Witam nazywam się Jarek - lat 35.
9 miesięcy temu poznałem fajną dziewczynę (Ew... lat 30). Zakochałem się w niej jak to się mówi „od pierwszego wejrzenia”. Ona poczuła to samo. Szybko zaczęliśmy być parą. W każdym aspekcie życia dogadywaliśmy się rewelacyjnie. Spędzaliśmy ze sobą każdą możliwą wolną chwilę. Ja wtedy bardzo dużo pracowałem więc Ew... przyjeżdżała do mnie do pracy. Mówilismy sobie, ze szukalismy siebie tyle lat, ze to przeznaczenie, ze będziemy dbali o nasze uczucie i nie pozwolimy aby ktokolwiek nas rozłączył. Ew.. żałowała, ze nie poznaliśmy się wcześniej. Puściła mi polski film „Ile waży koń trojański?” chciałaby dla mnie zmienić swoją przeszłość (po rozwodzie). Między nami było jak w bajce. Nie mogliśmy bez siebie żyć, mówilismy sobie, ze najzyczajniej byśmy umarli bez siebie. Po 3ech miesiącach zamieszkaliśmy razem (Ew.. nalegała na to) kolejne 3 miesiące również były super. Poznaliśmy swoje rodziny, rodziców ze sobą, znajomych. Zaczęły się rozmowy nt przyszłości, że chcemy tego, że będzie 2ka dzieci, że ona chce pierścionek zaręczynowy. W między czasie zapytałem się jej czy ma kontakt z byłymi facetami, odpowiedziała, że nie, ze zablokowała ich. Ja powiedziałem jej to samo bo uważam, że „ogony” dla dobra kolejnego związku trzeba odcinać.
No i później pojawiła się rysa.
Rozmawialiśmy nt swoich byłych, ona 2 razy zraniona, ja również. Jej były mąż wisiał jej kilkanascie tysięcy zł, rozmawialiśmy na ten temat i powiedziałem jej, żeby się do niego odezwała bo to nie mała kasa. Tak zrobiła. Zaczęli sms-ować na ten temat trwało to kilka dni, nic nie mówiłem bo uważałem, ze sprawa powinna być wyjaśniona i zakończona. No i pewnego dnia leżąc ze mną w łóżku godzina 21sza zauważyłem, ze pisze smsy, zapytałem z kim odpowiedziała że z byłym mężem. Zwróciłem jej uwagę, ze chyba to już nie odpowiednia pora na rozmowe z byłymi. Odłożyła telefon i poszliśmy spać. Tydzień później zauważyłem, że zaczęła pisać z drugim byłm. Nie powiedziała mi o tym, jak pytałem powiedziała, ze z mężem, bała mi się przyznać. Wtedy nie wytrzymałem, zacząłem się pakować i wtedy się przyznała, że pisze z tym drugim, wyjaśniła mi sytuację ale ja byłem zbyt bardzo zdenerwowany, pakowałem się dalej. Moją podejrzliwość wzbudziło inne zachowanie Ew... Zaczęła chować telefon, wyciszyła dźwięk. Smsy pisała w ukryciu, w toalecie.
Po kilku dniach umówiliśmy się na spotkanie żeby porozmawiać, ja chciałem wrócić i uzgodnić jak to miało by wygladać, bez tajemnic wyjaśnimy i tłumaczymy sobie wszystko żeby nie doszło do podobnych sytuacji natomiast Ew... mówi, ze chce odpocząć, że dobrze się czuła beze mnie i potrzebuje czasu, że w ostatnich dwóch miesiącach drażniło ją u mnie wszystko np. ze wchodzę do domu i kładę się na łóżko z pilotem (pracowałem po 12h) że chodze po mieszkaniu w samych bokserkach (lubię bo tak mi wygodnie). Mówiła, ze czuje się zamknięta, ze jestem zbyt zazdrosny – przyznaje bywałem ale nie byłem zaborczy. Nie chciała wychodzić nigdzie z koleżankami bo nie chciała wysłuchiwac moich uwag. 2 razy wyszła beze mnie ale uzgodniliśmy wspólnie jak to ma wygladać. Poszła do pubu miała wrócić koło północy (mówiła, ze nie chce jej się wychodzić) po czym z koleżankami poszła jeszcze na dyskoteke i wróciła później. Innym razem wyszła do pubu z koleżanką tez miało być do mniej więcej północy, została do zamknięcia lokalu, w domu była koło 4tej. A na początku znajomości mówiła, ze beze nie nie chce nigdzie wychodzić.
Chciałbym dać jej ten czas ale obawiam się, że już do siebie nie wrócimy, obecnie nie mamy żadnego kontaktu 5ty dzień. Co mam robić? Co kobieta w takiej sytuacji oczekuje? Co sobie myśli? Proszę was o przeanalizowanie mojej sytuacji i i radę. Proszę o Pomoc.
Kocham ją i zrobiłbym dla niej wszystko.