Witam wszystkich.
Zacznę może od tego że kiedyś już byłem na tym forum i rady pewnych osób mi pomogły poradzić sobie z rzeczywistością. Niestety wracam tu znów. Mam 21 lat. 2 miesiące temu rozszedłem się ze swoją dziewczyną. Jest ode mnie młodsza o rok. Byliśmy ze sobą prawie 4 lata. Decyzję o rozstaniu podjąłem ja ponieważ ja studiuję w Gdańsku a ona w Olsztynie. Kiedyś byłem w związku na odległość i nie za bardzo mi się to podobało, ale to nie był jedyny powód rozstania. Przez ostatni rok dość często się kłóciliśmy. Niektóre kłótnie były o dość poważne sprawy ale większość o sprawy błahe. Przeżyłem z nią wiele wspaniałych chwil, ale dusiłem się w tym związku. Zaczęło się sprawdzanie sms albo facebooka. Wkradło się brak zaufania i nie chciałem dalej tak żyć. Rozstaliśmy się przez telefon. Ona akurat była w Olsztynie i nie miałem możliwości do niej pojechać. Zaczeliśmy rozmawiać i w końcu jej powiedziałem co czuje. Ona tego nie mogła przyjąć do siebie. Płakała prosiła że ona się poprawi i ja i znów będzie dobrze. Po paru dniach zadzwoniła do mnie jej Mama bo miałem z nią dość dobry kontakt i powiedziała mi że moja już była dziewczyna wróciła na weekend do domu i siedzi w pokoju, nie wychodzi, nie je i tylko się uczy. Zapytała mnie czy się nie pokłociliśmy. Powiedziałem jej ze niestety ale się rozstaliśmy, więc ona powiedziała mi żeby zadzwonił do niej i jeszcze raz porozmawiał. Zadzwoniłem zaczeliśmy gadać. Rozmowa trwała około 3 godziny. Powiedziała mi wtedy że myślała że się opamiętam i zadzownię po paru dniach i znów wrócimy do siebie. Powiedziałej jej że niestety tak nie będzie. Znów zaczeły sie szlochy i proszenie żebyśmy się zeszli. Powiedziałem twardo nie i kontakt się urwał. Na drugi dzień dostałem porządny opierdziel od jej Mamy. Moja była dziewczyna wyznała Matce że uprawiała ze mną seks i przez to jej Mama osądziła mnie że wykorzystałem ją. Powiedziała że zaciagnełem ją do łóżka i zostawiłem. Straszyła mnie że mojej byłej dziewczynie spóźnia się okres chociaż dobrze wiedziałem że w ciąży nie była. Od tego momentu kontakt się urwał. Zero życzeń na urodziny, później na święta na nowy rok to samo. Na początku było wszystko ok. Czułem się nadzwyczajnie dobrze jak na rozstanie po 4 latach. Jednak z czasem zaczeła doskwierać mi samotność. Wychodziłem ze znajomymi nie siedziałem w domu ale ciągle myślałem o niej. Nie myślałem żeby zacząć się spotykać z innym dziewczynami bo to był zbyt krótki czas po rozstaniu. Nie chciałem zranić innej osoby. Aktualnie jestem u siebie w rodzinnym mieście. Ona też tu mieszka. Dziś rano wyszedłem do miasta i ja spotkałem. Tzn zobaczyłem i znów odezwały się uczucia. Zepsuł mi się humor i chodzę taki do teraz. Na dodatek dziś wszedłem na facebooka i okazało się że znalazła sobie już innego chłopaka dokładnie po sylwestrze. Zastanawiam się czy może wcześniej z nim nie pisała ale po co rozmyślać nad czymś co się wydarzyło, ale to nie zmienia faktu że nie potrafię o niej zapomnieć. Rozstaliśmy się 2 miesiące temu a mnie to boli że to zrobiłem i że nagle znalazła sobie nowego. Czy te 4 lata nic dla niej nie znaczyło że tak szybko znalazła nowego?
Pozdrawiam Durant