Od jakiegoś czasu wydaje mi się że chłopak mnie zdradza, nie mieszkamy razem więc nie mogę sprawdzić, zresztą on mieszka 50 km bo jest na studiach a ja jeszcze nie. No ale do rzeczy... W piątek dwa tygodnie temu twierdził że jest w domu i musi się uczyć więc nie możemy gadać, następnego dnia dowiedziałam się od znajomej powiedzmy Uli że był w tym czasie na dyskotece, gdy mu napisałam że mnie okłamał i był na imprezie(nie mówiąc kto mi o tym powiedział), a on napisał że nie powinnam wierzyć we wszystko co mi Ula mówi. Później niby przeprosił za kłamstwo itd. ale dziś znowu mnie okłamał... Wiem że ma konto google+ którego używa, ostatnio w jego kręgach pojawiło się kilka dziewczyn. On nie wie że wiem(tak głupio to brzmi) że ma to konto i wspomniałam dziś coś o swoim, że dodałam na nie nasze wspólne zdjęcie i fajnie by było go oznaczyć, oczywiście napisał że no szkoda i tyle, nic o swoim koncie.Ogólnie zachowuje się dziwnie. Jak myślicie czy on mnie zdradza? Bo gdyby tak nie było nie ukrywałby by nic, prawda?
Podobne tematy
Nie zdradza Cie byc moze, ale na wszelki wypadek zataja wszystko przed Toba, klamie.
Nie wiem czy jestes czepialska, czy marudzisz , czy po prostu on woli na zimne dmuchac ?
Jakis powod ma, ze Cie kantuje...
ale nie jest to napewno wielka milosc do Ciebie i chec na zwiazek taki, jaki Ty bys chciala ![]()
Poza tym Ty juz mu nie ufasz, a on ma to w zici
Pomysl sama czy widzisz w tym ses.
Nigdy nie miał bo ani się nie czepiałam o nic itd...
Szczerze sama nie wiem czy mu ufam czy nie i nie wiem dlatego co robić. Spytać go wprost jak zobaczę się z nim w weekend o ile znowu nie wymiga się nauką.
W takim razie to byc moze trafil Ci sie ,,zly chlopak".
Najlepiej porozmawiaj z nim, wywal prosto z mostu jak sprawa stoi i zapytaj o co chodzi.
Albo sie czegos dowiesz, albo znow uslyszysz klamstwa.
Napisz jak poszlo.
Chyba tak zrobię i dam znać bo może będę potrzebować pocieszenia czy coś:/ Dzięki za radę:)
Słuchaj, Twój problem jest taki, że Ty już popadłaś w paranoje i wir sprawdzania połaczonego ze szpiegowaniem partnera. Nas takie desperatki zawsze odpychają. Fakt, masz podstawy by się denerwować, ale w takiej sytuacji, DZWONISZ do partnera lub lepiej umawiasz się na spotkanie i kulturalnie (czyt. bez naskakiwania) pytasz się jaki jego cel w okłamywaniu Ciebie, gdyz Ty sobie nie życzysz takiego zachowania bo prowadzi ono do chorej relacji w której Ty tkwić nie będziesz przez wzgląd o dbanie o własne nerwy i własne dobro. Masz wtedy klarowną sytuację i wiesz na czym stoisz, za to chłopak któremu tam zależy na Tobie najpewniej sie obsra i więcej tak nie zrobi.
Co do tego okłamywania partnerek:
Dosłownie na ten weekend mieliśmy z kumplami taki męski wieczór. Najpierw mała popijawka, później na klabbing. W czasie tego wieczora chłopaki co mają partnerki non stop nawalali z nimi na telefonach smsy, a gdy już zbliżał sie czas wyjścia do klubu zgodnie sprzedali kit, że idą spać. Ja z tych nawyków się wyłamuję, zawsze młodej mówię, że wychodzę z kumplami, a ona to rozumie, nie muszę dzięki temu smarować z nią non stop smsków, ani karmić jej kłamstwami. A odwdzięczam się jej tym samym, nie robie pretensji gdy gdzieś wychodzi. To nawet nosi pewną nazwę, tzw. zaufanie.
Dlatego ja na Twoim miejsu przeszkoliłbym chłopaka, ale nie robiąc mu wyrzutów