Mam zbyt wiele na głowie, pracuję zbyt długo i odpowiedzialnie, staram się pisać pracę, muszę urządzać nowo kupione mieszkanie - w moim życiu zaszło tyle zmian do których ustawicznie usiłuję się dostosować. No i straciłam siły - po prostu jestem zmęczona - jak wracam z pracy to bum do komputera i do spania potem. Jak mam wykrzesać z siebie entuzjazm jako taki, do tego czuję się samotna, właściwie wszystko muszę robic sama. Pamiętam czas gdy aktywnośc przychodziła mi z łatwością - sama nie wiem co mnie tak stopuje ...
Podobne tematy
Pracujesz, jesteś odpowiedzialna, dostosowujesz się, urządzasz. A kiedy żyjesz? Kiedy ładujesz akumulatorki? Od jak dawna jedziesz na zasilaniu awaryjnym? Musisz zachorować, by odpocząć? Nic nie musisz. Możesz. To Ty decydujesz o tym, co robisz i zrobisz. Ty. Nikt inny. Możesz paść na twarz ze zmęczenia, możesz odpocząć.
Problem w tym, że dla Ciebie życie jest marnowaniem czasu. Może najwyższa pora na zmianę hierarchii wartości?
3 2015-01-05 01:12:22 Ostatnio edytowany przez Olinka (2015-01-05 23:47:03)
post nie na temat - usunięte przez moderatora
4 2015-01-05 10:03:08 Ostatnio edytowany przez Olinka (2015-01-05 23:47:34)
post nie na temat - usunięte przez moderatora
Zaj.... rada. Gratuluje ![]()
A tak serio to radze sprobowac jakiegoś sportu oraz relaksu. Sport jest po to żeby prowadzic odpowiednia kulture ciala, natomiast relaks jest nasza odpowiedza na stres. Co ciekawe zauważono ze osoby majace dużo zajec (w tym jednak sport) maja więcej czasu dla siebie i sily niż osoby które się "obijają".
Wejscie w "schemat" zmeczenia jest niebezpieczne i należy pomyslec o kilku dniach dla siebie, najlepiej zmieniając "klimat".
Zmiana diety na bardziej energetyczną?
Zrób coś dla siebie . Wyjdź na miasto z przyjaciółkami do kina albo do baru na piwo pogadać . Dobrze jest też jak poprzedniczka mówiła jakiś sport , ja trochę zaczęłam biegać i od razu lepiej się czułam .
Zastanów się, co sprawia Ci przyjemność, co lubisz. Potem znajdź trochę czasu na tę przyjemność. Może raz w tygodniu? To sprawi, że poczujesz przypływ energii. To pomaga, robienie tego, co się lubi. ![]()
8 2015-01-10 21:15:18 Ostatnio edytowany przez ChloeIllusion (2015-01-10 21:16:07)
Mam dokładnie ten sam problem, od kilku lat się wstydziłam, że "wszyscy" po pracy mają jeszcze siłę na to czy tamto, spotykają się, coś robią, a ja tylko praca - dom - łóżko - ew. komputer. Byłam u lekarzy, psychologa, wszędzie, gdzie się dało. Zrobiłam, co mogłam i się z tym pogodziłam, w końcu ile można gardzić sobą?
Poza tym dużo pracuję, mam odpowiedzialną pracę wymagającą często nienormowanego czasu i wyjazdów, a poza tym własną firmę, swoje stresy i problemy. Nie jestem robotem, żeby robić to wszystko jeszcze z uśmiechem na ustach i bez śladu zmęczenia. Może ktoś inny tak potrafi, ja po całym dniu poza domem jestem zwyczajnie zmęczona i będę odpoczywać tak, jak mam siłę i ochotę. Koniec zadręczania się, że nie jestem panienką z seriali TVN, która po pracy idzie z koleżanką na wino, potem z mężem na kolację, a na koniec na imprezę i z niej zadowolona prosto do pracy na 12 godzin ![]()
I Tobie Autorko radzę to samo. Co innego, gdybyś była zmęczona siedzeniem w domu albo lekką pracą 4h dziennie. Jeśli masz się czym wyczerpać to jesteś wyczerpana, prosty i zdrowy objaw. Chore by było, gdyby było inaczej.
miałam podobnie
praca dom praca dom i tak w kółko
o dziwo u mnie podziałało przygarniecie psa, musze się zmobilizować zeby z nim wyjsc i sie ruszyc
polecam tez zapisywanie sobie przez tydzien na co się ile czasu przeznaczyło można łatwo zobaczyc gdzie ucieka ![]()
Polecam sport, bo odstresowuje psychicznie. Od zmęczenia fizycznego mogą nas co najwyżej mięśnie i stawy boleć. Psychiczny wypompowuje, odbiera chęć do życia, przez co odczuwamy też skutki fizyczne. No i znaleźć czas na odpoczynek, relaks, wjechać czasem gdzieś na weekend.
Pracujesz, jesteś odpowiedzialna, dostosowujesz się, urządzasz. A kiedy żyjesz? Kiedy ładujesz akumulatorki? Od jak dawna jedziesz na zasilaniu awaryjnym? Musisz zachorować, by odpocząć? Nic nie musisz. Możesz. To Ty decydujesz o tym, co robisz i zrobisz. Ty. Nikt inny. Możesz paść na twarz ze zmęczenia, możesz odpocząć.
Problem w tym, że dla Ciebie życie jest marnowaniem czasu. Może najwyższa pora na zmianę hierarchii wartości?
Zgadza się, dzięki, trafiłeś w problem (skąd to u licha wiesz
? ),przestawiam się powoli na niemarnowanie czasu.
Mam dokładnie ten sam problem, od kilku lat się wstydziłam, że "wszyscy" po pracy mają jeszcze siłę na to czy tamto, spotykają się, coś robią, a ja tylko praca - dom - łóżko - ew. komputer. Byłam u lekarzy, psychologa, wszędzie, gdzie się dało. Zrobiłam, co mogłam i się z tym pogodziłam, w końcu ile można gardzić sobą?
Poza tym dużo pracuję, mam odpowiedzialną pracę wymagającą często nienormowanego czasu i wyjazdów, a poza tym własną firmę, swoje stresy i problemy. Nie jestem robotem, żeby robić to wszystko jeszcze z uśmiechem na ustach i bez śladu zmęczenia. Może ktoś inny tak potrafi, ja po całym dniu poza domem jestem zwyczajnie zmęczona i będę odpoczywać tak, jak mam siłę i ochotę. Koniec zadręczania się, że nie jestem panienką z seriali TVN, która po pracy idzie z koleżanką na wino, potem z mężem na kolację, a na koniec na imprezę i z niej zadowolona prosto do pracy na 12 godzin
I Tobie Autorko radzę to samo. Co innego, gdybyś była zmęczona siedzeniem w domu albo lekką pracą 4h dziennie. Jeśli masz się czym wyczerpać to jesteś wyczerpana, prosty i zdrowy objaw. Chore by było, gdyby było inaczej.
Dzięki, czuję się czasami okropnie wyobcowana.
Dzięki, nie liczyłam za bardzo na odzew a tutaj - jest.
próbuję, naprawdę próbuję ruszyć do przodu
Zgadza się, dzięki, trafiłeś w problem (skąd to u licha wiesz
? ),przestawiam się powoli na niemarnowanie czasu.
Jestem wiedźmą (czyli tą, która wie)
i kobietą. ![]()
bozka_krakow napisał/a:Zgadza się, dzięki, trafiłeś w problem (skąd to u licha wiesz
? ),przestawiam się powoli na niemarnowanie czasu.
Jestem wiedźmą (czyli tą, która wie)
i kobietą.
Usiadłam, pomyslałam, niby wiem (naprawdę dogłebnie wiem
) co powinnam zrobić - i odsuwam to w czasie, nawet teraz wolę napisać te słowa niż zrobić co powinnam - co jest nie tak, że tak wszystko odsuwam na potem ?