netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

życie z rozwodnikiem, jest łatwiejsze czy trudniejsze?

18 odpowiedzi5 994 wyświetleniazałożony przez Blanka333, 31.01.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » życie z rozwodnikiem, jest łatwiejsze czy trudniejsze?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

1

Temat: życie z rozwodnikiem, jest łatwiejsze czy trudniejsze?

Temat z pozoru błahy , ponieważ rozwodnik jest taki sam jak wolny mężczyzna wchodzący w związek;-) jednak wiele kobiet- nie wiem dlaczego- ma obawy przed wchodzenie w taki związek.
Czy słusznie?
Pozdrawiam;-)

2 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2015-01-31 11:09:11)

Odp: życie z rozwodnikiem, jest łatwiejsze czy trudniejsze?
Blanka333 napisał/a:

Temat z pozoru błahy , ponieważ rozwodnik jest taki sam jak wolny mężczyzna wchodzący w związek;-) jednak wiele kobiet- nie wiem dlaczego- ma obawy przed wchodzenie w taki związek.
Czy słusznie?

To tak jakby stwierdzić iż UŻYWANY samochód/ciuch czy inny "sprzęt" JEST identyko taki sam jak nowy wink
Sorry - myśląca istota, zada sobie pytanie, jakie też cechy bądź zachowania owej osoby PRZYCZYNIŁY się do rozwodu... bo COŚ się zadziało, że do niego doszło. I konia z rzędem temu, kto jest NIEWINNY w 100 %. Tylko naiwny może w to uwierzyć...

3

Odp: życie z rozwodnikiem, jest łatwiejsze czy trudniejsze?

Ale przecież każdy ma jakąś przeszłość - oczywiście jeśli mówimy o ludziach, którzy szukają partnera w wieku 25+ powiedzmy. Co za różnica, czy facet jest rozwodnikiem, czy po prostu miał wcześniej jedną lub więcej stałych partnerek, z którymi był w związkach nieformalnych? Myślę, że ktoś, kto w wieku, nazwijmy to, dojrzałym szuka partnera lub partnerki, musi się liczyć z tym, że ten partner miał już jakieś doświadczenia związkowe, ma za sobą rozstania, rozczarowania, gdzieś zawinił i popełnił jakieś błędy. I właśnie odnosząc się do tego, co napisałaś, Anhedonio - konia z rzędem temu, kto jest w 100% niewinny - ani potencjalny rozwodnik nie jest niewinny, ani my nie jesteśmy niewinne wink Każdy niesie swój bagaż doświadczeń.

4

Odp: życie z rozwodnikiem, jest łatwiejsze czy trudniejsze?
Anemonne napisał/a:

... właśnie odnosząc się do tego, co napisałaś, Anhedonio - konia z rzędem temu, kto jest w 100% niewinny - ani potencjalny rozwodnik nie jest niewinny, ani my nie jesteśmy niewinne wink Każdy niesie swój bagaż doświadczeń.

I?
Czy to znaczy, że nie powinnyśmy kierować się rozsądkiem i PRZYJRZEĆ się porządnie "czemu w życiu (poprzednim) mu nie wyszło"? wink TAKIE "zamiatanie" sprawy pod dywan ma być rozsądniejsze...?
Rodzice w sytuacji przyprowadzenia kandydata bądź kandydatki na małżonka, w postaci osoby rozwiedzionej raczej zwracają na TO uwagę. W źle pojętym interesie swego dziecka czy przeciwnie? wink ja tam bym się zainteresowała przeszłością kandydata, bo zwyczajnie może ona wpływać na przyszłość. Brakiem zaufania np. Się zdarza.
To jak grupa podwyższonego ryzyka wink absolutnie nie przekreśla - natomiast POWINNA (?) dać do myślenia i ZWIĘKSZONEJ uwagi (na drobiazgi i szczegóły)?

5

Odp: życie z rozwodnikiem, jest łatwiejsze czy trudniejsze?
Anhedonia napisał/a:

I?
Czy to znaczy, że nie powinnyśmy kierować się rozsądkiem i PRZYJRZEĆ się porządnie "czemu w życiu (poprzednim) mu nie wyszło"? wink TAKIE "zamiatanie" sprawy pod dywan ma być rozsądniejsze...?

Nie, absolutnie smile Jestem jak najbardziej za rozsądkiem, miałam na myśli tylko to, że w tej sytuacji nie ma większej różnicy, czy to rozwodnik, czy facet po zakończonym nieformalnym związku. Ale oprócz tego każdy z nas popełnia jakieś błędy i my (kobiety) też niejednokrotnie mamy na koncie zakończenie związku z naszej winy. Gdyby odwrócić sytuację - np. Ty czy ja po rozwodzie chcemy się związać ponownie - pewnie też nie czułybyśmy się dobrze będąc oceniane na podstawie przeszłych doświadczeń na zasadzie "ta to się nie nadaje do związku, bo już raz coś sknociła i doprowadziła do rozstania z poprzednim facetem".

6

Odp: życie z rozwodnikiem, jest łatwiejsze czy trudniejsze?

W takim razie Facet nie bedący nigdy w małżeństwie i tylko w związku z kobietą ma inne prawo ?? Hmmm uważasz ,że rodzic ma prawo przyjrzeć się życiu rozwodnika a juz faceta z przeszłością ( ale bez ślubu)  nie?
Nadal twierdzę,że mężczyzna wolny jest taki sam jak rozwodnik:-) Każdy z nich ma jakąś przeszłość. Rozwód może przecież być z zupełnie różnych przyczyn.

7

Odp: życie z rozwodnikiem, jest łatwiejsze czy trudniejsze?

Twoje zdanie jest Twoim zdaniem.
Moje zdanie jest moim zdaniem.
Zapytałaś to odpowiedziałam.
Nawiasem mówiąc jestem rozwódką. Nie czuję się z tym gorsza. Czuję za to iż potencjalnemu partnerowi należy się słowo wyjaśnienia, gdyż z powodu trudnych przeżyć mogę "być trudna" i oczekuje w tym momencie większej tolerancji.
Jeżeli uważasz, że człowiek "po przejściach" (choćby samego procesu rozwodowego, tudzież sprawa związanych z uregulowaniem prawidłowych kontaktów z dziećmi) czyli bogatszy w doświadczenia, jest TAKI SAM jak ten bez doświadczeń - to już wyłącznie Twoja sprawa smile Nic mi do Twej percepcji.

8

Odp: życie z rozwodnikiem, jest łatwiejsze czy trudniejsze?

A tak sie składa ze po rozwodzie jest i mój mąż. I kompletnie mnie to nigdy nie interesowało czy rozstał się bo zdradził, był zdradzony czy dlatego,że lubej przeszkadzały smierdzące skarpetki na podłodze. Ich sprawa. Było. Teraz jest związek NOWY I INNY. Nie widze powodu by owa wiedza miałaby mi zaszkodzic albo ułatwić aktualne małżeństwo.
  I tak nadal uważam,że męzczyzna( bądz kobieta ) po rozwodzie jest taki sam jak ten, który wcześniej nie spieszył do kościoła. I rozwodnik i nierozwodnik mieli wcześniej swoje życie. Byli w związku lub małżeńswie i popełniali te same błedy, te same mieli  problemy, radości i smutki. Owszem zgadzam się,że rozwód sprawia,że posiada sie jakieś przykre doświadczenie ale uważam,że nie mniej przykre niz niejedno rozstanie.
Oczywiście Moja Droga obie mamy racje;-)
Każdy inaczej to interpretuje. I dobrze ;-)
pozdrawiam;-)

9 Ostatnio edytowany przez agnesitas (2015-02-01 13:00:42)

Odp: życie z rozwodnikiem, jest łatwiejsze czy trudniejsze?

Blanka
Życie z rozwodnikiem, wcale nie musi być trudniejsze i nie zawsze wina rozwodu, leży po obu stronach, utrudnieniem może być tylko była żona.
Zapomniałam jeszcze dodać, że ślub kościelny jest utrudnieniem, bo rozwód kościelny sporo kosztuje.

10

Odp: życie z rozwodnikiem, jest łatwiejsze czy trudniejsze?

oczywiście, jesli w gre wchodzi fakt,że owy rozwodnik ma dzieci z poprzedniego małżeństwa albo była żona robi z teego powodu problemy to sparwa wygląda nieco inaczej. Oczywiście dziecko może mieć także kawaler, z poprzedniego związku. Ale masz racje. Była żona ma zupełnie inne prawa niz była partnerka.

11 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2015-02-03 12:44:12)

Odp: życie z rozwodnikiem, jest łatwiejsze czy trudniejsze?
Anhedonia napisał/a:
Anemonne napisał/a:

... właśnie odnosząc się do tego, co napisałaś, Anhedonio - konia z rzędem temu, kto jest w 100% niewinny - ani potencjalny rozwodnik nie jest niewinny, ani my nie jesteśmy niewinne wink Każdy niesie swój bagaż doświadczeń.

I?
Czy to znaczy, że nie powinnyśmy kierować się rozsądkiem i PRZYJRZEĆ się porządnie "czemu w życiu (poprzednim) mu nie wyszło"? wink TAKIE "zamiatanie" sprawy pod dywan ma być rozsądniejsze...?
Rodzice w sytuacji przyprowadzenia kandydata bądź kandydatki na małżonka, w postaci osoby rozwiedzionej raczej zwracają na TO uwagę. W źle pojętym interesie swego dziecka czy przeciwnie? wink ja tam bym się zainteresowała przeszłością kandydata, bo zwyczajnie może ona wpływać na przyszłość. Brakiem zaufania np. Się zdarza.
To jak grupa podwyższonego ryzyka wink absolutnie nie przekreśla - natomiast POWINNA (?) dać do myślenia i ZWIĘKSZONEJ uwagi (na drobiazgi i szczegóły)?

Zgadzam się z tym w 100%.
Jeżeli rozwód nastąpił z jego winy to włączyłaby mi się czerwona lampka i z dużą uwagą bym mu się przyjrzał.
Faceci jak i kobiety potrafią sie maskować.

12

Odp: życie z rozwodnikiem, jest łatwiejsze czy trudniejsze?

Dla mnie zycie  rozwodnikiem mialo duzo plusow - byla zona wpoila mojemu exowi wiele przyzwyczajen, ktore sprawily, ze moje zycie bylo prostsze. Nie musialam walczyc z jakimis porozwalanymi skarpetkami, wymigiwaniem sie od prac domowych itp - bo byl juz tego nauczony (z domu tego nie wyniosl, byl najmlodszym dzieckiem i ciagle go ktos wyreczal - sam przyznal, ze to ona go tego nauczyla)

Oprocz tego byla osoba zimna i zamknieta w sobie wiec w sumie z tych powodow tez mialam latwiej. Nie wiem czy bylby taki jakim go poznalam gdyby nie ona big_smile

13

Odp: życie z rozwodnikiem, jest łatwiejsze czy trudniejsze?

ale tutaj nie ma jednoznacznej odpowiedzi...
bo, wszystko zależy,
jaka jest historia, tego rozwodu,
co, ten rozwodnik ze sobą niesie dalej,
moje przyjaciółki są w kolejnych związkach i wszędzie jest, ok - chociaż, różnie wink

14

Odp: życie z rozwodnikiem, jest łatwiejsze czy trudniejsze?

jestem 6 lat w związku z rozwiedzionym facetem ma lat 40 ja 32.zawsze uważałam i nadal uważam ze rozwodnicy tez chcą zyc i maja prawo do ponownego ułożenia sobie życia.jednak wiem z doświadczenia ze meszczyzni bynajmniej którzy sa po rozwodzie po przejściach powielają wiele zachowan do obecnych partnerek,zachowan z poprzednich zwiazkow.oczywiscie może się to również zdarzyć jeśli wiążemy się z facetem który nie jest po rozwodzie a jest po przejściach z nieformalnego związku.jezeli jednak wiemy cos o jego poprzednim związku i powiela się to z naszym zwiazkie z tym facetem a nie sa to rzeczy dobre czy pozytywne nie ma co się łudzic ze cos w związku z tym ulegnie zmianie ze go zmienimy ze go naprawimy,ze partner wyciagnał jakies wnioski po rozwodzie.ja walcze z tym już 6 rok tzn obecnie już nie walcze bo widze ze nie wskóram nictydzien jest dobrze gdy porozmawiam z nim otym przeprosi a za chwile jest to samo.ja akurat mam kontakt z jego dziecmi z poprz.zwiazku malzenskiego i to bardzo dobry kontakt.w ciągu tych trzech lat zdazyłam poznac większość faktow z zycia mojego obecnego faceta,z zycia z jego była zona.dzieci sa w wieku 16,17 lat wiec nie sadze żeby koloryzowaly.wiele z tych zdarzeń które miały miejsce w jego bylym malżenstwie wydarzyło się również miedzy mna a nim,wydarzyly się to mało powiedziane,mam wrazenie ze były to te same scenariusze,a nie były to dobre wydarzenia.gdy probuje mu uzmyslowic ze nie zamknal tamtego rozdzialu,ze nie wyciagnal zadnych wnioskow przyznaje mi racje a za chwile spowrotem wdraza je w nasz związek i nasze zycie.moj facet zawsze traktowal swoje dzieci przedmiotowo z tego co one mi mowily ale teraz ja to widze jak już nie mieszka z nimi ze kompletnie nie obchodzi go czy te dzieci sa zdrowe czy maja jakies problemy jak idzie im w szkole itp.,wiem ze gdybyśmy my  mieli dziecko to tez nie przywiazywalby uwagi do jego wychowania,ze gdyby dziecko zachorowalo to ja miałabym na swojej glowie tylko i wyłącznie.poza tym ma uprzedzenia po swojej bylej zonie ze jak kobieta chce wyjść do znajomych to idzie się puszczac wiec zycia towarzyskiego nie prowadzimy zadnego.kazde wyjście gdzies do kgos z jego zona konczylo się awantura po powrocie do domu bo np. uwazal ze za dużo mowila o ich zyciu znajomym.u nas było to samo.to on jej mowil co ona może powiedzieć a czego nie w towarzystwie,u nas jest to samo.za każdym razem kiedy poklocil się z zona poważnie,zamiatal problem pod dywan i przysylal jej kwiaty.gdy chciała odejść kupowal bizutrie-u nas niestety jest dokładnie to samo i tysiąc innych przykladow mogę mnozyc.czyli:sa pewne cechy charakteru i zachowan których nie da się zniwelować u takiego osobnika który jest po rozwodzie uważa ze stało się to z winy zony tylko i wyłącznie.jest za stary na zmiany i nie ma szans na jakiekolwiek wyciagniecie przez niego wnioskow aby to zle w obecnym związku się nie powtarzalo.obecnie jestem na etapie podejmowania decyzji o odejściu i mysle ze tym razem kwiaty czy przeprosiny z drogim podarkiem niczego nie zmienia.nie ludzcie się wiec dziewczyny.

15

Odp: życie z rozwodnikiem, jest łatwiejsze czy trudniejsze?

noce i dnie, czytając Twojego posta zastanawiałam się co Ty jeszcze robisz u Jego boku?!...ale koniec wypowiedzi dał odpowiedz. Szkoda życia na mordęgę.

16

Odp: życie z rozwodnikiem, jest łatwiejsze czy trudniejsze?

Nie ma żadnej reguły- wszystko zależy od człowieka. Nie mniej jednak należy mieć świadomość, że taki związek wygląda inaczej, pewnie trudniej...dlaczego???
po 1. Jest jego była żona, na którą z pewnością się natkniesz zwłaszcza jeśli jest dziecko- ono łączy i tworzy więź między rodzicami. Więc kontakty z byłą są nieuniknione nawet jeśli Ty sama w sposób bezpośredni nie będziesz w tych kontaktach uczestniczyć.
po 2. jest dziecko, które musisz zaakceptować i ono powinno zaakceptować Ciebie...inaczej marnie to widzę. Jeśli pojawisz się na horyzoncie to może odbierać to w ten sposób, że to Ty ukradłaś tatusia i co wtedy...a no ciężkie czasy dla wszystkich.

Ja mam takie zdanie w związku czy w małżeństwie z rozwodnikiem czy wdowcem nigdy nie jest się tylko we dwoje. Wiem co mówię:(

17

Odp: życie z rozwodnikiem, jest łatwiejsze czy trudniejsze?
agnesitas napisał/a:

Blanka
Życie z rozwodnikiem, wcale nie musi być trudniejsze i nie zawsze wina rozwodu, leży po obu stronach, utrudnieniem może być tylko była żona.
Zapomniałam jeszcze dodać, że ślub kościelny jest utrudnieniem, bo rozwód kościelny sporo kosztuje.

nie istnieje pojęcie rozwodu kościelnego- jest natomiast unieważnienie małżeństwa!

18

Odp: życie z rozwodnikiem, jest łatwiejsze czy trudniejsze?

wlasnie niedawno rozmawiałam z nim przez tel.dodam ze obecnie "mój rozwodnik"jest za granica w pracy.no i rece opadają nie będę opisywac dokładnie co jeszcze nas dzieli ale ostatnio to mam wrazenie ze stoi miedzy nami taka gruba sciana ze szkla..nawet nie ze szkla-ze szklanych luksferów i ja i on mamy zupełnie inne wyobrażenia o...dosłownie o wszystkim.zawsze balam się odejść lub on mi to uniemozliwial,albo przepraszal mocno mocno,ale teraz..gdy wyjechal miałam czas żeby to wszystko przemyslec,mieszkalam u niego wiec nie miałam możliwości zabrać rzeczy kiedy chce bo skutecznie temu zapobiegal.teraz chyba mam okazje.zrobilam maluski kroczek.spakowalam w kartony moje rzeczy i stoja sobie tam w mieszkaniu a ja przyjechałam do rodzicow.teraz jeszcze musze te rzeczy przewieźć.mam nadzieje ze tym razem starczy mi odwagi.jesli to skoncze nie będę miała nic,lacznie z praca bo obecnie ja pracuje w firmie 'mojego rozwodnika' wiec zwizek się konczy=praca się konczy.nie mam odlozonych pieniazkow.to kolejne dwa czynniki które wcześniej wstrzymywaly mnie przed odejściem.trzymajcie za mnie kciuki.

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » życie z rozwodnikiem, jest łatwiejsze czy trudniejsze?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026