netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Jak oceniacie takie potraktowanie - czy jestem przewrażliwiona?

19 odpowiedzi5 473 wyświetleniazałożony przez Ezer, 01.11.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Jak oceniacie takie potraktowanie - czy jestem przewrażliwiona?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

1 Ostatnio edytowany przez Ezer (2009-11-01 19:14:01)

Temat: Jak oceniacie takie potraktowanie - czy jestem przewrażliwiona?

Temat to dla mnie dość osobisty i niezwykle bolesny.
Bardzo ciekawi mnie wasza szczera (nawet do bólu) odpowiedź na mój dylemat.
Sytuacja pojawiła się wczoraj.
Zostałam zaproszona na imprezę z okazji urodzin mojego obecnego faceta,
Nadmienię, że żyjemy już razem od dwóch lat i mamy dziecko.
Niemniej jednak mój facet był żonaty przez 20 lat (od roku jest po rozwodzie)
Początkowo poznałam tylko jego młodszą siostrę - zaprosili nas na kawę.
było, szczerze mówiąc dość drętwo i głównie mówiła siostra mojego faceta.
Pojawiła się cała jej rodzina, dzieci, mąż, etc.
NIemniej jednak poczułam się jakby to nazwać "osobą znikąd". Nikt nie kwapił się zby spytac kim jestem, jakie mam wykształcenie, co robię w życiu, etc.
Wiem, że po tym spotkaniu już miałam zamiar nigdy tam nie iść.
Jednak poszłam 2 razy i nie było już tak źle, chociaż siostra mojego partnera w rozmowie głównie skupiała się na sobie i swojej rodzinie.
Jak już mówiłam, dziecko, które urodziłam, stało się pupilkiem rodziny mojego faceta. Wszyscy zachwycali się, jaki to on "podobny do ojca" i zastanawiali się po kim ma urodę (to faktycznie ładne dziecko) po czym doszli do wniosku, że urodę odziedziczył zapewne po chrzestnym (!!!) jakoś nikt nie zauważył, że jestem urodziwą kobietą.
Zachwalano, jak ładnie mały ma obcięte włoski, po czym, gdy powiedziałam, że to ja te włosy obcięłam, peany pochwalne się skończyły - zapanowała cisza.
wracając do wczorajszego spotkania, przyjechaliśmy na nie. Aj jechałam z miłym nastawianiem, ale i nerwami, ponieważ miałam poznać inna część rodziny.
Jak weszłam do pokoju gościnnego, siedziała już tam cała wataha rodziny mojego faceta
Weszłam z dzieckiem na ręku i usiadłam na kanapie. Pomimo, że powiedziałam "dzień dobry" zareagowano dość flegmatycznie. Na kanapie siedział szwagier solenizantki i z zapałem oglądał mecz na plazmówce. I wyobraźcie sobie, nawet nie odwrócił głowy w moją stronę podobnie jak mąż solenizantki. Nie przywitano mnie, nie podano ręki.
W sumie poczułam się jak zero, jak śmieć - tak poczułam.
I zrobiło mi się ogromnie przykro, że zaproszono mnie i tak potraktowano, jak bym nie istniała.
proszę powiedzcie co o tym sądzicie
Mój facet nie widzi w tym nic zdrożnego. On powiedział, że szwagier "już taki jest"
Zabolało mnie to bardzo, że mój facet nie wprowadził mnie należycie do tej rodziny, że nie zrozumiał moich uczuć odrzucenia i totalnego zlekceważenia.
Co mi radzicie na przyszłość?
jak mam walczyć o swoją godność, jak jej wymagać?
Nigdy mnie tego nie uczono, więc prosze o wasze wskazówki, co o tym myślicie, czy jestem przewrażliwiona, czy mam tolerować zachowanie, które mnie rani i dezawuluuje jako człowieka?
Proszę o wasze rady i uwagi - zwłaszcz a te szczere. Jak rozwiązać tego typu sytuacje?

2

Odp: Jak oceniacie takie potraktowanie - czy jestem przewrażliwiona?

Widzę, że chciałabyś być w centrum uwagi, komplementowana, zagadywana i rozchwytywana przez wszystkich.

Skoro tak Ci przeszkadzają te sytuacje, to może zamiast narzekać, że nikt nie podał Ci ręki na przywitanie sama ją wyciągnij? Sama zacznij rozmowę, zainteresuj się innymi. To jest rodzina, oni nie muszą skakać na około Ciebie, jakbyś była pępkiem świata.

3

Odp: Jak oceniacie takie potraktowanie - czy jestem przewrażliwiona?

Lubię być w centrum, to fakt.
Ale chyba nie doczytałaś mojego posta.  Po wejściu przywitałam się mówiąc wszystkim dzień dobry.
Czekałam aż mój facet mni eprzedstai ale on tego nie uczynił.
pomimo mojego przywitania część osób nawet nie odpowiedziała i nie spojrzała w moją strone. To chyba nie jest "brak lekcewarzenia" a może jestem wychowana w innej szkole... sad

4

Odp: Jak oceniacie takie potraktowanie - czy jestem przewrażliwiona?

Wydaje mi się że problem tkwi w tym że jak wspominałaś Twoj facet był już wcześniej żonaty... Myślę że rodzina jeszcze nie przyzwyczaiła się do sytuacji że w życiu Twojego faceta pojawiał się ktoś nowy czyli Ty... Na wszystko trzeba czasu...Na nawiązanie sympatii także... Z każdym spotkaniem powinno być coraz lepiej...Nie zrażaj się zachowaniem rodziny swojego partnera... Bądź sobą, nie daj po sobie poznać że jest Ci przykro i uśmiechaj się nawet wtedy bywa to wręcz niemożliwe..;)

5

Odp: Jak oceniacie takie potraktowanie - czy jestem przewrażliwiona?

A ja Ezer rozumiem, że mogłaś poczuć się zlekceważona. W końcu to jakaś kultura obowiązuję, a odpowiedzenie "dzień dobry", gdy ktoś się wita, jest jakimś minimum tej kultury. A ze strony rodziny nie dostałaś nawet tego minimum. I to, ze Twój facet był wcześniej żonaty i rodzina nie zdążyła się jeszcze przyzwyczaić do Ciebie - też ich nie usprawiedliwia. Nie wiem, co w tej sytuacji Ci poradzić. Może rozmowę ze swoim facetem. Ja się czuję źle w rodzinie swojego narzeczonego. Nie lubię tam jeździć i jakoś mam do nich dystans. Na ogół nie mam problemów z dogadywaniem się z ludźmi, ale jeśli chodzi o nich... Wiem, że moi rodzice inaczej traktują Jego, a Jego rodzice inaczej mnie, jakbym była kimś mało ważnym, powietrzem... Boli to.

6

Odp: Jak oceniacie takie potraktowanie - czy jestem przewrażliwiona?

tak tak
rozmawiałam o tym z facetem
jak zwykle polały się łzy, dosłownie szlochałam pół nocy
sytuacja jest trudna bo mamy małe dziecko.
najbardziej boli mnie jego nieodpowiedzialność za mnie, za moje uczucia- totalne ich ignorowanie.On juz przyzwyczaiła się do moich "histerii" i oczywiście uważa, że przesadzam.
tylko, że myślałam, że jak on deklaruje miłość do mnie to pokarze to w czynach.
Ale niestety, w razie mojego doła, kryzysu, on zacina się w sobie, zachowuje się sztucznie i milczy.
A jak mi sie nie podoba, "to trudno"- czytaj - to zwinę manelę i selavi.
To trwa zbyt długo.
Odkąd go pokochałam na maxa on już nie stara si e o mnie, uważa mnie za histeryczkę, więc z moimi bólami pozostaję samiuteńka.
często w takich sytuacjach brałam garściami  środki nasenne. On stwierdził, że o\to słabość, że jestem za s laba i mam si ę wziąć w garść.
Trudno to zrobić, kiedy osoba, której ufałaś bezgranicznie ma cię w rąbie i chce jedynie "świętego spokoju" bez scen. awantur, ot "sztuczna zgoda".
A ja się duszę.
Żeby nie moja miłość do niego i dziecka, dawno bym już odeszła.
Żeby nie mój brak ojca i bliskich, może znalzałabym siłę.
Jestem na dnie.
Często modlę się o śmierć
Doświadczone, pewne siebie babeczki, poradźcie mi co robić
Bardzo was proszę
jestem u kresu sił.

7

Odp: Jak oceniacie takie potraktowanie - czy jestem przewrażliwiona?

Przepraszam Ciebie Ezer, ale myślę,że robisz z igły widły. Dużo niepotrzebnych emocji, niepotrzebne łzy, i w sumie wyczerpujesz tą sytuacją siebie i swojego faceta. To naprawdę nie jest tego warte.
Twój facet znajdzie się między młotem a kowadłem, zacznie latać od Ciebie do rodziny starając się by wszystko było dobrze, wreszcie może nie wytrzymać napięcia i .....
Ezer, myślę,że rodzinie faceta Trudno zaakceptować jego nową partnerkę i nie bardzo wiedzą jak się mają zachować a ponieważ zachować się nie umieją, wychodzi to jak wychodzi...szwagier rzeczywiście może być zwykłym gburem, ale Twój facet za to nie odpowiada, nie odpowiada, też za to ,że ma taką rodzinę a nie inną. Może gdybyście byli małżeństwem łatwiej by im było a tak w sumie nie wiedzą co z tego będzie.
Facet powinien wziąć sprawy w swoje ręce i Ciebie przedstawić ( lub przedtawić Tobie każdego z członków rodzinyw zależności od płci wieku itp) tak zostawił Ciebie samą z dość prostacką rodzinką...i w głupiej sytuacji.Dostał już za swoje i nie męcz go i siebie, następnym razem będzie wiedział co robić.
Ja bym się osobiście nie przejmowała, nerwy , humory, napięcie są widoczne i możesz być również przez nich odbierana jako osoba wyniosła z nadmiernymi oczekiwaniami, bądz miła i uśmiechnieta, będą mili dla Ciebie.Uśmiech i serdeczność rozbraja...napięcie rodzi napięcie i niechęć.Przychodząc po raz drugi do jego rodziny już byłaś nastawiona na nie, a facet tak przerażony,że zupełnie zostawił sprawy swojemu losowi.
Faceta bierzesz z dobrodziejstwem inwentarza, z rodziną trzeba żyć, nie przejmuj się nimi absolutnie, widocznie tacy są i będą się tak zachowywać dopóki Ciebie lepiej nie poznają i nie zaakceptują. Bądz mądrzejsza i przyjmij ich takimi jakimi są, oni cię olewają ,Ty też olewaj, oni w rozmowie pomijają Twoją osobę, Ty poślesz im konplement. . Wszystko z uśmiechem, serdecznym słowem, to mój sposób na lodowatych teściów, choćby walili piorunami ja Tego nie widzę i nie słyszę...i wiesz co Ci powiem, teraz jestem kochana synowa...nie przejmuj się nimi i nie oczekuj od nich za wiele,muszą ci epo prostu lepiej poznać, nie unikaj ich bądz częstym gościem, przyzwyczajaj ich do siebie, zostaniesz członkiem rodziny, zmienią się...no może oprócz szwagra.Nie rób z igły widły, każdą rodzinkę da się poskromić, zacznij ich już wychowywać ...marchewką , nie kijem.
Przestań robić jazdy facetowi bo go stracisz,żaden tego nie wytrzyma....zapanuj nad sobą i uśmiechnij się...odzyskasz go na nowo.
" wyzwól mnie z egoizmu i pychy. Naucz mnie kochać a nie skupiać się na sobie..i swoich odczuciach, uczyń mnie spokojną bym mogła zapewnić spokój własnemu facetowi, aby w moim związku znowu zawitała radość..., by znowu zobaczył tę , którą pokochał.."   Przemyśl to.

8

Odp: Jak oceniacie takie potraktowanie - czy jestem przewrażliwiona?
smutna88 napisał/a:

Ja się czuję źle w rodzinie swojego narzeczonego. Nie lubię tam jeździć i jakoś mam do nich dystans. Na ogół nie mam problemów z dogadywaniem się z ludźmi, ale jeśli chodzi o nich... Wiem, że moi rodzice inaczej traktują Jego, a Jego rodzice inaczej mnie, jakbym była kimś mało ważnym, powietrzem... Boli to.

chyba mam taki sam problem jak smutna88 a najbardziej mnie denerwuje ze moi rodzice tak dobrze traktuja mojego faceta a jego sie prawie do mnie nie odzywaja i najgorsze jest to ze on sie na tyle pewnie czuje w moim domu ze nawet czasem nie mówi zwyklego czesc do mojej siostry a do mamy dziendobry...
Tez sie czesto zastanawiam co z tym zrobic bo czesto słucham ze on zachowuje sie nie kurturalnie i jest mi wstyd przez niego ale nie myslcie ze ja go bronie przed mama czy siostra poprostu czasem nie wiem juz co powiedziec i jakas glupote odpowiadam. Cyba troche zmieniłam temat ale prosze o jakies rady smile

9 Ostatnio edytowany przez Bary (2009-11-13 03:47:35)

Odp: Jak oceniacie takie potraktowanie - czy jestem przewrażliwiona?
Delicious napisał/a:

Widzę, że chciałabyś być w centrum uwagi, komplementowana, zagadywana i rozchwytywana przez wszystkich.

Skoro tak Ci przeszkadzają te sytuacje, to może zamiast narzekać, że nikt nie podał Ci ręki na przywitanie sama ją wyciągnij? Sama zacznij rozmowę, zainteresuj się innymi. To jest rodzina, oni nie muszą skakać na około Ciebie, jakbyś była pępkiem świata.

Co ty czlowieku piszesz?!
SAVIOR VIVRE do kurde wafla.
Powinni sie Tobą zaineresować jeśli kochaja twojego wybranka to powinni zaakceptować jego wybór i próbować chociaż cie poznać.

Sluchaj wyobraź sobie że na imprezę wpada zupełnie nowa osoba z innego otoczenia "gość" organizator imprezy powinien przynajmniej chwile pogadać może to dość tradycyjne ale jednak chyba dziewczyna powinna być przynajmniej ozięble przyjęta.

Co myślicie ???

Z drugiej strony dziewczyno masz troszkę patową sytuacje.
Zbyt dużo od rodziny nie możesz oczekiwać oni ją znają  i może jakiś żal mają do ciebie. 
Pogadaj ze swoim szczerze !!! nie jest dopuszczalna przynajmniej taka sytuacja, ja swoja kobiete przed niedoszłymi zaręczynami prawie wczesałem do rodziny z pozytywnym skutkiem, szczególnie ze macie dziecko tym bardziej powinni Cie przygarnąć.

10

Odp: Jak oceniacie takie potraktowanie - czy jestem przewrażliwiona?

a ja zgadzam sie z Delicious i mają 84

Dodam że nie którzy nie pytają bo nie chcą być uważani za wścibskich i to na perwszych spotkaniach. Ja osobiście nie życzyłabym sobie pytań typu jaką masz szkołę, gdzie pracujesz może ile jeszcze zarabiasz? Uważam że takie pytania na początku są nie własciwe.

11

Odp: Jak oceniacie takie potraktowanie - czy jestem przewrażliwiona?
Bary napisał/a:
Delicious napisał/a:

Widzę, że chciałabyś być w centrum uwagi, komplementowana, zagadywana i rozchwytywana przez wszystkich.

Skoro tak Ci przeszkadzają te sytuacje, to może zamiast narzekać, że nikt nie podał Ci ręki na przywitanie sama ją wyciągnij? Sama zacznij rozmowę, zainteresuj się innymi. To jest rodzina, oni nie muszą skakać na około Ciebie, jakbyś była pępkiem świata.

Co ty czlowieku piszesz?!
SAVIOR VIVRE do kurde wafla.
Powinni sie Tobą zaineresować jeśli kochaja twojego wybranka to powinni zaakceptować jego wybór i próbować chociaż cie poznać.

Sluchaj wyobraź sobie że na imprezę wpada zupełnie nowa osoba z innego otoczenia "gość" organizator imprezy powinien przynajmniej chwile pogadać może to dość tradycyjne ale jednak chyba dziewczyna powinna być przynajmniej ozięble przyjęta.

Co myślicie ???

Z drugiej strony dziewczyno masz troszkę patową sytuacje.
Zbyt dużo od rodziny nie możesz oczekiwać oni ją znają  i może jakiś żal mają do ciebie. 
Pogadaj ze swoim szczerze !!! nie jest dopuszczalna przynajmniej taka sytuacja, ja swoja kobiete przed niedoszłymi zaręczynami prawie wczesałem do rodziny z pozytywnym skutkiem, szczególnie ze macie dziecko tym bardziej powinni Cie przygarnąć.

Popieram w całości... nic dodać, nic ująć.

12

Odp: Jak oceniacie takie potraktowanie - czy jestem przewrażliwiona?

Nie zgodzę się z Delicious. Przecież nie chodzi o to, żeby wszyscy bili pokłony na wejście Ezer. Podstawowe zasady kultury wymagają przywitania gościa, rozpoczęcia choćby neutralnej pogawędki. Ale Maja 84 ma rację, nie rób facetowi scen, rodzina jest jaka jest. Tak jak dziewczyny wcześniej pisały, ich lekceważenie może brać się z nieprzyzwyczajenia do Ciebie. Bądź dla nich miła w granicach jakie sama ustalisz, jeśli nie odwzajemniają tego to trudno, odpuść, zachowując oczywiście minimum kultury;). I nie przejmuj się tym, przecież to nie oni muszą Cię kochać, żebyś była szczęśliwa, skup się raczej na relacjach z partnerem i na dziecku.

13

Odp: Jak oceniacie takie potraktowanie - czy jestem przewrażliwiona?

Piszesz, że jesteście razem już 2 lata, a on rozwód wziął rok temu. Wniosek prosty - to Ty prawdopodobnie rozbiłaś 20-letni związek. Nie piszesz wyraźnie o tym, ale można podejrzewać...Oni byłą żonę twego faceta znali 20 lat! To w jakiś sposób zobowiązuje ich do solidarności z nią. Nie dziw sie więc ich reakcji ani temu, że nie wynoszą Cię pod niebiosa, bo jesteś młoda, masz wykształcenie i urodziłaś im nowego członka rodziny.
To, że Ciebie jednak zaprosili, było - śmiem podejrzewać - zasługą Twojego faceta. Myślę, że sobie tego zażyczył po Twoich chimerach...Chcesz być przez nich akceptowana, powiem więcej - lubiana i kochana...ale chyba za dużo wymagasz.
Przestań mu suszyć głowę - musisz się przyzwyczaić do tego, że wobec Ciebie będą raczej chłodni i niewylewni....I tak dobrze, że Cie zaprosili do swojego grona - mogliby odmówić...

Trudno, tak to widzę.

Z drugiej strony skoro już Cie zaprosili, to mogliby zachować podstawowe zasady kultury - przynajmniej się przywitać i przeprowadzić kilka zdawkowych rozmów.

14

Odp: Jak oceniacie takie potraktowanie - czy jestem przewrażliwiona?

Dziękuję za wszystkie odpowiedzi, chociaż niektóre z nich nie były zbyt miłe...
Najbardziej dziękuję Barremu i Smutnej 88 za zrozumienie mojej sytuacji.
W jednej z odpowiedzi pojawiło się zdanie, że rodzina mojego faceta zaprasza mnie, ponieważ to mój facet z powodu "suszenia mu głowy" nalegał na to.
Było akurat odwrotnie. Zaprosiła mnie siostrzenica mojego faceta na urodziny swojej matki.
Bardzo się ucieszyłam i wierzcie mi, nie było moim celem w żaden sposób "wynosić się" lub być "noszona na rękach".
Po prostu strasznie głupio i przykro mi się zrobiło, że po wejściu do pokoju pewne osoby potraktowały mnie wręcz jak powietrze, jakbym nie istniała.
Wspominałeś Barry o Savoir Vivre. To chyba niestety relikt dla niektórych ludzi...
Ja osobiście nie wyobrażam sobie zaprosić kogoś a później go olać.
Co do faktu rozbicia małżeństwa. Tak, poprzednie małżeństwo mojego faceta rozpadło się po 20 latach. Jednak w dzisiejszych czasach ludzie się rozwodzą nawet dość często i nie wiem dlaczego miałabym być uważana za "tą gorszą", skoro mój facet samodzielnie podjął decyzję o związaniu się ze mną.
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że wszyscy zachwycają się naszym dzieckiem wychwalając go pod niebiosy, całkowicie zapominając kto go urodził.
Ale to przecież szczegół sad

15

Odp: Jak oceniacie takie potraktowanie - czy jestem przewrażliwiona?
Ezer napisał/a:

W jednej z odpowiedzi pojawiło się zdanie, że rodzina mojego faceta zaprasza mnie, ponieważ to mój facet z powodu "suszenia mu głowy" nalegał na to.
Było akurat odwrotnie. Zaprosiła mnie siostrzenica mojego faceta na urodziny swojej matki.

Odwrotnie? Czyli on nie chciał - a ona nalegała? Zaprosiła Cie siostrzenica na yrodziny swojej matki??? Dlaczego nie siostra twojego partnera???

Po prostu strasznie głupio i przykro mi się zrobiło, że po wejściu do pokoju pewne osoby potraktowały mnie wręcz jak powietrze, jakbym nie istniała.

Napisałam, jaka może byc tego przyczyna.

Ja osobiście nie wyobrażam sobie zaprosić kogoś a później go olać.

Wszyscy Cie tam zaprosili czy tylko siostrzenica? Może niektórzy byli temu przeciwni??

Jednak w dzisiejszych czasach ludzie się rozwodzą nawet dość często i nie wiem dlaczego miałabym być uważana za "tą gorszą", skoro mój facet samodzielnie podjął decyzję o związaniu się ze mną.

Wymienić 20-letniego członka rodziny na nowego to jednak nie to samo, co zmienić skarpetki. Nie jest to takie oczywiste. Oni na pewno utrzymują kontakt z tamtą kobietą, nie dziw się...

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że wszyscy zachwycają się naszym dzieckiem wychwalając go pod niebiosy, całkowicie zapominając kto go urodził.

To wiele tłumaczy...To jego dziecko, do niego nie ma rodzina zastrzeżeń - do Ciebie tak. Musisz to przetrawić.

16

Odp: Jak oceniacie takie potraktowanie - czy jestem przewrażliwiona?

Jeszcze parę malutkich wyjaśnień dla komy5.
Z tym zaproszeniem to miała być niespodzianka.
Zaprosiła nas siostrzenica na urodziny matki, ponieważ matka wyraźnie chciała nas koniecznie widzieć u siebie na imprezie. A zaproszenie wyszło nagle, niespodziewanie, jak już powiedziałam, miała to być niespodzianka.
Na spotkaniu zachowywałam się, jak to mam w zwyczaju kulturalnie i z uśmiechem. Zarzucanie mi "chimerów" nie ma więc żadnego uzasadnienia. Mam taką zasadę, że zawsze trzymam fason. Starałam sie rozmawiać z każdym, przychylnym mi członkiem rodziny na tej imprezie.
Jednak pomimo to część osób uznała, że nie ma mnie tam.
Mogę zrozumieć, że jestem "nowa" ale takiej ksenofobii rzeczywiście nie kumam.
Powtarzam, że nie wyobrażam sobie zachować się w stosunku do kogokolwiek w tak arogancki sposób - gdyby ta osoba była zaproszona do mojego domu, nawet gdyby zaprosił ja mój facet, czy ktokolwiek inny.
Interesuję się ludźmi z czystej ciekawości poznania ich osobowości, ale widać nie wszyscy tacy są.
Ot, co.

17

Odp: Jak oceniacie takie potraktowanie - czy jestem przewrażliwiona?

przede wszystkim to osoba wchodzaca powinna sie pierwsza przywitac,podac reke,przedstawic,a zdaje sie ty tego nie zrobilas...prawdopodobnie rodzina twojego faceta poczula,ze czujesz sie od nich lepsza,wiec dali ci do zrozumienia,ze wcale tak nie jest....

18 Ostatnio edytowany przez Kriss (2010-11-28 13:59:42)

Odp: Jak oceniacie takie potraktowanie - czy jestem przewrażliwiona?

Witam, dorzucę też swoje trzy grosze.
Przedstawić Cię w tej sytuacji swojej rodzinie powinien Twój partner. Szczerze mówiąc mogliście to omówić ciut wcześniej co do szczegółów technicznych. Jeśli z sobie tylko znanych powodów tego nie zrobił - powinna to zrobić gospodyni przyjęcia/domu i się Tobą zająć jako gościem choć przez pierwsze chwile tak abyś nie czuła się wyalienowana, a następnie przekazać pałeczkę komuś innemu - swojej córce lub Twojemu partnerowi na przykład.
Niestety z doświadczenia wiem, że generalnie większość wie ogólnikowo o zasadach, a kołtuństwo często wychodzi razem ze słomą z butów, szczególnie jeśli nadarza się okazja żeby komuś dokopać - najlepiej na forum publicznym/rodzinnym. Jeśli lubisz błyszczeć - a przychodzisz z dzieckiem - zawsze będziesz miała pretekst do rozmów. Jeśli Cię sytuacja onieśmiela - ustal z partnerem przed przyjściem - a co robimy jeśli będzie dennie?
Czasami ludzie są niemili na takich imprezach z czystej złośliwości (kobiety) lub ze starchu (mężczyźni przed swoimi kobietami - przecież w ich mniemaniu już jednego faceta ukradłaś).
Po co Ci ich akceptacja? (tak na marginesie) Im bardziej się starasz, tym bardziej nic z tego nie wyjdzie.

Do osób które twierdzą iż pierwsza żona/partnerka na zawsze pozostanie w pamięci rodziny, bo przeżyli razem 20, 15, 30 etc lat i utrzymują kontakt z byłym członkiem rodziny i tak strasznie jej im brakuje i czują się niezręcznie, nielojalnie i jak ostatnie mendy - jest jak zawodzenie nad na zawsze utraconym dziewictwem. To se ne wrati. Facet odszedł z takich lub innych powodów. Facet to nie samochód, nie da się go ukraść. Nie jest też najczęściej kompletnym imbecylem, więc (poza nielicznymi wyjątkami - ale kto by takiego chciał) nie da się go omotać i zawrócić  w głowie jedynie młodą za przeproszeniem szanowną. Oni odchodzą bo się zakochują, bo nie spełniamy ich oczekiwań, bo się zaniedbałyśmy, bo udajemy ich własną matkę i dziwimy się że nie chcą dalej z nami sypiać. Domniemane pretensje do kolejnej partnerki, tym bardziej od członków rodziny są dziwne i nie na miejscu.

Nie znam osobiście żadnej pary dla której on był tym jedynym pierwszym i ostatnim i vice versa.

A do Autorki wątku: Kochana mężczyźni nie znoszą histeryczek. Jesteś młoda, piękna i spełniona. Powtarzaj to sobie codziennie po kilka razy a przyjdzie dzień że nie będziesz musiała.
Pozdrawiam.

19

Odp: Jak oceniacie takie potraktowanie - czy jestem przewrażliwiona?

Też mi się wydaje, że dużo ryzykujesz płaczem, tupaniem nóżką i tym podobnymi.

Wydaje mi się, że o wiele więcej byś mogła wygrać pokazując i facetowi i wszystkim dookoła, że dajesz radę, że jesteś właśnie tą sympatyczną, olśniewającą gwiazdą, którą - jak sama mówisz - lubisz być smile

Z własnego doświadczenia wiem, że bycie urażoną księżniczką wywołuje przeważnie efekt wielkiej irytacji i złości na to, czy nie mogłabym się choć ciut postarać.

A co do twojego przypadku: jesteście ze sobą 2 lata, macie roczne dziecko - pomyśl, co sobie myśli jego rodzina: uwiodła i złapała go na dziecko.

Pokaż im, czemu się w tobie zakochał smile

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Jak oceniacie takie potraktowanie - czy jestem przewrażliwiona?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026