netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

spojrzenie na sprawe 3osoby.

9 odpowiedzi2 416 wyświetleńzałożony przez asia198944, 22.01.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » spojrzenie na sprawe 3osoby.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1

Temat: spojrzenie na sprawe 3osoby.

Witam was kobiety. Jestem Aska mam 26lat,jestem w zwiazkuz 28letnim Mateuszem. Mamy wspolnego cudownego 9miesiecznego synka filipka. Jestesmy ze soba 8lat.Przez te lata bylo roznie ale zawsze sie dogadalismy. Mateusz jest moim zdaniem uzalezniony od marichuany,pali kilka razy dziennie. Wiedzialam o tym od pocztku ale glupia,naiwna zakochana do szalenstwa wierzylamw jego poste slowa ze sie ograniczy, a jak sie urodzi filipek to rzuci to w cholere. Wiem,wiem tacy ludzie sie nie zmieniaja jak sami nie chca ale uwierzcie mi ja go na prawde kochalam, bylam w stanie dac mu wszystko. Kiedy urodzil sie nasz synek,wprowadzilismy sie do niego do domu. Mieszkamy w jego rodzinnym domu z jego rodzicami. Filipek po przyjsciu na swiat oczarowal wszystkich,dla jego rodzicow jest upragnionym,wyczekanym wnusiem,dla moich oczkiem w glowie,cudownym brzdacem. Na poczatku po porodzie on 3miesiace pracowal za granica,byl w domu raz w miesiacy na 3-5dni. I znowu jechal. Bylam sama maly mial mega koli opadlam z sil. On oplakiwal ze musi nas zostawiac,teraz juz wiem ze nie plakal wcale za nami tylko za mamusia,brak kontaktu z marichuana. Po rozmowie stwiedzilismy ze wraca do PL i tu znajdzie prace. I tak tez sie stalo. Ja jestem na urlopie macierzynskim,wychowuje dziecko,piore,prasuje,sprzatam,gotuje,chodzie z dzieckiemna rehabilitacje. A on... Wraca do domu i albo spi,albo siedzi na internecie na telefonie albo gra. od poczatku przelew z Zusu to nasze pieniadze a jego wyplata jest jego.u niego w potrwelu, nie mam dostepu do konta. Oklamuje mnie na kazdym kroku w kazdej sprawie nawet w najmniejszej blachostce. Jego matka jest dwulicowa,wredna malpa aon mami synkiem. Razem jedza sobie objadki a ja z dzieckiem w innym pokoju,jej sie spowiada jak bylo w pracy ile zarobil no wszystko oprocz tego ze jest narkomanem. Od ponad tygodnia juz ze soba nie rozmawiamy nic kompletnie nic.Moja cierpliwosc do niego i jego matki sie skonczyla. Nie zamuje sie dzieckiem wogole. Jak juz go wezmie na 20min w ciagu dnia to cud i jeszcze jest obrazony. Spi do 12,nie dal mi wyplaty,nie dal na oplacenie rat. A jego matka nawet nie probuje mu wyjasnic ze tedy nie droga. Czuje sie zmeczona pschiczne,bo odczowam ze jestem niechciana w tym domu. Juz rozmawialam z rodzicami bo zauwazyli ze cos sie dzieje i mam zamiar wrocic do domu. Tylko mam jeszcze plan do wykonania. Dziewczyny moze nie napisalam wszystkiego badz jest to bez ladu i skladu ale moje emocje sa nie do opisania. czy ktos moze mnie podtrzymac troche na duchu.

2

Odp: spojrzenie na sprawe 3osoby.

Cześć,

Powiem jak ja bym zrobiła, a Ty zrobisz i tak jak będziesz chciała.

Kiedy siedzą w kuchni i jedzą sobie obiadek, wzięła bym krzesło i usiadła do nich do stołu. Mówiąc przepraszam, że przeszkadzam, ale musimy porozmawiać.

Powiedziała bym co mi nie pasuje, o pieniążkach, o jego zaniedbywaniu dziecka itd. Powiedz, że tak żyć się nie da i chcesz Abyście razem jakoś tę sprawę rozwiązali, bo jesteście rodziną i powinniście się wzajemnie szanować. A jedna osoba z was jest nieszczęśliwa i martwi się rozwojem sytuacji.

Jeśli z ich strony nic się nie zmieni niestety, ale będziesz zmuszona podjąć inne kroki, bo nie czujesz się bezpiecznie w takiej relacji.

Mam nadzieję, że masz się gdzie ewentualnie wyprowadzić i dzieckiem. I tak zrób jeśli Twoje warunki nie zostaną spełnione. Nie mów, że odchodzisz na zawsze, i że to koniec. Poinformuj, że jesteś chętna jeszcze rozmawiać, i wie gdzie Cię znaleźć.

Zobacz (może widziałaś) film Plac Zbawiciela. Nie twierdzę, że tak się również Twoje życie potoczy. Ale jeśli nic nie zrobisz i będziesz bierna to całkiem możliwy scenariusz.
Wiem, bardzo bardzo go kochasz i nie wyobrażasz sobie życia bez niego. Nikt tego nie wymaga od Ciebie Abyście zaraz się rozeszli na dobre. Tylko Abyś zawalczyła o siebie i o dziecko.

Powodzenia. Walcz o siebie o Was, ale z zachowaniem rozsądku.

3

Odp: spojrzenie na sprawe 3osoby.

Ja wlasnie chce zrobic wszystko dla swojego dziecka zeby bylo szczesliw. Przejzalam na oczy i teraz widze ze ja raczej jestem jemu obojetna. I tak na prawde nigdy nie bylam doceniana,dowartoscowana i te klamstwa konspiracje i krycie jego przez jego matke. zbrzydlo mi to proszenie sie o wszystko i to jego zachowanie i sama wadpie w uczucia moje do niego.

4

Odp: spojrzenie na sprawe 3osoby.

Jeśli jest tak jak piszesz, spróbuj zrobić jak radzę.

Wyprowadź się. Nie odzywaj się, nie pisz pierwsza i nie dzwoń. Zobaczysz .....

Jesteś młoda, życie przed Tobą.

5

Odp: spojrzenie na sprawe 3osoby.

Mysle ze wiekszosc sytuacji nie jestem w stanie opisac,bylo ich na prawde wiele tylkoczlowiek otwiera oczy po czasie. On nie chce sie zmienic bo jeszcze cala sytuacje zaognia. Prowokuje mnie. Np dzis jak mu powiedzialam zeby uspal malego to zapytal a ty co bd robila. Ja mu odpiedzialm nic a on to go uspij jak nic. Wiec sie zdenerwowalam i mu powiedzialam ze ty jestes zajety grejderowaniem tego scierwa. A on podszedl do mnie i powiedzial wyjdz mi ku.... Z tad nie ma do mnie za grosz szacunku. Ja tak nie jestem nauczona.

6

Odp: spojrzenie na sprawe 3osoby.

Dlaczego nie zrobisz tak jak Ci radzę, widzę, że nie dopuszczasz nawet tej myśli.

7

Odp: spojrzenie na sprawe 3osoby.

Dopuszam, dopuszam. Juz rozmawialam z rodzicami chetnie mi pomoga i nas przyjma do domu. Ja sama myslalam o tym, moze kubel zimnej wody na leb cos pomoze.

8

Odp: spojrzenie na sprawe 3osoby.

I jak tam rozwój sytuacji ? jak się czujesz ?

9

Odp: spojrzenie na sprawe 3osoby.

Wyglada na to,ze jestes zupelnie sama w tym "zwiazku".On jest wylaczony zupelnie,calkowicie pochloniety soba i pielegnowaniem swojego nalogu do trawki.Jego mamusia nie widzi w nim problemu...Kolejny raz czytam o kobiecie,ktora sama wszystko ciagnie w chorym zwiazku.Facet jest zupelnie obok.Nie wiem czy bierze sie to stad,ze w naszym kraju kobiety bombardowane sa tekstami typu"musisz kogos miec"albo"sama nie dasz rady"-i to sie slyszy na kazdym kroku.A jak dochodzi do rozstania,bo kobieta nie wytrzymuje z leniem czy opojem(czesto to idzie w parze) natychmiast pietnowana jest spolecznie ,no i oczywiscie "odeszla do kochanka".Mysle,ze my polskie kobiety,mam to wryte az w podswiadomosc,ze nalezy za wszelka cene scalac cos,czego scalic sie nie da.A przeciez taki partner to kula u nogi,ktos kto sciaga nas w dol...Napisalam Ci co sadze,nie wiem czy sie zgadzasz.Nie wiem tez co zrobisz.Ale dla mnie tak to wyglada.Pzdr.

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » spojrzenie na sprawe 3osoby.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026