Cześć,
bardzo źle wg mnei zaczełam znajomość i kilka spotkań z jednym Panem. Pokazałam mu się właśnie odwrotnie niż 'trzeba'. Pluję sobie w brodę. Zamiast być taka fajna, kobieca, zamiast być sobą- ja byłam strasznie zestresowana, zabiegana, zapracowana. Spotkaliśmy się tylko kilka razy, ale wiadomo że pierwsze wrażenie się liczy najbardziej ![]()
Mieliśmy utrzymywać kontakt- jednak ja się wkurzyłam, bo coś czułam, że się narzucam i że on zaczyna mnie troszkę ignorować i olewać
Więc przestałam pisać.Nie pisaliśmy kilka miesięcy. Ale mi niestety nie przeszło. W międzyczasie mam sesję, piszę z innymi, siedzę na fejsie, ale nic nie umieszczam. On napisał po nowym roku. Jego pretekstem była jakaś moja 'nowa' aktywność na tablicy na fejsie. Gadaliśmy w miarę ok, ale ja musiałam znowu udawać 'luźną' a nie byłam nią naturalnie. Bo znowu sę stresowałam, wpadłam w podniecenie jak do mnie napisał. A on pisał normalnie.. Minął tydzień i się nie odzywa. Widzę, że siedzi na fejsie. Dodaje się do jakiś wydarzeń.
Miałam już nawet taką myśl, aby znowu coś powstawiać na tablicę albo zmienić zdjęcia. ( Wiem, idiotyczne, infantylne zachowanie budzące odrazę i chęć pokazania się). On nie widział mnie od 4-5 miesięcy. Pewnie zapamiętał mnie z tamtego okresu- zapracowania, nieogarnięcia
A ja się zmieniłam i w końcu po prawie pół roku zaczynam się sobie podobać. Mam także większą pewność siebie.
Chciałam mu już coś napisać. Miałam już takie myśli- spoko JAK KUMPLE TO KUMPLE. Ale coś mnie hamuje. Nie wiem co. Mieliśmy mieć ten kontakt - minął tydzień. Myślicie, że mogę napisać? Wiem, że to beznadziejne z mojej strony, bo ja muszę wykurować swoje przekonania i serce z jego osoby, aby być luźna. A on od początku był luźny i nie zdaje sobie pewnie sprawy ocb
Np przez ten tydzień sam nie napisał, pewnie robi swoje, ma swoje życie. Jestem tylko koleżanką. Nie wiem czy kogoś ma. Przecież minęło kilka miesięcy ( prawie pół roku). Poza tym ja też poznałam kilku facetów przez ten czas i piszemy
Więc wiecie o co chodzi ![]()
Dodał się do wydarzenia na za miesiąc tam gdzie ja mam 'może'. I już jestem zestresowana czy jechać ( troszkę daleko ode mnie, musiałabym spać u koleżanki) czy informować go, że jadę, zrobić to spontanicznie i zobaczyć z kim przyjdzie? Czy jechać czy nie jechać? Planowałam sobie od momentu utworzenia tego wydarzenia ( 2 tyg) że pojadę na 4 dni do tej znajomej, ale jeszcze nie zrobiłam żadnych planów.
Jestem paranoiczką. Wiem. ALe tak naprawdę nic o nim nie wiem
Jest z luźniejszego środowiska niż ja. Wydaje się być takim luźnym chłopakiem. Wkręciłam sobie 'kolegę'. Świetnie. heh ![]()
Po prostu jakoś tak dziwnie mi na nim zależy, może się zauroczyłam i pluję sobie w brodę, że się źle 'pokazałam' za pierwszym razem..
I teraz chciałabym to jakoś odkręcić
Tylko nie wiem jak i czy wgl się uda ![]()