netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Życie z zaleczonym narkomanem skazane na porażkę ?

8 odpowiedzi8 673 wyświetleniazałożony przez Purple_Rain, 22.01.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Życie z zaleczonym narkomanem skazane na porażkę ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1 Ostatnio edytowany przez Purple_Rain (2015-01-22 13:58:23)

Temat: Życie z zaleczonym narkomanem skazane na porażkę ?

Historia bolesna dla każdej ze stron.

A było tak: Ona starsza o 5 lat i On po 4 latach terapii w zamkniętym ośrodku. Jako 16 latek zaczął ćpać, opuszczał szkołę. Nie skończył liceum mimo ponadprzeciętnej inteligencji.  "dawał w kanał" spał na ulicy, mieszkał na dworcu, żebrał i kradł. Jego ojciec, policjant wyższego szczebla, zimny, krytyczny i bardzo wymagający. Stosujący kary w postaci milczenia, cichych dni, mizogin. Matka, toksyczna i współuzależniona. Pozwalająca się poniżać, deptać swoją godność na oczach dzieci,  pozornie opiekuńcza, naprawdę biernie agresywna. Chowająca się przed mężem za synami, później za wróżbiarstwem i dziwnymi ideologiami,  mówiąca dużo o miłości, ale nigdy nie robiąca tak naprawdę nic aby uchronić dzieci przed katem. Zdradzana, niekochana i nieszanowana żyje  z nim do dziś.

Obaj synowie w okresie dorastania z dużymi problemami z autoagresją. Obaj pocięte ręce, blizny. Straszy syn w toksycznym związku.
Młodszy syn w ośrodku dla narkomanów. Po 4 latach intensywnej terapii ( przerwanej jego ucieczką), po 1-2 miesiącu "na wolności" poznał Ją.

Ona- DDD, ratowniczka od zawsze. Ratowała co się dało, bezdomne koty, psy, "biednych" ludzi. Wcale się nie wystraszyła jego przeszłości. Ona chciała mu pomóc ! On był taki zagubiony, prawdomówny, nawet naiwny po wyjściu z ośrodka, taki kruchy. Wierzył we wszystko i wszystkich. Nie miał nikogo. Chciała go uchronić, chciała mu pokazać ten świat. Jego matka kiedy ją poznała powiedziała te słowa. " Dziękuję, że z nim jesteś. Teraz jestem spokojna" Dopiero po latach nabrały prawdziwego znaczenia.

Zostali parą, on na samym początku przedstawił jej wyniki badań HIV -, HCV + i inne. To ją urzekło. Taki szczery i uczciwy.HCV można było leczyć. Chwyciła się tej szansy.

Czas leciał, poznawali się, pracowali, wili wspólne gniazdko. Sądzili, ze oboje chcą tego samego. Nie ćpał, nie pił, zazwyczaj nie wracał do przeszłości. Były tylko słodycze w ogromnych ilościach, gry komputerowe, potem sport - bieganie tak intensywne ze kończyło się nawracającymi kontuzjami, praca, coraz więcej pracy i jeszcze więcej pracy, nagłe zmiany nastrojów, fochy, milczenie. Imprezy firmowe na których nie wypada nie wypić z dyrektorem. Zaczął sięgać po 1-2 piwko w tygodniu.

Finał po 8 latach jest taki:
On robiący karierę w korporacji, intensywnie udzielający się towarzysko, z coraz większymi widokami na emeryturę na ciepłej wyspie. Wyleczony z HCV, po skończonych studiach, z wywindowanym poczuciem własnej wartości. Ona udręczona, okłamywana, emocjonalnie zdradzana, szantażowana cichymi dniami i jego zmiennymi nastrojami, samotna, opuszczona w ciąży. Rozwód zbliżający się wielkimi krokami.

Pytanie do was, czy życie z zaleczonym ( celowo nie piszę wyleczonym, bo narkomanem tak jak i alkoholikiem jest się do śmierci) narkomanem w ogóle może się udać ? Czy komuś z was udało się pokonać to fatum i stworzyć z taką osobą zdrowy, ciepły, normalny związek? Czy takie związki od początku skazane są na porażkę ?

2

Odp: Życie z zaleczonym narkomanem skazane na porażkę ?

Da się.

3

Odp: Życie z zaleczonym narkomanem skazane na porażkę ?

Oczywiscie, ze sie da.
Uwierz mi, sa osoby ktore zerwaly z nalogiem i do niego nie wracaja, bo nie chca i juz nie musza.
(Na jego miejscu jednak uwazalabym z alkoholem, zeby nie wpasc w uzaleznienie krzyzowe).
Na ogol zwiazki z osobami ktore zwalczyly nalog sa stabilne i pewne ze strony osoby uzaleznionej a niestety, psuja sie pod wplywem osoby ktora ich problem zna i panicznie boi sie powrotu do przeszlosci.

4

Odp: Życie z zaleczonym narkomanem skazane na porażkę ?

niby się da ale wyrządzonych krzywd nie da się tak łatwo zapomnieć.. Widzę po małżeństwie moich rodziców (ojciec uzależniony od alkoholu) niestety po 20 latach picia ojca nic z tego małżeństwa nie zostało i zapowiada się na rozwód... mama próbowała wszystkiego żeby ojca wyciągnąć z nałogu ale sam musiał zrozumieć że chce z tego wyjść. Niestety zmarnowanego życia mamy i mojego dzieciństwa nie da się naprawić.. Teraz ja jestem DDA i mam problemy ze sobą przez to i też wzięłam sobie za partnera osobe skłonna do uzależnień..

Dlatego moim zdaniem lepiej zacząć nowe życie każdy osobno... Nowy partner nie będzie pamiętał krzywd bo to nie on ich doznał..

5 Ostatnio edytowany przez Purple_Rain (2015-01-22 18:59:51)

Odp: Życie z zaleczonym narkomanem skazane na porażkę ?
Sienna napisał/a:

Oczywiscie, ze sie da.
Uwierz mi, sa osoby ktore zerwaly z nalogiem i do niego nie wracaja, bo nie chca i juz nie musza.
(Na jego miejscu jednak uwazalabym z alkoholem, zeby nie wpasc w uzaleznienie krzyzowe).
Na ogol zwiazki z osobami ktore zwalczyly nalog sa stabilne i pewne ze strony osoby uzaleznionej a niestety, psuja sie pod wplywem osoby ktora ich problem zna i panicznie boi sie powrotu do przeszlosci.

Wiem, że są takie osoby, znam kilka. Powyższa historia jest też tego przykładem. Faktycznie jest to piwko i imprezy integracyjne, na razie pod tzw. kontrolą, chociaż kto wie czy się nie rozwinie. On jest świadomy zagrożenia z tej akurat strony.

Co masz na myśli, pisząc że związki psują się pod wpływem innej osoby ? Wydaje mi się że nie zrozumiałam.
W tej historii nie było czynnego uzależnienia w związku, bo związek rozpoczął się po zakończeniu leczenia. Nie było też obaw o powrót do nałogu (przynajmniej tego). Osoba była zmotywowana do życia w trzeźwości i miała stałe wsparcie bliskiej osoby. Wyszły za to różne dodatkowe problemy psychiczne, które ostatecznie podkopały wieloletni związek. W innym wątku na forum ktoś opisywał podobną historię, Facet ( heroinista) niby udało mu się wyrwać, prowadzi normalne życie, ma rodzinę, a jednak na boku ma kochanki. Niby dużo osiągnął, ale tak naprawdę chyba jednak niewiele.

Może źle postawiłam pytanie. Chodzi mi o to czy możliwe jest wyjście z uzależnienia i normalne ułożenie sobie życia. Czy u takiej osoby po długim czasie abstynencji, zawsze ujawnią się inne objawy, inne problemy, być może właśnie, te pierwotnie prowadzące do uzależnienia ? Czy tylko bohaterka tej historii miała pecha? Chodzi mi o to czy jest jakiś model, schemat, funkcjonowania psychiki uzależnionego, a zaleczonego, abstynenta od wielu lat. Może komuś z Was udało się stworzyć harmonijny, zdrowy związek z zaleczonym narkomanem. Może komuś z Was, kiedyś uzależnionemu pomogła dodatkowa terapia indywidualna ?

6

Odp: Życie z zaleczonym narkomanem skazane na porażkę ?

Trudno mi powiedzieć szczerze. Bo nie wiem czy byłem uzależniony. Brałem długo, parę lat. Ale wyszedłem sam. Bez pomocy psychologów. Skutki są. Skłonności do depresji i niskiej samooceny. Ale nie biorę. Minęło wiele lat. Nie ciągnie mnie. Toczę szczęśliwie życie u świetnej kobiety.

7

Odp: Życie z zaleczonym narkomanem skazane na porażkę ?
Purple_Rain napisał/a:

Pytanie do was, czy życie z zaleczonym ( celowo nie piszę wyleczonym, bo narkomanem tak jak i alkoholikiem jest się do śmierci) narkomanem w ogóle może się udać ? Czy komuś z was udało się pokonać to fatum i stworzyć z taką osobą zdrowy, ciepły, normalny związek? Czy takie związki od początku skazane są na porażkę ?

Takie związki nie są skazane na porażkę, pod warunkiem, że obie strony wiedzą, w co się pakują, są świadome i im zależy.

Mój mąż brał amfetaminę. Uzależnił się i zaczęło dochodzić do przykrych epizodów typu kradzieże pieniędzy znajomym/rodzicom. Wtedy wystraszył się i podjął decyzję o odwyku. Ostatecznie był na odwyku 2 razy. Poznał mnie między jednym, a drugim odwykiem. Od ponad 5 lat nie bierze, nie wziął ani razu. Po prostu się zaparł.

8 Ostatnio edytowany przez Sienna (2015-01-22 19:23:11)

Odp: Życie z zaleczonym narkomanem skazane na porażkę ?

Ludzie uzaleznieni, ktorzy wyszli z nalogu i sobie z tym radza (nie ciagnie juz ich do tego, nie chca do tego wracac i wiedza, ze nie wroca), zmieniaja sie bardzo. Zmieniaja sie, poniewaz sa silniejsi niz kiedykolwiek byli. Tej sily i tego fenomenu nie zrozumie osoba ktora nigdy nie byla uzalezniona. Mowie tutaj o przypadkach kiedy ow czlowiek jest po dlugich miesiacach abstynecji, nie po odstawieniu srodkow na tydzien czy pare dni.
Ktos, kto byl na dnie (tu, dla kazdego to dno jest inne) a jednak udalo mu sie zwalczyc nalog, czuje sie jakby dostal od zycia druga szanse. To naprawde jest uczucie cudownego unikniecia smierci.
I nie mowie tu o jakkolwiek pojmowanej euforii czy ekstazie ale o spokoju i o wierze, ze nic nie jest nieosiagalne i ze nie ma rzeczy niemozliwych. Jezeli ktos zwalczy swojego najwiekszego wroga to wszystko inne staje sie proste. Oczywiscie tesknota za dragiem zostaje do konca zycia, w koncu tak im sie spodobala, ze sie uzaleznili ;-).
Niestety zdazaja sie przypadki, kiedy partner wiedzac o przeszlosci dajmy na to narkomana, panicznie boi sie, ze to sie powtorzy. Referuje do choroby i zwala na nia wine za nieudany zwiazek.
Tak, czasami lepiej jest sie rozstac poniewaz osoba ktorej udalo sie wyrwac smierci z rak, nie chce byc ciagle przypominana o grzechach ktore wtedy popelnila, czy sluchac lamentu innych "bo co bedzie jak znowu zaczniesz brac".
Duzo zwiazkow rozpada sie po wyjsciu partnera z nalogu.
Nie jest powiedziane, ze jeden nalog trzeba zastapic drugim. Czesto wrecz tacy ludzi odstawiaja niezdrowe jedzenia, papierosy itp poniewaz szanuja zycie bardziej niz wczesniej.
Przepraszam za chaos, nie mam dzis glowy :-)

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Życie z zaleczonym narkomanem skazane na porażkę ?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026