netkobietyWszystkie działy
W kręgu domowego ogniska

Sylwestrowe hałasy z psiej perspektywy

14 odpowiedzi3 998 wyświetleńzałożony przez Summerka, 29.12.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » W KRĘGU DOMOWEGO OGNISKA » Sylwestrowe hałasy z psiej perspektywy

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1 Ostatnio edytowany przez Summerka (2014-12-29 20:44:03)

Temat: Sylwestrowe hałasy z psiej perspektywy

Niektóre psy panicznie boją się huków i wystrzałów petard.
Czy zawsze radosna  noc sylwestrowa musi wiązać się z traumą zwierząt? Jak sobie radzicie, jeśli zwierzę źle reaguje na hałasy sylwestrowe? Zamykacie w łazience czy podajecie  jakieś środki uspokajające?
A może nie wszystkie psy odczuwają lęk? Może są takie, które największe huki przyjmują ze stoickim spokojem?

2 Ostatnio edytowany przez femte (2014-12-29 20:01:30)

Odp: Sylwestrowe hałasy z psiej perspektywy

To nie jest fachowe leczenie, ale podawalam srodki przeciwpadaczkowe. Pies byl przytomny, ale sie nie bal.
Zwykle srodki sedacyjne dzialaja dopiero gdy pies jest prawie nieprzytomny.
Mozna psa przyzwyczajac, gdy sie ma dobre naglosnienie - puszczac odglosy strzalow najpierw cicho, potem coraz glosniej. Ale teraz juz za pozno.
Mozna puscic jakis film czy muzyke, to troche zagluszy.
Odpornosc na wystrzal jest dziedziczna, jest to duzy problem u ras ktore sa w tym kierunku testowane. Ciekawe ze wlasnie te rasy sa bardziej lekliwe. I wlasnie sa to tez rasy podatne na padaczke.
Ja nigdy nie mialam takiego problemu, whippetka tylko po duzych obrazeniach zaczela sie bac, Wczesniej biegala za petardami i przynosila patyczki ktore z nich zostaja.
Teraz nie mam zadnego problemu. Petardy jezeli beda, to na parkingu, jest tam laka, cos jak angielskie common, i tam byly petardy w czasie midsommer. To ode mnie 300m, a suka sie nie boi. Tyle ze nie pojde tam na wieczorny spacer, najodwazniejszy pies sie wystraszy jak mu cos wybuchnie przed nosem.
Wiekszym problemem jest zdechla foka na plazy. Pare tygodni temu  tez byla , ale dzwonilam do komuny, i pewnie inni tez - zaraz ja zabrali. A teraz swieta, to problem. Boje sie, bo nie wiadomo skad przyplynela, Dania jest wolna od wscieklizny. Miejscowi wlasnie wscieklizny sie boja. A foki choruja na takie same choroby jak psy. Jak jeszcze lisy ja rozwlocza, to moze tu hulac jakis rosyjski wirus przepasazowany przez foki i lisy. Oczywiscie prawdopodobiestwo jest nieduze.
Przypomnialo mi sie, ze (slusznie) foka jest nazywana psia syrena.

3

Odp: Sylwestrowe hałasy z psiej perspektywy

O! Ciekawy dla mnie temat.
Mój/nasz zazwyczaj odważny i ułożony Cezar okropnie boi się huków. Nie tylko petard i fajerwerków, również burzy. Burza trwa kilka godzin, a wystrzały sylwestrowe nawet dni. Pies jest w tym czasie bardzo zestresowany. Zachowuje się inaczej niż zwykle. Nie opuszcza nas na krok, a na obcych ostrzegawczo warczy, co normalnie mu się nie zdarza. 
Nie mam pojęcia jak mu pomóc.
Nie zamykamy go w Sylwestra w żadnym pomieszczeniu. Po prostu jest przy nas. Poza tym nigdy nie był w zamknięciu i dla niego byłby to podwójny stres.

4

Odp: Sylwestrowe hałasy z psiej perspektywy

Oczywiście,że nie każdy pies się boi.Mój poprzedni-bokserka zlewała takie huki.Oczywiście nikt jej nigdy petardy pod łapy nie rzucił i nie wiem jak by się wtedy zachowała.

Nasza obecna psina-jamniczka- pierwszy mały pies w moim życiu spędzać będzie z nami w tym roku drugiego sylwestra.Tak samo jak w zeszłym-zaszyjemy się w domu na wsi-więc fajerwerki będziemy obserwować z baaardzo daleka-bez odgłosów.
W zeszłym roku znajomi przywieźli petardy i odpalaliśmy je w szczerym polu.Psina się bała,wzięłam ją na ręce ale niewiele to pomogło więc poszłyśmy do domu.

W mieście mieszkam w blokowisku- petardy słychać ale psina nie reaguje jakoś emocjonalnie na odgłosy z dworu.Pamiętam jak tej wiosny był potworny wiatr,burza i taka ulewa,że zalało ulice i domy.Nie mogłam z córką wrócić do domu,zmyło mi auto z chodnika pod domem ucznia,taksówki nie kursowały.Po dziesięciu godzinach dotarłyśmy do domu.Zostawiłam psinie otwarty zabudowany balkon bo lubi się wygrzewać.
A psina,jak nas zobaczyła,otworzyła oczy i spokojnie się przeciągnęła..:)
Planuję przeprowadzkę na starówkę-wtedy może być problem.

Znajoma ma bardzo strachliwego psa i podaje mu tydzień wcześniej leki ziołowe Stress Out albo Valused.

Jeśli chodzi o sedacyjne-nie polecam Sedalinu przypisywanego nagminnie przez wetów.Pies ledwo łazi,łapy mu się rozjeżdżają ale nadal jest przestraszony,chyba nawet bardziej ze względu na to,że go ciało nie słucha...


Wiem,że zaleca się psa zamykać w pomieszczeniach bez okien ale moja psina byłaby chyba bardziej zestresowana jakby wiedziała,że za ścianą jest jej "państwo" a ona musi siedzieć w łazience...

5 Ostatnio edytowany przez femte (2014-12-29 21:46:39)

Odp: Sylwestrowe hałasy z psiej perspektywy

Tez nie lubie sedalinu - czesto sa zalamania krazenia. Wiec Sylwester w kraju to ciagle telefony i klienci - nawet przychodza do domu. I to nie ci, ktorym leki przepisalam, czesto w ogole nieznani ludzie. Dawniej byl relanimal, to byl diazepam, ale ze wzgledu na to, ze ludzie brali dla siebie zostal wycofany. Byl o niebo lepszy. Ja dawalam chyba amizepin, w zaleznosci od wagi, dobrze zaczac podawac wczesniej. Powtarzam, nie jest to "ksiazkowe" stosowanie, uprzedzalam klientow, ale rezultaty byly dobre.
Slysze wlasnie gdzies petardy, ale suka nie reaguje. To twarda sztuka, jak przezyla w biznesie wyscigowym siedem lat.

6

Odp: Sylwestrowe hałasy z psiej perspektywy

Żaden z moich psów nigdy nie bał się petard. Ja zawsze latam jak głupia, patrząc, kogo trzeba będzie tulić i pocieszać - dziecko ma wszystko w nosie, suka ma wszystko w nosie, do psa numer 1 nic nie dociera, a pies numer 2 wykorzystuje moją nieuwagę i zżera przystawki ze stołu big_smile
Ale już piesek moich rodziców panicznie boi się wszelkich hałasów, nawet zwykłej burzy. Sam wtedy zamyka się w ubikacji.

7

Odp: Sylwestrowe hałasy z psiej perspektywy
BabaOsiadła napisał/a:

Żaden z moich psów nigdy nie bał się petard. Ja zawsze latam jak głupia, patrząc, kogo trzeba będzie tulić i pocieszać - dziecko ma wszystko w nosie, suka ma wszystko w nosie, do psa numer 1 nic nie dociera, a pies numer 2 wykorzystuje moją nieuwagę i zżera przystawki ze stołu big_smile
Ale już piesek moich rodziców panicznie boi się wszelkich hałasów, nawet zwykłej burzy. Sam wtedy zamyka się w ubikacji.

Niesamowite! Pies sam się zamyka w ubikacji.

8

Odp: Sylwestrowe hałasy z psiej perspektywy

Moja nie boi się wcale, ma w nosie, nie reaguje. Ale seniorka rodu, no tu jest gorzej i burza i petardy to dla psa strach, trzęsie się i ślini, dostaje wtedy dużo czułości i zwykla chowa się pod łóżko, albo prosi o otwarcie szafy wink

Moja boi się tylko odkurzacza, próbowałam ją przekonać że "dobry odkurzacz wyjął jej piłkę z pod szafy" ale i tak się boi, prędzej hałasu jak samego odkurzacza, boi się też szczotki (jej) do czesania i kąpieli tongue

9

Odp: Sylwestrowe hałasy z psiej perspektywy

10

Odp: Sylwestrowe hałasy z psiej perspektywy

Moja psina jest z tych strachliwych. Jednak jak potrzebuje czułości to zawsze dostaje. Pozwalamy też mu, żeby schował się tam, gdzie czuje się najbezpieczniej. Zwykle wciśnie się w kąt łóżka czy poleci pod stół - wtedy zostawiamy go samego, bo podchodzenie i usilne uspokajanie go, jeszcze bardziej stresuje.

Wyczytałam ostatnio, że warto w trakcie wybuchów dać czworonogowi przysmak - będzie kojarzył je z czymś przyjemnym. Można też zacząć go karmić, jeśli wybuchy są kilka dni wcześniej.

11

Odp: Sylwestrowe hałasy z psiej perspektywy

Są psy ktore nie maja z tym problemu. Nie słyszałam o opcji karmienia psiaka w ramach zmniejszania lęku. Wydaje mi sie ta teoria naciagana troche. Mało ktory pies w stresie chce jesc. Dużo osób kupuje takie leki dla psów uspokajajace, albo czasem wrecz nasenne od weterynarza.

12 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2014-12-31 11:23:51)

Odp: Sylwestrowe hałasy z psiej perspektywy

Rzeczywiście karmienie smaczkami w sytuacji gdy strzelają petardy to kiepski pomysł.Z perspektywy psa wygląda to tak: boję się więc moja pani mnie za to nagradza.Czyli strach jest dobry.Podobnie pies odbiera siedzenie przy nim i głaskanie go.

Wiadomo,psy są różne,różne mają doświadczenia ale spokojnemu psu wystarczy,że jego pani się nie denerwuje,że psiak może ten czas spędzić przy niej w domu,że czasem go pogłaszcze,zawoła do siebie ale bez zbytniego "matkowania".

Igla-palców u rąk by mi zbrakło jakbym miała wymienić pozycje o psach,które nie nadają się do publikacji bo ilość bzdur w nich zawarta przyprawia mnie o kaca.

13

Odp: Sylwestrowe hałasy z psiej perspektywy
gojka102 napisał/a:

Igla-palców u rąk by mi zbrakło jakbym miała wymienić pozycje o psach,które nie nadają się do publikacji bo ilość bzdur w nich zawarta przyprawia mnie o kaca.

Ale w eter niestety lecą, a ludzie w to wierzą. Sama się do nich nie stosuje, i całe szczęście. Wolę posłuchać zaufanego weta czy behawiorysty. Niemniej jednak wydaje mi się, że najlepszą opcją jest obserwacja własnego psa i indywidualne podejście do niego.

14

Odp: Sylwestrowe hałasy z psiej perspektywy

Ja właśnie w taki sposób, jak pokazuje to filmik Femte, odkurzam mojego króliczka w okresie zwiększonego linienia. Króliki są bardzo strachliwymi zwierzakami, a jednak futrzak tak się przyzwyczaił, że "jeżdżenie" ssawką po futerku sprawia mu wyraźną przyjemność - nie boi się ani samego urządzenia, ani hałasu. Wydaje mi się, że zwierzęta można do wielu rzeczy przyzwyczaić, w tym hałasu, niemniej na pewno wiele zależy tutaj od konkretnego "egzemplarza" i jego indywidualnych cech.
Przepraszam za mały off top, ale nie mogłam się powstrzymać smile.

Co prawda już po Sylwestrze, ale i w karnawale od czasu do czasu słychać wybuchy fajerwerków, stąd garść porad, jakie znalazłam na stronce zooedukacja.pl:

"W domu:
Nie zostawiaj bez odpowiedzialnej opieki zwierzęcia cierpiącego na fobię dźwiękową. Jeśli to możliwe, zapewnij zwierzęciu, które się boi swoje towarzystwo, bądź obok.
Zapewnij zwierzętom bezpieczne kryjówki. Kot powinien mieć możliwość odpoczywania w miejscach, które z jego - kociego - punktu widzenia, są bezpieczne. Kryjówki przydadzą się m.in. w trakcie odwiedzin świątecznych gości i w czasie sylwestra, kiedy rozbłysną pokazy fajerwerków. Koty lubią obserwować otoczenie z wysokości, same nie będąc zbyt widoczne. Legowisko psa powinno być umieszczone w miejscu oddalonym od drzwi wejściowych, umożliwiać schowanie się (spójrz na nie psimi oczami). Pies potrzebuje czegoś w rodzaju "zacisznej nory" do której może wejść. Dobrze, jeśli legowisko jest osłonięte z trzech stron, ma "zadaszenie" i można się w nim zagrzebać. Z powodu braku takiego "własnego bezpiecznego miejsca" tak wiele psów chowa się w czasie Sylwestra lub nieobecności opiekuna np. w łazience.
Dobrze zabezpiecz drzwi i okna. Dopilnuj, by były zamknięte. Odpowiednio poinstruuj gości. Spłoszone zwierzę może próbować uciec przez źle zamknięte drzwi lub okno.
Usuń łatwopalne przedmioty z balkonu, zwłaszcza jeśli spędzisz sylwestra poza domem.
Zmniejsz natężenie negatywnych bodźców. Wykorzystaj zasadę, że stres wzrasta proporcjonalnie do natężenia bodźca. Nie możemy całkowicie wyeliminować hałasu, ale możemy sprawić, że będzie mniej dotkliwy. W pomieszczeniu, w którym zwierzę się najczęściej chowa, zasłoń dokładnie okna. Koniecznie je doszczelnij, by zredukować hałas. Włącz radio lub telewizor, dźwięki zza okna będą mniej słyszalne.
Nie karm zwierząt ludzkim jedzeniem, niezależnie od okazji do świętowania. Niektóre z naszych  smakołyków mogą być śmiertelnie niebezpieczne dla zwierząt (np. czekolada zawiera trującą teobrominę), inne mniej lub bardziej szkodzą (np. rodzynki, czosnek, cebula, przyprawy itd.). Nie dla każdego jest to oczywiste. Poproś gości, by nie karmili zwierząt.

Poza domem:
Nie spuszczaj psa ze smyczy na spacerze (niestety już na kilka dni przed sylwestrem słychać pojedyncze wystrzały i należy w tym czasie zachować ostrożność). Zwierzę w panice może nie zareagować na przywołanie, może uciec, wpaść pod koła samochodu lub zachować się agresywnie. Nie ryzykuj.
Używaj wyłącznie dopasowanych obroży i szelek, nie tylko w okresie sylwestra. Upewnij się, że  smycz i wszystkie jej elementy (np. karabińczyki) są sprawne. Do obroży doczep szczelną adresówkę z numerem telefonu.
Nie zwlekaj z wieczornym spacerem. Nie powinien wypadać późno (im bliżej północy tym ryzyko, że ktoś zacznie już świętować odpalając petardy, jest większe).
Nie zostawiaj psa samego w ogrodzie. Pod wpływem paniki wiele zwierząt jest w stanie sforsować ogrodzenie, które wcześniej wydawało się wystarczające, by zapewnić psu bezpieczeństwo.
Jeśli kot wychodzi na spacery, tego dnia nie wypuszczaj go z domu, zwłaszcza na noc.
Zabezpiecz kojec psa. Upewnij się, że jest dobrze zamknięty i przestraszony pies nie zdoła z niego uciec. Najlepiej rozważ zabranie psa w noc sylwestrową do domu, by zwiększyć jego poczucie bezpieczeństwa.
Nie zabieraj zwierząt na publiczne imprezy. Nawet, jeśli dotąd zachowywały spokój słysząc wystrzały, nie masz pewności, że i tym razem wszystko będzie w porządku. Pomijając hałas, trzeba jeszcze pamiętać, że ludzie w sylwestra, szczególnie po alkoholu lub innych używkach bywają nieprzewidywalni i nieodpowiedzialni.

Poza tym:
Zachowaj spokój. Nie okazuj nadmiernego zainteresowania hałasem. Postaraj się odwrócić od niego uwagę zwierzęcia, jeśli to możliwe. Przydatny bywa np. kong - gumowa zabawka wypełniona smakołykami.
Szczególną opieką otocz zwierzęta stare i chore - dodatkowy stres może mieć na nie bardzo zły wpływ. W przypadku zwierząt chorych na padaczkę wzrasta ryzyko wystąpienia napadu padaczkowego. Bądź przygotowany.
Pracuj ze swoim zwierzakiem. Jeśli zwierzę, którym się opiekujesz cierpi na fobię dźwiękową, albo niepokoi cię jego zachowanie, skorzystaj z konsultacji behawiorysty zwierzęcego. Strach i lęk z czasem utrwalają się, mogą się nasilać i uogólniać, dlatego lepiej reagować zanim sytuacja stanie się trudna do opanowania. Trzeba przy tym pamiętać, że zmiana zachowania zawsze wymaga zaangażowania opiekuna, a także czasu i treningu.
Sięgnij po suplementy diety, które pozwolą psu i kotu lepiej radzić sobie ze stresem. Można wykorzystać bezpieczne, nie wywołujące skutków ubocznych środki: krople dr. Bacha, preparaty z tryptofanem i inne suplementy diety. Niektóre z nich można i warto stosować jednocześnie. By w pełni wykorzystać efekt działania, zacznij je podawać juz na kilka lub kilkanaście dni przed stresującym wydarzeniem i podawaj w zaleconych odstępach czasowych. Pozytywnie działają również syntetyczne feromony.
Wypróbuj "kamizelkę uspokajającą". Na wiele psów działa skutecznie. Bez problemu znajdziesz gotowe rozwiązania, ale jeśli nie masz oryginału, możesz wykonać ją domowym sposobem: obetnij nogawkę elastycznych getrów (możesz też użyć grubych rajstop lub zupełnie innego, elastycznego materiału), wytnij otwory na łapy i załóż psu. Dostosuj rozmiar ubrania do wielkości swojego psa - nie może być zbyt ciasne. W przypadku większych psów trzeba będzie użyć czegoś innego niż nogawka, np. elastycznego t-shirta. Taki "opatulający ciasno" dotyk uspokaja wiele zwierząt. Ubranko koniecznie przygotuj kilka dni przed sylwestrem, by poobserwować reakcję swojego psa i nie denerwować go niepotrzebnymi w tak stresującym dniu przymiarkami.
Skonsultuj się z lekarzem weterynarii w razie potrzeby. W przypadku zwierząt, które bardzo źle reagują na hałas należy rozważyć zastosowanie leków. Uwaga: nie wolno stosować ich "na własną rękę" - metabolizm psów i kotów różni się od metabolizmu człowieka, leki z domowej apteczki mogą im poważnie zaszkodzić. Trzeba również pamiętać, że skuteczne dawki leków dla psów i kotów różnią się i nie zależą jedynie od wagi zwierzęcia. Uwaga! Ich przedawkowanie może być śmiertelne.
Nie należy stosować w czasie sylwestra leków, których działanie polega jedynie na ograniczeniu możliwości poruszania się zwierząt (np. przepisywany czasem zwierzętom Acepromazine). Lek ten powstrzymuje możliwość poruszania się, natomiast świadomość zwierzęcia pozostaje niezmieniona. Zmysł słuchu pod wpływem leku wyostrza się! Z zewnątrz może to wyglądać jak "uspokojenie się" zwierzęcia, natomiast strach przez nie odczuwany jest dużo większy, niż wcześniej - ze względu na brak możliwości reagowania na sytuację i wyostrzony zmysł słuchu.
Nie strzelaj. To jeszcze jedna rzecz, którą możesz zrobić nie tylko dla swojego psa i kota, ale dla wszystkich zwierząt, tych domowych i dzikich. Zrezygnuj z odpalania petard. Zwierzęta będą Ci wdzięczne."

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » W KRĘGU DOMOWEGO OGNISKA » Sylwestrowe hałasy z psiej perspektywy

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026