Witam. Mam pewien problem z moim partnerem podczas stosunku. 2 miesiące temu spróbowaliśmy przeżyć swój pierwszy raz ale nie udało się ponieważ za dużo stresu było. Wczoraj spróbowaliśmy jeszcze raz było lepiej ale gdy próbował we mnie wejść to bolało i czułam takie ukłucie lekkie i to jakoś przecierpiałam ale dalej był większy ból też ukłucie to wycofałam się, wszedł tylko troche i tak do połowy.. (próbowałam wyczuć palcem i w lusterku zobaczyć czy doszło do przerwania to w przedsionku pochwy jest fałd skóry z takim paskiem i to jest wejście) Czy doszło do przebicia błony? krwi nie było.. Gra wstepna była długa i byłam dość mokra i do tego używaliśmy prezerwatywy z nawilżeniem. Dodam jeszcze że jak próbuje włożyć palca to też boli. Ból przy stosunkuvpewnie też był spowodowany tym że napinałam mięśnie, ale podczas bólu nie potrafiłam sie rozluźnić
Niedługo chcemy spróbować jeszcze raz i chce aby było lepiej.. Nastawiam się już na ból i na to że musze pokonać go jakoś i bedzie dobrze. Może jakieś rady lub coś bo ja naprawde nie wiem co już robić
lub może ktoś był w takiej sytuacji ? Za każdy komentarz/rade dziękuje bardzo.
Podobne tematy
No cóż tu można rzec ?, trzeba by sprawę zbadać metodą organoleptyczną
. Nie ma takiej rury na świecie, której nie idzie odetkać
http://sciaga.pl/tekst/4337-5-pan_tadeusz_xiii_ksiega
No cóż tu można rzec ?, trzeba by sprawę zbadać metodą organoleptyczną
. Nie ma takiej rury na świecie, której nie idzie odetkać
http://sciaga.pl/tekst/4337-5-pan_tadeusz_xiii_ksiega
haha
Świetny ten tekst, nie mogę uwierzyć, że przeoczyłam , jak czytałam 'Pana Tadeusza'
Karolaaa13 Ja też nie krwawiłam i nie byłam pewna, czy jestem ' do końca rozdziewiczona', bo też się spięłam i chłopak mógł włożyć tylko troszkę , ale później poszłam do ginekologa i usłyszałam, że po co kłamałam o byciu dziewicą , a na moje tłumaczenia kobieta mi powiedziała, że 'swoje zrobił'
Słyszałam, że ból się może przez jakiś czas utrzymywać. My powtórzyliśmy dopiero po miesiącu od pierwszego razu i już wszystko było ok, nic mnie nie bolało ![]()
Cóż wiek tu raczej nie ma nic do rzeczy. Ja od lat już to robię i czasem mnie boli mimo, że z moim partnerem robię to prawie codziennie. To jest m.in. kwestia odstresowania, a na to są najróżniejsze sposoby ;-)
Poczekaj może z tym ze 2 tyg, bo nie wiadomo w sumie, czy Ci się ranka nie zrobiła. Podczas stosunku poszukajcie bezbolesnej pozycji. Wszyscy się tak nastawiają na tę klasykę, a ja na przyklad z bólu nie mogłam wytrzymać. Na pieska z kolei zero bólu.
Może kieliszek wina przed stosunkiem?
6 2015-01-03 22:48:21 Ostatnio edytowany przez EXTRA_terrestrial (2015-01-03 22:56:13)
/.../Ból przy stosunkuvpewnie też był spowodowany tym że napinałam mięśnie, ale podczas bólu nie potrafiłam sie rozluźnić
Niedługo chcemy spróbować jeszcze raz i chce aby było lepiej.. Nastawiam się już na ból i na to że musze pokonać go jakoś i bedzie dobrze. Może jakieś rady lub coś bo ja naprawde nie wiem co już robić
lub może ktoś był w takiej sytuacji ? Za każdy komentarz/rade dziękuje bardzo.
To umówcie się z chłopakiem, że on nie ma prawa nic robić (nawet drgnąć), a ty sobie sama popróbujesz tak abyś mogła zredukować napięcie, ustawić pod najlepszym kątem i trochę się poszerzyć. Odpadnie obawa, że poczujesz ból którego się nie spodziewasz. Będzie cię bolało tylko tyle na ile się zdecydujesz wytrzymać. Takie ustawienie sprawy ostatecznie da ci większą odporność na ból. Zmniejszy się efekt obronnego skórczu mięśni (mniejszy lęk). Chłopakowi dasz znak kiedy będzie naprawdę potrzebny. Dobrze jest być w stanie w którym się "bardzo chce mimo że nie może" - to też zmniejszy odczuwanie bólu. Wiem, że to DA się zrobić ale musi być 100% współpracy między wami i żadnych "tabu" w rozmowie. I raczej nie należy podejmować współżycia krótko po bolesnej defloracji (nawet częściowej) ból może utrzymywać się ok. 2 tygodni o ile wiem, nie ma co tego drażnić, w końcu ma być przyjemnie.
Najlepiej nic nie planować - niech samo wyjdzie spontanicznie. Im więcej będziecie się zastanawiać i próbować tym więcej będziecie się spinać.
Jest to normalne, normalne takie problemy i normalne, że trzeba się uczyć
Niektórym idzie to łatwiej, niektórym nie.
Zacznij od przerwy, jak pisały dziewczyny wyżej. Jeśli coś się naderwało, to niech się zagoi. 2 tygodnie będzie w sam raz.
A potem? Działajcie
Zadbaj o odpowiednie rozluźnienie. To musi przyjść samo. Spinasz się i dlatego Cię boli i macie problemy.
Zacznij od alkoholu (nie wiem co pijesz, ja bym Ci polecała mocne czerwone wino wytrawne, jeden kieliszek wystarczy), to spowoduje zniesienie takiej podstawowej blokady w głowie. Chłopaka lepiej nie upijaj
bo nic z tego nie będzie. Pozwól na długą grę wstępną i spokojnie Wam wszystko wyjdzie.