Mój syn ma 6 lat i bardzo mu zależy na pieniądzach . Ostatnio kupiłam mu małego ferby.boom .
Umówiliśmy się ,że przez kilka dni za to nie dostanie pieniędzy i nic slodkiego. Na dógi dzień zaczął chisteryzować ,że chce złotówkę . Zrobił aferę na całą szkołę.
Podobne tematy
Hej,
Myślę ,że syn się przyzwyczaił do tego ,że zawsze idąc do szkoły dostawał pieniążki na coś zeby kupić sobie coś w sklepiku szkolnym. Wielkie było jego zdziwienie jak tych pieniążków mu nie chciałaś dać. Wytłumacz mu spokojnie, cierpliwe czym jest pieniądz, jaka jest jego wartość. Jeżeli rozmowa nic nie da, może przez zabawe zrozumie jak jest ważny i jak ciężko go zdobyć.
3 2015-01-16 13:01:30 Ostatnio edytowany przez Kamil_1986 (2015-01-16 13:03:26)
Zawsze uważałem, że dawanie dzieciom pieniędzy ( kieszonkowego ) nie jest dobrym pomysłem, bo przyzwyczaja ich do "łatwych pieniędzy". Nikt nie każe dzieciom ciężko pracować na te kilka zł, ale jakieś małe zadania w domu typu: "posprzątaj w pokoju", "odrób zadania domowe" itp. to dobra okazja by nauczyć dziecko, że pieniądze z nieba się nie biorą. Wszystko wymaga własnego wkładu pracy. Dając dziecku nawet niewielkie pieniądze dzień w dzień, tylko przyzwyczajasz je do lenistwa. Oczywiście jeśli dziecko powie Ci, że marzy mu się konkreta rzecz, to od czasu do czasu zrób mu prezent. Nieprzejmuj się tym, że rozpowiada to w szkole, czy też opowiada o innych dzieciach, które dostają kieszonkowe. To sprawa ich rodziców, a to Twoje dziecko i jego wychowanie leży po Twojej stronie.
Teraz kup mu skarbonke i nastepna zabawke niech sobie kupi sam.
5 2015-01-16 18:59:43 Ostatnio edytowany przez mortisha (2015-01-16 19:08:29)
Nikt nie każe dzieciom ciężko pracować na te kilka zł, ale jakieś małe zadania w domu typu: "posprzątaj w pokoju", "odrób zadania domowe" itp. to dobra okazja by nauczyć dziecko, że pieniądze z nieba się nie biorą. .
Za obowiązki domowe jak sprzątniecie w swoim pokoju, w innym pomieszczeniu ,odrobienie lekcji NIE MOZNA płacić dziecku, bo to są dziecka obowiązki jakie nie podlegają wyborom , zaś należy je wykonywać bez oczekiwania zapłaty za nie. Korzystasz- mieszkasz= dbaj. Lekcje również sa w kategorii ' nie ma zmiłuj" , żadna łaska
Do czego to dojdzie ,aby płacić dzieciakom ,aby ogarnęło wokół własnego kupra ,czy odrobiło lekcje ? Za obowiązki jak porządek, lekcje, chodzenie do szkoły nie wolno płacić i kropka. Sama na własne uszy słyszałam jak dziecko znajomej zażądało iles tam złotych za to ,ze ma po sobie odłożyć naczynia i włożyć własną wyprana bieliznę w swoje miejsce , przekręciłam się niemal z oniemienia
Jestem zwolennikiem dawania kieszonkowych ( sama z męzem daje w mojej ocenie zasłużenie i sprawiedliwie kiedy sytuacja na to pozwala ), ale nie popieram płacenia za dbanie o porządek domowy, za obowiązki szkolne ,z którymi się nie dyskutuje tylko wykonuje czy się chce ,czy nie chce, wręcz nawet mus nie raz wskazany
Ostatnio kupiłam mu małego ferby.boom .
Umówiliśmy się ,że przez kilka dni za to nie dostanie pieniędzy i nic slodkiego. Na dógi dzień zaczął chisteryzować ,że chce złotówkę . Zrobił aferę na całą szkołę.
Autorko a ja bym ci radziła podczas rozmowy z synem podkreślenie istoty powagi czym jest UMOWA i dlaczego NIE należy umowy łamać, tylko z honorem ją respektować, jeśli się z kims ustaliło umowę trzeba ją przestrzegać
Za histerie i awantury co najwyżej może byc jeszcze bardziej straty i nie wyjdzie takie zachowanie jemu na korzyść-zaznacz ten fakt . Opanowanie ,ale ze stanowczością w glosie
Teraz kup mu skarbonke i nastepna zabawke niech sobie kupi sam.
Zgadzam się z wypowiedzią powyżej. Dziecku trzeba wyjaśnić, na czym polega oszczędzanie, powiedzieć, że rodzice też oszczędzają, że nie wydają na to, na co mają ochotę w danej chwili. Trzeba postarać się o skarbonkę dla niego- (taką z której oszczędności można wydobyć dopiero po rozbiciu, by nie mogło podbierać), a gdy widzi w sklepie zabawkę, którą chciałoby mieć, należy mu przypominać, że może na nią sam zaoszczędzić. W końcu my dorośli również oszczędzamy na wiele rzeczy, a dziecko nie może myśleć, że pieniądze nie biorą się znikąd, że każdy musi na nie zapracować.
Zawsze uważałem, że dawanie dzieciom pieniędzy ( kieszonkowego ) nie jest dobrym pomysłem, bo przyzwyczaja ich do "łatwych pieniędzy". Nikt nie każe dzieciom ciężko pracować na te kilka zł, ale jakieś małe zadania w domu typu: "posprzątaj w pokoju", "odrób zadania domowe" itp. to dobra okazja by nauczyć dziecko, że pieniądze z nieba się nie biorą. Wszystko wymaga własnego wkładu pracy. Dając dziecku nawet niewielkie pieniądze dzień w dzień, tylko przyzwyczajasz je do lenistwa. Oczywiście jeśli dziecko powie Ci, że marzy mu się konkreta rzecz, to od czasu do czasu zrób mu prezent. Nieprzejmuj się tym, że rozpowiada to w szkole, czy też opowiada o innych dzieciach, które dostają kieszonkowe. To sprawa ich rodziców, a to Twoje dziecko i jego wychowanie leży po Twojej stronie.
Nie zgadzam się Tobą, że dawanie dzieciom kieszonkowego nie jest dobrym pomysłem, gdyż wcale tak nie jest.
Dziecko powinno otrzymywać kieszonkowe, by nauczyć się samodzielnie dysponować pieniędzmi. Jest to dobry sposób zapoznawania dzieci z gradacją pieniądza. Fakt, że nie powinno otrzymywac ich za czynności które są jego obowiązkami, nie oznacza , że ma ich nieotrzymywać wcale.
Droga gozdzik00, myślę, że nie powinnaś odbierać synowi kieszonkowego, niemniej jednak warto z nim porozmawiać na temat wartości pieniądza: powinnaś wyjaśnić mu, iż nigdy nie ma nic za darmo, a rodzice muszą ciężko pracować, aby zarobić pieniądze na chleb. Jak wcześniej wspomniała jedna z forumowiczek, warto chłopcu kupić skarbonkę i namówić go do oszczędzania pieniędzy - myślę, że jest to stanowiłoby idealną lekcję dla synka. Możesz także się umówić, że część pieniędzy uzbiera on, a drugą połowę mu dołożysz (zabawki nie są najtańszym produktem). Wypracowaną rzecz ceni się bardziej niż taką, która została uzyskana bez żadnego wysiłku. Wyjątkową sytuacją odebrania chłopcu pieniędzy jest ukaranie go poprzez niewypłacanie pieniędzy przez jakiś czas, niemniej jednak stosuj ją w nieco cięższych przewinieniach.
W tej kwestii ważna jest konsekwencja - napisałaś w poście, że chłopiec zrobił aferę na całą szkołę. Twardo trzymaj się ustalonych zaleceń - jeżeli umówiłaś się z synem na daną kwotę dziennie, bądź tygodniowo, faktycznie wypłać mu tyle i ani gorsza więcej. Pokaż mu, że z Tobą nie ma miejsca na żadne negocjacje. Nawet jeżeli robi afery przy innych - próbuje manipulować Tobą, by ugrać dla siebie jak najwięcej. To samo zaleć innym członkom rodziny - inaczej wyjdziesz na wroga dziecka "bo przecież tatuś/ciocia/babcia mi dają, a zła mama nie daje".
Pozdrawiam i życzę powodzenia!
9 2015-05-12 20:37:32 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-05-12 20:40:45)
6 latek i kieszonkowe? O.o Chyba jestem niedzisiejsza.