Witam, muszę do Was napisać bo nie potrafię sobie poradzić z zaistniała sytuacją - cały czas emocje górują.
Z moim mężem jesteśmy ponad 13 lat razem, mamy 2 córeczki on ma pracę mobilną - cały czas jest w terenie, pracuje w korporacji, więc sami wiecie delegacje, spotkania itp. Prócz tego od zawsze miał dobre kontakty z kobietami, nie przeszkadzało mi to, aż do do pewnej soboty.
Wiadomo komputer służbowy, telefon służbowy, zaczęło się od tego, że wybieraliśmy wakacje oglądając na jego komputerze opinie hoteli. mąż musiał iść na siłownię i ja dalej sprawdzałam, aż napotkałam na facebooka. Zobaczyłam rozmowy z koleżanką z pracy, przemyślenia, co słychać itp, nie wzbudziło to jeszcze nic jak zajrzałam do skrzynki pocztowej. Szukając naprotkałam na mail'a w którym on mówi -że będzie w warszawie i że w końcu może to kino - ona odpowiada że "bosko". Dalej nie wiem czy było to kino czy nie??????. Ogólnie cały czas są mail'e typu co słychać, jak mija dzień, zdzwonimy się wieczorem itp. Tak to trwa około 5-6 miesięcy.
Jestem całkowicie rozbita, gdy wrócił z siłowni zapytałam co to wszytko ma znaczyć, a on że to koleżanka, że jej pomaga bo jest samotna, że nikogo nie zna w Warszawie i jak on jest tam to chce ją gdzieś zabrać, ale ja mu nie wierzę, to przeciez by się po prostu przyznał i powiedział o tym. Nie mogę powiedzieć sprawdziłam że zawsze miał hotel zarezerwowany jak był w Warszawie. Osobiście po tych mail'ach mam wrażenie że on się nią zauroczył, a ona jest na dystans od niego po prostu szuka tzn. "ciacho", a mój małżonek jest osobą niepełnosprawną, ale przystojny.
Cały czas mówi, że będzie walczyć o małżeństo, o to co stworzyliśmy razem, o dzieciaki, prosi mnie żebym ich nie krzywdziła, ale ja nie wiem co robić. Ogólnie mu wierże, że nie zdradził ale mam wrażenie że się zauroczył???
Doradzcie, czy ktoś przechodził to samo???