Witam Wszytkich
Jestem albo byłam w zwiazku 5 lat mielismy ciezkie chwile ja byłam bardzo nerwowa nieszczedziłam mu wyzwisk i obelg on wzamian mnie zdradzał szukał przygod na czatach . ostatnio uszłyszłam ze cos w nim pekło wypalił sie mowi ze niechce sie spotykac chodz co dwa tygodnie przyjezdza do mnie gdy zadzwonie ( bo tak pracuje co dwa tygodnie w domu) spedzamy mile wieczor niechce zostac na noc .gdy wyjezdza do pracy nie dzwoni nie pisze nie odpisuje . prubowalam z nim porozmawiac co bedzie czego on chce i wogole ale nie uslyszalm odpowiedzi .Jak przyjezda to sprawdza mi telefon i komputer marwi sie o mnie niechce zdebym paliła spotykała sie z nieodpowiednim towarzystwem . co mam robic darowac sobie i poczekac na pierwszy kontak od niego czy dalej inicjowac spotkania raz na dwa tygodnie a potem usychac z tesknoty bo mnie bedzie olewał.
1 2015-01-14 16:20:32 Ostatnio edytowany przez mała69 (2015-01-14 16:23:25)
Podobne tematy
Co za "tragiczny związek"...
Wyzwyzwiska i zdrady.... Pomyśl logcznie gdzie, tu miłość i szacunek?
Swietnie sie ustawil, nie ma co. On Cie zdradzal i teraz sprawdza komputer i telefon, nie wiem jak to skomentowac.
no własnie ja tez tego nie rozumiem niby niechce byc ze mna bo go wypaliłam przez wyzwiska ale jak dzownie to przyjezdza i jest miło
no własnie sprawdza tel i komp jak dostałam sms od kolegi czy pojde na piwo to sie obraził i zrobił awanture a to on mnie przeciez zdradzał.
Nie wiem czego on chce, ale wiem czego nie chce :a nie chce być z Tobą!
Facet nie przyjeżdża ,nie pisze, nie dzwoni , mówi że się wypaliło, zdradza, - więc nie ma o czym mówić!
Mishia ale on przyjezdza za kazdym razem jak jest w domu czyli co dwa tygodnie w sobote przyjezdza do mnie wychodzimy na pizze czy ogladamy jakis film czasem zdarzy sie sex ale z mojej inicjatywy czesciej on nie narzuca sie ani nie nalega
Mishia ale on przyjezdza za kazdym razem jak jest w domu czyli co dwa tygodnie w sobote przyjezdza do mnie wychodzimy na pizze czy ogladamy jakis film czasem zdarzy sie sex ale z mojej inicjatywy czesciej on nie narzuca sie ani nie nalega
Porażka...
A czego Ty w ogóle chcesz?
chce sie dogadac chce wrocic do niego naprawde sie juz zmieniłam juz nigdy zle go nie potraktuje nie usłyszy odemnie wyzwisk juz mu to mowilam on stwierdził ze jak sie zmienie i sie z czasem dogadamy to wrocimy do siebie . ale chodz przyjezdza to jak jest w pracy ok połtora tygodnia to mnie olewawa nie dzwoni nie pisze bardzoo rzadko odpisuje wiec juz sama nie wiem co robic i co on chce
Tak przyjeżdża ale jak doczytałam z Twojego pierwszego postu wtedy jak do niego zadzwonisz. Facet jest wygodny, o nic się nie musi starać, i jeszcze wywija jakieś numery , zdrady, no ful-wypas ma facet nic tylko korzystać .. Gdzie mu będzie lepiej
nie musi się tłumaczyć- a i tak lecisz do niego jak ćma do ognia. Tylko kwestsią czasu jest to kiedy się porządnie poparzysz.
w ta sobote jest wekend kiedy on wraca do domu postamnowiłam mileczec nie zadzwonie chodzbym miała siedziec sama w domu jak przyjedzie to z nim pogadam zeby sie okreslił i powiem czego oczekuje .jak nie zareaguje to musze sobie dac spokuj bo niema sensu .
On chce seksu bez zobowiązań.
Spędzania z Tobą miłych chwil wtedy kiedy on chce i kiedy jemu pasuje.
On chce decydować o tym jak te spotkania będą wyglądały i kiedy będą się odbywały.
Właśnie tego chce.
I myślę, że tylko tego.
w ta sobote jest wekend kiedy on wraca do domu postamnowiłam mileczec nie zadzwonie chodzbym miała siedziec sama w domu jak przyjedzie to z nim pogadam zeby sie okreslił i powiem czego oczekuje .jak nie zareaguje to musze sobie dac spokuj bo niema sensu .
To radzę już teraz dać sobie spokój bo i tak nicz tego nie będzie.
Nie rozumiem... Ludzie na własne życzenie pchają się w łajno a potem płacz i ujadanie do księżyca z rozpaczy.
13 2015-01-14 17:55:31 Ostatnio edytowany przez mała69 (2015-01-14 17:56:09)
ale swieta spedzilismy razem i sylwestra i to w swieta i sylwestra on inicjował spotkania.
jezeli chodziło by mu o sex to watpie zeby w wigilie do mnie przyjechał
14 2015-01-14 18:00:15 Ostatnio edytowany przez Leila01 (2015-01-14 18:00:59)
ale swieta spedzilismy razem i sylwestra i to w swieta i sylwestra on inicjował spotkania.
jezeli chodziło by mu o sex to watpie zeby w wigilie do mnie przyjechał
No to się oszukuj naiwnie dalej.
Masz wszystko jak na dłoni przedstawione ale dalej idziesz w zaparte.
Pamiętaj, że czasami z braku laku dobry i kit i sex bez zobowiązań. I tyle z miłości wyimaginowanej.
ale te 5 lat razem chyba cos znaczą musiała byc miłosc po co tak długo razem i dalej to ciagnac
to jest bardzo przystojny facet z dobra stała praca mogłby miec kazda dziewczyne i bez problemow by mogl sbie znalesc kogos na sex bez zobowiazan i by miał mniej problemow i marudzen niz ze mna
ale te 5 lat razem chyba cos znaczą musiała byc miłosc po co tak długo razem i dalej to ciagnac
to jest bardzo przystojny facet z dobra stała praca mogłby miec kazda dziewczyne i bez problemow by mogl sbie znalesc kogos na sex bez zobowiazan i by miał mniej problemow i marudzen niz ze mna
Ale przecież On z Tobą nie jest... On się tylko"relaksuje".
Rób co chcesz.
Zegnam.
Skoro wiesz lepiej jakie są jego intencje, to po co pytasz o co mu chodzi ?
Jakąkolwiek odpowiedź czy opinię tu dostaniesz, i tak będziesz "wiedzieć swoje".
Osobiście podtrzymuje swoje zdanie ... Nic w jego zachowaniu nie wskazuje na to, ze kocha Cię na zabój, ze chce być z Tobą do grobowej deski i mieć szóstkę dzieci.
ale te 5 lat razem chyba cos znaczą musiała byc miłosc po co tak długo razem i dalej to ciagnac
to jest bardzo przystojny facet z dobra stała praca mogłby miec kazda dziewczyne i bez problemow by mogl sbie znalesc kogos na sex bez zobowiazan i by miał mniej problemow i marudzen niz ze mna
Po pierwsze zeby tak owinac sobie calkowicie wokol palca nastepna musialby poswiecic troche sily i czasu.
Po drugie jakos nie widze problemow i marudzen z Twojej strony wrecz przeciwnie.
Po trzecie moze kiedys byla milosc, teraz nic na to nie wskazuje.
Jestem tego samego zdania, co wszyscy, tym bardziej, że przez jakiś czas po rozstaniu byłam w podobnej sytuacji, ale nie pozwoliłam sobie na to dłużej niż miesiąc (wiadomo, nadzieja na powrót, jakieś sygnały interpretowane na swój sposób). Ale kiedy zauważyłam, że zmierza to donikąd, ulotniłam się sama i dopiero później zaczęły się starania, jak poczuł, że mu się wymykam z rąk. Ale dziś wiem, że to nie było podyktowane wielką miłością, tylko egoizmem. Chciał wiedzieć, że zawsze jest ktoś, do kogo można wrócić, kto wysłucha, pogłaszcze po główce, pogada, zrobi obiad, a i na dobry seks się zgodzi i na dodatek nie ma prawa narzekać ani oczekiwać, bo przecież związek to nie jest. Im wcześniej to zrozumiesz, tym wcześniej zaczniesz leczyć rany. Mój obecny mężczyzna nigdy nie dał mi jakiejkolwiek niejasności. Rozmawiałam z nim o tym, co przeszliśmy wcześniej zanim się poznaliśmy i powiedział mi fajną rzecz z męskiego punktu widzenia. Jak mężczyźnie zależy na kobiecie (oczywiście uczuciowo, a nie tylko seksualnie i w ramach rozrywki), to nie ma żadnych wątpliwości i nie ma po prostu mowy o takim zachowaniu, jakie prezentuje Twój eks. I staż nie ma tu żadnego znaczenia. On Cię po prostu nie chce i nie możesz mieć pewności żadnej, że jesteś jego jedyną seks-zabawką za przeproszeniem.