nie wiem jak poradzić sobie z tym, że nienawidzę, nie lubię patrzeć jak pary się przytulają przy
wszystkich cały czas albo jak mężczyzna cały czas głaszcze kobietę po ramieniu, ręku, plecach? Głupio mi się robi i jest to krępujące
patrzeć przez kilka godzin na nich, nic nie mogę wtedy zrobić, ani posiedzieć bezstresowo ani porozmawiać ani nic tylko bardzo mocno się
wkurzam i zżera mnie od środka . Wiem, że można być zakochanym, ale czemu nie pomyślą, że komuś jest głupio i niezręcznie?
Podobne tematy
Według mnie to zazdrość, że one mają partnerów, a ty nie.
Bardzo chcesz mieć chłopaka ?
aha, no trudno, nie chciałam żeby to była zazdrość
szkoda, boli jak cholera, jak musze siedzieć prze kilka godzin i się patrzeć
krępujce jest to, nie wiem gdzie wzrok skierować po kilku godzinach
5 2014-12-29 11:38:14 Ostatnio edytowany przez ApoteozaPrawdy (2014-12-29 11:44:00)
To nie patrz się na te pary? Unikaj ich towarzystwa, skoro tak Ci to przeszkadza.
Sama śmieję się z ludzi, którzy się "liżą" na środku ulicy/centrum handlowego/autobusu. Czasem perfidnie się patrzę i posyłam cyniczny uśmiech.
Nie uważam, żeby to było stosowne zachowanie, bo takie rzeczy powinno zostawić się dla siebie.
Co do delikatnego okazywania sobie czułości i przytulania - jest ok, nikogo to gorszyć nie powinno.
no staram się nie patrzeć, na ulicy czy gdzieś to pikuś ominę ich i już, najgorzej z siorą jak ze swoim facetem siedzą i się przytulają, gałszczą, 5 godz na wigili przy gościach i np na dugi dzień świąt, też położyli się na kanapie przed tv i mi i mamie było już głupio, i jeszcze mnie chcą brać ze sobą jak gdzieś jadą, a jak im tłumaczyłam że nie chcę i nie lubię patrzeć jak się mizdżą itd to nic nie daje, ja wychodze na wredna sztywniare i najlepiej mam iść do zakonu.
wiem, że jestem inna, i może przeginam, ale myślałam, że siora i jej facet mnie zrozumieją
Myślę, że troszkę przesadzasz. Jak znajdziesz faceta, to inaczej na to spojrzysz.
dzięki za odpowiedzi i pomoc
no pewnie przesadzam, ale i tak bym tak nie robiła jakbym miała faceta, żeby komuś głupio się nie robiło, przynajmniej w domu przy domownikach, przy gościach tyle godzin, w swoim pokoju to ok
Fajnie jest patrzeć na zakochanych ale przez krótki moment, po pewnym czasie staje się to krepujące doskonale cię rozumiem.
Twoja siostra nie rozumie że pieszczoty z partnerem to czynność dość intymna i nie musi "świecić" po oczach obmacywaniem .
Czy twoja siostra ma swój pokój, albo jakiś gościnny pokój gdzie mogła by usiąść z swoim facetem?
Ja na twoim miejscu dała bym jej nauczkę, jak oni by siedzieli w salonie przyniosła bym pranie do składania w misce że niby chcesz układać. Najlepiej majtki staniki rajstopy i niech jej facet widzi.
Jak siostra zapyta czy nie masz gdzie swoich gaci składać to też powiedz że nie masz przed nimi tajemnic.
Skoro oni na twoich oczach się liżą to czemu układanie gaci mogło by krepować.
Drugi sposób to powiedzieć mamie ze cie krepuje gapienie na macanki, niech panu przypomni o kulturze. To nie jest dom tylko twojej siostry a wszystkich wspólny.
Zdecydowanie przesadzasz.
Ja na przykład bardzo nie lubię, gdy jacyś ludzie wkładają sobie języki po gardła w miejscu publicznym. To jest obleśne, niech się od razu zaczną ruch.ć na środku ulicy.
Sam fakt, że dwoje ludzi idzie razem za rękę, przytuli się czy pogłaska- co w tym złego? Też tak robię i to bynajmniej nie z powodu, że "dogryźć" jakiejś nieznajomej istocie. To jest po prostu takie... naturalne. Potrzebuję bliskości, to się przytulę i przecież nikogo tym nie zgorszę. Co więcej, nawet jak jeszcze byłam "samotna", to nie przypominam sobie sytuacji, żeby oburzyło mnie tego typu zachowanie.
"Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia"- zobaczysz, że jak znajdziesz sobie chłopaka, to przestaniesz zwracać uwagę na innych. No i, pewnie tak samo będziesz się zachowywać. Teraz to wszystko wyolbrzymiasz, bo czy chcesz czy nie- przemawia przez Ciebie coś w rodzaju zazdrości.
no właśnie przez krótki moment jest fajnie ale nie cały czas, i jak z siostrą rozmawiałam to ja wyszłam na tą złą, sztywniarę, wiem że są zakochani, ale i tak mi się głupio robi, a mama nic nie powie, woli żeby jej było głupio niż zwrócić uwagę żeby nie być niemiłą, mi tylko powie. Siostra ma swój pokój, ale idą tam wieczorem, a tak to siedzimy w kuchni albo w gościnnym lub jak ktoś wpadnie w gości lub my gdzieś w gości idziemy (bo na święta przyjechaliśmy z zagranicy i odwiedzamy przyjaciół) to cały czas ją przytula, głaszcze po plecach, ręce, boku, brzuchu i tak cały czas przez kilka godzin. Czasami mam wrażenie, że jej facet specjalnie tak robi, żeby szpanować przy innych i na złość mi, ale nie wiem.
no trudno, muszę to jakoś znieść
dzięki za odpowiedź i pomoc, dobry pomysł z tym praniem, ja zawsze wychodziłam z pokoju jak oglądali tv, tylko wtedy będzie wojna jak siora się wkurzy, a w kuchni robiłam wszystko i tak ich nic nie powstrzymało, najgorzej jak siostra zmywała naczynia, bo mama nie ma zmywarki i ja weszłam to on oczywiście za nią stał i ja tulił itp... ale to szybko się odkleił i usiadł na krzesełku ( a mówiłam ze ja pozmywam i mogą iść do pokoju, ale oczywiście siostra chciała pozmywać żeby nie było że nic nie robi tylko siedzi i się przytula tak jak było na wigilii, mimo że to wyjaśniliśmy sobie, a i wiedziałam że gościu dłużej nie wytrzyma)
no pewnie przesadzam, nie wiem czemu tak mam i nie umiem sobie poradzić jak zrobić żeby mi się głupio i przykro nie robiło
a na ulicy czy gdzieś ok, ale nie tak jak moja siora robi, ja tak bym w domu nie robiła, mi by było głupio
Mysle tak, jeśli dzielisz pokoj z siostra to rzeczywiście jest problem, wtedy trzeba ustalić jakies ramy czasowe wizyt, jeśli nie to nie widze problemu. Przechodzisz do innego pomieszczenia. Swoja droga to ja akurat takich ludzi nie spotrzegam. Dla mnie za mało jest "milosci" na ulicach.
Mimo ze od pol roku jestem znowu singlem to zgadzam sie z przedmowcami. Na ulicach raczej przypadkow ostentacyjnego i oblesnego wsadzania jezyka do gardla jest bardzo niewiele, zdecydowana wiekszosc ludzi okazuje sobie delikatnie uczucia albo nie okazuje ich czesto niestety wcale. Ja wlasnie lubie patrzec na szczesliwych zakochanych.
Wszędzie się liżą,to normalka heheh xDDD Sam tak robiłem nawet celowo. Ale to dlatego że właśnie jak się widzi dookoła to potem samemu chce się przykozaczyć.Pamiętam jak dochodziłem po długim moim nieudanym związku po którym długo dochodziłem do siebie i jak byłem z następną to celowo lizałem się w miejscach publicznych... choć w sumie nie wiem czemu :DD Może takie odreagowanie światu i jednocześnie sobie,że potrafię kochać,że zobaczcie, jak zajebiście całuję itd. Ale to było za małolata. Śmieszniej,jak robią tak dorośli lub już tacy młodzi ale też nie gówniarze. Ale nie zionę jakoś zawiścią czy zazdrością o to. Bardziej z żałością,że niektórzy nie umieją nawet solidnie pocałować a odstawiaja teatrzyki xDDD