netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

ostra kłótnia,ciche dni i problem z seksem

52 odpowiedzi9 107 wyświetleńzałożony przez marcin_rc10, 02.02.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » ostra kłótnia,ciche dni i problem z seksem

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 53 ]

1 Ostatnio edytowany przez marcin_rc10 (2010-02-02 08:41:25)

Temat: ostra kłótnia,ciche dni i problem z seksem

moje Kochanie się obraziło  dwa tygodnie temu a już trzy dni nie daje znaku życia. Mieszkamy 252km od siebie. No i pojawia się kolejny problem. Potrzebuję seksu. Nigdy nie potrafiłem się onanizować i ona o tym wie. Mam nadzieję,że się pogodzimy i nie chcę się skur...wić . Zresztą chyba nie mógłbym z inną,kocham Ją i tylko z nią chcę to robić.   Ona na razie nie chce mnie widzieć. Jak w takiej sytuacji zareaguje kobieta na propozycję spotkania w hotelu w środku nocy na dwie godziny tylko dla seksu ? Chcę Jej coś takiego zaproponować,bo nie chcę narobić głupot z inną . Dopuszczalne, takie coś,czy nie? Zeby się jeszcze bardziej nie obraziła. Naprawdę już nie mogę wytrzymać...

2

Odp: ostra kłótnia,ciche dni i problem z seksem

nawet nie próbuj tego proponować bo wkurzysz ją jeszce bardziej... ja bym sie strasznie poczuła jakby facet - mój facet zamiast próbować załagodzic konflikt, pogodzić się - bo chyba sie pokłóciliście chciał sie spotkac "tylko dla sexu" bo juz nie moze wytrzymać...postaraj sie z nią porozmawiać, moze pojedz do niej

3 Ostatnio edytowany przez mitsi (2010-02-02 10:08:59)

Odp: ostra kłótnia,ciche dni i problem z seksem

Nie rozumiem jak można nie wytrzymywać 0_0 Czy ktoś mi to może przełożyć na polski?

4

Odp: ostra kłótnia,ciche dni i problem z seksem

mitsi-ja Ci mogę przełożyć. To pewnie kwestia naturalnych potrzeb. Moje są spore. Kiedyś nawet do lekarza z tym trafiłem i miałem tak duży poziom testosteronu jak kulturysta na sterydach. Brałem leki na obniżenie tego poziomu. Nie słyszałem,żeby kobiety tak miały,więc może być ciężko żebyś to zrozumiała. Kiedyś jak nie odbyłem dwóch stosunków dziennie, to bolały mnie jądra. Teraz już tak nie mam, ale to nie znaczy,że mogę dowolnie nad tym panować. I co mam zrobić? Przecież się nie będę puszczać. Kocham Ją.

5

Odp: ostra kłótnia,ciche dni i problem z seksem

jak kochasz to na co czekasz?! kwiaty w łapkę i jedziesz do niej!!! ehhh mężczyźni....

6

Odp: ostra kłótnia,ciche dni i problem z seksem

Desire ma rację. Kwiaty, rozmowa i będzie po problemie. A potem dopiero seks. Pewnie to wiesz, ale seks nie jest rozwiązaniem problemu i lepiej z tym poczekać do rozwiązania problemu na tzw. deser wink

7

Odp: ostra kłótnia,ciche dni i problem z seksem

Przechodziłeś kiedyś terapię u seksuologa? Lekarstwa na obniżenie hormonów to nie wszystko, w wielu sytuacjach warto też popracować nad psychicznymi konsekwencjami tych zaburzeń...
Absolutnie NIE proponuj spotkania dla seksu swojej kobiecie, bo nie ma dla niej nic bardziej poniżającego, przecież nie jest Twoim składem na spermę! Niezależnie od ilości testosteronu, nie zapominaj także, że nadal jesteś człowiekiem z wolną wolą, a zdrada jest kwestią wyboru, nie przymusu. Wolałabym osobiście pocierpieć bez seksu niż wyrządzić krzywdę ukochanej osobie, jeśli brak seksu zacznie Ci doskwierać fizjologicznie, będziesz miał nocną polucję i po sprawie.

Nie czekaj następnym razem dwa tygodnie, spakuj się, pojedź i wyjaśnij sprawę. Niedojrzałe jest zachowanie Twojej drugiej połówki, bo obrażanie się to najmniej skuteczna metoda rozwiązania problemu, ale może mimo to dojdziecie do porozumienia.

8 Ostatnio edytowany przez marcin_rc10 (2010-02-02 11:40:29)

Odp: ostra kłótnia,ciche dni i problem z seksem

kłótnia była z Jej winy. Wyłącznie z Jej. Ja trochę przesadziłem z reakcją,ale to Jej Zachowanie było powodem tego zajścia. Mimo to, kwiaty wysłałem Jej do Domu. Telefonów nie odbiera, na smsy nie odpisuje. No raz odpisała 'daj mi spokój' i to tyle.  Nie chcę tam jechać,wystawiać się na jakieś poniżanie.  Prrzy tym wszystkim zdaję sobie sprawę,że to ja Ją zepsułem. Nosiłem na rękach od 2 laat i robiłem dla Niej dosłownie wszystko , więc zaczęła mnie traktować jak podnóżek...ech...
No dobra ,a nie ma kobiety,która by to odebrała zgodnie z moimi intencjami? Że inny facet bzyknął by jakąś inną i nic nie powiedział nawet a ja myślę tylko o niej? Każda kobieta odbierze to tak samo? Ten to tylko o ru...aniu myśli? Ona doskonale zna ten mój nazwijmy to -problem- i wielokrotnie mi już 'pomagała' ale w życiu nie pomyślałem o niej w taki sposób , że to zbiornik na spermę... Ochydne określenie...

9

Odp: ostra kłótnia,ciche dni i problem z seksem
marcin_rc10 napisał/a:

kłótnia była z Jej winy. Wyłącznie z Jej. Ja trochę przesadziłem z reakcją,ale to Jej Zachowanie było powodem tego zajścia. Mimo to, kwiaty wysłałem Jej do Domu. Telefonów nie odbiera, na smsy nie odpisuje. No raz odpisała 'daj mi spokój' i to tyle.  Nie chcę tam jechać,wystawiać się na jakieś poniżanie.  Prrzy tym wszystkim zdaję sobie sprawę,że to ja Ją zepsułem. Nosiłem na rękach od 2 laat i robiłem dla Niej dosłownie wszystko , więc zaczęła mnie traktować jak podnóżek...ech...

Masz równie kiepskie podejście do seksu jak i do związku. Nie ma czegoś takiego jak "zepsucie" kogoś tym, że się o niego dbało, nie bądźmy śmieszni. Jeżeli kobieta, którą wybrałeś nie dojrzała do tworzenia związku to niezależnie od tego, co byś zrobił relacja by się rozwaliła i będąc zimnym ... na pewno byś tego nie zmienił.
Jeżeli Ci na kimś zależy, chowasz dumę do kieszeni i działasz - ostatecznie musisz przecież wiedzieć, czy nie mówimy już o Twojej byłej... Widzę, że oboje dojrzeliście do związku w równym stopniu, ona prowadząc głupie gierki i obrażając się, a Ty mając w sobie tyle dumy, co świnia na łyżwach, szukaniem winnego w kłótni, na której tracicie oboje i przecenianiem samego siebie. Być może wiele dla niej zrobiłeś, ale czysta bezinteresowność wymaga, żeby się nie okopywać na pozycji tego "bardziej sprawiedliwego", bo tak się nie rozwiąże żadnego konfliktu.

Nie ma co przyglądać się teraz Twojej kobiecie - jest jaka jest i tylko sama może to zmienić - a z Twojej strony też idealnie z podejściem nie jest. Więc masz teraz wybór; albo załatwić tą sprawę jak mężczyzna albo jęczeć po kątach bez jasnych odpowiedzi z jej strony.

10

Odp: ostra kłótnia,ciche dni i problem z seksem

Oj, Marcin... z całym szacunkiem, ale jak tak czytam co tu wypisujesz, to się zaczynam zastanawiać, czy przypadkiem ewolucja o Tobie nie zapomniała na którymś etapie... wink

I to nie dlatego, że masz potrzeby seksualne - to akurat rozumiem, mi też ciężko wytrzymać, a uprawiać seks mam okazję rzadko, zaledwie kilka dni w miesiącu. Ale jednak, jak napisała yvette i z czym całkowicie się zgadzam, masz kiepskie podejście nie tylko do seksu, ale i do związku. Ok, kłótnia wynikła z jej winy, ale może ona uważa inaczej? Wiesz jak to jest, w związku zawsze obie strony mają swoją rację. Poza tym naprawdę mógłbyś schować dumę do kieszeni i po prostu do niej zadzwonić albo pojechać, o problemach się ROZMAWIA, a nie unika i udaje że ich nie ma.
Ja, gdyby mi facet, którego kocham, zaproponował seks w hotelu, kiedy nie jest między nami dobrze, chyba bym najpierw obiła mu twarz, a potem powiedziała że nie chcę go widzieć na oczy. Seks seksem, można go uprawiać dla samego uprawiania, ale jeśli już mówisz że ją kochasz i że tylko z nią chcesz to robić, to chociaż miej dla niej tyle szacunku żeby nie traktować jej jak żywą "dmuchaną laleczkę".

I jednej rzeczy nie rozumiem, a która wydaje mi się tu kluczowa... Co to znaczy "nigdy nie potrafiłem się onanizować"? Masz przykurcz dłoni, czy jak? Albo totalny brak koordynacji ruchowej? Jeśli nie, to potrafisz i korzystaj z tego. Każdy zdrowy człowiek może się masturbować i w Twoim przypadku jest to wręcz jak najbardziej wskazane, skoro, jak mówisz, Twoje potrzeby są ogromne, a zdradzać swojej kobiety nie chcesz. No, chyba że tak naprawdę chcesz, a "niemożność" masturbacji jest tylko "świetną" wymówką...

11

Odp: ostra kłótnia,ciche dni i problem z seksem

to nie wymówka .nigdy się nie masturbowałem i nie chcę. Próbowałem nawet wczoraj,ale to nie dla mnie.  Pojechać i porozmawiać mówicie... Nawet telefonów nie odbiera odemnie. Myślę,że jak pojadę to nawet mnie nie wpuści do domu i nie będzie chciała rozmawiać.  Albo jeszcze gorzej wystawię się na jakiś strzał... Najpierw wolę pogadać,ale póki co telefon milczy. Chyba trzeba czasu. A seksu mi się chce teraz. Jak by mi Ona coś takiego zaproponowała,to bym się zgodził. Wręcz byłbym zachwycony,że nie idzie się puszczać z kim popadnie tylko przychodzi do mnie. Widocznie kobiety inaczej to odbierają.

12

Odp: ostra kłótnia,ciche dni i problem z seksem
marcin_rc10 napisał/a:

to nie wymówka .nigdy się nie masturbowałem i nie chcę. Próbowałem nawet wczoraj,ale to nie dla mnie.

Ale dlaczego? Proszę, wytłumacz mi, bo kompletnie nie rozumiem. Dlaczego "nie dla Ciebie"? Co w tym jest takiego, co aż tak Cię odrzuca?

13

Odp: ostra kłótnia,ciche dni i problem z seksem
marcin_rc10 napisał/a:

Chyba trzeba czasu. A seksu mi się chce teraz. Jak by mi Ona coś takiego zaproponowała,to bym się zgodził. Wręcz byłbym zachwycony,że nie idzie się puszczać z kim popadnie tylko przychodzi do mnie. Widocznie kobiety inaczej to odbierają.

Powinieneś odwiedzić seksuologa/psychiatrę. Twoje problemy, nawet jeśli zanurzone w hormonach mają też podłoże psychiczne. Poza tym wymaga pewnego naprostowania postawa, w której zrobiłbyś wiele, żeby zaspokoić własne egocentryczne potrzeby bez poszanowania godności drugiej osoby i nie widzisz nawet, że bardzo byś ją skrzywdził. Przerażające jest to, że nie rozgraniczasz kwestii "odmiennego odbierania sprawy" a obiektywnego krzywdzenia kobiety, z którą jesteś. Bo nawet dziewczyna, która zgodziłaby się na taki seks wyrządziłaby sobie krzywdę psychiczną, traktując swoje ciało jak narzędzie i uwierz mi, że za takie noce przyszłoby jej kiedyś zapłacić.

14

Odp: ostra kłótnia,ciche dni i problem z seksem

A ja dodam od siebie, że mogłeś to napisać w wątku, w którym opisywałeś wasze problemy - było by też wiadomo dlaczego nie odbiera telefonów i o co chodzi w całej sytuacji.
Dla wszystkich czytających też jasne by było dlaczego yvette proponuje ci wizytę u seksuologa i/lub psychologa/psychiatry. Ja czytając oba Twoje wątki również coraz bardziej się do tego skłaniam. Pisałeś co prawda, że wybieracie się oboje do psychologa - teraz już nie wiem czy to nadal aktualne skoro ona nie odbiera od Ciebie telefonów. Jeśli nawet nie naprawdę nie zaszkodzi ci wizyta sam na sam.

15

Odp: ostra kłótnia,ciche dni i problem z seksem
Anemonne napisał/a:
marcin_rc10 napisał/a:

to nie wymówka .nigdy się nie masturbowałem i nie chcę. Próbowałem nawet wczoraj,ale to nie dla mnie.

Ale dlaczego? Proszę, wytłumacz mi, bo kompletnie nie rozumiem. Dlaczego "nie dla Ciebie"? Co w tym jest takiego, co aż tak Cię odrzuca?

-nie tak łatwo to wyjaśnić,bo sam za bardzo nie rozumiem. Wszyscy moi koledzy to robią,albo robili a na mnie patrzyli jak na jakieś zjawisko,jak mówiłem , że ja nie. Nie ma dla mnie w tym zupełnie nic podniecającego.Żeby mieć orgazm muszę być podniecony. Sama potrzeba seksu nie powoduje podniecenia. A czym tu się podniecać? Ręką? Zdjęciem gołej laski? Mnie podnieca moja kobieta,którą kocham,która się rusza,którą słyszę i widzę ,że jej dobrze. Ruszanie ręką w te i z powrotem mnie nie kręci. Nie mam przy tym jakichś nadzwyczajnych potrzeb seksualnych. Kiedyś rzeczywiście były nieprzeciętne,ale to się zmieniło. Jednak jak długo tego nie robię to mnie'nosi' ...

16

Odp: ostra kłótnia,ciche dni i problem z seksem

Marcin, rozumiem Cię, gdy piszesz, że masturbacja jest nie dla Ciebie, bo ja mam tak samo. W żaden sposób nie podnieca mnie mój własny dotyk.
Zgadzam się z przedmówczyniami: uderz do ukochanej. Tylko, broń Boże, nie wyskocz do niej przypadkiem z jakimś tekstem w stylu: no, to skoro się pogodziliśmy, to teraz czas na seks, bo już nie wytrzymywałem.

17

Odp: ostra kłótnia,ciche dni i problem z seksem

No czegos podobnego to juz dawno nie czytałam , Mister Marcin pobiłes wszystkie głupie meskie pomysły,
z ostatnich 10 lat jeśli chodzi o kobiete.

Jesli kochasz i szanujesz swoja dziewczynę to Jej dobro powinno byc nad twoim .
W każdej kłótni powinieneś stawiać jej szczęscie ponad twoim.A ona powinna to samo i bylibyście szczęsliwi.
Ale ty masz postawe, kłótnia z jej winy a zaraz byłes tam w tej kłótni znaczy dokładałeś swoj udział wina leży i po twojej stronie.

Co do ,,Nie mogę wytrzymać nosi mnie" mam pytanie,
wyobraż sobie że twoja już żona jest w ciąży i cos jest nie tak,
nie wolno wam sie kochac 8miesięcy bo bywają i takie sytuacje co bys wtedy zrobił?

Popęd u ludzi ma to do siebie że można i trzeba nad nim panować, to odróżnia nas od zwierząt!
Jesli abstnencja ci nie służy i potraktowac bys chciał swoją dziewczyne jak panienkę do seksu na godziny
to zdecydowanie idz z sobą i swoim myśleniem do specjalisty seksuologa i psychologa.

Zeby u młodego człowieka w tych czasach gdy seks nas otacza nie było możliwości rozładowania sie masturbacja to nie zrozumiałe.

18

Odp: ostra kłótnia,ciche dni i problem z seksem

Dokładnie, nadal nie pojmuję tego z masturbacją - przecież masturbacja nie ma podniecać, tylko mechanicznie rozładować. Wybacz mi dosłowność, ale jeśli poruszasz tą ręką dostateczną ilość razy to w końcu ten orgazm osiągniesz wink
Jeśli Cię "nosi", to czas najwyższy się nauczyć sobie z tym napięciem radzić. Inaczej albo będziesz się męczył, albo zdradzał, tak to wygląda niestety.

19 Ostatnio edytowany przez marcin_rc10 (2010-02-02 21:00:41)

Odp: ostra kłótnia,ciche dni i problem z seksem

no i właśnie się męczę...  sad   , ale wiecie... Kilka razy obiło mi się ,że ludzie się pokłócili  i w czasie tych 'cichych dni'  jedno albo drugie poszło z kimś innym do łóżka'potem się godzili i  już był nowy problem -zdrada. A jeśli Ona też tego potrzebuje?  Przecież też ma swoje potrzeby. Takie 'zawieszenie broni' na dwie godziny to chyba lepsze wyjście niż moja wizyta w agencji lub jej tego typu podobny błąd? Tu nie ma mowy o jakimś seksie na godziny. My się kochamy. Wolno nam uprawiać seks. Jakoś nie rozumiem dlaczego miałoby Jej to uwłaczać. Przecież Jej nie zmuszam. To propozycja . Będzie chciała to przyjdzie,nie to nie. Ludzie się czasem nawet godzą w łóżku... Nie ma nikogo ,kto to rozumie?? jak mnie tak odciągacie od tego pomysłu ,to nie zaproponuję  Jej tego , ale i tak nie rozumiem. Może rzeczywiście coś ze mną nie tak...  A z tą masturbacją- na przykład niektóre kobiety nie mogą się przekonać do wibratorów. I co? Wkładanie i wyjmowanie tej gumy odpowiednią ilość razy musi spowodować orgazm ? Ja do tego potrzebuję kobiety. Mojej jednej jedynej kochanej i tyle.

20 Ostatnio edytowany przez alaclaudie (2010-02-02 21:05:49)

Odp: ostra kłótnia,ciche dni i problem z seksem

Marcin trzeba sobie bylo znalezc laske ktora traktuje sex jako sport.
"zawieszenie broni" q... a gdzie Ty byles przez te 2 tyg.??
jestes pewien ze jestescie jeszcze para??
skrzywienie do "raczki" - wow

o co Ci tak na prawde chodzi?? chcesz sie z Nia kochac czy uprawiac sex??

21

Odp: ostra kłótnia,ciche dni i problem z seksem
marcin_rc10 napisał/a:

My się kochamy. Wolno nam uprawiać seks. Jakoś nie rozumiem dlaczego miałoby Jej to uwłaczać. Przecież Jej nie zmuszam. To propozycja . Będzie chciała to przyjdzie,nie to nie. Ludzie się czasem nawet godzą w łóżku...

To żadne godzenie się, tylko zamiatanie pod dywan. Takie "nie umiemy się dogadać lub nie mamy odwagi - chodźmy się pieprzyć, na pewno pomoże". Jak dla mnie idiotyczne i dziecinne.

Nie rozumiesz tego, bo jesteś facetem i potrafisz oddzielić seks od wszelkich uczuć. Ok, piszesz, że chcesz uprawiać z nią seks bo ją kochasz - ale w końcu jest ostatnio między wami kiepsko, nie ma czystej i cukierkowej miłości - jest problem. I ten problem musisz najpierw rozwiązać jak mężczyzna, a nie odsuwać, bo chce Ci się ciupciać. Ty robisz wszystko odwrotnie i wszystko Ci się pomieszało już.

marcin_rc10 napisał/a:

A z tą masturbacją- na przykład niektóre kobiety nie mogą się przekonać do wibratorów. I co? Wkładanie i wyjmowanie tej gumy odpowiednią ilość razy musi spowodować orgazm ?

No, u mnie powoduje big_smile Więc tego przykładu też nie rozumiem. Masturbacja to czysta mechanika + ewentualne bodźce wzrokowe lub, że się tak wyrażę, wyobrażeniowe.

22

Odp: ostra kłótnia,ciche dni i problem z seksem

Tyle postów a on nadal nie rozumie.
Marcin, jak się już pogodzicie to powiedz jej o swoim pomyśle i może się zgodzi następnym razem tak zrobić i nie będzie wtedy zaskoczenia. Ale wątpię żeby poszła na coś takiego, ja bym na pewno nie poszła. :> Także trenuj nadgarstek lepiej, bo będzie źle.

23

Odp: ostra kłótnia,ciche dni i problem z seksem

no najchętniej to bym się z nią kochał. Zresztą ja Ją kocham i dla mnie każde zbliżenie z Nią będzie 'kochaniem się' a nie piep...iem . Przez te dwa tygodnie ? Robiłem z siebie kretyna . Dzwoniąc w próżnię,wysyłając kwiaty itd itp.  Tu masz rację- nie mam tej pewności,że jeszcze się pogodzimy,ale staram się i będę się starał,żeby tak właśnie było.  I skończcie już o tej masturbacji. Tak mam i tyle. Mówię o tym,ale nie po to,żeby ktoś sobie ze mnie kpił. Nigdy tego nie robiłem i tego nie zmienię.  Pytam , jakiej reakcji można się spodziewać po tego typu propozycji i już znam zdanie wszystkich kobiet. Wszystkie myślicie w podobny sposôb,więc sobie ten pomysł odpuszczę . Jak byśmy mieszkali razem, to taki seks mógłby wyjść na spontana i nikt by nie robił tragedii. Rano wróciłby problem do rozwiązania i szarawa rzeczywistość a to że się kochaliśmy w nocy? A co to za problem?

24 Ostatnio edytowany przez Kennedy (2010-02-02 22:33:30)

Odp: ostra kłótnia,ciche dni i problem z seksem
marcin_rc10 napisał/a:

Rano wróciłby problem do rozwiązania i szarawa rzeczywistość a to że się kochaliśmy w nocy? A co to za problem?

Wybacz Marcin, ale mam wrażenie, że działasz tak...:
Kłótnia -> Brak sygnałów od kobiety, która daje Ci seks -> Brak seksu -> Napięcie, frustracja, zażenowanie -> Spotkanie na seks -> Niech się dzieje co chce.
...mimo, że zapewniasz, iż kochasz swoją kobietę. Moim zdaniem trochę nie liczysz się z jej zdaniem. Ona nie odzywa się do mnie, a ja jej wysyłam kwiaty. Ona powinna cieszyć się, że zaproponuję jej spotkanie na seks, a nie puszczam się z inną. Ja mam swoje potrzeby, ona tego nie rozumie. Zastanów się przez chwilę jak odbierze to Twoja kobieta? Być może No tak, wysyła mi kwiaty i myśli, że to sprawę załatwi. A może by tak do mnie przyjechał i pokazał, że mu na mnie zależy. O, dzwoni. Chce się spotkać na seks? Więc tylko do tego jestem mu potrzebna? (swoją drogą takiego obrażania się też nie popieram, ale daje tu taki... przykładowy sposób myślenia).
Przykro mi, niezbyt przychylnie Ciebie odebrałam, ale nie czytałam wątku z Waszym problemem...
Mogłabym wiedzieć, gdzie on się znajduje?

25

Odp: ostra kłótnia,ciche dni i problem z seksem

Marcin postaraj się na chwilę wyjść poza swój sposób myślenia i zrozum, że nie wszystko kręci się wokół Ciebie i twoich potrzeb. Oczywiście, pojedź do niej, próbuj - ale jeśli powie kolejny raz "nie" to sobie odpuść.

I jeśli po raz kolejny pytasz - czemu to taki zły pomysł? Czy lepiej jak pójdę do agencji?
Proszę bardzo - oto odpowiedź:
Tak, to bardzo zły pomysł. Dla kobiety, a w każdym razie dla większości kobiet, seks nie jest tylko mechanicznym zaspokajaniem potrzeb. Ty piszesz, że dla Ciebie również nie ale jeśli by tak nie było nie myślał byś o tym w kółko tylko skupił na uczuciu. Piszesz - gdybyśmy mieszkali razem to by nie było problemu tretetete... Stary, gdyby mój facet po kłótni próbowałby się do mnie dobrać w nocy - bez wcześniejszej rozmowy i wyjaśnienia problemu, to rano jego rzeczy stałyby spakowane na klatce schodowej! Tobie się kompletnie poprzewracało w głowie i nie rozumiem skąd u Ciebie takie myślenie - że seksik to TYLKO seksik a problemem zajmiemy się jak przyjdzie ranek.
Żadna, powtarzam, ŻADNA kobieta nie lubi być traktowana przedmiotowo - i jakkolwiek dziwacznie ty na to nie patrzysz to ja ci to mówię, i mówią ci to wszystkie dziewczyny, które wypowiedziały się w tym wątku - propozycja seksu w tym momencie była propozycją przedmiotowego traktowania. Być może nie każda z nas jest księżniczką ale są do cholery momenty, w których każda z nas chce nią być przynajmniej na chwilę i zdecydowanie są to momenty kłótni i godzenia się.

Czy lepsze jest pójście do agencji?
A bierzesz w ogóle pod uwagę to, że ludzie czasem się NIE CIUPCIAJĄ? Że tak da się żyć? Czy widzisz tylko dwie możliwości - albo rypnę swoją dziewczynę albo kogokolwiek innego?
I dlaczego tak nisko cenisz swoją, podobno ukochaną i wspaniałą, kobietę zarzucając jej, czy chociażby zakładając taką możliwość, że i ona mogłaby teraz przespać się z kimś innym bo MA SWOJE POTRZEBY? Człowieku, zastanów się czy twój popęd seksualny nie przesłonił Ci świata bo jeśli takim tekstem lub jakimkolwiek podobnym strzeliłeś do tej dziewczyny to ja się jej wcale nie dziwię, że teraz nie odbiera od Ciebie telefonu!
Najpierw jest miłość, obopólne zrozumienie i szacunek a dopiero potem seks. Jeżeli kolejność się odwraca i seks jest na pierwszym miejscu to raczej trudno się spodziewać dojrzałej i świadomej relacji później...


Pojedź do niej chłopie i przestań się katować. Jeśli powie nie to trudno, czeka Cię agencja.

26

Odp: ostra kłótnia,ciche dni i problem z seksem

Nie było mnie kilka godzin wchodze na temat o dziwo  Mister Marcin nadal nie kuma.:)

Powiem ci że dopiero z szokiem zuważyłam że masz 33 lata i ty facet nadal nic o kulturze wobec kobiet nie wiesz???

Kobieta mysli sercem i jak ma problem  to seks jest ostatnia rzecza o której myśli, zapamietaj na wieki.Taka propozycja dla kobiety jest upokarzająca.Radze jej tego nigdy nie proponować .

Skoro masz tyle lat i nie znasz sie na uczuciach , szacunku to nie dziwie się że ona milczy.
Twoje myślenie że kochasz jest błędne bo  zamiast najpierw rozwiazać kłopoty jej i wasze a potem pójść z nią do łużka
to ty chcesz zaciągnąc ją do łuzka a masz gdzies że po takim seksie sobie pojedziesz a kłopoty nadal zostana i ona z nimi sama.

Więc prosze nie mów że to prawdziwa miłość, bo mylisz pojęcia lub nie znasz prawdziwej miłości.

Nie pluj na to piękne słowo i uczucie.Potwierdzasz tylko regułe że facet kocha innym organem niz serce.
Szkoda mi ciebie życzę zrozumienia kobiet kiedyś.

27 Ostatnio edytowany przez marcin_rc10 (2010-02-03 10:21:41)

Odp: ostra kłótnia,ciche dni i problem z seksem

kennedy, wątek o który pytasz to tylko część bardziej złożonego problemu. Całość musimy rozwiązać u psychologa,bo sami nie potrafimy. Generalnie chodzi o to,że ja starma siię do niej dopasoawć,poznać Jej potrzeby i spałniać je zanim ona zdąży o tym pomyśleć i poznać co Ją rani i nie robić takich rzeczy  a Ona  ... No cóż... Uznała mnie za podnóżek i tak traktuje. Na zasadzie - ty nie masz żadnych uczuć, ciebie nic nie ma prawa boleć itp. Taki wzorzec niestety wyniosła z domu,gdzie matka jest głową rodziny a miejsce ojca jest pod taboretem. Ona zresztą ojca też tak traktuje. Ja -przyznaję- sam na to pozwoliłem od początku nosząc Ją na rękach i spełniając wszystkie zachcianki i teraz każde wyrażenie własnego zdania jest przez Nią traktowane z buta jako ograniczanie wolności...  Różyczka, przeginasz. Nie rozumiem wszystkiego,ale to nie znaczy,że nie kocham. Parę razy w życiu już mi się zdawało,że kocham ale dopiero z Nią wiem , że poprzednio się myliłem . Ja Ją nawet nie kocham za coś tylko MIMO Jej wad. mimo,że nie jest opiekuńcza, kłamie, ma nałogi ,nie szanuje moich uczuć,jest egoistką a jak ma doła to potrafi mi dojeb...ać bez powodu. Kocham Ją mimo ,że tak logicznie do tego podchodząc Ona na to nie zasługuje-jakkolwiek to brutalnie brzmi -widocznie miłość nie jest interesowna i nie bardzo podlega zasadom logiki. Więc nie mówcie mi ,że myślę tylko o sobie. Myślę o sobie,ale na samym końcu długiej kolejki Jej potrzeb a to i tak nie jest do zaakceptowania??? Nawet jak Ona jest winna, to ja robię pierwszy krok ,żeby się pogodzić, to ja pytam jakk się czuje i czy potrzebuje czegoś i mówię że zawsze może na mnie liczyć i że jak będzie się bała(cierpi na depresję) to przyjadę nawet o drugiej w nocy... A jak ma doła i nawet nie chce wyjść z łóżka, to ją mobilizuję,wyciągam niemal na siłę z domu na zakupy,do kina,restauracji,pobiegać ,czy choćby na spacer, podaję śniadanie do łóżka na stoliku ,który specjalnie do tego celu zamówiłem w pracowni artystycznej ,na walentynki zamówiłem Jej ogromną 20 kilogramowś świecę w kształccie serca nad którą wytwórnia na drugim końcu Polski pracowała cały tydzień i jak ją dostała od właścicielki z dedykacją ,to ją zatkało ze wzruszenia i całą drogę z Krakowa do Zakopanego nie była w stanie wyksztusić słowa. a w tym roku zamówiłem  karnawałowy weekend zakochanych w Sandra spa w Karpaczu... I dałem Jej samochód za 120 tysięcy... a sam jeżdżę starym gratem. I na Jej szczęściu zleży mi bardziej niż na moim...Wiem co to miłość Różyczko .Taka przez duże 'M'

28

Odp: ostra kłótnia,ciche dni i problem z seksem

marcin_rc10, smutna prawda jest taka, że nie wystarczy kochać, żeby to była miłość dojrzała. Niestety, to nie działa w ten sposób, że wspaniale i pięknie robisz 10 rzeczy, ale zaproponujesz swojej kobiecie, z którą macie więcej niż poważny konflikt seks dla rozładowania Twojego napięcia i nadal jesteś cudowny.
Sądzę, że z tej mąki chleba nie będzie, a z Was związku - żadne jeszcze do tego nie dojrzało sądząc po czynach. Tobie potrzebna jest pilna terapia psychiatry/psychologa/seksuologa; ona być może też ma swoje problemy, które powinna rozwiązać, ale za cholerę nie rozwiążecie ich wspólnie, jeżeli masz takie podejście jakie masz.

Jest jedna złota zasada, o której pisała któraś z pań i którą powinieneś zapamiętać - w dobrym związku robisz wszystko dla partnerki (np. żeby się z nią pogodzić), ona robi wszystko dla Ciebie i układ funkcjonuje. W Waszym więcej jest chorego wykorzystywania drugiej strony (być może obopólnie).

Twoje potrzeby seksualne to już nie są potrzeby, to choroba. Więc nie mylmy pojęć. Potrzebujesz pomocy, a odwracasz swoją uwagę wytykając jej wady i kłopoty.
I nie dziw się paniom, że nie będą się rozwarstwiać nad egoizmem Twojej kobiety - z Was dwojga to Ty jesteś w "gorszym" stanie psychicznym...

BTW, po układzie, którego chcieliście spróbować, a który opisałeś w jednym ze swoich licznych wątków można było się spodziewać, że nie doprowadzi Was nigdzie...

29

Odp: ostra kłótnia,ciche dni i problem z seksem

O widze że czytałes moje posty ale w takim razie dlaczego robisz to wybiurczo?

Pytałam cie co bys zrobił jak by twoja żona była w ciąży zagrożonej i musiał byś 8 miesiecy wytrzymać, co byś wtedy zrobił?
Poszedł bys na lewo czy tez próbował z żoną mimo zagrożenia dla dziecka??

Mówiłam wcześniej że jesli Oboje partnerzy się kochają to każde myśli o szczęściu tego drugiego. Bez egoizmu.
Mówisz że ty robisz dla niej wszystko a ona dla ciebie tylko złe rzeczy , no to jak może to byc miłość? Skoro nie dobrze ci z nia uważasz że nie zasługuje na ciebie twoje poświecenie i uczucia to ją rzuć.

To co piszesz i jak o niej mówisz nie ma w sobie ognia , męczysz się bo nie spełnia twoich potrzeb ani w łużku , ani w życiu
.Nie chce sie zmienic dla ciebie jest podła i tak dalej to nie bedzie z waszej pary związku.
Drogie prezenty to dla kobiety nie wszystko, liczy sie wsparcie akceptacja szacunek, i pare innych rzeczy.

Marcin jak dusi cie własna dziewczyna to jesli nie chcesz jej pomoc  to odejdz i poszukaj sobie inna.

30

Odp: ostra kłótnia,ciche dni i problem z seksem

osiem miesięcy bym mie wytrzymał na pewno. Zostaje petting w takim wypadku. A pomóc Jej chcę i to bardzo. Dochodzę do wniosku, że ona zwyczajnie nie potrafi kochać. Nawet czasem widać , że by chciała,ale nie potrafi. Za bardzo kocha własne ego. Podejrzewam Ją o socjopatię. Wymienia facetów dość często. Jest po dwóch rozwodach . Szybko się nudzi jednym facetem,choćby na uszach stawał... Zobaczymy co na to powie psycholog w najbliższy wtorek.Tak jak ja nie bardzo widzę swój problem i wogóle nie uważam,że potrzebuję jakiejś terapii, tak samo Ona. Dlatego dobrze,że wogóle się zgodziła spotkać u psychologa. Mam nadzieję,że się uda porozumieć i zaczniemy nad sobą pracować oboje. W końcu jest równouprawnienie i facet ma swoje miejsce w domu wcale nie pod taboretem. Kocham Ją mimo takich wad,chcę być z Nią i pomóc jak tylko będę umiał.

31

Odp: ostra kłótnia,ciche dni i problem z seksem

No ty chyba oszalałeś...
Tyle tu mogę napisać...

32

Odp: ostra kłótnia,ciche dni i problem z seksem

Wiesz czytajac to co o niej mówisz wymieniasz tylko złe cechy, to najbardziej mi się rzuca w oczy....

Zakochany tak mocno facet mówił by raczej jaka ona jest cudowna, ma piekne oczy dusze serce,
jak mi z nia dobrze i wogóle jest moim niebem. O dziwo u ciebie niema i dlatego dziwnae mi sie to wydaje
jak mówisz kocham. Kochajac nie widzimy wad takj dogłebnie u swoich partnerów ,jesteśmy zaślepienie miłością.
u ciebie inaczej to jest nie wiesz czemu??

Mówisz że miejsce faceta nie jest pod taboretem, zgadzam się jest równouprawnienie,
mężczyznom wolno też gotowac i sprzątać, normalnie robic to wszystko w domu co kobiecie.
Mój mąż czasem sam z siebie robi jakies prace w domu,
bo jest w nich lepszy i on jest z tego bardzo dumny i go chwale milion razy i jest szczęsliwy.

Co do twojej partnerki może depresja powoduje jej gorzkie do ciebie słowa,
może reaguje nie tak jak bys chciał i ona by chciała.
Na pewno potrzeba jej wsparcia ale Marcin podejrzewać u ukochanej socjopatie?
Na pewno przyda wam sie terapia ale taka kilku miesięczna intensywna.


A może trafiała na nie odpowiednich facetów??

33

Odp: ostra kłótnia,ciche dni i problem z seksem

różyczka... Kiedy widzisz...taka zaślepiająca miłość jest na początku,później ludzie się poznają lepiej. Miłość nie polega na zaślepieniu tylko na odpowiedzialności za drugiego człowieka. Kiedyś było mi z nią jak w niebie,ale ona po prostu grała kogoś kim nie była. To podejrzenie socjopatii jest dla mnie traumatyczną sprawą. Na razie trzymam to dla siebie i nikomu nie mówię. Wiesz,to nie sztuka kochać kogoś idealnego. Kochać kogoś mimo wszystko ,mimo że ma humory,mimo że się czasem wyżywa,mimo,że się nie układa. Wcześniej była kochana,ale Jej się znudziło . Gotować nie gotuje wogóle,przez 2,5 roku jeden-słownie jeden obiad. ale i tak mam nadzieję że nam się ułoży.

34

Odp: ostra kłótnia,ciche dni i problem z seksem

No co ty mówisz że mija szaleńcza miłość?

  Ależ jesteś w błędzie , jestem 10 lat po ślubie,
mój mąż mimo mojego narwanego charakteru artystki kocha mnie tak samo wariacko jak kiedyś,
jest czuły romantyczny . Mimo iz mamy duzo kłopotów ja cieżko choruje jestem niepełnosprawna
musi gotowac albo ubierac mnie , a przeciez ciężko pracuje .

Dzis kupił mi róże bez okazji jedną skromna , przytulił mnie i wiem że kocha mnie całym sercem i widzi  cała moją osobę nie tylko kłopoty ze mna.

Depresja to ciężka choroba, bardzo ciężka człowiek nie ma sił i motywacji czasem żeby zjeść , ubrać się uśmiechnąć.
To dziwne że twoja kobieta nie gotuje? to ty możesz gotowac w zwiazku co za problem dla przwdziwego faceta.

35

Odp: ostra kłótnia,ciche dni i problem z seksem

Biedna dziewczyna, teraz będzie musiała na każdym kroku udowadniać, że jest warta Twojej wielkiej, nieopisanej, wybaczającej miłości. A może po prostu chciała być sobą...

Aha, Marcin, ja miałam baardzo wielu partnerów i bardzo często ich zmieniałam - dopóki nie trafiłam na takiego, którego naprawdę kochałam. I nie jestem socjopatką.

Proszę, otwórz oczy i zauważ chociaż cień winy w sobie bo inaczej ona ucieknie jeszcze szybciej i nie tyle, że nie będzie odbierać telefonu a zmieni numer i już więcej jej ani nie zobaczysz ani nie usłyszysz.

36 Ostatnio edytowany przez marcin_rc10 (2010-02-03 21:50:04)

Odp: ostra kłótnia,ciche dni i problem z seksem

robię podobnie do Twojego męża,widać to porządny chłopak. Tak właśnie trzeba.  Ale to co opisałaś to nie szaleństwo. Szaleństwo jest na początku,sto smsów dziennie,wiszenie na telefonie,imprezy do rana i tęsknota nie do opisania dwie minuty od rozstania. każdy dla każdego nieba by przychylił. A później... No cóż. Różnie bywa. U mnie ktoś stopniowo zaczął się tym nudzić i była to moja partnerka,a że ja wciąż  zachowywałem się jak na początku to zaczęła to wykorzystywać. Przykre to,ale mam nadzieję,że dotrze do niej,że tak się nie da. A i wiesz,jednak nie wytrzymałem napisałem Jej smsa że przyjadę do hotelu w Jej mieście w piątek i żeby przyjechała o północy. Opisałem dlaczego,że mam nadzieję,że się pogodzimy kiedyś i nie chcę się zeszmacić, i że tylko z nią chcę to robić,że Ją kocham. I wiesz:zgodziła się. Odebrała to dokładnie tak,jakie mam intencje.  Przyjedzie,nie będziemy nic mówić i będzie zupełnie ciemno,będziemy się kochać a potem wróci do domu. Tylko,żeby mi nie przysłała jakiejś panienki z agencji...  smile
Pennylene to nie zawsze jest tak,że winna jest tylko Ona. Nie.  To by była bufonada z mojej strony.Są sytuacje,gdy ja coś spiep...ę ,choć nigdy tego świadomie i celowo nie zrobiłem. Ale ja przeproszę,dam kwiaty, poproszę o wybaczenie i zapewnię,że to się więcej nie powtórzy. Ona nie przeprosiła jeszcze NIGDY. Ani jeden raz nie użyła słowa 'przepraszam' nigdy ani razu odkąd Ją  znam. Tak jakby nie znała tego słowa wogóle. A nie ma przecież idealnych ludzi-nie? Ona chyba  uważa,że są? Ale macie rację-ten związek wymaga dobrego psychologa.

37 Ostatnio edytowany przez różyczka (2010-02-03 23:04:47)

Odp: ostra kłótnia,ciche dni i problem z seksem

Jestem w szoku że sie zgodziła ot tak zrobic cos takiego.... smutne to i konkluzja jest jedna warci siebie jesteście

Mam nadzieje że terapia wam pomoże obojgu . pa


Ps mówisz ze tam przyjdzie i w ciszy bedziecie sie kochać ...Ja inaczej bym nazwała to co bedziecie robic.

38

Odp: ostra kłótnia,ciche dni i problem z seksem

Mnie dziwi tylko jedno - jak to jest możliwe, że dorośli ludzie nie potrafią przełamać swojej idiotycznej dumy i po prostu się pogodzić? Jak można uprawiać seks ZAMIAST rozmowy? Jest to kompletnie nielogiczne i infantylne. W ten sposób zawsze będziecie się na siebie dąsać jak dzieci, nie wyjaśniając nawet, co jest nie tak.

39

Odp: ostra kłótnia,ciche dni i problem z seksem

Dla mnie każde zbliżenie z ukochaną osobą jest kochaniem się a nie piep...eniem. Nie ma tu znaczenia jakie mamy w danym momencie problemy. To najbardziej moralne rozwiązanie jakie mi przyszło do głowy. Lepiej by było,żebym zrobił to z koleżanką,bo akurat jest okazja? Albo wybrał agencję? Na pewno nie. Sam bym się siebie brzydził . No i zamknął bym sobie drogę do mojej ukochanej. Pewnie,że bym wolał najpierw się dogadać. Nad tym będziemy pracować. Niestety oboje jesteśmy uparci .Jak się do tego dołoży urażoną dumę-również męską- nie zaprzeczam,to z dość niegroźnych nieporozumień robią się poważne problemy.

40

Odp: ostra kłótnia,ciche dni i problem z seksem

Co do seksu i nadprodukcji, to jeżeli nie masturbacja to powinieneś mieć zmazy nocne rozwiązujące problem. A z dziewczyną nie startuj z seksem, kiedy jesteście skłóceni. Tym bardziej nie startuj do żadnych agencji... Przestań do jasnej myśleć o seksie a zacznij myśleć o uczuciach partnerki, o tym co myśli, czemu może mieć inne zdanie niż Ty. Spróbuj ją zrozumieć, a być może zrozumiesz też siebie.

41

Odp: ostra kłótnia,ciche dni i problem z seksem

Marcin dziwna ta Twoja relacja. Zastanów się czy ona oby Ciebie nie wykorzystuje, skoro Ty jej dajesz drogie prezenty, wszystko dla niej robisz a ona dla Ciebie co robi? Czy ona Ciebie czasem nie zlewa? Wiesz prezenty nie są najważniejsze, to tylko rzeczy. Dla mnie najważniejsza była zawsze rozmowa, bliskość, a jak widzę facetów, którzy w kółko dają dziewczyno prezenty (perfumy, kwiatki sratki, za przeproszeniem;) to tak jakby chcieli dziewczynę przekupić, albo nic innego nie mają do dana jej.
Lepiej pomyśl bardziej o sobie a nie o niej, skoro ona taka....

42

Odp: ostra kłótnia,ciche dni i problem z seksem
marcin_rc10 napisał/a:

To najbardziej moralne rozwiązanie jakie mi przyszło do głowy. Lepiej by było,żebym zrobił to z koleżanką,bo akurat jest okazja? Albo wybrał agencję?

Nie, najlepiej by było - i to jedyne rozsądne rozwiązanie - żebyś się masturbował. I tak, będę to powtarzać do znudzenia. Normalny człowiek nie ma problemu z samozaspokojeniem, nie myśli nawet o zdradzie tylko grzecznie bierze drążek w łapkę i zjeżdża na ręcznym. Naprawdę masz spory problem ze sobą, jeśli dla Ciebie jedynym alternatywnym rozwiązaniem - nawet, jeśli nie chcesz go stosować - jest zdrada.

43

Odp: ostra kłótnia,ciche dni i problem z seksem
nimfa napisał/a:

Marcin dziwna ta Twoja relacja. Zastanów się czy ona oby Ciebie nie wykorzystuje, skoro Ty jej dajesz drogie prezenty, wszystko dla niej robisz a ona dla Ciebie co robi? Czy ona Ciebie czasem nie zlewa? Wiesz prezenty nie są najważniejsze, to tylko rzeczy. Dla mnie najważniejsza była zawsze rozmowa, bliskość, a jak widzę facetów, którzy w kółko dają dziewczyno prezenty (perfumy, kwiatki sratki, za przeproszeniem;) to tak jakby chcieli dziewczynę przekupić, albo nic innego nie mają do dana jej.
Lepiej pomyśl bardziej o sobie a nie o niej, skoro ona taka....

Widzisz...jak się zakocham to przede wszystkim chcę dobrze dla Niej... Teraz myślę, co Ona zrobiła dla mnie...tak tylko dla mnie. naliczyłem kilkanaście Takich rzeczy. Drobiazgi,ale o'k  liczy się gest. Tylko to było dawno.  Nie umiem myśleć bardziej o sobie. Żyję dla Niej  i jakoś tak ...nie wiem.podporządkowuję się?  A czy mnie wykorzystuje? Tak. Ale ja jakoś nie mam za bardzo nic przeciwko temu. Lubię Jej dawać prezenty,choć wolałbym,gdyby się ucieszyła chociaż. Raz się ucieszyła w walentynki rok temu. W kwiaciarni mam zapłacone z góry i tylko na telefon dostarczają Jej kwiaty. W ubiegłym roku zapłaciłem za dostawę  250 róż. Drugie tyle dałem osobiście. W dzień kobiet nawet zrobiła mi jazdę,że powiedziałem,że ci wszyscy panowie biegający z tulipanami po mieście,robią to w nadziei ,że ich kobiety będą pamiętać o dniu faceta za dwa dni... No i usłyszałem,że to niesprawiedliwe i takie tam... Poszedłem się wypłakać do kibla. Ona ma u mnie dzień kobiet codziennie, a jak jest dzień faceta dwa razy do roku  to się robi problem...? Galicjanin- mam podzielną uwagę,myślę o jednym i drugim.

44

Odp: ostra kłótnia,ciche dni i problem z seksem

Marcin założyłeś ten wątek tylko nie wiem po co , bo itak żadnej rady nie posłuchałeś,
do tego upierasz się przy swoim zdaniu. Postąpiłeś jak zamierzałeś więc nie rozumiem po co te pytanie do ludzi?

Bo chyba nie po to żeby sie pochwalić uległą dzieczyną i tym jak to ją traktujesz?
Piszesz w postach o wielkiej miłości ale sory ,ja nie czuje tej miłości pasji a jestem niezwykle wrazliwa na takie rzeczy.
Zniesmaczona jestem podejściem twoim do kobiet.

45

Odp: ostra kłótnia,ciche dni i problem z seksem

może chciałem się zorientować jakiej reakcji mogłem się spodziewać. Ale w końcu nie wytrzymałem i zaproponowałem Jej to. Na szczęście zostało to odebrane tak jak chciałem. Sprawa według mnie wygląda tak- skoro jesteśmy razem to możemy się kochać a skoro nie jesteśmy razem , to moja wizyta w agencji nie jest zdradą-tak?  Uważam ,że postępuję bardzo lojalnie. Chciałbym,żeby to tak działało w drugą stronę. Kobieta mi się nie puszcza tylko dlatego,że mamy jakiś problem ,żeby mi później powiedzieć'no,co przecież w tym dniu nie byliśmy razem'  Nie wiem też co jest dziwnego w moim traktowaniu kobiety. Szanuję Ją, kocham,wspieram,obsypuję prezentami. Robię dla Niej więcej, niż dla kogokolwiek innego i o wiele więcej,niż dla samego siebie. Ludzie,którzy patrzą na to z boku, są w szoku że tak długo mi się chce aż tak starać,koledzy tylko ostrzegają,żebym uważał , bo ona tego nie doceni tylko wykorzysta...  No i oby nie mieli racji...  sad

46

Odp: ostra kłótnia,ciche dni i problem z seksem

Marcin to Ty jej dajesz codziennie prezenty? A powiedz mi, bo mnie to zaciekawiło, czy rozmawiacie ze sobą codziennie i na jakie tematy?
Wiesz ja chyba jestem inna jakaś, mnie by to irytowało, te ciągłe prezenty, gdyż mam zupełnie inną potrzebę- przytulania i rozmawiania, wzajemnego wspierania, po prostu bycia z kimś. Prezenty to tylko rzeczy a nie uczucie. Ja wolę rozmowę, wystarczy jak facet codziennie zadzwoni (nie mieszkamy razem), powie miłe słowo. Tyle wystarczy. Jakby ktoś wkółko tak nade mna latał to bym zgłupiała, ja mam swoje życie także te tylko dla siebie,  gdzie moge posłuchać muzyki, poczytać, porobić swoje rzeczy. Czy Wy się nie dusicie w tym związku?

47

Odp: ostra kłótnia,ciche dni i problem z seksem

Przeczytaj sobie "Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki" Mario Vargasa Llosy. Czytałam to kilka lat temu ale wydaje mi się, że odpowiedziałoby to Twojej relacji.
Po zgodzie Twojej dziewczyny na taką (obraźliwą) propozycję zaczynam się poważnie zastanawiać czy aby jej nie chodzi tylko o seks i prezenty - a wtedy cóż, twoja decyzja czy zamierzasz do końca życia być, jak to nazwałeś "podnóżkiem".

48 Ostatnio edytowany przez Kennedy (2010-02-04 17:37:35)

Odp: ostra kłótnia,ciche dni i problem z seksem

Jestem w szoku, że ta dziewczyna się zgodziła na seks zamiast rozmowy. Ale skoro tak działa Wasz związek... droga wolna.

Marcin, mówisz, że dajesz jej cały czas prezenty, a ona Tobie nic. Może jej nie stać tak jak Ciebie?
Jest też druga opcja. Twoja dziewczyna niekoniecznie jest zainteresowana Tobą.

49 Ostatnio edytowany przez marcin_rc10 (2010-02-04 18:55:33)

Odp: ostra kłótnia,ciche dni i problem z seksem

widujemy się jak dotąd tylko w weekendy, w tygodniu dzwonimy do siebie bardzo często kilka razy dziennie, w sumie z godzinę na pewno codziennie rozmawialiśmy. Tematy ? O wszystkim.  Ona jest wyjątkowo piękną kobietą i naprawdę oczy od niej trudno oderwać. Często Jej to mówię i uwielbiam się do Niej przytulać i dotykać i wąchać.... Zauważyłem też jedną rzecz: jak ja mówię'jesteś piękna' to zawsze mnie zlewa . Nie ma reakcji w stylu 'dziękuję Kochanie' tylko 'przestań' albo 'przesadzasz' albo 'mam duży brzuch'... Ale jak Jej to mówi inny facet... To  dziękuje  i aż promienieje z zachwytu i dumy. ..  Macie rację ja Jej nadskakuję... Ona niestety do tego przywykła i teraz uważa,że się Jej należy... Mam takie wrażenie i to dosłownie,że jakbym na przykład pod choinkę dał prezent za tysiąc złotych to by mi obiła gębę...  Jak robiłem na zamówienie pierścionek zaręczynowy to też z oryginalnym diamentem za 22 tysiące złotych...  To fakt, Jej nie stać na takie prezenty , ale to nie o to chodzi. Mi wystarczą naprawdę drobiazgi świadczące o tym ,że o mnie myśli. Ucieszę się z lizaka w kształcie serca,który kupi będąc na zakupach, bo to znaczy,że o mnie myśli. Ja mam to szczęście,że zarabiam więcej,niż mi potrzeba,więc jak mogę to nie żałuję na Nią.  Nie chodzi o to,żeby Ją uzależnić od siebie finansowo,czy kupić. Taki gest mam po prostu. Pomagam zresztą wielu ludziom. Ale już kilka razy złapałem się na takim myśleniu,że mnie na Nią... Nie stać...Zaczynam powoli przeglądać na oczy chyba w kim ja się zakochałem... Cholera...jeszcze trochę pomyślę to nie pojadę jutro do tego hotelu...

50

Odp: ostra kłótnia,ciche dni i problem z seksem

Marcin, z tego co napisaleś wnioskuję, że ona Ciebie wykorzystuje. Zapytaj ją wprost czy Ciebie kocha? Zobaczysz jak zareaguje. To na pewno powie Tobie więcej o tej sytuacji. Mnie się wydaje że masz przechlapane, tak naprawdę kobiety nie lubią męzczyzn, którzy robią dla nich wszystko, absolutnie wszystko. Nie wiem, czy inne się dziewczyny tutaj się zgodzą z tym co napisałam. Kobiety chcą aby facet miała swoje zdanie i powiedział czasem stanowcze nie. Wtedy go cenią za charakter. Odmów jej czegoś jak będzie chciała, zobaczysz jak zareaguje. Chociaż tak z ciekawości.
Pozdr i wszystkiego naj.

51

Odp: ostra kłótnia,ciche dni i problem z seksem

pytałem,czy mnie kocha. Zawsze mnie zapewniała,że tak i to mocno,tak jak nikogo nigdy nie kochała. Ostatnio jak zapytałem to powiedziała,że nie wie...  jak się za mocno starać,to też okazuje się  niedobrze... Ech...

52 Ostatnio edytowany przez motylek766 (2010-02-06 21:06:37)

Odp: ostra kłótnia,ciche dni i problem z seksem

Nie no facet ....ty masz problem z kobietą bo strzeliła na ciebie focha a ty myślisz o takich rzeczach ?
Ok jedź zaproponuj jej hotel i tak dalej ale to tylko będzie świadczyc o tym jak bardzo ją kochasz .
A ona swoje pomyśli coś w stylu " Jest ze mną dla seksu" albo podobnie .
Obraziła się ,zostaw ,przejdzie .....a ty weź raczej na wstrzymanie.
Najpierw rozwiążcie swój problem a sprawy intymne zostawcie na potem po pogodzeniu się smile
To dobra rada smile

Posty [ 53 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » ostra kłótnia,ciche dni i problem z seksem

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026