Cześć, zarejstrowałam się specjalnie, żeby napisać o swoim problemie, bo nie mam za bardzo z kim o tym porozmawiać.
Mój chłopak już na początku związku mi powiedział, że w przeszłości miał "problem z zapachem kobiecych miejsc intymnych", bo robi mu się od niego niedobrze (w sensie fizycznym). Niby okej, ale ostatnio chciał spróbować, czy ze mną też jest tak samo (sam chciał ) i okazało się, że tak... i od tego czasu zaczęło się coś psuć
To znaczy jest mi bardzo przykro, że, mówiąc wprost, według mojego chłopaka śmierdzę - czuję się po prostu jak brudas. Mimo że bardzo dbam o higienę ciała w pełnym tego wyrażenia znaczeniu, w tym oczywiście o higienę okolic intymnych. Nie widzieliśmy się od tego czasu, bo wyjechał służbowo, a mnie bardzo to męczy ( poprzedni partner lubił takie pieszczoty i ja również bardzo je lubiłam, zarówno jeśli chodziło o bycie stroną aktywną, jak i bierną). Obecny chłopak nie oczekuje , a wręcz unika seksu oralnego, zapewne także z powodu tego, że nie chce mi się "odwdzięczyć" Ogólnie dba o moje potrzeby, ale ten jego komentarz zburzył moją swobodę w seksie.
W dodatku nie ciągnie mnie do rozmowy na ten temat z nim , bo po prostu ten temat bardzo mnie boli i krępuje (nie temat seksu, a właśnie tego, że wręcz fizycznie nie może znieść mojego zapachu).
Poproszę o jakieś rady, nie chodzi mi nawet o to, że możemy użyć żelów, czy robić to pod prysznicem . Bardziej mnie trapi to, co powiedział, że mój zapach go odrzuca. Może to dziecinne, ale czuję się niepociągająca dla niego i powtórzę, brudna, i w jakimś sensie gorsza od innych kobiet, które nie mają takich problemów. Nie wiem, dlaczego tak mnie to ruszyło, ale ruszyło.
Dziękuję za zainteresowanie