Jąkacie się? Nie wymawiacie "r"? Jak poradziłyście sobie, gdy urodziłyście dziecko, które, jak wiadomo, w pierwszych latach życia uczy się (w tym mówienia) głównie od nas, rodziców?
Podobne tematy
Ja mama nie jestem.
Ale gdy mnie mama urodziła mialam problemy z wymową. Chodziłam z mama do logopedy.
Moim tłumaczem byla starsza siostra - ona rozumiała co chce przekazać.
Strasznie sepleniłam ale upór mojej mamy dużo dał. Ćwiczyła ze mna codziennie po parę godzin nawet jak wracała do domu o 22 budziła mnie i pól godziny ćwiczyliśmy.
Mialam wiele nie przyjemnosci z tego powodu w szkole. Wiele osób mnie wyzywało od dziwolągów.
Na szczęście te lata juz minęły a teraz bardzo ladnie mowie ![]()
Myślę, że dzieci jakoś tak intuicyjnie przebywając z większą ilością osób wyłapują prawidłową mowę. Chyba większy problem byłby, gdyby dziecko tylko i wyłącznie przebywało z jedna osobą z wada wymowy. Wtedy mogłoby uznać, że jest to sposób prawidłowy.
Mam koleżankę, która miała głuchoniemych rodziców. Ona mówi normalnie. Będę musiała się jej zapytać w jaki sposób uczyła się mówić.