Mam 45 lat a on 39. Napisał do mnie na jednym z portali tzw. społecznościowych (czytaj randkowych). Od początku znajomości dużo rozmawialiśmy przez telefon, dosłownie mogliśmy tak godzinami, żartowaliśmy, śmialiśmy się, ale też rozmawialiśmy o swoim dotychczasowym życiu. Czuliśmy jakbyśmy się znali miesiącami i tak było przez dwa tygodnie, ciągłe rozmowy, smsy aż w końcu się spotkaliśmy. I tak było prawie przez trzy miesiące, nie będę się rozpisywać, jeśli kogoś szczegóły zainteresują to dopisze ?
Spotykaliśmy się bardzo często, nawet trzy razy w tygodniu u niego w nowym mieszkaniu, które kończył remontować a do czasu końca remontu mieszka z rodzicami. Rodzice mu pomagają, facet 5 lat po rozwodzie więc i alimenty płacił. Wyprowadził się od byłej żony i dopiero od niedawna miał to mieszkanie, więc wiadomo w tej sytuacji rodzice pomagają (alimenty, opłaty, jedzenie a sami wiecie jakie pensje są). Wiadomo, krew nie woda, swoje lata mamy wiec w końcu doszło do intymnych zbliżeń, wszystko fajnie, zapewniał, że jestem ekstra, że mu wszystko pasuje.
Mówił, że mu bardzo zależy, że chce żeby nam się udało, pewnego dnia powiedział; to jest Twój dom, TY jesteś Panią tego domu. W związku z częstymi wizytami zostawiłam bambosze (które chowałam zawsze po wizycie do pudełka po odkurzaczu ? nigdy na wierzchu), szampon - to widział i wiedział. Ale zostawiłam również płyn do higieny intymnej, odstawiałam go zawsze w szafce pod umywalką, ale o tym mu nie powiedziałam. Tydzień temu w środę widzieliśmy się ostatni raz i chyba zapomniałam schować tego płynu do szafki, a w piątek podobno rodzice mieli przyjść do jego mieszkania ale tego dnia wieczorem jeszcze dwa razy dzwonił.
A potem rano się zaczęło, smsy:
? musimy sobie coś wyjaśnić
? nie mam ochoty gadać
? co to za płyn zostawiłaś pod prysznicem
? ja sobie nie życzę żeby mi coś takiego robić, myślałaś że jakaś inna dupa przyjdzie i będzie zdziwiona a tu starzy się dopatrzyli a ja się nie muszę im tłumaczyć
? było miło nara pa
Odpowiedziałam, że przecież często się spotykamy to co mam to wozić ze sobą, poza tym zawsze chowałam? Nie zrobiłam tego, żeby inna kobieta miała to widzieć. On na to:
? Stało pod prysznicem, trzeba było jeszcze bieliznę i tampony zostawić
? Nie mam ochoty rozmawiać
? To nie w ten sposób się zdobywa faceta
Niestety na moje smsy i telefony nie odpowiadał, w końcu napisał, że nie lubi jak ktoś jest natrętny i skoro powiedział, że się odezwie to mam słuchać co się do mnie mówi!!!!!!!!!!!! I to był od poniedziałku ostatni sms od niego.
To ja jestem natrętna? Dzwonił i pisał tak często jak chciał, nigdy nie namawiałam na spotkanie, nigdy niczego nie wypominałam. Prze te kilka miesięcy codziennie godzinami rozmawialiśmy, kiedy jechałam do pracy, czasami w pracy, potem po pracy, robiliśmy wspólne zakupy, były prezenty na święta, na urodziny i imieniny. Moje natręctwo wynikało chyba tylko z tego że chciałam wyjaśnienia przyczyn. Jestem kobietą zadbaną, namiętną, która potrafi zadbać o faceta, potrafi ugotować. Cały tydzień cisza! Czy wobec jakiegoś głupiego płynu to co było między nami nie miało żadnego znaczenia?
Czy to było ważne tylko dla mnie? DLACZEGO? DLACZEGO? Po tych słowach, po tym co mówił, jak się zachowywał czułam się ważna dla niego, potrzebna. I tak nagle przestał dzwonić.
Najgorsze jest to , że rozmawiasz z kimś kilka godzin dziennie, piszesz tysiące smsów, spędzasz z nim wspaniałe chwile a potem ch?j strzela i tego kogoś nagle nie ma. BOLI