Witam! Otóż mam problem w postaci oblanego egzaminu praktycznego na prawo jazdy. Stanął dziś przy skrzyżowaniu wielki tir przy podwójnej linii ciągłej (już nie mówię nic na temat, że w ogóle nie powinno go tam być). Zapytałam egzaminatora, co mam w takiej sytuacji zrobić, czy mogę ominąć (co by oczywiście skutkowało najechanie na ciągłą). Stwierdził, że to moja sprawa, on mi nie może nic mówić. Więc stwierdziłam, że postaram się nie najechać na ciągłą i bardzo blisko omijałam tir, egzaminator zahamował i stwierdził zagrożenie ruchu. Co mam robić w takiej sytuacji, kiedy egzaminator nie chce udzielić mi odpowiedzi. Czy mogłam szerokim łukiem ominąć taki ruch, przekraczając linię ciągłą, czy po prostu za nim stanąć i stać. Egzaminator stwierdził, że mniejszym złem byłoby najechanie na ciągłą, niż stracenie lusterka. Jednak stwierdzenie "mniejszym złem" wcale mnie nie pociesza, bo dalej uważa, że to złe. Egzaminatorzy oblewają za co mogą, więc wydawało mi się, że za najechanie też by mnie oblał. Co Wy uważacie, co robić w takiej sytuacji? Chcę mieć przestrogę na przyszłość.
Podobne tematy
2 2015-01-12 21:08:10 Ostatnio edytowany przez samotnax4 (2015-01-12 21:09:32)
Witaj. Powinnas ominac przeszkode w odleglosci okolo1m, za przekroczenie linii ciaglej egzaminator w takim przypadku nie ma prawa cie oblac. Nie mislukte prawa rowniez odpowiadac na twoje pytanie. Wszystkimi watpliwosciami dziel sie z instruktorem, od tego jestesmy:)
Dziękuję serdecznie za odpowiedź, mój instruktor sam tego nie wiedział tak na prawdę, mówił, żeby lepiej pytać
Spotkałam się z różnymi sprzecznościami na ten temat ale rozumiem, że jesteś instruktorką, więc Twoja opinia jest dla mnie ważna. Super by było jednak, gdyby ktoś jeszcze mógł się wypowiedzieć ![]()
Ja miałam podobną sytuację. Przy ciągłej były zaparkowane samochody i ja bardzo zwolniłam i jechałam tak, żeby ciągłej nie przekroczyć. Na co egzaminator zapytał, czemu tak zwolniłam i tak jadę. Powiedziałam mu, że jest tu ciągła n o ijest ciasno. Na co on zapytał mnie czy gdyby było tu wężej to bym stanęła i nie przejechała?
Na prawdę? Ale ja głupia byłam, mogłam ominąć go szerokim łukiem, a nie próbować zmieścić się pomiędzy nim a linią. Wiadomo, że każdy normalny człowiek ominął by, ja na pewno też gdybym miała już te prawo jazdy, ale na egzaminie niewiadomo jak się zachować, obleją Cię czy nie.
hehe przypomnialo mi sie jak ja zdawalam egzaminy ![]()
oblalam bardzo podobnie do ciebie, ale zamiast tira byl rowerzysta, tez chcialam jakos zmiescic sie na pasie z nim bo byla linia ciagla a chcialam go ominac i oblalam, egzaminator powiedzial mi ze powinnam go ominac nawet jakby to sie skonczylo najechaniem na linie ciagla, bo tak moglam go tracic lusterkiem i juz wypadek gotowy
nastepny egzamin mialam znow tyle szczescia ze pokazala sie linia ciagla i rowerzysta, ale tym razem ominelam i egzaminator nic nie powiedzial i zdalam ![]()