netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Przegrałam życie? Chorobliwa miłość.

8 odpowiedzi3 970 wyświetleńzałożony przez madame.an, 07.01.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Przegrałam życie? Chorobliwa miłość.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1

Temat: Przegrałam życie? Chorobliwa miłość.

Hej!

Chciałabym napisać co czuje, i żebyście mi napisali, czy ja jestem chora psychicznie, czy coś jest ze mną nie tak smile żebyście oceniły.

Mam, właściwie - miałam faceta. Byliśmy ze soba trzy lata, w tym dwa ze soba mieszkaliśmy. Mam 23 lata, on starszy. Takie wiecie - mieszkanie w wielkim miescie, wynajecie wspólnie pokoju, bo taniej, bo blisko siebie, bo się kocham - słodko. Z tym że tak naprawdę od początku pokazywał mi że jednak jeżeli nie poświęce mu 100% uwagi, to będzie mi bokami uciekał. Co mam na myśli? Otóż, już po kilku miesiącach zwązku, naprawdę przez czysty przypaedek - znalazłam na jego poczcie wymianę maile, gdzie on wysyłal jej swoje "przyrodzenie", a ona nie pozostawała mu dłużna. Z tym ze jak zdarzyło się to pierwszy raz, nie chciałam go od razu skreślać, przeprosił, ukochał - wybaczyłam. Potem w przeciągu tego związku podobne sytuację miały miejsce 5-6 razy, gdzie już z końcem zaczęłam nałogowo  go sprawdzać, o czym oczywiście nie wie do dziś - aby mieć pewność że nic nie kręci. Nie raz odkrywałam jakieś flirty - nic sobie z tego nie robiłam, nie raz widziałam jak pisze z koleżanką coś w rodzaju "seks na odległość" - nie reagowałam od razu. badałam. Badałam jak zawodowy detektyw. Łamałam hasła jak inteligentny haker. Czułam kłamstwo w spojrzeniu i gestach. Bo jeżeli kogoś już się obrze zna - doskonale można to wyczuć.
Co do tych, hmm.. nazwyjmy to "zdrad", bo poniękąd tak się właśnie czułam - zdradzana (chociaż jestem pewna że fizycznie do niczego nie doszło) - więc co do tych zdrad próbowałam z nim o tym rozmawiać, najpierw przepraszał, z czasem zaczęły się krzyki o przeeglądanie jego prywatności i włażenie w jego życie. Nigdy nie uwazałam ze bylam bez winy, bo nie chciałam tego robic, nie chciałam mu grzebać, ale jak mogłam mieć pewność,  skoro tyle razy już postąpił w podobny sposób z dziewcxzynami będąc ze mna?
Wiem, że wiekszości z was będzie to sie wydawać chore, i napiszecie ze mogłam to zakończyc wcześniej, z tym że go kochałam. I to już była chorobliwa miłosć. Oboje się ze sobą meczylismy, ale nie moglismy żyć bez siebie. Jakaś tragedia gotycka.

Dalej.. co było dalej, trudno to streścić w kliku zdaniach smile ale uważam że mimo wszystko potrafił o mnie dbać, czułam się przy nim bezpiecznie. Ale świadomość bycia możliwie "jedna z kilku" nie dawała mi spokoju. Zaczęły się kłótnie żale..
A co jest w tym wszystkim najgorsze?
Nie żałuje że stało się jak stało, bo nie raz patrząc na to obiektywnie, wiem że ciągnełabym za sobą ciągle to samo bagno. Boje się tylko że sobie nie poradze sama, ze nie dam sobie rady, ze zgine. Wraz z moim facetem odeszły wszelkie znajomości, bo poswieciłam mu cały swój czas, a swoich znajomych zaniedbałam. Czyli nie mam nikogo prócz rodziny.
I Ciężko mi z tym. Bardzo ciężko, czuje jakbym przegrałam życie, jakbym stała się wyobcowana.

Koniec końców nadal z nim mieszkam. Szok, co? Mieszkam z nim ze względu na umowę o mieszkanie - tj dwa miesiące wypowedzenia. Mamy oddzielne łóżka, ale mojemu ex juz cała ta nasza wielka miłość przeszła, już pisze z innymi dziewczyami do późna, rozmawia z nimi, mozna powiedzieć legalnie. smile wyobraźcie sobie jak się muszę czuć. oczywiście mogłabym sie spakować i wyjechac, w dupie z kaucją, w dupie z ... ale chyba po prostu jestem masochoistką.

Mam nadzieje że mi jakoś w tym pomożecie, nie chodzi o wsparcie, chodzi o zrozumienie, bo wiem że ciężko to zrozumieć.

2

Odp: Przegrałam życie? Chorobliwa miłość.

Prawidłowo, że czułaś się zdradzana, bo to były zdrady i to nie tylko emocjonalne. Wysyłanie komuś fotek swojego przyrodzenia i seks na odległość do zdrada fizyczna. Emocjonalna to wszelkie flirty i zauroczenia, a tu mamy do czynienia z czymś więcej. Facet cię nie kochał, nie szanował, a to że dbał, to o niczym nie świadczy. O przyjaciół też się dba, albo o rodziców, lub o psa, kota i chomika. Tu mamy kogoś niezdolnego do przeżywania uczuć wyższych, do wierności.

Fakt, że włamywanie się na czyjeś konta to chamstwo, ale z drugiej strony on cię zdradzał a ty miałaś prawo wiedzieć. Powinnaś po pierwszym takim wybryku go zostawić, ale ty się dałaś udobruchać. Dzięki temu on wiedział, że może sobie pozwolić na więcej, bo ty i tak wybaczysz.

Nic nie jest z tobą nie tak, niczego nie przegrałaś. Po prostu boisz się wziąć odpowiedzialność za własne życie. Zamiast się wyprowadzić i zacząć naprawdę żyć, odbudować relacje ze znajomymi itp., to wolisz tkwić w dziwnej relacji, która w tej chwili nie jest już nawet koleżeńska. Ogarnij się kobieto i weź życie w swoje ręce, zamiast marnować czas!

3

Odp: Przegrałam życie? Chorobliwa miłość.
Emilia napisał/a:

Wysyłanie komuś fotek swojego przyrodzenia i seks na odległość do zdrada fizyczna

Dziwna teoria. Fizyka to chyba ciało do ciała wink

4

Odp: Przegrałam życie? Chorobliwa miłość.

Facet kompletne zero, ale rozumiem Ciebie, też kiedyś byłam w takim zakochana. Dopiero po latach człowiek się zastanawia co widział w tak odrażającej osobie? Ale teraz wiesz już kogo unikać, od oblechów wysyłających swoje nagie zdjęcia przez neta trzymać się z daleka, bo tacy ludzie nie są normalni.

5

Odp: Przegrałam życie? Chorobliwa miłość.

Dziewczyno zmień tytuł tematu smile Masz 23 lata, całe życie przed Tobą, a jakie ono będzie zależy głownie od Ciebie. A temu gościowi dać kopa w d.. i do widzenia.

6

Odp: Przegrałam życie? Chorobliwa miłość.

Najgorsze, co możesz zrobić, to szukać winy w sobie i uzależniać się od jednego faceta.
Odpowiadając na pierwsze z Twoich zdań-> Z całą pewnością nie jesteś chora psychicznie, masz pełne prawo być szczęśliwa z kimś normalnym.
Pozdrawiam smile

7

Odp: Przegrałam życie? Chorobliwa miłość.

Chyba reaguje tak ze względu na to że czuje się po prostu samotna. Będąc w związku - z n o w u - popełniłam ten sam błąd - odcięłam od siebie wszystkich znajomych, 100% tylko ty, lovelovelove. A teraz wyszło na to że ja zostałam zupełnie sama, a on ma swoich znajomych, bo (tu trzeba przyznać, że mądrze zrobił) - nie odciął się.

Teraz zastanawiam się co zrobić, bo na przykład jego znajomy zaprosił mnie na parapetówkę, iść nie iść? Wiem, że idąc będą głupie spojrzenia i dopytywanie się jak i dlaczego wyszło tak a nie inaczej. Jeżeli wiem że to będzie w ten sposób wyglądało, to dlaczego ciągle się zastanawiam czy iść? To jest taki głupi przykjład, ale ciągle szukam sytuacji jak niby to przez przypadek wleść mu do życia z uśmiechem na twarzy mówiąc "no heeej nie spodziewałam się!". Jak to piszę, to tak jakbym swój żal rozlewała na monitorze i jest mi trochę lżej, także darujcie jak drażni was to co pisze smile

Chodzi o to że za wszelką cenę chce mu udowodnić że stracił kogoś ważnego, a im częściej robie takie rzeczy tym bardziej go to denerwuje.
Więc iść na tą parapetówkę? Żeby zobaczyć z kim się bawi i jak się śmieje?

Zyczliwa --> chyba nie szukam winy w sobie, tylko w sytuacji w ogóle. Nie wiem od czego się zaczęło to wszystko tak nagle psuć. Oczywiście nie liczę tych chorych "zdrad", bo w większości nie wiedział że wiem. Ale mimo wszystko, nasz związek padł jak domino, posypało się.

Przeszłam kilka związków (dokładnie 3) i każde rozstanie "przechodziło" mi po klilku tyodniach. Nie wiem czy wspominałam, ale obecne ciągnie się za mną od końca października - a to już chyba za długo. Zastanawia mnie czasami, czy może to prawdziwa miłość że mi tak strasznie tego żal? Czy po prostu ta samotność?

8

Odp: Przegrałam życie? Chorobliwa miłość.

Jak zwykle, za szybko pchasz się w związki bez poznania faceta.

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Przegrałam życie? Chorobliwa miłość.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026