Lęk a prawo jazdy - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Lęk a prawo jazdy

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

Temat: Lęk a prawo jazdy

Witam wink
Postanowiłam znów wrócić do tego forum.Pare lat wstecz bardzo mi pomogło.
Dlatego też pragnę opisać tutaj swój problem.
Ponad pół roku temu zaczęłam swój kurs na prawo jazdy.Przez pierwsze 10 godzin kursu sprawiało mi to ogromna frajde.Az nagle zmienił mi się instruktor który tylko miał przyzwolenie na to aby uczyc jeździć... No i stało się podczas tej jazdy spowodowałam mały wypadek.Skonczylo się na tym że lekko zarysowalam zderzak.Porozmawialam o tym
Z moim instruktorem on nie krzyczał oczywiście powiedział że to wina tamtego gościa.Pozniej okazało się również że moja szkoła jazdy chce wydrzeć ode mnie jak najwięcej kasy za godziny dodatkowe. Od tamtego momentu panicznie boję się auta, mam wrażenie jakbym miała zaraz znów w coś uderzyć podczas jazdy i takie wrazenie ze nie czuje wymiarow tego auta ze sie gdzies nie zmieszcze.często się trzęse i denerwuje np.gdy pierwsza mam ruszyć na światłach.Koniec końców teorie zdałam na Max a egzamin praktyczny oblalam.Moja przerwa trwała 3 miesiące.Teraz na sama myśl o tym że mam wziąść jazdy doszkalające i podejść do kolejnego egzaminu robi mi się słabo cały czas wmawiam sobie że nic nie umiem,ze się do tego nie nadaje,ze musi to być jakiś moment przełomowy żeby mi się udało
Podzielcie się ze mną swoimi doświadczeniami i jak wyglądała wasza nauka jazdy ? Też mieliscie/mialyscie taki stres ?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Lęk a prawo jazdy

Radzę zmienić szkołę i podejście. Wszystko będzie dobrze.

3

Odp: Lęk a prawo jazdy
Perbunny21 napisał/a:

Witam wink
Postanowiłam znów wrócić do tego forum.Pare lat wstecz bardzo mi pomogło.
Dlatego też pragnę opisać tutaj swój problem.
Ponad pół roku temu zaczęłam swój kurs na prawo jazdy.Przez pierwsze 10 godzin kursu sprawiało mi to ogromna frajde.Az nagle zmienił mi się instruktor który tylko miał przyzwolenie na to aby uczyc jeździć... No i stało się podczas tej jazdy spowodowałam mały wypadek.Skonczylo się na tym że lekko zarysowalam zderzak.Porozmawialam o tym
Z moim instruktorem on nie krzyczał oczywiście powiedział że to wina tamtego gościa.Pozniej okazało się również że moja szkoła jazdy chce wydrzeć ode mnie jak najwięcej kasy za godziny dodatkowe. Od tamtego momentu panicznie boję się auta, mam wrażenie jakbym miała zaraz znów w coś uderzyć podczas jazdy i takie wrazenie ze nie czuje wymiarow tego auta ze sie gdzies nie zmieszcze.często się trzęse i denerwuje np.gdy pierwsza mam ruszyć na światłach.Koniec końców teorie zdałam na Max a egzamin praktyczny oblalam.Moja przerwa trwała 3 miesiące.Teraz na sama myśl o tym że mam wziąść jazdy doszkalające i podejść do kolejnego egzaminu robi mi się słabo cały czas wmawiam sobie że nic nie umiem,ze się do tego nie nadaje,ze musi to być jakiś moment przełomowy żeby mi się udało
Podzielcie się ze mną swoimi doświadczeniami i jak wyglądała wasza nauka jazdy ? Też mieliscie/mialyscie taki stres ?

Zmien szkole. Poszukaj opinii o szkolach jazdy i znajdz takiego instruktora, ktory jest mily i lagodny. Bardzo duzo w czasie jazdy zalezy od osoby na fotelu obok. Jesli bedzie to osoba lagodna, opanowana i bedzie umiala do ciebie dotrzec, to i ty sie wyciszysz i opanujesz.
Ja nie podnioslem glosu na corke, poczatkujacego kierowce, nawet jak spowodowala stluczke. Wiedzialem ze i tak jest jej trudno, wiec nie chcialem zeby doszlo u niej do tego co przytrafilo sie tobie.
A ja na poczatku balem sie jezdzic maluchem bo balem sie ze sie nie zmieszcze na jezdni. Potem nawet jazda TIRem nie robila na mnie wrazenia, wiec takie leki mozna przezwyciezyc. Najgorsze jest pierwsze 100.000 km . Potem juz jakos idzie. smile

4 Ostatnio edytowany przez Averyl (2017-05-12 13:13:42)

Odp: Lęk a prawo jazdy

Zacznę trochę mądrze big_smile Masz mózg nie rozróżnia czy coś się zdarzyło, czy fantazjujemy o tym, te same obszary mózgu są aktywne. Jeśli będziesz sobie mówić, że panicznie się boisz, przywoływać tamten wypadek, no to będziesz się bała i strach będzie narastać.
Jedyny sposób - przypominać fajne chwile z jazdy (np. mój instruktor by rozluźnić atmosferę śpiewał! do dziś samo wspomnienie mnie rozśmiesza), czy ogólnie wprawić się w dobry nastrój. Konstruować komunikaty pozytywnie czyli nie "znowu zrobię wypadek! o boże!", tylko "będę szczególnie uważać wyjeżdżając z podporządkowanej na samochody, na rowerzystów". Ogólnie jak się czegoś boję to w myślach wznoszę okrzyki zupełnie przeciwne od tego czego się boję np. "hurra znowu będę jeździć", uśmiecham się (brzmi to sztucznie, ale działa, spróbuj chociaż raz wypróbować takie pozytywne zaklęcia), a i jeszcze mam taki zestaw pytań w stylu - czy zagrożenie jest realne, czy moja wyobraźnia wariuje ze strachu? czy wyolbrzymiam zagrożenie, jakie są realne zagrożenia, jak mogę ich unikną? czy mam odpowiednie umiejętności?, jakie będą konsekwencję gdy się uda, gdy się nie uda, co zmieni się w moim życiu itd

To odnośnie strachu,
a odnośnie jazdy - tak jak inni pisali, zmień szkołę może trafisz na fajniejszego instruktora, takiego, który lepiej będzie działał na ciebie, nie będzie cię dodatkowo stresował, zaglądaj na strony YT tam też niektórzy mają fajne filmiki, itp.

5 Ostatnio edytowany przez pop_corn (2017-05-12 18:14:05)

Odp: Lęk a prawo jazdy

Nie będę Cię pocieszać, bo akurat egzaminem na prawo jazdy stresowałam się bardziej, niż sesją na studiach. Napiszę Ci tylko, że sama na początku miałam sporo samochodowych wpadek, włącznie z zapominaniem o zaciągniętym hamulcu ręcznym, zahaczaniem lusterkiem o barierki przy bramkach na autostradzie i notorycznym niemieszczeniem się na miejscach parkingowych (to akurat zostało mi do dzisiaj big_smile ). Wiele razy, zwłaszcza świeżo po egzaminie, nie chciałam siadać za kółkiem, "bo nie umiem", "bo na pewno coś zepsuję", "bo coś się stanie", ale byłam zmuszana do przełamywania się i jak najczęstszego jeżdżenia. Dzisiaj pukam się w czoło jak sobie przypomnę swoją histerię, ale wtedy potrzebowałam po prostu czasu na oswojenie się z nowym doświadczeniem.

P.S. Na liście egzaminacyjnej byłam zapisana jako ostatnia w kolejce, więc szykowałam się na długie czekanie aż poszczególni kursanci wrócą do bazy po jeździe po mieście, tymczasem okazało się, że nie zdążyłam nawet wypić kawy i byłam jedyną, która w ogóle wyjechała z parkingu big_smile 7 wcześniejszych osób nawet nie wsiadło do samochodu, bo nie umiało otworzyć maski. Zatem to, że w coś kiedyś lekko walnęłaś, świadczy o tym, że Ty przynajmniej JEŹDZISZ big_smile A to już pierwszy krok na - nomen omen - drodze do bycia dobrym kierowcą smile

6

Odp: Lęk a prawo jazdy

Dziękuję wam serdecznie za wszystkie rady.Od razu poprawiło się moje nastawienie smile !!!

7

Odp: Lęk a prawo jazdy

Będę próbować dalej smile chociaż sam fakt tego że oni wymagają na tym egzaminie umiejętności bycia doskonałym kierowcą- okropnie dołuje

8 Ostatnio edytowany przez Olinka (2017-05-25 20:05:49)

Odp: Lęk a prawo jazdy

Będę próbować dalej smile chociaż sam fakt tego że oni wymagają na tym egzaminie umiejętności bycia doskonałym kierowcą- okropnie dołuje



---------------
Nie pisz, proszę, postów jeden pod drugim - łamiesz w ten sposób regulamin. Jeśli chcesz coś dopisać, użyj funkcji "edytuj".
Z góry dziękuję i pozdrawiam, Olinka

Odp: Lęk a prawo jazdy

Nie wmawiaj sobie że jest coś z tobą nie tak i że nie umiesz! Umiesz! Ja miałam 3 instruktorów jeden super jeździłam z nim 10 godzin - ten pierwszy złoty człowiek, cierpliwy no idealny instruktor. 2 był totalną porażką, 6 zmarnowanych godzin, niczego ze mną nie ćwiczył, parkowanie, łuk, nic...od tak sobie tylko jeździłam, ostatni też był spoko, parkowal ze mną, łuki robiłam, ale do pierwszego jednak mu sporo brakowało. Ogólnie sam egzamin na prawko był dziwny, nie bałam się w ogóle bo myślałam że nie zdam a idę tam tylko po to żeby zobaczyć jak to jest. W poczekalni powiedziałam się wielu ciekawych rzeczy, że łuk można robić na obrót i słupki...że nie należy robić tak czy inaczej...ogólnie mądrości kursantów

10

Odp: Lęk a prawo jazdy

Też prawko kiepsko wspominam, to był jeden z bardziej stresujących egzaminów w moim życiu ale jakoś się udało, na kursie też nie potrafiłam się dogadać z jednym z instruktorów i przed jazdami musiałam pić melisę, teraz pewnie bym brała nervomix big_smile więc jak tylko skońcyzłam kurs a nie czułam się pewie za kółkiem to wykupiłam jazdy w innym ośrodku i było super, szkoda się męczyć z jakimś łosiem

11

Odp: Lęk a prawo jazdy

Najwiekszym wrogiem kursanta przed egzaminem jest oczywiscie stres.. i to jest calkowicie normalne.. Jak chodzilam do Autojaru w Wawie to tez sie trzeslam calaq jak mialam na miasto wyjechac ale wiadomo kazda godzina to juz koleny czas wprawy.. szybko pokumalam o co chodzi i podeszlam do egzamionu na pelnym luzie na zasadzie co bedzie to bedzie, bez cisnienia big_smile Zdalam bez problemu

12

Odp: Lęk a prawo jazdy

Ja mam nerwicę lekowa a auto jest moim lekiem na to " zło " jakim jest nerwica smile

13

Odp: Lęk a prawo jazdy

Ja miałam bardzo podobną sytuacje, też się strasznie bałam, ale mąż zachęcił mnie do zmiany szkoły i wszystko się zmieniło, nowy instruktor bardzo pomógł i pozbyłam się stresu z jazdy. Robiłam prawo jazdy Toruń, gdzie podobno jest trudno, ale mogę bez problemu polecić szkołę jak jesteś z okolicy - tutaj auto-prawko.pl

14

Odp: Lęk a prawo jazdy

Nie przejmuj się, Ty nie byłeś winny za kursanta odpowiada instruktor i od takich wypadków jest ubezpieczony.  Moja koleżanka tak się cieszyła kolejną jazdą że wjechała w słup podtrzymujący dach cpn-u, trochę szkód narobiła, miała jednak fajnego instruktora, zero krzyku jego wina, dziś śmiga samochodem a z tamtego incydentu czasem się pośmiejemy.

15

Odp: Lęk a prawo jazdy

Ja tez miałam nie lada stres przed nauką jazdy samochodem. Pamiętam jak jeszcze kilka lat temu zapisałam się na kurs i po pierwszej jeździe zrezygnowałam. Po prostu bałam się prowadzić samochód. Ale życie mnie zmusiło do przełamania tego lęku i zapisałam się na kurs jeszcze raz. Koleżanka poleciła mi szkołę Kierunkowskaz. Tam na wstępie powiedziałam że jestem opornym kursantem i boję się jeździć. Przydzieli li mi super instruktora który cierpliwie, spokojne mnie uczył prowadzić samochód od podstaw. Po kilku godzina na placu i kilku na mieście nabrałam pewności siebie. Prowadziłam sprawnie i bezpiecznie. No i potem już poszło gładko. teraz sobie nie wyobrażam życia bez samochodu.

16

Odp: Lęk a prawo jazdy

Grunt to dobry instruktor w Krakowie mogę polecić szkołę Oes. Uczą jeździć ze spokojem i cierpliwością. Mają super podejście do kursantów. Bezstresowo każdego naucza jeździć

17

Odp: Lęk a prawo jazdy

Lęk jest tylko lękiem, który szybko minie jak się z nim zmierzysz.
Prawko Ci się przyda, więc nie rezygnuj.

Kochana, nie ty jedna zrobiłaś jakieś kuku drugiemu samochowi.
Ludzie mają kilkanaście lat prawo jazdy, a robią takie banalne błędy, że szok.

Ostatnio moja koleżanka pół godziny z parkingu wyjeżdżała, aż zarysowała czyjeś auto.. big_smile

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Lęk a prawo jazdy

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024