ZOstałam sama, muszę się wyprowadzić, zmienić całkowicie swoje życie.
To było 10 lat pięknego związku, półtora roku temu moja mama zachorowała i wkrótce zmarła... przeszłam wtedy załamanie, zmienił sie mój śwatopogląd na wszystko.
Były między nami coraz częściej kłótnie, spory, ostatnio już o wszystko. Bałam się odezwać bo się kończyło awanturą. Chciałam to ratować, skoro to ja mam problem ze sobą, to zapisałam się na terapię, nie zdążyłam pójść, bo jest w czwartek, a dziś wszystko padło.
Dzieci zostają z Nią, ja musze się wynieść, Ona nie chce ze mną rozmawiać, mówi, że już jej nie interesuję, że ma w du*** wszystko co związane ze mną.
Nie mam z kom porozmawiać, nie mam żadnej rodziny, a znajomi to są jej znajomi... nie wiem jak mam dalej żyć.... nie umiem urodzić się od nowa.
Podobne tematy
nie jesteś sama, po 11 latach złożyłam pozew o rozwód długo sie zbierałam, wiesz kochałam mojego męża bardziej niż siebie, miał podane wszystko na tacy pracowałam za niego i za siebie, aż w końcu powiedziałam dość, dość bo ja się wykończę, bo zrobię coś co pozwoli mi o problemach zapomnieć!
Mój mąż zauroczył mnie wszystkim odpowiedzialnością, męskością opiekuńczością zaradnością, wtedy mi sie wydawało, że też pracowitością.
Ale było inaczej. Mieszaliśmy z jego rodzicami na wsi. Jeden mały dom jedna kuchnia, razem trzy pokoje. Jeden jego rodziców a dwa dla nas i dzieci. KOszmar. On pił na umór, nie mogłam go powstrzymać od nałogu. Złożyłam sprawę do sądu i jego rodzina sie na mnie pogniewała. Bo co to za kobita co na męża policję wzywa i sprawe do sądu wniosła. A ja głupia czekałam jak ślepy koń, że zacznie mnie szanować i kochać. I się doczekała. Balon pękł. Nasza kłótnia postawiła kropkę nad i. A więcej dodali jego rodzice. Mój teść, którego zamiast Jego musiałam wozić od lekarza do lekarza powiedział mi: ja jak bym był moim synem to bym ci dawno głowę ujebał przy samej dupe!, a teściowa gdy usłyszała o naszej kłótni nakazała mówić do siebie pani i powiedziała mi, że to jest jej dom a nie mój.
Mam dwoje dzieci, które są z nim. Będę walczyć o to żeby były ze mną.
Sądy tak działają w Polsce, że nie zauważyły że wniosłam opłatę do wniosku o rozwód (załączyłam dowód wykonania przelewu). Wezwano mnie do uiszczenia opłaty, chociaż taki dokument został załączony. Szok teraz szacuję ile będe walczyć w sądzie. Przy takim podejściu do sprawy to ręce opadają.
Czytałam posty mężczyzny a nie chłopca może w tym przypadku też masz jakieś doświadczenia. Pozdrawiam i dziękuje za takie forum.