujących osobników to w wieku 30+ jest zdecydowana większość.
W swoim życiu spotkałam takowych mnóstwo i moje wolne koleżanki też wiecznie się na jakiegoś takiego natkną.
Panów szukających niezobowiązujących romansów jest zatrzęsienie.
Po prostu trzeba mieć świadomość,że romans dla większości takich osobników nie jest żadnym wstępem do niczego.

Tak po prostu jest, czy się to komuś podoba, czy nie. Nie ma co zaklinać rzeczywistości.
Albo ktoś to akceptuje i nie próbuje faceta traktować jak "chłopaka", albo właśnie spotka go taka niemiła reakcja.

8 Ostatnio edytowany przez batszeba (2015-02-05 13:21:58)

Odp: Było miło, nara pa... :(
Szarlotkanagorąco napisał/a:

Wiesz to basztaba. Tak funkcjonujących osobników to w wieku 30+ jest zdecydowana większość.
W swoim życiu spotkałam takowych mnóstwo i moje wolne koleżanki też wiecznie się na jakiegoś takiego natkną.
Panów szukających niezobowiązujących romansów jest zatrzęsienie.
Po prostu trzeba mieć świadomość,że romans dla większości takich osobników nie jest żadnym wstępem do niczego.

Tak po prostu jest, czy się to komuś podoba, czy nie. Nie ma co zaklinać rzeczywistości.
Albo ktoś to akceptuje i nie próbuje faceta traktować jak "chłopaka", albo właśnie spotka go taka niemiła reakcja.

Bzdury. To nie ma znaczenia, czy mniejszość czy większość, jakich Ty spotkałaś, a jakich Twoje kumpele, czy przed 30 czy po 30; chodzi o ten konkretny przypadek, w którym koleś jest chwiejny emocjonalnie a problemem autorki jest to, że wzięła sobie jego chamstwo do serca, zamiast odwrócić się na pięcie i uciekać gdzie pieprz rośnie.

Robienie z autorki nachalnej wariatki wpychającej się w życie prywatne jest na wyrost - a Ty dokładnie to zrobiłaś, pojechałaś po niej nawet nie przeczytawszy dokładnie tego, co napisała.

9

Odp: Było miło, nara pa... :(
batszeba napisał/a:

Bzdury. To nie ma znaczenia, czy mniejszość czy większość, jakich Ty spotkałaś, a jakich Twoje kumpele, czy przed 30 czy po 30; chodzi o ten konkretny przypadek, w którym koleś jest chwiejny emocjonalnie a problemem autorki jest to, że wzięła sobie jego chamstwo do serca, zamiast odwrócić się na pięcie i uciekać gdzie pieprz rośnie.

Robienie z autorki nachalnej wariatki wpychającej się w życie prywatne jest na wyrost - a Ty dokładnie to zrobiłaś, pojechałaś po niej nawet nie przeczytawszy dokładnie tego, co napisała.

Nie wiem z czym masz problem batszeba. Nie napisałam, że jest nachalna. Tylko, że nie zrozumiała zasad tej gry. Moja wypowiedź nie miała na celu być krytyką, tylko pokazaniem o co koledze chodziło. O jego perspektywę. Miałam kilku kolegów koło 40, którzy by zaprezentowali dokładnie taką samą reakcję na miejscu tego pana. Ale zwykle to jest tak, że to widać po kilku spotkaniach, że gość nie szuka poważniejszych zobowiązań. Jak kobieta ma nieprzyjemność zderzyć się z taką sytuacją, to zwykle dlatego, że nie chce widzieć, co jest,a czego nie ma.

10

Odp: Było miło, nara pa... :(
Szarlotkanagorąco napisał/a:

Nie wiem z czym masz problem batszeba. Nie napisałam, że jest nachalna..

Owszem, dokładnie to napisałaś, ale niech Ci będzie i tak zawsze wiesz lepiej.

11

Odp: Było miło, nara pa... :(
Malenka35 napisał/a:

...
Czy to było ważne tylko dla mnie? DLACZEGO? DLACZEGO? Po tych słowach, po tym co mówił, jak się zachowywał czułam się ważna dla niego, potrzebna. I tak nagle przestał dzwonić.
Najgorsze  jest to , że rozmawiasz z kimś kilka godzin dziennie, piszesz tysiące smsów, spędzasz z nim wspaniałe chwile a potem ch?j strzela i tego kogoś nagle nie ma. BOLI

Po tym co piszesz to wygląda na to, że rzeczywiście tylko Ty traktowałaś tą relacje poważnie.
Aż dziw bierze, że człowiek który ma 39 lat robi taką zawieruchę z tego iż jego rodzice zobaczą w jego mieszkaniu coś co należy do kobiety <szok>
Będąc na Twoim miejscu dałabym sobie z nim spokój, zero dojrzałości, kto załatwia sprawę przez smsa, pisząc takie teksty, żałosne to naprawdę...rozumiem, że jest Ci źle i boli, ale przemyśl na spokojnie tą jego reakcje, gdyż nie świadczy o nim dobrze...
mawiają że "mężczyznę poznaje się nie po tym jak zaczyna, a jak kończy"...więc sama rozumiesz dzieciuch Ci się trafił i nie ma czego żałować.
Z czasem zaleczysz tą ranę.

12

Odp: Było miło, nara pa... :(
Merida Waleczna napisał/a:

Po tym co piszesz to wygląda na to, że rzeczywiście tylko Ty traktowałaś tą relacje poważnie.
Aż dziw bierze, że człowiek który ma 39 lat robi taką zawieruchę z tego iż jego rodzice zobaczą w jego mieszkaniu coś co należy do kobiety <szok>

Merida, a wierzysz w to, że to jego rodzice sa powodem tej awantury?
Bo mnie to raczej wygląda na to, że miał kilka równoległych znajomości z internetu i pewnie jedna z nich została na kolację ze śniadaniem, znalazła płyn do higieny intymnej w łazience i zrobiła awanturę (bo pewnie przedstawiał się jako wolny). On zamiast mieć pretensje do siebie wyżył się na autorce, która szuka winy w sobie...

Tak czy siak - biorąc pod uwagę poziom pana nie ma czego żałować.

13

Odp: Było miło, nara pa... :(
batszeba napisał/a:
Merida Waleczna napisał/a:

Po tym co piszesz to wygląda na to, że rzeczywiście tylko Ty traktowałaś tą relacje poważnie.
Aż dziw bierze, że człowiek który ma 39 lat robi taką zawieruchę z tego iż jego rodzice zobaczą w jego mieszkaniu coś co należy do kobiety <szok>

Merida, a wierzysz w to, że to jego rodzice sa powodem tej awantury?
Bo mnie to raczej wygląda na to, że miał kilka równoległych znajomości z internetu i pewnie jedna z nich została na kolację ze śniadaniem, znalazła płyn do higieny intymnej w łazience i zrobiła awanturę (bo pewnie przedstawiał się jako wolny). On zamiast mieć pretensje do siebie wyżył się na autorce, która szuka winy w sobie...

Tak czy siak - biorąc pod uwagę poziom pana nie ma czego żałować.

Ten tekst z rodzicami to oczywiście wersja dla Malenkiej, dla mnie to ten koleś ma dobrze zryty beret.
Tak jak piszesz nie ma czego żałować...i Malenka powinna 3mać się od niego z daleka.

14

Odp: Było miło, nara pa... :(

Dzięki za wszystkie odpowiedzi
Czasami takie spojrzenie z boku jest bardzo potrzebne.
Po części bądź w całości z niektórymi z Was się zgadzam.
Dodam może jeszcze to, że byłam z nim u jego znajomych na imprezie (dostałam zaproszenie od jego znajomych abyśmy razem przyszli).
Poznał mnie również ze swoim bliskim kolegą, wspólnie gotowaliśmy, nawet radził się w sprawie meblowania i urządzania mieszkania.
Poza tym pomagałam mu w pewnych urzędowych sprawach: powiedz, że jesteś moją żoną! Jak mu wspomniałam, że jestem przecież obca i mogą mi nie dać odpowiedzi.
Macie rację, to tylko z mojej strony wyglądało poważnie ale wszystkie znaki na niebie mówiły, że dla niego to tylko romans bez zobowiązań.

Dzięki Szarlotkanagorąco - czasami kubeł zimnej wody jest potrzebny. Tylko widzisz próbowałam dać komuś siebie, zaangażowanie i chyba błędnie założyłam, że on daje mi to samo.
Czyż nie miałam prawa tak się czuć? Jak Pani domu? Wg mnie dawał takie sygnały, nawet wspominał, że jak do jego mieszkania zaczną przychodzić jego dzieciaki w odwiedziny to ja je też w końcu poznam i spotkam, my będziemy w jednym pokoju a one w drugim.

15

Odp: Było miło, nara pa... :(

Nadmienię jeszcze, że z żoną się rozstał bo podobno była chorobliwie zazdrosna, a on nigdy jej nie zdradził?
Opowiadał mi o związku który trwał 1,5 raku ale okazało się, że ta kobieta go zdradzała a potem na koniec ukradła mu pieniądze z karty kredytowej.
Wobec powyższych faktów, wydawało mi się, że facet potrafi docenić lojalną, uczciwą kobietę ale bardzo się myliłam

16

Odp: Było miło, nara pa... :(
batszeba napisał/a:
Szarlotkanagorąco napisał/a:

Wiesz to basztaba. Tak funkcjonujących osobników to w wieku 30+ jest zdecydowana większość.
W swoim życiu spotkałam takowych mnóstwo i moje wolne koleżanki też wiecznie się na jakiegoś takiego natkną.
Panów szukających niezobowiązujących romansów jest zatrzęsienie.
Po prostu trzeba mieć świadomość,że romans dla większości takich osobników nie jest żadnym wstępem do niczego.

Tak po prostu jest, czy się to komuś podoba, czy nie. Nie ma co zaklinać rzeczywistości.
Albo ktoś to akceptuje i nie próbuje faceta traktować jak "chłopaka", albo właśnie spotka go taka niemiła reakcja.

Bzdury. To nie ma znaczenia, czy mniejszość czy większość, jakich Ty spotkałaś, a jakich Twoje kumpele, czy przed 30 czy po 30; chodzi o ten konkretny przypadek, w którym koleś jest chwiejny emocjonalnie a problemem autorki jest to, że wzięła sobie jego chamstwo do serca, zamiast odwrócić się na pięcie i uciekać gdzie pieprz rośnie.

Robienie z autorki nachalnej wariatki wpychającej się w życie prywatne jest na wyrost - a Ty dokładnie to zrobiłaś, pojechałaś po niej nawet nie przeczytawszy dokładnie tego, co napisała.

Dzięki batszeba
Nie uważam się za nachalną wariatkę która wpycha się na wyrost, nigdy go nie nachodziłam, niczego nie wymagałam, nie nalegałam na poznanie znajomych rodziców czy dzieci - sam o tym wspominał i sam to zaproponował. Żałuję, że to jego chamstwo wzięłam sobie do serca i jeszcze pisałam do niego, że mi przykro i że nie zrobiłam tego z powodów o które mnie podejrzewa.

Wiem, że czas leczy rany i jak o tym myślę, to faktycznie facet nie był wart mojego zachodu. Ale chyba powinno się być zołzą bo faceci kochają zołzy

17 Ostatnio edytowany przez Merida Waleczna (2015-02-05 15:24:13)

Odp: Było miło, nara pa... :(
Malenka35 napisał/a:

Nadmienię jeszcze, że z żoną się rozstał bo podobno była chorobliwie zazdrosna, a on nigdy jej nie zdradził?
Opowiadał mi o związku który trwał 1,5 raku ale okazało się, że ta kobieta go zdradzała a potem na koniec ukradła mu pieniądze z karty kredytowej.

Malenka ale to była/jest tylko jego wersja (popraw mnie jeśli się mylę)...daj sobie czas na zrozumienie iż On nie jest taki jakim go do tych pór widziałaś/znałaś.
Rozumiem, że jest ciężko... i będzie...to normalne, wiązałaś z nim nadzieje, był obecny w Twoim życiu, zaangażowałaś się emocjonalnie, nikt nie wymaga od Ciebie abyś ot tak przestała myśleć, mówić o Nim/o Was...nie mniej jednak musisz sobie uzmysłowić iż ta jakże bliska Ci osoba nie jest taka jak ją postrzegałaś.

18 Ostatnio edytowany przez batszeba (2015-02-05 14:37:48)

Odp: Było miło, nara pa... :(

Malenka, rozumiem, że jesteś "confused", ale nie analizuj tego przesadnie.
Gość ma zryty beret, jego czyny i słowa są niespójne - to nie ma znaczenia, jaka była jego żona, a jaka była kobieta. Wazne jest, jak zachował się wobec Ciebie - nie dość, że w chamski, to jeszcze w manipulatorski sposób. I dlatego uważam, że powinnaś się jak najdalej od niego trzymać. Nie czekać na jego odezwanie się, nie przepraszać. Bo ten typ tak ma, że za jakiś czas może wypłynąć znowu - jak kolejna randka z internetu nie wypali.

Co więcej sądzę, że on sobie chce Ciebie "wychować" - zrobić Ci wodę z mózgu - co ja piszę, on już Ci ją robi. Odwraca kota ogonem, kłamie, wmawia Ci rzeczy, które nie miały miejsca. Możesz z nim dyskutować, udowadniać mu itd., ale to bez sensu, bo po "miesiącu miodowym" zrobi Ci kolejną akcję, tym razem z innego, równie błahego i absurdalnego powodu.

Pewnym ludziom należy być wdzięcznym za to, że sami usuwają się z naszego życia - i tak jest w przypadku tego pana smile

19

Odp: Było miło, nara pa... :(
batszeba napisał/a:

... Bo ten typ tak ma, że za jakiś czas może wypłynąć znowu - jak kolejna randka z internetu nie wypali.

Ba, ja jestem pewna że w niedalekiej przyszłości się uaktywni. Kwestia czasu.

20

Odp: Było miło, nara pa... :(
batszeba napisał/a:

Pewnym ludziom należy być wdzięcznym za to, że sami usuwają się z naszego życia - i tak jest w przypadku tego pana smile

Chyba masz rację
Swoją frustrację przerzucił na mnie, bo hipotezy są dwie:
-przyszła jakaś inna kobieta, zauważyła to i była granda - ale wobec tego nie ma ani jednej ani drugiej, no chyba że walczy o tamtą i czeka co się wydarzy
-albo ma porąbanych starych, którzy mu zrobili awanturę, że oni go utrzymują a on tu sobie dom schadzek zrobił. No ale kurcze, skoro im powiedział, że ma znajomą no to nie po to chyba, żeby kwiatki przesadzać i z psem na spacer wychodzić smile

Ale, ale opowiem Wam jeszcze coś ciekawego. On pracuje tak, że czasami ma kilka dni wolnego a potem np. przez dwa tygodnie bez przerwy. Nigdy się w tych okresach przerwy nie spotykaliśmy, W zasadzie tylko wtedy gdy pracował, zawsze po pracy. czasami zostawałam na drugi dzień ale on wtedy około południa wracał do domu.
Kiedys znalazłam w jego łózku długie ciemne włosy - dodam, że jestem blondynką. On na to; to nie moje, ja że to też nie moje.
I była chryja, przyniosłem z domu, moja mama ma długie czarne włosy, ha ha. Ostatnio mama mnie odwiedziła, no pewnie i do łóżka weszła.
Nie naciskałam, ale lampka mi się zapaliła. No cóż jak widać nie byłam jedyna, a takie teksty pewnie walił każdej

A z drugiej strony jednak jestem ciekawa czy się uaktywni, dam Wam znać kiedy to nastąpi i czy w ogóle smile
Pozdrawiam

21

Odp: Było miło, nara pa... :(
Malenka35 napisał/a:

Dzięki Szarlotkanagorąco - czasami kubeł zimnej wody jest potrzebny. Tylko widzisz próbowałam dać komuś siebie, zaangażowanie i chyba błędnie założyłam, że on daje mi to samo.
Czyż nie miałam prawa tak się czuć? Jak Pani domu? Wg mnie dawał takie sygnały, nawet wspominał, że jak do jego mieszkania zaczną przychodzić jego dzieciaki w odwiedziny to ja je też w końcu poznam i spotkam, my będziemy w jednym pokoju a one w drugim.

Problem polega na tym, że ty pragniesz związku, a on chce tylko miło spędzać czas.
Ale z tego co piszesz, to on faktycznie, bardzo starał się, abyś się zaangażowała. Bardzo to nieuczciwe z jego strony.
Niestety, tak jak Ci napisałam, takich panów jest mnóstwo. Egoiście skupieni na własnych potrzebach. Dobre jest to, o dla niech jest dobre. Niektórzy mają imponującą umiejętność angażowania się na pół gwizdka, coś co jest rzadko wykonalne dla kobiety.

Mi też się długo w głowie nie mieściło, że może ci być z kimś super, miło się spędza czas, seks, rozmowy etc, a facet nie
chce żeby to przekształciło się w regularny związek. Bo do czegoś by go to zobowiązywało i z czegoś by musiał zrezygnować.

Przez kilka pierwszych miesięcy należy zachować pewien sceptycyzm wobec relacji i się nie angażować za mocno, szczególnie, jeśli to zupełnie obcy facet, o którym nic nie wiesz z innych źródeł.
Czy miałaś prawo czuć się jak Pani Domu? Ewidentnie nie, wnioskując po jego reakcji.
Dla mnie on sam się wysypał, mówiąc o co mu chodzi i co go "boli": o to, że on nie zamierza rezygnować z sypiania z innymi kobietami.

Jesteś rozczarowana, ale lepiej dla Ciebie, że wyszło to po kilku miesiącach niż po dłuższym okresie.

22

Odp: Było miło, nara pa... :(
Szarlotkanagorąco napisał/a:

Mi też się długo w głowie nie mieściło, że może ci być z kimś super, miło się spędza czas, seks, rozmowy etc, a facet nie
chce żeby to przekształciło się w regularny związek. Bo do czegoś by go to zobowiązywało i z czegoś by musiał zrezygnować.

Przez kilka pierwszych miesięcy należy zachować pewien sceptycyzm wobec relacji i się nie angażować za mocno, szczególnie, jeśli to zupełnie obcy facet, o którym nic nie wiesz z innych źródeł.
Czy miałaś prawo czuć się jak Pani Domu? Ewidentnie nie, wnioskując po jego reakcji.
Dla mnie on sam się wysypał, mówiąc o co mu chodzi i co go "boli": o to, że on nie zamierza rezygnować z sypiania z innymi kobietami.

Jesteś rozczarowana, ale lepiej dla Ciebie, że wyszło to po kilku miesiącach niż po dłuższym okresie.

Tak, musiałby z czegoś zrezygnować, poza tym jeśli to teraz po kilku miesiącach tak boli to co byłoby później?

Problem polega na tym, że mierzymy mężczyzn swoją miarą. Staramy się myśleć tak jakbyśmy chciały, żeby oni myśleli a oni na tą samą sytuację zapatrują się w zupełnie inny sposób.
Jeśli ktoś mi mówi, że jestem Panią tego domu, daje mi klucze do mieszkania to mam pełne prawo tak się czuć no chyba że ta druga strona tylko to wykorzystuje.
I tak właśnie się czuję, wykorzystana.
Wg niego osaczyłam go, naruszyłam jego terytorium tylko sam mi na to pozwolił, sam mnie na nie wpuścił a teraz ma do mnie pretensje, że się zadomowiłam.
Poza tym jeśli był na tyle głupi żeby nie sprawdzić mieszkania przed wizytą rodziców (czytaj innego osobnika) to jego problem, skoro chciał utrzymać to w takiej tajemnicy.

Nie wiem o co w tym wszystkim chodzi i nie wiem czy chcę się dowiedzieć. Tylko nagle pa takich rozmowach, po takim intensywnym kontakcie pozostała pustka. Pomału daje sobie z tym radę, ale to było dla mnie ważne, więc trochę czasu mi to zajmie

23 Ostatnio edytowany przez motylek75 (2015-02-05 16:58:49)

Odp: Było miło, nara pa... :(

Ty naprawdę chcesz nam powiedziec że macie oboje tyle lat i się jeszcze zastanawiasz co znim zrobic???Mnie ogarnął śmiech z tym płynem,weź pogoń buraka w siną dal.Stary facet mieszka z rodzicami bo pomagaj? mu finansowo,jezu w coś ty wdepnęła kobieto??
Daj sobie z nim spokój nie kontaktuj się z nim,nie odpisuj mu na sms zapomnij o nim miej że troche godności!!!

24

Odp: Było miło, nara pa... :(

No i widzicie, tego mi było potrzeba

A ja żyję mrzonkami i łkam po stracie takiego faceta

25 Ostatnio edytowany przez Malenka35 (2015-02-05 16:35:43)

Odp: Było miło, nara pa... :(
Szarlotkanagorąco napisał/a:

Jesteś naiwna. Mieliście zwyczajny romans. Miało być miło i przyjemnie, bez żadnych wielkich zobowiązań.
A Ty naruszyłaś jego terytorium i on poczuł się osaczony. Za dużo sobie nawyobrażałaś. Miał być seks i miłe spędzanie czasu. Nic więcej.

No i płyn oczywiście nie odstraszył rodziców, którzy mu przecież pod prysznic nie zaglądali i nie robili rewizji kosmetyków do higieny, tylko jakąś laskę, której powiedział, że jest wolny i bez zobowiązań.

Spotykając się z kimś nie można forsować swoich oczekiwań,tylko trzeba też realnie ocenić zamiary drugie strony.
Pomijając fakt, że facet jest bucem, mają na uwadze styl pożegnania. Warto byłoby to wcześniej zauważyć to oszczędziłabyś sobie rozczarowań.

Przyszła mi do głowy jeszcze taka myśl - pewnie powiecie że jestem szurnięta i za dużo o tym myślę - wiem, zdaję sobie z tego sprawę ale:
Naruszyłam terytorium, realnie ocenić zamiary drugiej strony????? -
Ja bym to wszystko zrozumiała gdyby ta znajomość miała inny charakter i do tego mniej intensywny - po co dzwonił kilka razy dziennie, a raz np. jak nie napisałam wieczorem smsa a potem rano i do tego nie zadzwoniłam bo jechałam z koleżanką do pracy to zaraz był telefon: co się dzieje, czemu nie dzwonisz?
Innym razem, jadę tramwajem wysiadam i znowu pytanie co tak późno dzwonisz?
Pewnego razu kiedy nie słyszałam telefonu to dzwonił 7 razy i dopiero w domu odebrałam(hałas w mieście)
To jakie to były sygnały?

Wszelkie sygnały jak dla mnie świadczyły o czymś wręcz przeciwnym niż te jego smsy w sobotę.

Jak można tak udawać, manipulować, oszukiwać?

26

Odp: Było miło, nara pa... :(

Plyn jest tylko wymowka.Masz pewnosc,ze facet nie jest w stalym zwiazku.Kiedy "byl"z Toba wzial sobie urlop od zwiazku,tamta wrocila i dopiero sie stalo...!Plyn namieszal.Jestes duza dziewczynka,chyba nie wierzysz,ze ten dorosly,39-letni chlopczyk wystaszyl sie rodzicow???Pzdr.

27

Odp: Było miło, nara pa... :(

Nie czytałam wpisów innych osób zatem może napiszę coś co już jest.

Jak dla mnie on jest jakimś porąbanym, niedojrzałym dupkiem. Skoro często u niego bywałaś to normalne, że jakieś tam Twoje rzeczy były, mogły być. Skoro on nie ma nic do ukrycia w sensie podczas Twojej nieobecności nie zaprasza jakiś panienek, które zamierza uwieść, nie ma kochanki to tym bardziej nie rozumiem w czym problem.

Zatem jeśli te Twoje rzeczy przeszkadzały mu tylko dlatego, że jego rodzice się dowiedzieli, iż w jego domu bywa kobieta to jest to dla mnie aburdalne. I ten jego tekst, że on nie musi się tłumaczyć. No własnie nie musi się on tłumaczyć, jest dorosły, ma swoje mieszkanie, a przejmuje się bo rodzice znalezili u niego płyn dla kobiet do higieny intymnej? Facet po rozwodzie czyli doświadczony przez życie, a takimi pierdołami się przejmuje? Bo co mamusia da mu klapsa?

On albo jest uprzedzony do kobiet i doszukuje się w zwykłej codziennej sytuacji podstępu. Czyli, to co Ci sugerował, że według niego pewnie specjalnie zostawiłaś na wierzchu te rzeczy. Może zinterpretował to jako, że mu nie ufasz, podejrzewasz go o zdradę? Ta jego nadinterpretacja - może wynika  z jazd jakie wcześniej robiła mu była żona? Albo ogólnie doszukuje się w kobietach podstępu, manipulacji. Ma jakieś chore kompleksy, jakiś swój porąbany sposób postrzegania zwykłłych spraw. Albo ma jakieś chore relacje z rodzcami!!!

Tak czy inaczej jego reakcja jest chora. Skoro u niego bywasz, zachęca Cię abyś czuła się u niego swobodnie, daje do zrozumienia abyś traktowała to mieszkanie jak własne to zwyczajnie powinnaś w tym mieszkaniu mieć też przestrzeń dla siebie, faktycznie czuć się swobodnie, mieć miejsce dla swoich rzeczy, szczególnie tych niezbędnych skoro np. u niego często nocujesz, pomieszkujesz itp.
Nie wiem co go wkurzyło? Niby po co masz się ukrywać, ukrywać to, że w tym mieszkaniu bywasz, ukrywać swoją obecność? Tym bardziej, że skoro jesteście parą i tak te osoby co mają o tym wiedzieć to i tak się dowiedzą prędzej, czy później więc nie rozumiem jego reakcji.
Może jednak traktuje Cię jak panią do towarzystwa, która po wszystkim powinna zwinąć wszystkie swoje manatki i się ulotnić aby on mógł uchodzić za faceta co jest niezależy, nie ma kobiety, jest wolny i jego mieszkanie to wyłącznie jego przestrzeń.

On coś ma na sumieniu, jest jakiś porąbany albo strasznie nieufny do kobiet, uprzedzony itp. Może nie bez powodu jest rozwodnikiem?

28

Odp: Było miło, nara pa... :(
enya napisał/a:

Nie czytałam wpisów innych osób zatem może napiszę coś co już jest.

Jak dla mnie on jest jakimś porąbanym, niedojrzałym dupkiem. Skoro często u niego bywałaś to normalne, że jakieś tam Twoje rzeczy były, mogły być. Skoro on nie ma nic do ukrycia w sensie podczas Twojej nieobecności nie zaprasza jakiś panienek, które zamierza uwieść, nie ma kochanki to tym bardziej nie rozumiem w czym problem.

Zatem jeśli te Twoje rzeczy przeszkadzały mu tylko dlatego, że jego rodzice się dowiedzieli, iż w jego domu bywa kobieta to jest to dla mnie aburdalne. I ten jego tekst, że on nie musi się tłumaczyć. No własnie nie musi się on tłumaczyć, jest dorosły, ma swoje mieszkanie, a przejmuje się bo rodzice znalezili u niego płyn dla kobiet do higieny intymnej? Facet po rozwodzie czyli doświadczony przez życie, a takimi pierdołami się przejmuje? Bo co mamusia da mu klapsa?

On albo jest uprzedzony do kobiet i doszukuje się w zwykłej codziennej sytuacji podstępu. Czyli, to co Ci sugerował, że według niego pewnie specjalnie zostawiłaś na wierzchu te rzeczy. Może zinterpretował to jako, że mu nie ufasz, podejrzewasz go o zdradę? Ta jego nadinterpretacja - może wynika  z jazd jakie wcześniej robiła mu była żona? Albo ogólnie doszukuje się w kobietach podstępu, manipulacji. Ma jakieś chore kompleksy, jakiś swój porąbany sposób postrzegania zwykłłych spraw. Albo ma jakieś chore relacje z rodzcami!!!

Tak czy inaczej jego reakcja jest chora. Skoro u niego bywasz, zachęca Cię abyś czuła się u niego swobodnie, daje do zrozumienia abyś traktowała to mieszkanie jak własne to zwyczajnie powinnaś w tym mieszkaniu mieć też przestrzeń dla siebie, faktycznie czuć się swobodnie, mieć miejsce dla swoich rzeczy, szczególnie tych niezbędnych skoro np. u niego często nocujesz, pomieszkujesz itp.
Nie wiem co go wkurzyło? Niby po co masz się ukrywać, ukrywać to, że w tym mieszkaniu bywasz, ukrywać swoją obecność? Tym bardziej, że skoro jesteście parą i tak te osoby co mają o tym wiedzieć to i tak się dowiedzą prędzej, czy później więc nie rozumiem jego reakcji.
Może jednak traktuje Cię jak panią do towarzystwa, która po wszystkim powinna zwinąć wszystkie swoje manatki i się ulotnić aby on mógł uchodzić za faceta co jest niezależy, nie ma kobiety, jest wolny i jego mieszkanie to wyłącznie jego przestrzeń.

On coś ma na sumieniu, jest jakiś porąbany albo strasznie nieufny do kobiet, uprzedzony itp. Może nie bez powodu jest rozwodnikiem?

Facet po rozwodzie...Ja bym chciala ten rozwod zobaczyc...Pzdr.

29

Odp: Było miło, nara pa... :(
Malenka35 napisał/a:

Wszelkie sygnały jak dla mnie świadczyły o czymś wręcz przeciwnym niż te jego smsy w sobotę.
Jak można tak udawać, manipulować, oszukiwać?

Malenka. Nie można oszukać osoby, które nie chce zostać oszukana.
Włosy innego innej kobiety w jego łóżku? Wolne dni nigdy nie spędzane z Tobą?
Zdecydowanie powinna się Ci była zapalić czerwona lampka.

Jak dla mnie facet to zwykły bajerant i całe te teksty, o tym jak masz się u niego dobrze czuć, to taki test, co dobrze brzmi. Nic więcej.
Strasznie zakłamany typ.

30

Odp: Było miło, nara pa... :(
Szarlotkanagorąco napisał/a:
Malenka35 napisał/a:

Wszelkie sygnały jak dla mnie świadczyły o czymś wręcz przeciwnym niż te jego smsy w sobotę.
Jak można tak udawać, manipulować, oszukiwać?

Malenka. Nie można oszukać osoby, które nie chce zostać oszukana.
Włosy innego innej kobiety w jego łóżku? Wolne dni nigdy nie spędzane z Tobą?
Zdecydowanie powinna się Ci była zapalić czerwona lampka.

Jak dla mnie facet to zwykły bajerant i całe te teksty, o tym jak masz się u niego dobrze czuć, to taki test, co dobrze brzmi. Nic więcej.
Strasznie zakłamany typ.

Zgadzam sie.Sprzedawca marzen i tyle.Cale to "zauroczenie",ta aura to nic wiecej jak pragnienie bycia w zwiazku,szczescia,wyobrazenie o nim.Autorka byc moze jest uczciwa osoba,zdolna do stalego zwiazku,trafila bidula na takiego bawidamka i ma teraz cierpienie.Pzdr.

31

Odp: Było miło, nara pa... :(

Maleńka, a może on tak często dzwonił do Ciebie aby w rzeczywistości kontrolować to gdzie jesteś tak aby uniknąć sytuacji, że Ty niezapowiedziana wjedziesz mu na chatę, gdzie akurat udomowia się inna kobieta?

Ja bym mu pewnie powiedziała jak według mnie ma zryty beret, że najpierw zaprasza Cię do swojego domu, daje Ci klucze, namawia abyś poczuła się jak w domu, a potem robi aferę z głupiego płynu do higieny? To jak można czuć się jak u siebie, zostawać na noc, a nawet nie mieć, nie móc pozostawić kosmetyków tak abyś Ty mogła z nich swobodnie korzystać. Wytknęłabym mu brak konsekwencji w tym co gada i brak logiki.

32

Odp: Było miło, nara pa... :(

A tak swoją drogą to dziewczyny mogą mieć rację co do tego, że wciąż jest żonaty. Może żonka pracuje gdzieś na wyjazdach i facet jak jest sam w domu to się nudzi i wtedy własnie ma Ciebie. A kiedy ma wolne to nie on ma wolne tylko żóna i z nią spędza czas.

Gdybym wiedziała którzy to jego rodzice to bym przypadkiem do nich podeszła z zapytaniem, czy żona Pana X jest w domu, bo masz do niej sprawę i wtedy ciekawe co jego rodzice by powiedzieli...

33

Odp: Było miło, nara pa... :(

Jestem w szoku jaki ordynarny cham i prostak. W życiu nie byłabym z facetem, który mówi na kobiety "dupa", dla mnie po takim tekście byłby skreślony. A ten płyn to pewnie tylko wymówka, żeby Cię spławić, bo pewnie ma już nową "dupę" na oku. Masakra jak dla mnie, współczuję. Obrzydliwy ordynarny CHAM. A w ogóle to naprawdę okropne jest to określenie "dupa" na kobiety. Facet który tak mówi pokazuje tylko jak traktuje kobiety, jak takie dupy wiadomo do czego... Dla mnie to zwykły "kutas" i taka prawda.

34

Odp: Było miło, nara pa... :(
milosniczka.kawy napisał/a:

Jestem w szoku jaki ordynarny cham i prostak. W życiu nie byłabym z facetem, który mówi na kobiety "dupa", dla mnie po takim tekście byłby skreślony. A ten płyn to pewnie tylko wymówka, żeby Cię spławić, bo pewnie ma już nową "dupę" na oku. Masakra jak dla mnie, współczuję. Obrzydliwy ordynarny CHAM. A w ogóle to naprawdę okropne jest to określenie "dupa" na kobiety. Facet który tak mówi pokazuje tylko jak traktuje kobiety, jak takie dupy wiadomo do czego... Dla mnie to zwykły "kutas" i taka prawda.

o Jezu,jak Ty brzydko piszesz.Ale faktycznie-facet jest bez sensu.I szkoda dziewczyny dla niego.Pzdr.

35

Odp: Było miło, nara pa... :(

Musiałam się wygadać, wyrzucić z siebie frustrację z tej całej sytuacji. A ja mu poświęciłam swój czas i uwagę, załatwiałam reklamację, szukałam w necie nawet patelni w kolorze jego kuchni, filtrów do okapu.
Miał we mnie wsparcie i oparcie.
Głupota z mojej strony, ogromna

36

Odp: Było miło, nara pa... :(
Malenka35 napisał/a:

Musiałam się wygadać, wyrzucić z siebie frustrację z tej całej sytuacji. A ja mu poświęciłam swój czas i uwagę, załatwiałam reklamację, szukałam w necie nawet patelni w kolorze jego kuchni, filtrów do okapu.
Miał we mnie wsparcie i oparcie.
Głupota z mojej strony, ogromna

Alez znowu sobie tak nie wyrzucaj...takich kretaczy jest duzo-wiekszosc-powiedzialabym.Otrzasnij sie i idz do przodu!Pzdr.

37 Ostatnio edytowany przez Binonade (2015-02-05 21:40:34)

Odp: Było miło, nara pa... :(

Bosze, jak kobieta w wieku 45 lat może dać się w ten sposób traktować. Kobieto- ty nie masz za grosz szacunku do samej siebie. Zacznij się szanować to inni też będą. Straszne.
Dla wyjaśnienia - on potraktował Cię właśnie jak darmową "doope".

To zwykły internetowy burak. A ty nie szanujesz siebie w tym momencie, że w ogóle rozkminiasz " co poeta miał na myśli".
Zrozumiałabym to u nastolatki, młodej dziewczyny, ale nie kobiety w twoim wieku.
Niestety wieje desperacją na kilometr.

38

Odp: Było miło, nara pa... :(

Jego wina, że nie sprzata w łazience i tyle smile

39

Odp: Było miło, nara pa... :(

Witaj, w zasadzie już wszystko zostało powiedziane, ale może przyda Ci się dodatkowe potwierdzenie. Ten Pan to dno, miałaś pecha moim zdaniem. Te opinie z naiwnością są mocno na wyrost, w końcu nie można się nie wiadomo jak barykadować. Po prostu Pan dno, zero.

40

Odp: Było miło, nara pa... :(

"Niestety na moje smsy i telefony nie odpowiadał, w końcu napisał, że nie lubi jak ktoś jest natrętny i skoro powiedział, że się odezwie to mam słuchać co się do mnie mówi!!!!!!!!!!!! I to był od poniedziałku ostatni sms od niego.

To ja jestem natrętna? "

Odpowiedziałaś sobie sama na pytanie. Tak, jesteś natrętna, i nie rozumiem po co to stawanie na głowie, żeby cokolwiek wyjaśniać, jeszcze po kilkumiesięcznej znajomości i takim popisie faceta, powinnaś być mu wdzięczna, że tak szybko pokazał, jakim jest człowiekiem i że nie musisz więcej tracić na niego czasu. I po co to roztrząsać i mu wypisywać jak on tego nie chce? Myślisz, że po tym, jak Cię olewa nagle zmieni strategię i zacznie chcieć rozmawiać i przeprosi? Nie zanosi się na to. Trzeba umieć odejść z godnością.

41

Odp: Było miło, nara pa... :(
Binonade napisał/a:

To zwykły internetowy burak. A ty nie szanujesz siebie w tym momencie, że w ogóle rozkminiasz " co poeta miał na myśli".
Zrozumiałabym to u nastolatki, młodej dziewczyny, ale nie kobiety w twoim wieku.
Niestety wieje desperacją na kilometr.

Tak dla faceta to wygląda jak desperacja a dla mnie to raczej wyglądało jak dbanie o faceta, troska i chęć powalczenia o coś.
Chyba jestem starej daty i dlatego próbuję zrozumieć
Poza tym przecież żeby wyciągnąć wnioski i iść dalej nie popełniając tych samych błędów to właśnie trzeba przeanalizować ostatni związek

42

Odp: Było miło, nara pa... :(

Malenka to, co ty uważałaś za związek był tylko "układem". Na przyszłość  to może nie gódź się  na spotkania w remontowanym dla rodziców ukochanego mieszkaniu. Jeśli by mu zależało, znalazłby lepsze lokum. A tak, to nie musiał się nawet wysilać i sama mu wpadłaś w ręce. Oprócz słodkich słówek, jakie było zaangażowanie z jego strony? Dobrze się stało, że tak wcześnie prawda wyszła na jaw.

43

Odp: Było miło, nara pa... :(

Maleńka35, nie daj sobie wmówić, że to Twoja wina. Nie ma w tej całej sytuacji ani odrobiny Twojej winy. On po prostu był zwykłym krętaczem, jakich niestety wielu. Nie sposób się przed takimi obronić, bo oni świadomie kłamią, tworzą iluzję związku i swojego zaangażowania. Zachowywał się rzeczywiście jak facet, który dąży do stworzenia związku. Grał to bezbłędnie.

A to jak zakończył tę znajomość, pokazuje dodatkowo jego tchórzostwo i kompletny brak klasy. Znalazł jakiś idiotyczny pretekst (naprawdę wyjątkowo idiotyczny). Skoro tworzyliście związek i u niego nocowałaś, miałaś prawo zostawić ten kosmetyk. Nie czyń sobie wyrzutów. Zostawienie płynu do higieny intymnej nie jest żadnym objawem panoszenia się, tym bardziej gdy facet sugeruje Ci, że masz tam się czuć jak u siebie.

Używanie tak głupich pretekstów przez tych niby mężczyzn służy dwóm celom: ściągnięcia z siebie poczucia odpowiedzialności za to, co się stało i pozostawienia sobie furtki (zawsze mogą przecież zadzwonić, powiedzieć, jak to bardzo ich rozzłościło to kobiece zachowanie, ale są gotowi o tym zapomnieć... ŻAŁOSNE).

Nie ma w tym Twojej winy, nie sposób się przed takimi idiotami bronić, a jedyną konsekwencją jest niestety nadmierna, chora wręcz ostrożność w stosunku do wszystkich mężczyzn, nieufność... czy totalny brak chęci na poznawanie kogokolwiek.

Odpuść go sobie. Im szybciej przestaniesz o nim myśleć, tym lepiej dla Ciebie. Nie dochodź, nie czekaj na wyjaśnienia. Szczerych i tak nie dostaniesz, będą tylko takie, jakie w danym momencie będą dla tego pana wygodne. To nie typ, który ma jakiś honor, zasady. No jedną ma... żeby jemu było dobrze. A jego wersja o rozwodzie, jest tylko jego wersją, bardzo wątpliwą. smile

Pozdrawiam

44 Ostatnio edytowany przez Malenka35 (2015-02-06 14:45:07)

Odp: Było miło, nara pa... :(
KajkaKa napisał/a:

A to jak zakończył tę znajomość, pokazuje dodatkowo jego tchórzostwo i kompletny brak klasy. Znalazł jakiś idiotyczny pretekst (naprawdę wyjątkowo idiotyczny). Skoro tworzyliście związek i u niego nocowałaś, miałaś prawo zostawić ten kosmetyk. Nie czyń sobie wyrzutów. Zostawienie płynu do higieny intymnej nie jest żadnym objawem panoszenia się, tym bardziej gdy facet sugeruje Ci, że masz tam się czuć jak u siebie.

W jego przekonaniu chyba nie zakończył tej znajomości bo w zeszłą sobotę (kiedy dostałam te smsy) w nerwach pojechałam do niego i zastałam go w jego mieszkaniu. Kiedy spytałam, czy to koniec, nic nie odpowiedział tylko powiedział, że odezwie się za dzień dwa, nie wie kiedy. Stąd ten ostatni sms: mówiłem że się odezwę.

KajkaKa napisał/a:

Nie ma w tym Twojej winy, nie sposób się przed takimi idiotami bronić, a jedyną konsekwencją jest niestety nadmierna, chora wręcz ostrożność w stosunku do wszystkich mężczyzn, nieufność... czy totalny brak chęci na poznawanie kogokolwiek.

No właśnie, ostrożność, nieufność i brak chęci do poznawania, a czasem pojawia się taka myśl zemsty, jak oni tak ja.
I tego właśnie chcę uniknąć, nie chcę być taka bezduszna, zimna suka, zołza...

Nie krzyczcie na mnie ale pomimo krótkiej znajomości ja się zaangażowałam i dlatego tak to przeżywam
mam ciągłe zachwiania nastroju, raz uśmiecham się jak idiotka by za chwilę ryknąć płaczem.
Dobrze, że mam 16 letniego syna i musze pewne rzeczy wykonywać bo chyba bym popadła w całkowity marazm
W sobotę po tych smsach to jakby mi ktoś dziurę w sercu wypalił
Czułam się pusta
Ból - wiem że to dopiero tydzień ale pocieszam się że to minie

45

Odp: Było miło, nara pa... :(

Prawdopodobnie kogoś ma, ale nie wie, co z tego wyjdzie. Zostawił sobie więc furtkę. Nie daj się zwieść, facet, któremu zależy, nie zaryzykowałby utraty kobiety w tak głupi sposób.

Pomyśl, nie wiadomo co go po raz kolejny wyprowadzi z równowagi. Pozostawiona nieopatrznie szminka? pasek?... Czy jak ewentualnie wrócicie do siebie, będziesz chorobliwie zbierała wszystko za sobą...?

To mi też coś uświadamia... neutral

A że się zaangażowałaś... Kurcze, widocznie normalną, wrażliwą kobietą jesteś. smile

Pamiętaj, nie daj sobie wmówić, że jest w tym jakaś Twoja wina. Nie ma. smile

I nie daj się znów omotać temu typkowi. smile

46 Ostatnio edytowany przez Binonade (2015-02-06 17:09:24)

Odp: Było miło, nara pa... :(

Przykre, to co cię spotkało - ale zrozum - to naprawdę jest zwykły burak poznany przez neta.
Potraktował cię dyplomatycznie mówiąc bardzo źle.
Olej go i nie odpisuj na jego smsy, nie odbieraj telefonów. Po tym jak się zachował, nie łudź się - szkoda czasu i urody na nerwy stracone na takiego pustaka.

47

Odp: Było miło, nara pa... :(

Dziwi mnie, że 45 letnia kobieta ma takie problemy. Czy nigdy nie porzucił Cię facet? Nigdy wcześniej nie trafiłaś na dupka? Nigdy nikt Cię nie potraktował jak śmiecia? Na pewno miałaś jakieś związki skoro jesteś po 40 tce. A zachowujesz się jak 20 latka, którą porzucił pierwszy chłopak.

48

Odp: Było miło, nara pa... :(
Malenka35 napisał/a:

Mam 45 lat a on 39.I

Facet ma 39 lat i tak się zachowuje?? 39? a nie 19? Jesteś pewna, że aż tyle? I mamusi się boi, co powie? Boi się, że za pomocą płynu do higieny intymnej "znaczysz teren"? Zarzucasz wędkę, chcesz go złapać? UCIEKAJ kobieto. Olej go. To uzależniony od mamusi idiota.
Poza tym, osobiście, znajomości przez internet nie polecam. Tam większość jakaś dziwna jest...

49 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-02-07 03:23:18)

Odp: Było miło, nara pa... :(

Hmmmm to jest ciekawe:

Po tych smsach w nerwach pojechalam do niego zapytac czy to koniec?

Ja bym po takich smsach przestala odbierac telefon. Mnie facet po takim numerze musialby przekonywac do siebie stojac pod moimi ( zamknietymi) drzwiami przez miesiac, i udowadniac powody swojej ( chwilowej) niepoczytalnosci. Nie wiem jakich argumentow musialby uzyc, zeby dowiesc ze jednak nie jest burakiem cwiklowym, ze mnie szanuje, i ze jestem dla niego wazna.

A ty do niego pojechalas wyjasniac?
To nie wiesz, ze winni sie tlumacza?


Po tych esemesach , w nerwach to TY powinnas zdecydowac, ze to koniec. I nie, nie musisz mu dawac zadnych szans na wyjasnienia, bo potraktowal cie po chamsku, bezczelnie i gburowato.
Cokolwiek nie mial do powiedzenia, mozna to bylo zrobic w sposob kulturalny.

50

Odp: Było miło, nara pa... :(
milosniczka.kawy napisał/a:

Dziwi mnie, że 45 letnia kobieta ma takie problemy. Czy nigdy nie porzucił Cię facet? Nigdy wcześniej nie trafiłaś na dupka? Nigdy nikt Cię nie potraktował jak śmiecia? Na pewno miałaś jakieś związki skoro jesteś po 40 tce. A zachowujesz się jak 20 latka, którą porzucił pierwszy chłopak.

Dziwi Cię to? A mnie najbardziej dziwi, że ludzie tak postępują a czy wiek ma tu znaczenie?
Czy wiek ma znaczenie co czujemy i jak się czujemy? Tym bardziej powinniśmy zachowywać się dojrzale a nie powinno to znaczyć, że jesteśmy zimne i obojętne.
Może jestem wrażliwą i normalną kobietą, to jest moja wada i do soboty czułam się szczęśliwa. Jeśli nagle z dnia na dzień tyle się zmienia to jak mam się czuć, i to że on zachował się jak dupek niewiele zmniejsza ten ból.
Odebrał mi wiarę w ludzi i chęć poznania kogoś nowego ale paradoksalnie podarował mi nowe spojrzenie na ludzi, nie wiem czy lepsze ale chyba bardziej realistyczne

CatLady napisał/a:

Poza tym, osobiście, znajomości przez internet nie polecam. Tam większość jakaś dziwna jest...

No tak ale wierzyłam, że pośród tego tłumu znajdę normalną osobę. Porażka - oni pewnie uważają, że nad związkiem się nie pracuje, jak nie ta to inna, jedno kliknięcie i zmieniamy partnerkę na wygodniejszą.
A gdzie poznać tych nie dziwnych? Brak mi pomysłów


oldorando napisał/a:

Ja bym po takich smsach przestala odbierac telefon. Mnie facet po takim numerze musialby przekonywac do siebie stojac pod moimi ( zamknietymi) drzwiami przez miesiac, i udowadniac powody swojej ( chwilowej) niepoczytalnosci. Nie wiem jakich argumentow musialby uzyc, zeby dowiesc ze jednak nie jest burakiem cwiklowym, ze mnie szanuje, i ze jestem dla niego wazna.

Już wiem, że mnie nie szanował i nigdy nie byłam dla niego ważna, tylko wygodna i tyle

51

Odp: Było miło, nara pa... :(

Tych niedziwnych lepiej osobiście poznawać. U znajomych, na wypadzie do pubu, nie wiem, w bibliotece. Na pewno masz jakieś hobby, spotykasz podobnych ludzi. Ważne jest też, by się nie spieszyć, nie być zdesperowaną. Szukajcie a znajdziecie wink głowa do góry.

52

Odp: Było miło, nara pa... :(

Masakra jakaś nie do zaakceptowania!!
W ogóle nie ma problemu w pozostawieniu kosmetyku w jego łazience! Facet nieznośny, albo i na pewno podpadł pozostawionym przez Ciebie "fantem" i wyładował się na Tobie!
Laska, odpuść! Ja wiem, że potrzebowałaś miłości, faceta, akceptacji, związku, ze nie chcesz czuć się samotna... Wszak to zakrawa na zwykłe kombinatorstwo z jego strony. To NIENORMALNE, by czepiać się płynu, pozostawionego w kabinie prysznicowej! A rodzice jego powinni się w takiej sytuacji cieszyć, że ich syn spotyka się z kimś, próbuje odbudować swoje życie  osobiste po rozwodzie. Bardzo smierdząca sprawa...
Przemilcz jego smsy, telefony, odpuść.
Będzie Ci niełatwo, bo być może będzie Ciebie przekonywał, będzie się składać jak scyzoryk... Stań obok tej sytuacji i przyjrzyj się. Doprawdy to nie jest normalne...
Trzymaj się Laska ;-)

53

Odp: Było miło, nara pa... :(
CatLady napisał/a:

Tych niedziwnych lepiej osobiście poznawać. U znajomych, na wypadzie do pubu, nie wiem, w bibliotece. Na pewno masz jakieś hobby, spotykasz podobnych ludzi. Ważne jest też, by się nie spieszyć, nie być zdesperowaną. Szukajcie a znajdziecie wink głowa do góry.

CatLady masz rację ale widzisz, w moim wieku to już nie jest takie proste. Wypad do pubu czy klubu, samej, u znajomych? Wszyscy są parami
Moje hobby to rower, książki, kino czy taniec - w szkołach tańca z reguły same kobiety.
W sumie internet to najwygodniejsze miejsce ale jak widać nie najlepsze.

nefernefernefer tak to nienormalne, dopiero teraz to widzę. Jest ciężko ale nikt nie mówił, że będzie łatwo prawda?
Najbardziej boli samo życie.

54

Odp: Było miło, nara pa... :(

tak to prawda w pewnym wieku ciezko poznac . ale i w internecie tez idzie poznac ciekawych ludzi  Nie wszyscy sa tacy ktorzy chca wykozystac

55

Odp: Było miło, nara pa... :(

Tym razem właśnie tak mi się wydawało. I jak tu ponownie komuś zaufać? Jak okazać zaufanie i dać kredyt zaufania?
Wiem, że nie można oceniać innych wobec poprzednich związków ale jakieś wnioski się wysuwa
Było na początku tak jakbym chciała żeby było
Było zainteresowanie, adorowanie, zabieganie o moją uwagę i względy, prezenty, troska, częste spotkania, wspólne imprezy, zakupy, liczenie się z moim zdaniem, radzenie się przy zakupach
Cóż więcej mogłam chcieć, niczego więcej nie chciałam
Proszę nie linczujcie mnie, wiem, że to za bardzo przeżywam, wiem, wiem a jednak to nie powoduje, że czuję się z tym lepiej
Bardzo ważne jest to że mogę się tu wygadać i Was wysłuchać. I uwierzcie mi, biorę sobie to wszystko do serca, złamanego prze jakiegoś palanta

56

Odp: Było miło, nara pa... :(

Ale wiecie, coś jest w tym zostawiactwie kobiecym.
Też nie raz i nie dwa miałem wrażenie, że 'przypadkowo' zostawione u mnie drobiazgi są rodzajem znaczenia terenu i tajnym sygnałem dla potencjalnej konkurentki.Serio.
Tyle że dla mnie to po prostu zabawne i w życiu słowa nie powiedziałem.

57

Odp: Było miło, nara pa... :(
pitagoras napisał/a:

Ale wiecie, coś jest w tym zostawiactwie kobiecym.
Też nie raz i nie dwa miałem wrażenie, że 'przypadkowo' zostawione u mnie drobiazgi są rodzajem znaczenia terenu i tajnym sygnałem dla potencjalnej konkurentki.

To twoja nadinterpretacja, że to ma być sygnałem dla potencjalnej konkurentki. Jak kobieta z facetem się regularnie spotyka, to zwykle dlatego,że uważa,iż jest jedyna i nie myśli o żadnych konkurentkach. Przynajmniej tak mają zostawiaczki. Zostawia się rzeczy u faceta, którego się uważa za swojego chłopaka.
A że jest to rodzaj znaczenia terenu to akurat prawda. To taki objaw poczucia, że jest się w związku, a nie że się tylko wpada do faceta na film i seks.

Jak kobieta traktuje luźno znajomość to nic nie zostawi, bo wie,że może już więcej tam nie wrócić, poza tym nie rości sobie żadnych praw do terytorium faceta.
Panowie z alergią na związki mają fobie na zostawianie. Od razu im się to kojarzy z tym,że kobieta zaraz będzie chciała się wprowadzić, każe im wywalić ulubiony fotel i ulubioną czapeczkę bejsbolową , zatka lodówkę sałatą i warzywami i zakaże picia piwa. smile

58

Odp: Było miło, nara pa... :(
Szarlotkanagorąco napisał/a:

poza tym nie rości sobie żadnych praw do terytorium faceta.

A to jest osobna i bardzo ciekawa kwestia- jak łatwo i szybko przychodzi kobietom uznać wszystko co posiada facet za 'nasze'.
I to nie tyle w kontekście zachłanności, co wtrącania się i forsowania (jej zdaniem) jedynie słusznego gospodarowania majątkiem.

59

Odp: Było miło, nara pa... :(

Jak rzadko kiedy, zgadzam się z pitagorasem. Dotyczy to zarówno związków jak i krótszych relacji. Jakby poskładać wszystkie takie rzeczy u mnie zostawione to po powiedzmy 7 latach samodzielnego życia uzbierałem pewnie z tonę tego. Inna sprawa że ciągle mieszkałem z jakąś kobietą z którą nie łączyły mnie bliższe relacje, więc zazdrość w to wchodziła. No, ale nigdy nie wpadłem żeby robić awanturę za jakąkolwiek zostawiona rzecz, bo to dla mnie dziecinne. No, ale obstawiam, że bajeczka z rodzicami nie miała nic wspólnego z prawdą, a facet grał na dwa fronty albo i więcej i stąd jego wściekłość.

60

Odp: Było miło, nara pa... :(

Droga Autorko,

jesteś normalną, dojrzałą kobietą. Zaangażowałaś się, miałaś do tego prawo, bo gościu dawał ci wszelkie sygnały do tego.
Przykro mi, że Cię to spotkało. Miałaś po prostu pecha. Trafiłaś na ściemniacza, bajeranta i kłamcę w jednym.
Niestety internet i rzeczone portale pełne są takich. I niestety te przeklęte portale są niejednokrotnie dla kobiet takich jak my, dojrzałych, zabieganych, zapracowanych, jedyną szansą na poznanie kogoś nowego.  Świadome mankamentów takiego narzędzia, jednak ryzykujemy. Niektórym się udało.... może nam też się uda... .

Nie obwiniaj się. Miałaś po prostu pecha. Teraz cierpisz, coś boli bardziej niż utracone nadzieje....
Ale bądź silna i nie poddawaj się.


Co do pomysłów pitagorasa w kwestii "kobiecej zostawialności" ...... może zdarzają się kobiety, które faktycznie z pełną świadomością w ten sposób znaczą teren. Ale to spryciule, nie dające się wykiwać. Te poczciwe, uczuciowe, normalne ..... tak nie robią. Bo o prostu by tego nie wymyśliły.

61

Odp: Było miło, nara pa... :(
Szarlotkanagorąco napisał/a:

Jak kobieta z facetem się regularnie spotyka, to zwykle dlatego,że uważa,iż jest jedyna i nie myśli o żadnych konkurentkach. Przynajmniej tak mają zostawiaczki. Zostawia się rzeczy u faceta, którego się uważa za swojego chłopaka.
A że jest to rodzaj znaczenia terenu to akurat prawda. To taki objaw poczucia, że jest się w związku, a nie że się tylko wpada do faceta na film i seks.

Jak kobieta traktuje luźno znajomość to nic nie zostawi, bo wie,że może już więcej tam nie wrócić, poza tym nie rości sobie żadnych praw do terytorium faceta.
Panowie z alergią na związki mają fobie na zostawianie. Od razu im się to kojarzy z tym,że kobieta zaraz będzie chciała się wprowadzić, każe im wywalić ulubiony fotel i ulubioną czapeczkę bejsbolową , zatka lodówkę sałatą i warzywami i zakaże picia piwa. smile

Myślę, że tego akurat się nie obawiał:
- wspólnego mieszkania - na ten temat rozmawialiśmy i ja też stwierdziłam, że taki układ jak jest teraz mi odpowiada
- zakazu picia - jakoś niespecjalnie mam do tego obiekcje, czasami nawet razem smile oczywiście nie nadużywanie
- a lodówkę to raczej zapełniałam mu niezdrowym żarełkiem (pierogi z mięsem, leczo z kiełbasą, skrzydełka w miodzie, bitki w sosie koperkowym, domowa pizza, pierś pod pierzynką z cebuli i sera żółtego - wymieniać jeszcze czy wystarczy??

Drodzy Panowie odpowiadając na Wasze wiadomości odpowiem pytaniem:
Czy nie uważacie, że skoro spotykam się z facetem nawet trzy razy w tygodniu, dostaje klucze do jego mieszkania, zostaję czasami na noc, a nawet gotujemy wspólnie obiadki to wożenie ze sobą podstawowych rzeczy higienicznych i bamboszy jest upokarzające?
Rozumiem, bosonoga kucharka jest taka seksowna.
Dodam, że nie zrobiłam tego po miesiącu ani dwóch, niedawno, zupełnie niedawno i o tym wszystkim wiedział (poza tym płynem).
Ja nie czułam się tam gościem, raczej domownikiem - dostałam klucze i byłam w domu kiedy ekipa montowała mu szafę a on, nie mógł być, gotowałam obiad kiedy się spotykaliśmy, sprzątałam mieszkanie przed imprezą i wtedy powiedział, Ty tu jesteś gospodynią, Ty tu rządź!

Czy zostawiłam kiedykolwiek bieliznę? NIE
krem, szminkę, podpaski? NIE, NIE, NIE
Ale to, że przynosiłam ze sobą i zostawiałam domowe obiadki to już mu nie przeszkadzało i nie budziło podejrzeń? ZDUMIEWAJĄCE,  jakże wybiórcze i jakże wygodne

A z drugiej strony jak kiedyś wcześniej w poprzednim związku, mieszkał u innej kobiety to zapewne swoje środki higieniczne trzymał w samochodzie, w torbie i nosił przy sobie.

62 Ostatnio edytowany przez Malenka35 (2015-02-08 21:48:12)

Odp: Było miło, nara pa... :(

Zostawiaczki - ech cudowne określenie zapamiętam je sobie.

A jeszcze  powiem, że facet sam zaprosił mojego syna aby obejrzał jego mieszkanie.
No tak faktycznie, zostawiaczka oznaczała swój teren.
A ja się trochę inaczej czuję, jako ta która dała się złapać na kłamstwa.
Wykorzystana i zdeptana, ale już teraz wiem jak z Wami postępować:
gotować
ładnie nogi rozkładać
o nic nie pytać
i cieszyć się, że jesteście
i nigdy niczego pod żadnym pozorem nie zostawiać - nawet włosów na poduszce, nawet zapachu na pościeli

nie zostawiać siebie

63 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2015-02-08 21:57:13)

Odp: Było miło, nara pa... :(
Malenka35 napisał/a:
Szarlotkanagorąco napisał/a:

Jak kobieta z facetem się regularnie spotyka, to zwykle dlatego,że uważa,iż jest jedyna i nie myśli o żadnych konkurentkach. Przynajmniej tak mają zostawiaczki. Zostawia się rzeczy u faceta, którego się uważa za swojego chłopaka.
A że jest to rodzaj znaczenia terenu to akurat prawda. To taki objaw poczucia, że jest się w związku, a nie że się tylko wpada do faceta na film i seks.

Jak kobieta traktuje luźno znajomość to nic nie zostawi, bo wie,że może już więcej tam nie wrócić, poza tym nie rości sobie żadnych praw do terytorium faceta.
Panowie z alergią na związki mają fobie na zostawianie. Od razu im się to kojarzy z tym,że kobieta zaraz będzie chciała się wprowadzić, każe im wywalić ulubiony fotel i ulubioną czapeczkę bejsbolową , zatka lodówkę sałatą i warzywami i zakaże picia piwa. smile

Myślę, że tego akurat się nie obawiał:
- wspólnego mieszkania - na ten temat rozmawialiśmy i ja też stwierdziłam, że taki układ jak jest teraz mi odpowiada
- zakazu picia - jakoś niespecjalnie mam do tego obiekcje, czasami nawet razem smile oczywiście nie nadużywanie
- a lodówkę to raczej zapełniałam mu niezdrowym żarełkiem (pierogi z mięsem, leczo z kiełbasą, skrzydełka w miodzie, bitki w sosie koperkowym, domowa pizza, pierś pod pierzynką z cebuli i sera żółtego - wymieniać jeszcze czy wystarczy??

Drodzy Panowie odpowiadając na Wasze wiadomości odpowiem pytaniem:
Czy nie uważacie, że skoro spotykam się z facetem nawet trzy razy w tygodniu, dostaje klucze do jego mieszkania, zostaję czasami na noc, a nawet gotujemy wspólnie obiadki to wożenie ze sobą podstawowych rzeczy higienicznych i bamboszy jest upokarzające?
Rozumiem, bosonoga kucharka jest taka seksowna.
Dodam, że nie zrobiłam tego po miesiącu ani dwóch, niedawno, zupełnie niedawno i o tym wszystkim wiedział (poza tym płynem).
Ja nie czułam się tam gościem, raczej domownikiem - dostałam klucze i byłam w domu kiedy ekipa montowała mu szafę a on, nie mógł być, gotowałam obiad kiedy się spotykaliśmy, sprzątałam mieszkanie przed imprezą i wtedy powiedział, Ty tu jesteś gospodynią, Ty tu rządź!

Czy zostawiłam kiedykolwiek bieliznę? NIE
krem, szminkę, podpaski? NIE, NIE, NIE
Ale to, że przynosiłam ze sobą i zostawiałam domowe obiadki to już mu nie przeszkadzało i nie budziło podejrzeń? ZDUMIEWAJĄCE,  jakże wybiórcze i jakże wygodne

A z drugiej strony jak kiedyś wcześniej w poprzednim związku, mieszkał u innej kobiety to zapewne swoje środki higieniczne trzymał w samochodzie, w torbie i nosił przy sobie.

Wszystko, co robiłaś nie wskazywało na kobietę w domu. Jeśli sprowadzał jakieś inne panienki, to one i tak pewnie nie zaglądały do lodówki, ale do łazienki już tak, i o ile szampon do włosów nie budzi oczywistych spostrzeżeń, o tyle płyn do higieny intymnej tak. W historię z rodzicami oczywiście nie wierzę. Także...

64

Odp: Było miło, nara pa... :(

Słuchaj, skoro sprowadzał inne panienki to domu to dawałby mi klucze?
Trochę się to kupy nie trzyma
Pod warunkiem, że była jakaś kobieta z którą może mu się chwilowo nie układało, potem ona zmieniła zdanie, no nie wiem
A może to jego żona, a może poznał kogoś? NIEWAŻNE
Mam straszną ochotę na zemstę ale wiem, że nie warto
Szkoda domysłów i mojego czasu
Szkoda, że normalność jest tak wykorzystywana i tak boli

65

Odp: Było miło, nara pa... :(
Malenka35 napisał/a:

Słuchaj, skoro sprowadzał inne panienki to domu to dawałby mi klucze?
Trochę się to kupy nie trzyma
Pod warunkiem, że była jakaś kobieta z którą może mu się chwilowo nie układało, potem ona zmieniła zdanie, no nie wiem
A może to jego żona, a może poznał kogoś? NIEWAŻNE
Mam straszną ochotę na zemstę ale wiem, że nie warto
Szkoda domysłów i mojego czasu
Szkoda, że normalność jest tak wykorzystywana i tak boli

A czy zdarzało się tak, że mając te klucze przyjeżdżałaś do niego bez zapowiedzi wiedząc, że jest w domu?

Posty [ 1 do 65 z 101 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Było miło, nara pa... :(

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026