Z pewnym chłopakiem znam się ponad dwa lata. Nie szły nam rozmowy, peszyliśmy się. On zawsze stał za mną lub obok jak cień i czekał aż zacznę rozmowę, przytulaliśmy się, komplementowałam go, on mnie jedynie przytulał.
Gdy byliśmy w towarzystwie był rozmowny, karcił mnie dla żartów, tulił a gdy byliśmy sami jąkał się, nie przytulał.
Ma bardzo niskie poczucie wartości, ciągle widzi że niby go ludzie nie lubią, że się zbłaźnia, pomimo że jest na odwrót. Udawał w większej grupie cwaniaka, wychwalał się mówiąc głupoty, przy mnie nie umiał słowa wydusić.
Komplementy na nim działają cuda. Wtedy się otwierał przy mnie.
Minęło sporo czasu zanim zdecydowałam się po długiej przerwie w widzeniu złożyć mu życzenia urodzinowe. Strasznie się z nich cieszył, pisał że jest przeszczęśliwy, dziękował że pamiętałam. Po krótkim (ok 2 tyg) czasie wysłałam mu świąteczne życzenia i nie odpisał. Pomyślałam, że skoro lubi życzenia i komplementy, to czemu nie napisać, mimo że upłynęło dopiero kilkanaście dni. Nie pisał ani wcześniej przez tą przerwę w niewidzeniu, ani teraz przez 2 tyg. Teraz albo skasował wiadomość, albo zaznaczył nieprzeczytane, bo znacznik przy wiadomości znikł. Rozumiem że mu nie zależy?
Ja już nie mogę nic zrobić, bo w końcu o ile nie już to będzie wyglądało na nękanie.
1 2014-12-26 23:02:18 Ostatnio edytowany przez marta889 (2014-12-26 23:04:15)
Podobne tematy
Witaj Marto.
Szczerze,to ciężko cokolwiek ci odpowiedzieć.Za mało informacji o waszych relacjach i jego sposobie bycia,charakterze,zachowaniu wobec ciebie w różnych sytuacjach.....
Opierając się na tym co piszesz można wnioskować,że jego "zuchwałe" zachowanie w towarzystwie to tylko gra pozorów faceta,który nie wierzy w swoją wartość,ale to może być bardzo mylne.
Na tą chwilkę,spróbowałabym się z nim skontaktować i zaproponować fajną randkę,nękaniem raczej bym tego nie nazwała.
Chyba,że podasz więcej istotnych informacji do analizy :-)
A.. jeszcze zapomniałam dodać, że przed życzeniami urodzinowymi odrzucił moje zaproszenie do znajomych.Nie wem czemu wtedy napisałam te życzenia, ale mocno mnie zaskoczył tą reakcją, teraz znowu odrzucił wiadomość...
Dla mnie to już jasna sytuacja...
Może to są tylko pozory, jeżeli chodzi o jego charakter.. kiepsko się znamy. Gdy stał jak słup nie wiedziałam o co mu chodzi. Mam chyba bardzo różne patrzenie od niego na życie. Jak ktoś podchodzi to zaczyna rozmowę, albo nie podchodzi. Gdy tak tulił i nie mówił nic zapytałam się dla żartów, o co mu chodzi
to popłakał się prawie, odwrócił bokiem coś bełkotał i uciekł.
Zaraz jednak wszystko było ok bo się usmiechałam do niego by załagodzić sytuację i było dalej tulenie w towarzystwie i jąkanie przy rozmowie sam na sam, a raczej uciekanie od sytuacji sam na sam.
Potem kontakt się urwał, gdy stwierdziłam po 2 miesiącach, że to bezsensu... to ciagnięcie za język na siłę. Nie pisałam do niego, on do mnie też i tak minęło pół roku. Po tym półrocznym okresie właśnie odrzucił zaproszenie itd. to co powyżej pisałam.
wypowie się ktoś jeszcze?
Trudno powiedzieć co komu w głowie siedzi. Miałam nieco podobną sytuację i wiem, teraz rozumiem, że nic dobrego z takich dziwnych zachowań nie wynika.Niestety.
Tylko pomyśl czy chciałabyś faceta, który inaczej się zachowują przy Tobie a zmienia się w towarzystwie i Ciebie wówczas traktuje w inny sposób? Ja bym tego nie mogła tolerować.
Właśnie nie tolerowałam i spytałam się go, to wtedy się prawie popłakał. Potem gdy się za jakis czas uśmiechnęłam znowu to robił..
była raz akcja że się wtulił gdy prawie nikogo nie było. W grupie był odważny, mnie się chyba bał, ale chyba był mnie ciekawyZawsze gdy się wtula odchodzi szybciej, zawsze to jest od tyłu, jakby się bał mojej reakcji i rozmowy znowu o tym... i nie wiem czego jeszcze, moze że nie chcę nic od niego...
Jednak jego ostatnie akcje obalają wszystko. Wiem że to tylko portal społecznościowy, ale takie działania z jego strony mówią że nie chce mieć ze mną kontaktu raczej
Mnie też się tak wydaje. Nic na siłę. Facet,który jest pewny swoich decycji, który wie, że Mu zależy będzie się odzywał i zachowywał normalnie. Ja od niedawna jestem w związku. mam oczywiście swoje problemy, bo któż ich nie ma. Nie może być zawsze kolorowo, ale właśnie zwracam uwagę na to jak się zachowuje mój chłopak w towarzystwie rodziny, znajomych i jak jesteśmy sami. to bardzo ważne, żeby był sobą, a nie wybierał sobie, zakładał maski.
Aaa wcześniej pisalam z takim chłopakiem co się podobnie zachowywał do tego co opisałaś, spotkałam się z nim kilka razy, ale to było bez sensu. Nie mogłam go rozgryzc , a pozniej już nawet nie miałam na to ochoty. To męczące na dłuższą metę, ale była to dla mnie lekcja życiowa.
10 2014-12-27 13:01:05 Ostatnio edytowany przez marta889 (2014-12-27 13:08:01)
Heh, ale na pierwsze życzenia odpowiedział. Nie sądzę by się pomylił nie wiedząc komu odpowiada, skoro 2 dni wczesniej odrzucił moje zaproszenie do znajomych.
No właśnie nie zakładał maski. Każdemu pokazywał że jestem dla niego ważna tez w czynach, promował mnie. Innych koleżanek nie obejmował, nie dotykał. Mówił ze zrobi dla mnie wiele i robił.
Przy mnie też pokazywałgdy byliśmy sami. Spóźniał się do pracy by tak postać ze mną chwilę jak słup soli i wpatrywał się we mnie. Zawsze gdy mnie widział zaczepiał mnie, a raz gdy jakoś ani ja ani on się nie odezwaliśmy po 2 min wtulił się na koniec i poszedł. Często sprawdzałam czy sam się odezwie pierwszy. Czasem bełkotał, gdy zaczęłam rozmowę, ale wtedy wyduszał z siebie bardzo ciepłe słowa.
Ale co by to nie było skreślił sam wszystko. chciałam mu pokaać tymi zyczeniami żeby się nie bał, że jest dla mnie ważny.. no i masz...
Rozumiem, mnie to męczy, teraz rozdrażniło, wkurzyło, przepłakałam święta. Nawet chyba ie chcę żeby coś napisał. Nie wiem czy umiałabym mu to wszystko wybaczyć. Co by to nie było to w jakiś sposób się zabawił mną, choć sam może nie być tego świadomy.
wypowie się ktoś jeszcze? co dwie głowy to nie jedna ![]()
a ja nie ogarniam nic..
To po prostu kolega a Ty oczekujesz czegos na sile. Chcesz być matka na sile dla jakiegoś chłopaka czy poznac parnera, który będzie dla Ciebie podpora w zyciu. Uwierz mi, tu nie ma się nad czym zastanawiać. Robisz sobie metlik w glowie ale na własne zyczenie. Gdyby ludzie zastanawiali się nad każdym zachowaniem innych, to dawno już by zwariowali. W każdym razie ja tu nic, a nic poważnego nie widze.
W związku nie bylismy, ale on zachowywał się jakby chciał coś więcej. Tulił, wspierał, dotykał po tyłku, wtulał sie i tak trwalismy czasami po 15 min (on od tyłu-więc to było dosyć intymne), pomagał, gdy nie prosiłam, chodził za mną wpatrywał się, starał się wymusić na mnie bym mu pokazała że chcę z nim rozmawiać (co było niezwykle wkurzające), często się zagapiał na mnie, mówił mi że mu się bardzo podobam nie tylko cieleśnie, gdy sie wkurzałam na niego starał się po chwili jeszcze bardziej załatwiał mi niemożliwe rzeczy, a gdy zapytałam o co chodzi wyparł się zraniłam go jakoś(?). Przestał działać, później zaczął, ale nie chciał o tym rozmawiać. Przestaliśmy się rzez jeden ważny element od nas nie zalezny (nikt trzeci) widywać on się nie odzywał, gdy ja się po długim czasie zaprosiłam do znajomych - odrzucił prośbę, odezwałam się odpisał coś bardzo emocjonalnego co mnie wzruszyło, na święta nie odpisał i chyba skasował moją wiadomość (znacznik jej odczytania na fb znikł) i już nie pisze... a nie ma nikogo i chyba ma sentyment do byłej (która już jest po ślubie z innym).
To jest masakra co przezywała, teraz stwierdziłam że to już pas.
Co by to nie było masz rację - nie wato.
14 2014-12-29 20:43:20 Ostatnio edytowany przez marta889 (2014-12-29 20:44:26)
pomoże ktoś jeszcze?
czyli rzeczywiście nie warto poczekać, nie ma szans że on się ogarnie i zacznie się starać, że dojdzie do tego że ma głębsze uczucia niż te którymi się kieruje pod wpływem chwili?
Daj sobie z nim spokój jest zadufany w sobie. Myśli tylko o sobie. Jeżeli postępuje tak z tobą to oznacza że mu nie zależy . Poczekaj jeszcze 2 tyg daj mu czas napisz mu konkretną wiadomość i się okaże co z tym on zrobi. Jeśli oleje sprawę daj sobie z nim spokój.
16 2014-12-29 21:25:56 Ostatnio edytowany przez marta889 (2014-12-29 21:28:20)
Czemu nie może dać sobie spokój z męczeniem mnie, czemu wtedy nie mogł po prostu nie odpisać...Masakra, tyle pytań..jakby robił wszystko pod wpływem chwili.. a nie wiedział co chce tak na prawde byle jemu byłoby dobrze w tej chwili.
Nie wiem właśnie czy 2 tyg. maskara.. kiedy było źle między nami często takie nasze godzenie czyli jego rozpoczęcie chodzenia za mną trwało dłużej niż 2 tyg. Kurcze.. wiedział że jestem w nim zakochana, wszyscy znajomi wiedzieli a on się nie krył z macaniem.
nie wiem czy to ma związek z tym że jego była trochę mu posłodziła w życzeniach na urodziny i czy znowu nie ześwirował na jej punkcie. To wszystko się zbiegło.
Coraz lepiej to wszystko znoszę ale coś mi mówi że to nie koniec. Od 2,5 roku nie ma końca. Nie chciałabym żeby znowu się odezwał będąc nie pewnym. Nie napisze do niego.. bo już napisałam się ostatnio dużo, chce żeby zobaczył że nie będę mu wysyłała ciągle wiadomości, a on może odpisze lub nie odpisze. Już zrobiłam konkretny ruch, a co było po tym to już pisałam ![]()
Ludzie Ci radza żeby dac sobie spokoj, żeby nabrać dystansu a ty te rady olewasz. Masz wiec dokładnie to na co sobie sama pracujesz.
Eee no właśnie nic nie mam
. Ale ja cos pisalam ze nie slucham? Zapytałam czy jest sens jeszcze chwilę poczekać i wypowiedzialam się ze 2 tygodnie to moze byc mało. Nawet nie napisałam ze chcę coś dalej robić. Założyłam wątek po to by się upewnić ze mu nie zależy i czy dac mu chwilę czasu. Sama w tytule napisalam ze mu nie zależy teraz i bez znaku zapytania.. Troszkę luzu
"Troszkę luzu"
Brawo!
?????????
Napisalam co bylo moim celem gdy zakladalam temat. Co w tym dziwnego ze mam zal że taki szmat czasu mnie traktowal? Moze przesadzilam w slowach ale po to jest forum by sie wyzalic. Skoro nie chce nic robic widocznie odpuscilam. Nadzieje niestety ma sie do konca choc mala
Nie odnosisz wrażenia, że marnujesz czas? Naprawdę tak nisko się cenisz, łapiąc się niczym tonący brzytwy, każdego gestu, uśmiechu czy słowa z jego strony, interpretując według własnego uznania? Aż trudno uwierzyć, że ta sytuacja trwa ponad 2 lata! Uwierz, facet, któremu zależy na kobiecie zachowuje się zupełnie inaczej, nie twierdzę, że schemat jest ten sam, ale wykazuje minimum zainteresowania, a przede wszystkim szuka kontaktu. On nie odzywał się do Ciebie przez pół roku, nie odpowiedział na życzenia świąteczne choćby krótkim "dziękuję" ile Ci jeszcze trzeba żebyś zrozumiała?
Dokładnie. Poza tym chyba łatwo sobie wyobrazić jakby wyglądał taki jednostronny "związek". Ale jak widać powiedzenie tonący brzytwy się chwyta nadal aktualne.
Z pewnym chłopakiem znam się ponad dwa lata. Nie szły nam rozmowy, peszyliśmy się. On zawsze stał za mną lub obok jak cień i czekał aż zacznę rozmowę, przytulaliśmy się, komplementowałam go, on mnie jedynie przytulał.
Gdy byliśmy w towarzystwie był rozmowny, karcił mnie dla żartów, tulił a gdy byliśmy sami jąkał się, nie przytulał.
Ma bardzo niskie poczucie wartości, ciągle widzi że niby go ludzie nie lubią, że się zbłaźnia, pomimo że jest na odwrót. Udawał w większej grupie cwaniaka, wychwalał się mówiąc głupoty, przy mnie nie umiał słowa wydusić.
Komplementy na nim działają cuda. Wtedy się otwierał przy mnie.
Minęło sporo czasu zanim zdecydowałam się po długiej przerwie w widzeniu złożyć mu życzenia urodzinowe. Strasznie się z nich cieszył, pisał że jest przeszczęśliwy, dziękował że pamiętałam. Po krótkim (ok 2 tyg) czasie wysłałam mu świąteczne życzenia i nie odpisał. Pomyślałam, że skoro lubi życzenia i komplementy, to czemu nie napisać, mimo że upłynęło dopiero kilkanaście dni. Nie pisał ani wcześniej przez tą przerwę w niewidzeniu, ani teraz przez 2 tyg. Teraz albo skasował wiadomość, albo zaznaczył nieprzeczytane, bo znacznik przy wiadomości znikł. Rozumiem że mu nie zależy?
Ja już nie mogę nic zrobić, bo w końcu o ile nie już to będzie wyglądało na nękanie.
Ktoś mi kiedyś powiedział, że to facet powinien o Ciebie zabiegać i uważam, że to prawda. Próbowała prowadzić za rączkę faceta, ale niestety w realu i w końcu się poddałam. Albo mu na Tobie nie zależy, albo ma takie problemy ze sobą, że (przeprasza za wyrażenie) niańczeniem mu nie pomożesz. Czuję, że jesteś dobrą dziewczyną, poszukaj mężczyzny, który to doceni.
Widząc jak wałkujesz temat , zastanawiam się kto w tej relacji był bardziej 'męczący', Ty czy On....
Facet nie traktował Cię poważnie. Miał ochotę pomacać Cię po tyłku i to robił. Nudził się to odezwał się do Ciebie a Ty sikałaś w gacie. A tak naprawdę , cały czas miał Cię głęboko. I założę się,że gdyby pojawiła się perspektywa związku z jakąś fajną laską to nawet by się nie zastanowił. Jesteś dla Niego taką wersją dmuchanej lali ( bez seksu). Poklei się do Ciebie, wyżali, pogada jak jest znudzony i tyle. Nic nie musi robić ,bo Ty sama się nakręcasz. Kompromitacja na całej linii. I najgorsze ,że nic do Ciebie nie dociera. Nie dość ,że nie masz za grosz cierpliwości to jeszcze na siłe sobie próbujesz wszystko PO SWOJEMU wytłumaczyć.
Skup się :
NIE ZALEŻY MU. NIGDY MU NIE ZALEŻAŁO. DAŁAŚ SIĘ MACAĆ BEZ KONSEKWENCJI PRZEZ BARDZO DŁUGI CZAS. NIC WIĘCEJ.
Skończ tworzyć dziwne teorie,bo sprawa jest prosta i oczywista.
25 2014-12-30 10:55:19 Ostatnio edytowany przez marta889 (2014-12-30 10:58:28)
Tak byłam męcząca bardziej niż facet, marze o jednostronny związku, nie mam cierpliwości, Naprawdę tak nisko się cenisz, łapiąc się niczym tonący brzytwy, każdego gestu, uśmiechu czy słowa z jego strony, interpretując według własnego uznania? Aż trudno...- ok skoro tak myślicie mogę taka być... bo tak nie jest w 100% mimo wszystko mam cząstkę dumy i rozumu. Nie chcę mi się Wam tego wmawiać bo nie uwierzycie. Macie przed sobą obraz bardzo nieszczęsliwie zakochanej i naiwnej i dodajcie sobie sami co jeszcze..
Halo, Ludzie!!! Ja wczoraj napisałam że ok rozumiem, ale burza musiała się rozplątać, żeby każdy mi powrzucał mimo że rozumiem sytuację wtf???? Nie interp każdego jego gestu on po prostu przez pond 2 lata szukał mnie, chodził za mną i mnie macał o tym pisze. Innych gestow za bardzo nie było.
NAPISAŁAM WCZORAJ OK ROZUMIEM ŻE NIGDY MU NIE ZALEŻAŁO I ŻE MAM NIE CZEKAĆ 2 TYG. BO W SUMIE NIE MA NA CO.
jak znam życie mimo wszystko za chwilę będą wątki typu: weź sie dalej nie ośmieszaj, nic nie rozumiesz, on Cie nie chce, jesteś smieszna...
ananasowa wybacz, ale ja nie muszę się skupiać nad tym kojeny raz, skoro wczoraj zrozumiałam, nie uważasz???????
Nadzieje niestety ma sie do konca choc mala
A przepraszam, nadzieję na co?
Nie interp każdego jego gestu on po prostu przez pond 2 lata szukał mnie, chodził za mną i mnie macał o tym pisze. Innych gestow za bardzo nie było.
No to po cholerę był ten wątek?
Jeśli zakładasz wątek i piszesz tu o swoim problemie to chyba nie oczekujesz,że wszyscy będą pisać to co przez dwa lata hulało po Twojej głowie? Jesteś wielce urażona naszymi opiniami a dawałas się obmacywać i traktować w ten sposób ? Rozumiem,ze kiedy obcy człowiek nazwie Cię naiwną to jesteś oburzona,ale kiedy facet olewa Cię regularnie i jest miły tylko kiedy ma ochotę poklepać Cię po tyłku to jest jak najbardziej ok?
Zanim dodasz kolejny komentarz, przeczytaj proszę wszystko co tu napisałaś. I trochę pokory proponuję.
moe jezt zajęty. i to tak na poważnie.
czasem ten fejsbuk i to odklikanie wiadomości rodzi między ludźmi jakeiś spięcia. sama to przeszłam. nie nalezy ufać fejsowi. nie kieruj się tym
Ola, to nie o to chodzi, choć chciałabym. Owszem FB czasami bardzo komplikuje nam życie. Są ludzie którzy się wielce obrażają, że nie dostali odp. zwrotnej, a maja z tą drugą osobą kontakt chociażby telefoniczny, a z tą opcją przeczytanej wiadomości to mega przesadzili. Gorzej gdy na prawdę sytuacja wymaga szybkiej odpowiedzi, a np nie mamy na sms.
To nie o to chodzi. Niestety wszyscy mają racje. Doszło do mnie, ale lepiej późno niż później
.
No cóż, życie ![]()
Moim zdaniem to on nie należy do inteligentnych ludzi, skoro nie potrafi sobie poradzić ze zwykłą rozmową z Tobą. Dla mnie to już by było dyskwalifikujące.
Miałam kiedyś takiego kolegę, co jedynie powtarzał opinie innych i nigdy nie miał własnego zdania, własnych przemyśleń...
Musi być inteligentny. Ma 3 prace umysłowe w tym jedna z nich to własna działalność... Nie jest raczej też nieśmiały.
Najbardziej mnie boli to, że owszem miał powód by nie przyjąć mojego zaproszenia do znajomych choć nie do końca (niezbyt się popisałam wysyłając zaproszenie), ale że odpisał czule na urodzinowe życzenia, pokazał że mogę swobodnie i czule pisać i że go to strasznie cieszy, a potem nic. Brak odzewu, skasowanie najprawdop. wiadomości.
Gdyby mu zależało gadałby o głupotach choćby lub napisał to nawzajem chociażby skoro nie chciał wierszyk układać czy coś.
Zrobiłby tez krok przez te 6 mcy.
Wcześniej gdy macał uciekałam owszem, gdy stał jak słup wprawiał mnie w stan wkurzenia i nie pomagałam mu pewnie. Gdy zapytałam o intencje obraził się śmiertelnie. Gdyby coś chciał nie zachowałby się tak wtedy.
I minęło kilka dni już i nie odpisał.
Wiadomo już o co chodzi - o nic.
To że ma do mnie uraz to fakt. Jednak to że będę go przekonywała, że nie powinien nic nie da. To pewnie wymagałoby wielu prób, a mu chyba na tym już nie zależy.
Stanę się namolna a tego sobie nie wybaczę, choć to boli, że nie wyjaśnię mu. Tej cechy- namolności nienawidzę u obu płci. Zawsze się piekielnie boję, czy aby w którymś momencie ja nie byłam i zawsze mocno analizuję swoje zachowanie.
Witam..
Faceci często lubią się "zabawiać w dziwny sposób".. on to wlasnie robi- taki z niego typ.. I znam ten typ, mam kuzyna , ktory tak wlasnie postępuje..
Dlaczego?..
Bo sprawdza na ile może sobie pozwolić i jak dlugo żartować z plcią piękną.. a pozniej wystawia note ze,ta to "idiotka"..
a tamta konkretna i wartościowa kobieta..
Nie pochwalam jego zachowań, ale on wie co robi..
Na codzień to poważny i szanujący się facet..
Moja rada- daj sobie spokoj , bo nic z tego nie będzie.
Może tak jest jak mówisz, a może rzeczywiście ma żal. Bardzo nabroiłam i oboje o tym wiemy. Zraziłam go tym, ale chyba nie na długo. To nie jest zdanie (że go zraziłam) tylko jego ale najbliższych którym powiedziałam co zrobiłam. Wg nich oni też to by źle odebrali.
Sprawdzał potem na ile sobie może pozwolić, albo sprawdzał czy może mi ufać i sam nie wiedział co tak na 100% robi.
Właśnie nie wiadomo tutaj nic. Może on myśleć że nie jestem szczera o go traktowałam jak ścierwo (np. nie reagowałam na jego próby zagadywania) a na macanki pozwalałam i jeszcze wyskoczyłam z tym pytaniem o intencje (które uznał za groźbę i przy którym płakał) albo ja mam prawo myśleć, że jest skończonym chamem.
Jest na pewno przewrażliwiony co pokazywał nie tylko mi.
Właśnie nie mam pewności, czy jak napiszę nie zrobię jak mówisz z siebie idiotki. Pewnie jest jak mówisz, ale też mam swoje za uszami. Nie bronię go, ale przedstawiam realistycznie sytuację.
No i nadal nic.
Nie ma innego wyjścia. Nawet gdyby ta duga wersja była prawdziwa że go strasznie uraziłam, to nie wbije mu do głowy, że jest inaczej niż myśli ;/
Akurat ten przypadek jest dla mnie prosty. Został dobrze opisany i nie wiem dlaczego dyskusja tak się ciągnęła. Ten chłopak ma poważne problemy emocjonalne. On coś poważnego ukrywa. Może ma kłopoty rodzinne. Jeżeli chcesz to ciągnąć to nie masz go pytać o jego zdanie na temat związku, tylko masz wprost zapytać jakie on ma kłopoty osobiste, może ze zdrowiem, że nie panuje nad swoimi emocjami i niech on się przyzna do wszystkiego, musisz go przycisnąć do wyznania. To pewnie będzie dla niego bardzo bolesne ale konieczne.