Witam, chcę podzielić się z Wami moim problemem. Mam 31 lat poznałam wspaniałego mężczyznę dwa lata starszego. Mieszkamy od siebie jakieś 300 km. On mnie przekonywał do siebie, aż w końcu zgodziłam się spróbować, pomyślałam dlaczego nie. Spotkaliśmy się kilka razy, codziennie rozmawialiśmy. Z rozmów widziałam, że mu bardzo zależy, czułe słówka skarbie, kochanie, mi też zaczęło coraz bardziej zależeć. Aż nagle się wycofał i stwierdził, że on jest stworzony do bycia samemu. Za wcześnie jest u nas na miłość, bo znamy się dwa miesiące, ale on jak na początku mnie przekonywał tak teraz chce to urwać, bo nie chce mojego cierpienia w przyszłości. Ja chcę spróbować go pokochać, dlaczego on już nie chce.
Powiedzcie co o tym mam myśleć i co zrobić, boli mnie to bardzo.
1 2015-01-11 19:08:13 Ostatnio edytowany przez brunetk4 (2015-01-11 19:30:04)
Podobne tematy
Brunetka, tak na prawdę, co miał na myśli wie tylko on. Powiem Ci jak było u mnie. Nas dzieliło 400km. Z tą różnicą jednak, że ja byłam sporo młodsza, miałam 23 lata i kończyłam dopiero studia(1,5 roku do końca). On obawiał się, że na odległość nie da rady utrzymać tego związku i po 3 miesiącach zaczął się wycofywać. Jednak nie urwaliśmy kontaktu, jak to było planowane. Wszystko wróciło do poprzedniego stanu. Potem reszta potoczyła się bardzo szybko. Po roku czasu zaręczyny, za pare miesięcy ślub. W sumie widzieliśmy się 8 razy (najdłuższe spotkanie 2 tygodnie). Gdybym nie "zaryzykowała", z pewnością związek by nie przetrwał w naszym przypadku, bo jego najzwyczajniej w świecie (mnie również) nie było by stać, na ciągłe wyjazdy do mnie.
Nie wiem jak jest w Waszym przypadku. Nie wiem czy warto "ryzykować". To już musisz sama poczuć. Porozmawiaj z nim, najlepiej oko w oko( o ile to możliwe w najbliższym czasie). Dowiedz się co jest nie tak, czego się obawia, jaki widziałby scenariusz gdyby miało się wam udać...
3 2015-01-11 19:35:15 Ostatnio edytowany przez brunetk4 (2015-01-11 19:36:37)
Margolinka pogratulować.
Ja właśnie nie wiem co nim kieruje. Jednego dnia było super, a na drugi sorry, ale to nie ma sensu i ta odległość. Twierdzi, że jego nieda się pokochać. Nie rozumiem mężczyzn.
Dziękuję Ci za radę.