Siemka
Niech odezwą się Ci, co są po rozstaniu, co już się pozbierali... A tu wraca eks. Przypadkowe spotkanie, jakaś impreza i znów zaiskrzyło.
Komu zdarzył się powrót? I po jakim czasie od rozstania?
Podobne tematy
witaj.Kilkanascie razy wracalam,bo bylam w zwiazku opartym na powrotach-i nie tylko.Bylo tego duzo.Pzdr.
A Wasza najdłuższa przerwa, kiedy nie byliście razem? ![]()
1,5 roku.Chcialam wariatowi dac kolejna szanse,a on wrocil z powrotem do tamtej.I...dobrze!Zatruwa teraz jej zycie,a nie mnie.
Matko...Co oni mają w głowie ![]()
On ma sieczke w glowie.Inni tez tak maja.Powroty sa niedobre.Sa czestym elementem chorych zwiazkow-choc na pewno bywaja tez wyjatki.pzdr.
Ja nie mówię o powrotach, rozstaniach, znowu powrotach i znowu rozstaniach. Ale o czymś takim, że się rozchodzicie i koniec.
I nagle po jakimś czasie się spotykacie.
I znów iskrzy. Znów zaczynacie być ze sobą, po przerobieniu błędów, przeanalizowaniu tego, co się stało. I jesteście już ze sobą.
Dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi...
Ja nie mówię o powrotach, rozstaniach, znowu powrotach i znowu rozstaniach. Ale o czymś takim, że się rozchodzicie i koniec.
I nagle po jakimś czasie się spotykacie.
I znów iskrzy. Znów zaczynacie być ze sobą, po przerobieniu błędów, przeanalizowaniu tego, co się stało. I jesteście już ze sobą.
Alez taki powrot tez mialam.Przyjelam go po innej babie i bylam z nim ...az 4mies.A pozniej harem zaczal sie powiekszac i nastapil koniec.Pzdr.
No widzisz, u Ciebie były inne baby.
U mnie krystaliczna wierność z obu stron. Nie potrafiliśmy rozmawiać, w nim coś pękło i we mnie. Kłótnia, w zasadzie o niezbyt ważną rzecz, ale wtedy wystarczył już impuls.
Po tym, wydaje mi się, że on musi jeszcze się wyszaleć ze swoimi kolegami... Pękło, jak przestałam być tak samo tolerancyjna na obecność kolegów w naszym codziennym życiu.
Dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi...
Ja wiem... Ale przecież rzeka nie jest już taka sama, bo wciąż płynie.
I jeśli upłynie dużo wody, to kto wie?
Poza tym kontrą może być "każdy zasługuje na drugą szansę".
Powiedzenia powiedzeniami, ale interesują mnie konkretne sytuacje z życia, bez odwołań do przysłów...
I to sa te wyjatki,o ktorych pisalam.Nie zawsze powroty musza wystepowac w chorych relacjach.
I to sa te wyjatki,o ktorych pisalam.Nie zawsze powroty musza wystepowac w chorych relacjach.
Właśnie o to mi chodzi
Bo relacje typu rozstania, powroty, rozstania, powroty rzeczywiście są chore.
Ale po prostu przerwa. Rok, półtora. Tak, że już umiecie żyć bez siebie, może kogoś macie.