z jednym byłym jakiś czas po rozstaniu nie utrzymywaliśmy kontaktu za bardzo, mimo że byliśmy zmuszeni widywać się codziennie. potem odnowiliśmy trochę kontakt, jako że widziałam w nim dobrego kumpla sprzed związku. ja mam tak, że byli to dla mnie osobna kategoria i nigdy między nami już nic nie będzie, dlatego uważam takie kontakty za bezpieczne, mimo posiadania nowego partnera. co za tym idzie nie jestem o byłego zazdrosna - wręcz przeciwnie, kibicuję jego nowym związkom. niestety mój były chyba jednak coś tam do mnie jeszcze czuł (?), a na pewno był w stosunku do mnie strasznie zawistny. raz mnie zwyzywał i upodlił z powodu sytuacji, która nie miała z nim najmniejszego związku. co śmieszniejsze, później robił dokładnie to samo, za co mnie wyzwał od najgorszych, wcześniej pewnie też. dlatego teraz nie powiedziałabym mu nawet "cześć" na ulicy, gdyż brzydzę się nim jako osobą. do tego trochę mnie śmieszy.
z drugim byłym nie utrzymuję i nie utrzymywałam za bardzo kontaktów, gdyż po prostu nie odczuwam takiej potrzeby. czasami napisze do mnie na gg, ale zbywam go, bo nie chce mi się nawet z nim gadać. zupełnie nie interesuje mnie, "co tam u niego" i nie widziałam się z nim od rozstania.