hej,
Czy to możliwe że człowiek jest skazany na "samotność" ? Wszyscy w jednej chwili się ode mnie odwrócili. Zaczęło się to dawno. Ale niedawno leżałam w szpitalu od tego czasu czuje się sama. Przyjaźniłam się z dziewczyną 14 lat.. Ale poznałam ją z inną koleżanką i co? i zostałam sama. Czuje się jak nic... Czy to moja wina? Nikt się nie odzywa, nie mam z kim porozmawiać jak mam problem
Nie mam już nikogo. Ciągle sama ... Mam cudownego chłopaka, ale przyjaciółka jest mi potrzebna:( Jak ją zdobyć ? Reszta koleżanek poszła na studia i nie pamiętają o licealnych znajomościach. Mają dużo na głowie, ja w zasadzie też bo praca szkoła... ale ? Ale czy to powód żebym została sama? Nie umie sobie poradzić z tym:( Ale czym zawiniłam? Poznaje każdego i zawsze oni mnie zostawiają. Teraz patrze na to wszystko, te zdjęcia, ich spotkania a ja ? Nie chce mi się już po mały wychodzić z domu, żyć ![]()
Podobne tematy
Przesadzasz.
Jeśli masz znajomych, a nikt Cię nigdzie nie zaprasza to się zapytaj czy możesz gdzieś z nimi pójść. Albo sama zaproś. No i nie oczekuj, że ktoś non stop będzie Ci poświęcał uwagę.
Na początku studiów poznałam bardzo fajnych ludzi i byliśmy razem w grupie. Potem mnie przenieśli i nasz kontakt nieco się rozluźnił. Wiedziałam, że może zniknąć z racji różnych godzin zajęć, ale ja tego nie chciałam, więc proponowałam spotkania no i teraz przyjaźnię się z jedną z tych dziewczyn, a z innymi mam bardzo dobry kontakt ![]()
Właśnie dzisiaj dodałam bardzo podobny post, ale nikt mi jeszcze nie odpowiedział. Dokładnie Cię rozumiem, bo mam właśnie to samo. Chłopak nawet nie wiem jaki byłby wspaniały, nie zastąpi wypadu na zakupy czy piwo z przyjaciółką. Przyjaźń jest czymś wspaniałym, i bardzo mi tego brakuje. Łatwo powiedzieć "wkręć się gdzieś, zrób coś w tym kierunku, umów się". Ja próbuję, ale przeważnie kończy się na tym spotkaniu, a potem dalej nic. A tu chodzi o tę więź, o jedyną w swoim rodzaju więź między kobietą a kobietą... Co jest z nami nie tak, czemu się tak dzieje? Gdzie są te pokrewne dusze???
Najwidoczniej problem leży też w Tobie.. zastanów się, czy rzeczywiście dbałaś o swoje przyjaźnie?
Moja wyjechała do Anglii i zostałam sama, bardzo to boli....nie mam też jakoś znajomych...ech...źle mi z tym
Dziewczyny wiem o czym mówicie. Odwrócili się wszyscy po tym jak wylądowałam w szpitalu psychiatrycznym. Mają mnie chyba za czuba, a ja po prostu nie dawałam sobie rady. Obiecywali, że nie zostawią, że pomogą.. a gdzie są? Samotność jest okropna...
Czasem dziewczyny odbijaja sobie kolezanki, dlatego lepiej nie dzielic sie tymi co fajniejszymi z potencjalna "złodziejka". To dziala jak kiedys, w podstawowce.
Ja pamiętam, jak jeszcze koleżanka z liceum mówiła ,,będziemy mieć kontakt ze sobą, mimo że idziemy na inne studia itp". A potem z miesiąca na miesiąc kontakt się coraz bardziej urywał.
myślę że wiele dziewczyn to przerabia.. ja przerabiałam chyba nazbyt wiele razy. W podstawówce.. z najlepszą przyjaciółką rozdzielił nas wiek, była o rok starsza.. może szybciej zaczęła myśleć o strojeniu się o chłopakach (ja byłam typeł łobuziary), później gimnazjum.. 3 lata razem no ale średnia szkoła w różnych miastach (ja wyjechałam do internatu) urwało się, w liceum 3 lata później różne studia nowi znajomi.. studia 1 stopień 3 lata razem nowi ludzie nowe "przyjaciółki" skończyły się studia skończyła się znajomosć, czasami coś się napisze odezwie, chociaż cały czas mam wrażenie że trzymały nas jedynie wspólne przedmioty i egzaminy (głównie o tym rozmawiałyśmy) w pracy nie mam możliwości poznania kogoś bardziej (samodzielne stanowisko, brak współpracowników), skąd wziąć przyjaciółkę? I to taką z którą możnaby porozmawiac naprawdę na każdy temat? Na sympatiach, e-darlingach, badoo ludzie szukają partnerów.. są portale dla tych co poszukują przyjaciół?
10 2015-03-03 09:25:49 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2015-03-03 09:26:48)
no dobra a jaka ma byc przyjaciolka?
-20-30 lat ale nie za stara bo na piwo nie pójdzie
-ma byc ladna, zeby na impreze szla
-ma chodzic na dyskoteki i zakupy
majac 20 lat chcialam rowiesnice na imprezy, to samo majac 28. szukalam przyjazni i strasznie przezylam to, gdy one sie wykruszaly. pare osob nawet zranilam, bo mialam dosc tej samotnosci.
dzis mam 33 lata i wiem ze szablonowa przyjaciolka nie istnieje, a w tej chwili mam wspaniale osoby dookola:
-babcia ma 80 lat. niezla z niej jajcara, chociaz woli pogrzeby od dyskotek i wypady do Lichenia zamiast na zakupy, jej ulubionym miejscem jest autobus i sama "droga" na cmentarz 3 razy w tygodniu
-ciocia ma 50 lat i jej wartosciowa osoba
-kolezanka z choroba afektywną dwubiegunową, idealne jest nudne, a jak mam rozne absurdalne problemy wysmiewane przez innych to ona jedna mnie nei wysmiewa, a ja toleruje jej problemy
o dobra a jaka ma byc przyjaciolka?
-20-30 lat ale nie za stara bo na piwo nie pójdzie
-ma byc ladna, zeby na impreze szla
-ma chodzic na dyskoteki i zakupy
To nie tak, przynajmniej mi nie o to chodzi. Nie chodzi mi o taką szablonową przyjaciółkę. Chciałabym poznać osobę, która potrzebuje z kimś porozmawiać w taki zwyczajny babski sposób. Tylko nie wciąż o pogodzie albo poprawnopolitycznych tematach. Czasami chciałoby się poruszyć ważniejsze kwestie, mieć kogoś komu możesz powiedzieć co Ci leży na sercu, przed kim nie będzie Ci wstyd za niektóre myśli, ktoś kto będzie znał faktyczna Ciebie a nie maskę którą przybierasz żeby wpasować się w otoczenie. I to samo w drugą stronę. Ważne jest żeby ta osoba czuła, że może do Ciebie przyjść z problemem. Wspólne wspieranie się tak po prostu po przyjacielsku.
Ponoć na przyjaźń nigdy nie jest za późno, ja mam 23 lata więc nie ma co się załamywać.. wciąż szukam ![]()
Też jakoś ostatnio nie mam przyjaciółki takiej na co dzień. Z dawnymi ze względu na różne miejsca zamieszkania kontaktuję się na co dzień poprzez facebooka lub telefonicznie oraz spotykamy się naszą małą grupką 2-3 razy do roku
Jednak ostatnio brak mi takiego spontanicznego wyjścia na zakupy, kawę, imprezę, babskie pogaduchy. koleżanki z pracy mam fajne, ale jak na razie miałyśmy tylko jedno wspólne wyjście przed świętami. Mam chłopaka, ale wiadomo mężczyzna nie zawsze zrozumie kobiecy punkt widzenia
Nie szukam na siłę przyjaciółki bo tak na mus, chyba nic dobrego by z tego nie wyszło. Jednak mam nadzieję, że wkrótce może poznam fajną koleżankę, a w przyszłości może okaże się przyjaciółką....
hej,
Czy to możliwe że człowiek jest skazany na "samotność" ? Wszyscy w jednej chwili się ode mnie odwrócili. Zaczęło się to dawno. Ale niedawno leżałam w szpitalu od tego czasu czuje się sama. Przyjaźniłam się z dziewczyną 14 lat.. Ale poznałam ją z inną koleżanką i co? i zostałam sama. Czuje się jak nic... Czy to moja wina? Nikt się nie odzywa, nie mam z kim porozmawiać jak mam problemNie mam już nikogo. Ciągle sama ... Mam cudownego chłopaka, ale przyjaciółka jest mi potrzebna:( Jak ją zdobyć ? Reszta koleżanek poszła na studia i nie pamiętają o licealnych znajomościach. Mają dużo na głowie, ja w zasadzie też bo praca szkoła... ale ? Ale czy to powód żebym została sama? Nie umie sobie poradzić z tym:( Ale czym zawiniłam? Poznaje każdego i zawsze oni mnie zostawiają. Teraz patrze na to wszystko, te zdjęcia, ich spotkania a ja ? Nie chce mi się już po mały wychodzić z domu, żyć
Ja też zachorowałam w liceum i straciłam wszystkich znajomych z mojej klasy mimo iż byliśmy świetną paczką. Ale tak to już jest...prawdziwych przyjaciół poznajesz w biedzie i nic na to nie poradzisz. Dopiero na studiach poznałam dziewczynę, która warta była przyjaźni, ale zanim mogłam powiedzieć, że to przyjaźń minęły 3 lata. na początku się spotykałyśmy na uczelni, później poza nią, ale rzadko. Do tej pory widzimy się jak jedna z nas tego potrzebuje, wtedy zawsze znajdziemy dla siebie czas, mimo że każda z nas ma własne życie, dzieci, męża, pracę. Przyjaźń nie polega na spotykaniu się ze sobą non stop, przyjaźń to wyrozumiałość i gotowość wsparcia dla osoby bliskiej jaką jest przyjaciółka. Bywa tak, że obie nie widzimy się 2 miesiące, ale kontaktujemy się np. raz na tydzień.
Dlatego ja bardziej stawiam na męskich przyjaciół i na rodzinę. Przyjaciółki już nie raz mnie wystawiły.
Dlatego ja bardziej stawiam na męskich przyjaciół i na rodzinę. Przyjaciółki już nie raz mnie wystawiły.
Koleżanka mi kiedyś powiedziała, że woli męskie przyjaźnie, chociażby z tego względu, że facet, (o ile nie ma żadnych ukrytych intencji) zawsze przysłowiowo wyłoży kawę na ławę. Powie wprost, bo tak mu łatwiej, nie będzie oszukiwał, kłamał, wykręcał się. Natomiast o świństwach typu dziewczyna-dziewczynie jeśli chodzi o "najlepsze przyjaciółki" słyszał chyba nie jeden ![]()
hej,
Czy to możliwe że człowiek jest skazany na "samotność" ? Wszyscy w jednej chwili się ode mnie odwrócili. Zaczęło się to dawno. Ale niedawno leżałam w szpitalu od tego czasu czuje się sama. Przyjaźniłam się z dziewczyną 14 lat.. Ale poznałam ją z inną koleżanką i co? i zostałam sama. Czuje się jak nic... Czy to moja wina? Nikt się nie odzywa, nie mam z kim porozmawiać jak mam problemNie mam już nikogo. Ciągle sama ... Mam cudownego chłopaka, ale przyjaciółka jest mi potrzebna:( Jak ją zdobyć ? Reszta koleżanek poszła na studia i nie pamiętają o licealnych znajomościach. Mają dużo na głowie, ja w zasadzie też bo praca szkoła... ale ? Ale czy to powód żebym została sama? Nie umie sobie poradzić z tym:( Ale czym zawiniłam? Poznaje każdego i zawsze oni mnie zostawiają. Teraz patrze na to wszystko, te zdjęcia, ich spotkania a ja ? Nie chce mi się już po mały wychodzić z domu, żyć
Wątek szpitala przypomniał mi siebie. Trafiłam do szpitala z powodu wady kręgosłupa. A to jednak nie jest parę dni czy tydzień, a znacznie dłuzej. Poznalam tam co prawda kilka dziewczyn, ale to było koleżeństwo tymczasowe , z racji tego, że wcisnęli nas do tej samej sali. Prawie jak kolonia. Tam jednak ciężko było ( sam fakt , że z dala od domu, szpital wyglądający jak umieralnia, ciemno, zakazy, nakazy, regulaminy) doszło nawet do kradzieży dziewczyny, która była w bardzo złym stanie ... łapałam się za głowę i jedyne co chciałąm to jak najszybciej opuścić tamto miejsce. Kiedy tam byłam znajomi, których zostawiłam poza murami szpitala również szybo się przyzwyczaili, ze mnie nie ma w szkole czy ogólnie. Bardzo przykre i dotkliwe. A takie meijsca tylko dają mnóstwo czasu człowiekowi, żeby zaczął rozmyślać, gnębić się tymi myślami i tęsknić.
Dlatego bardzo dobrze wiem o czym piszesz. Ale pocieszam się tym, że prawdziwi zawsze się obronią.. Prawda sama w sobie się obroni a za tym fakt, czy ktoś jest w naszym życiu jako epizod czy jednak na dłużej... Bardzo podobnie jak w partnerstwie.
Jestem tutaj również dlatego... bo męczy fakt, że przyjaźń coraz mniej znaczy. Oczywiście subiektywne to są oceny, z racji tego co się przeżyło. Ja przeżyłam bolesną stratę przyjaciółi, która nagle musiała wyjechać z kraju. To było jak grom z nieba, zaburzyło nasz rytm. Ale wraz z tym zdarzeniem wszystko się zmeiniło na gorsze. Dzisiaj , widzę na takim głupim fejsbuku, że odwiedziła Polskę , ale nie pwoiedziała o tym ani słowa. Była i odjechała z powrotem. To powoduję, że myśli fiksują.. o zrobiłam źle, czy to tylko ja widziałam to co bardzo chciałam widzieć... ( jakby ktoś chcia l wiedzieć, czy ja sama dzwoniłam,pisałam.. - niezliczoną ilość razy) . Przestałam sobie już zadawac natarczywe pytania o to "dlaczego". Chcę mimo wszystko dalej wierzyć , że przyjaźń istnieje. Taka która nie kończy się wraz z niespodziewanymi zdarzeniami.
A może jest tak, że za wiele oczekujemy od przyjaźni? od drugiej osoby?
Dziś trudno o przyjaźń, ba trudno nawet o zaangażowaną rozmowę, troskę o drugiego człowieka.
19 2015-03-12 01:17:17 Ostatnio edytowany przez Kasieńka1111 (2015-03-12 01:20:02)
Też mam ten problem co wy. Jako pierwszego posta wstawiłam o przyjaźni właśnie, b. wątpliwej. Przeczytało mnóstwo osób a tylko jedna skomentowała...mniejsza o to. Z moich obserwacji i doświadczeń wynika, że np po liceum czy po studiach każdy ciągnie w swoją stronę. Po moich koleżankach ze studiów i liceum tylko wspomnienia zostały. Poznawałam i poznaję wciąż nowe osoby ale niestety to co widzę i z czym się zazwyczaj zderzam to dystans i egoizm. Ludzie jacyś nie są chętni na zawieranie przyjaźni ???? a szkoda bo jestem b dobra w przyjaźni i się marnuję
nie poddawajcie się jest jeszcze nadzieja
pozdrawiam
20 2015-03-12 12:15:40 Ostatnio edytowany przez magg99 (2015-03-12 12:16:35)
A może jest tak, że za wiele oczekujemy od przyjaźni? od drugiej osoby?
Dziś trudno o przyjaźń, ba trudno nawet o zaangażowaną rozmowę, troskę o drugiego człowieka.
Ale powiedz sama.. czy fakt, że chcemy po prostu, żeby ta osoba druga dała nam szanse na udaną relację to jest za dużo? Do tanga trzeba dwojga.. Wiem, że jak jedna osoba nie chcę, nie czuję, nie przejawia chęci itp to nic się nie zrobi. Więc czy to jest za dużo, ze chcemy , zeby ta druga osoba po prostu była, tak na dobre i an złe?
Jak już dopuściłam sie do głosu o przyjaźni, to niestety emocje wzięły górę ![]()
magg99 dokładnie, właśnie tak ![]()
Wiem co czujesz. Dla mnie wyjazd na studia i cały ten okres to jedna wielka samotność. Kiedyś zaś byłam duszą towarzystwa, więc cięzko to wszystko znoszę. Mimo, że mam kochającego chłopaka to brak właśnie jakiejś dobrej duszy w postaci przyjaciółki. Mimo obiecywania, że kontakt po liceum sie nie urwie i starania się aby tak się nie stało to i tak kontakt zmalał. Każdy wpadł w wir własnych spraw, pracy, nowych znajomych czy znalazł partnera. Cóż zrobić, słabe gadanie aby wyjść do ludzi. Co z tego, jak większość ma wywalone na ciebie i całą resztę, a kontaktuje się gdy czegoś potrzebuje lub sie akurat nudzi. Nie interesują mnie takie układy . Fajnie miec kogoś kto szczerze interesowałby się twoim losem, wspierał, rozumiał potrafił sam z siebie bezinteresownie zapytać "CO SŁYCHAĆ" i chciał pogadać. bez przyjaźni życie jest niekompletne, do bani ;/
23 2015-03-15 11:07:44 Ostatnio edytowany przez magg99 (2015-03-15 11:17:48)
=charlott93]Wiem co czujesz. Dla mnie wyjazd na studia i cały ten okres to jedna wielka samotność. Kiedyś zaś byłam duszą towarzystwa, więc cięzko to wszystko znoszę. Mimo, że mam kochającego chłopaka to brak właśnie jakiejś dobrej duszy w postaci przyjaciółki. Mimo obiecywania, że kontakt po liceum sie nie urwie i starania się aby tak się nie stało to i tak kontakt zmalał. Każdy wpadł w wir własnych spraw, pracy, nowych znajomych czy znalazł partnera. Cóż zrobić, słabe gadanie aby wyjść do ludzi. Co z tego, jak większość ma wywalone na ciebie i całą resztę, a kontaktuje się gdy czegoś potrzebuje lub sie akurat nudzi. Nie interesują mnie takie układy . Fajnie miec kogoś kto szczerze interesowałby się twoim losem, wspierał, rozumiał potrafił sam z siebie bezinteresownie zapytać "CO SŁYCHAĆ" i chciał pogadać. bez przyjaźni życie jest niekompletne, do bani ;/[/qu
właśnie takie stwierdzenia mnie często rozwalają. Wyjdź do ludzi, rusz tyłek, otwórz się.. Bo jeśli dzwonię i proponuję wyjście a w odpowiedzi słyszę "ok, jeszcze dam znać.." , "oj, nie dam rady blabla" to mam na siłę zmuisć kogoś do tego? Mogę jedynie ponownie próbować i czekać (choć czasem można mieć dość ) Bo przecież nie wyjdę z napisem na czole, że szukam przyjaciólki, najlepiej na cito , bo potrzebuję pogadać
A
Nie ma nic lepszego w takich chwilach jak długi spacer z pupilem swoim. I o ! własnie... juz prędzej w parku spotkasz bratnią duszę, właśnie taką która również będzie na spacerze ze swoim czworonożnym przyjacielem.
Przynajmniej będzie na dzień dobry jeden wspólny mianownik - miłość do zwierząt ![]()
A próbowaliście szukać "przyjaciół" na portalach jakichś? Znaczy pytam bo się nad tym zastanawiam, a nigdy nie próbowałam. Nie chodzi mi to o związek bo mam wspaniałego chłopaka tylko o przyjaźń właśnie. Ja staram się na siłę utrzymywać kontakty z koleżankami ze studiów ale tak jakby przez to że poznałyśmy się w okolicznościach uczelni niektóre tematy na zawsze już chyba pozostaną tabu. Fajnie byłoby znać kogoś bez tego rąbanego tabu... jak przyjdzie co do czego nie ma z kim szczerze porozmawiać. Z chłopakiem nie zawsze się da bo z kim rozmawiać.. o nim właśnie?
A próbowaliście szukać "przyjaciół" na portalach jakichś? Znaczy pytam bo się nad tym zastanawiam, a nigdy nie próbowałam. Nie chodzi mi to o związek bo mam wspaniałego chłopaka tylko o przyjaźń właśnie. Ja staram się na siłę utrzymywać kontakty z koleżankami ze studiów ale tak jakby przez to że poznałyśmy się w okolicznościach uczelni niektóre tematy na zawsze już chyba pozostaną tabu. Fajnie byłoby znać kogoś bez tego rąbanego tabu... jak przyjdzie co do czego nie ma z kim szczerze porozmawiać. Z chłopakiem nie zawsze się da bo z kim rozmawiać.. o nim właśnie?
W sumie...chyba jesteśmy na takim forum-portalu spolecznosciowym, z podobnymi dylematami,wiec ja myślę i wierze ze to dobry pomysl poznawać się, nie tylko wirtualnie.
Dziewczyny powiem tak niestety jest nas ogromna większość czyli samotni wśród ludzi .
Najbardziej dołujące jest to że niby jest tyle samo osób poszukujących bratniej duszy a jak przyjdzie co do czego to jednak nie. Sama szukam i niestety z lekkim zażenowaniem stwierdzam że portali dla szukających przyjaciół nie ma a przynajmniej ja nie znalazłam a szukałam . Odpowiadałam na ogłoszenia na gumtree ale nic z tego nie wynikało bo chyba kobiety tam piszące chciały poznać jednak jakiegoś pana tak przynajmniej wnioskuję, cóż o ile człowiek jest młody ma to 20 pare lat to nie jest źle ale po 30 zdajemy sobie sprawę że ciężko nadrobić czas .
jestem osoba, która nie lubi się narzucać i pytam czasami znajomych czy gdzieś sie nie wybierają. Jesli każdy mi odmawia to nie ponawiam pytań. Samotność nie jest najgorsza. Czasami lepiej siedzieć samemu niz z d... ![]()
Mnie osobiście dziwi to, że dużo osób na tym forum czy na innym ma pisze "poznam kogoś do porozmawiania" itp itd a ma zablokowaną możliwość wysyłania do niej wiadomości
. No to jak chcesz poznać jak nie da się z Tobą skontaktować.
Basienkatt, możliwość wysyłania pw była czasowo zablokowana przez administrację u wszystkich ze względu na ataki spamerów. Mówiąc szczerze nie wiem, czy już sytuacja została opanowana, w każdym razie na pewno jest przejściowa.