INKKA napisał/a:filezila napisał/a:INKKA napisał/a:Myślę że tu nie chodzi o pieniądze (500zł?) tylko o... zasadę? Choć to też złe słowo... Autor napisał że dziewczyna bez niego sobie radzi.. wciąż obserwuje ją... ma żal? Może myśli że jak się upomni i z niej ściągnie dług to poczuje się lepiej? Że jej "nie daruje"! To najbardziej prawdopodobne... bo z pewnością nie (tylko) o kasę tu chodzi...
Gdyby chodziło o 5 tys. to trochę inna sprawa...przynajmniej moim zdaniem....
nie musi tak być, że szuka z nią kontaktu. np mój kolega kilka razy upominał się o pieniądze od swojego przyjaciela i zawsze mówił, że pamięta i odda ale na obietnicach się skończyło. To były jego zapracowane pieniądze i chciał je odzyskać. teraz są już znajomymi i się nie przyjaźnią.
Nie rozumiem dlaczego miałby autor wątku olać sprawę. 500 zł drogą nie chodzi.
Ale mi nie o to chodzi. Znajomy a ex to jednak różnica. Będąc w związku różnie te sprawy się układają i nie jest tak że się ze wszystkiego rozliczasz. Mówię o tym że np. ktoś płaci z coś bo zaprasza, albo dokłada gdy ja nie mam bo chce by razem gdzieś wyjechać, gdzieś pójść. Albo kupuje coś robiąc niespodziankę. To raczej normalne w związku. Rozstali się. No bywa.
Ok, umówili się że ona odda kiedyś. No jak chce to niech się upomina. Wiem że 500 zł drogą nie chodzi. I też nie wiem w jakim wieku jest Autor wątku, czy student czy już pracuje i zarabia. Jeśli dla zasady chce odzyskać kasę, to niech jej napisze maila, sms że chyba o czymś zapomniała i poda nr konta. Choć wątpię by się poczuła do odpowiedzialności... raczej odbierze to jako "żenada" że się upomina. Choć może się mylę i prześle kasę dla świętego spokoju. Miłe to raczej nie będzie.
Ale czy gra warta świeczki - tego nie jestem pewna.
No tak ale ja te pieniądze EWIDENTNIE POŻYCZYŁEM. Nawet gdybym miał miliony to je pożyczyłem czyli oczekuje ich oddania.Oczekuje ich oddania.
Jak ktoś ma honor to by oddal od razu,jak ktoś jest bez honoru, bez wstydu to nie odda tylko liczy aż ktoś zapomni.Jakby mi ktoś zwrócił uwagę ze nie oddałem pieniędzy to bym się spalił ze wstydu i w lustro nie mógłbym spojrzeć.
Ja gdybym nie miał to bym się zapożyczył u matki , ojca , kolegi ale bym oddal.Bo tak jestem wychowany.tak jak mowilem nie zalezy mi na tych pieniądzach,ta cala sytuacja jest nie komfortowa ale nie mogę znieść ,ze ktoś jest tak bezczelny i moze sobie przywłaszczyć czyjes pienaidze