Witam. Moja wieloletnia przyjaciółka ma depresję. Zawsze była osobą bardzo wrażliwą, o niskim poczuciu własnej wartości, niezbyt ciekawą rodzinę. Od pewnego czasu jednak zmieniła się nie do poznania. W wakacje nie chciała się z nami spotykać, nie chciała rozmawiać... W październiku stwierdziła, że nie jest w stanie ze mną rozmawiać i tak będzie lepiej dla niej i dla mnie. Uważa, że coś między nami się wypaliło. Dzwoniłam w jej urodziny, wysłałam jej kartkę świąteczną, robiłam małe kroczki aby sprobowac jakoś jej pomoc, ale ona to odrzuca, a ja już nie mam siły... inna koleżanka zmusiła ją do spotkania. Podobno moja przyjaciolka jest w stanie krytycznym, wzięła urlop dziekanski, siedzi sama w domu, jej matka wyjechala zagranice do pracy, a ona przebywa z ojcem, ktory cały czas się na nią drze. Do mnie ma żal o wszystko, z jednej strony tęskni, a z drugiej jest wściekła, że wysłałam jej ta kartkę. Powiedziała, że zaczyna słyszeć jakiś głos w głowie i w przyszłym roku, jeśli nic sie nie zmieni to się zabije. Jestem przerażona, sama rownież nie jestm stabilna emocjonalnie, ale gdyby coś jej sie stało, nie wybaczyłabym sobie tego. Sęk w tym, że ona odrzuca nasza pomoc, chodzi na terapię, ale moim zdaniem powinna być w szpitalu. Mamy po 20 lat i jest to straszne, że dotyka ją to w tak młodym wieku. Co robić? Dzwonić do jej matki? Muszę zaznaczyć, że jej rodzina to ciemnota i w sumie cieszą się, że mają corkę w domu...
Podobne tematy
To koleżanka mogła do niej pojechać i zmusić ją do spotkania, a Ty na forum siedzisz? Czemu Cię jeszcze tam nie ma?
Teo ma racje! Zr?b wszystko i wszystkimi środkami jakimi dysponujesz by więcej os?b dowiedziało się o sytuacji przyjaci?ki, zawiadom matkę skoro jej ojciec nie widzi problemu skoro są ciemni na te sprawy to chyba jakieś uczucia do c?rki mają. Sprôbuj dowiedzieć się w poradni psychologicznej czy istnieje możliwość pomocy wyjazdowej czy coś w tym rodzaju, ratuj ją bo jeśli nie ty to kto?
Odwiedź ją. To, że ona nie chcę się z nikim widywać nie oznacza, że Ty masz siedzieć sobie w domu i kombinować jakby jej pomóc. Wysyłanie kartek na urodziny, dzwonienie to jest kropla w morzu. Tak ciężko do niej pójść? Jest Twoją przyjaciółką!
Ty ją chcesz wysłać do szpitala... Czy tak robi przyjaciel? Przyjaciel wspiera, podnosi na duchu i jest w każdej trudnej sytuacji z drugą osobą. Jak w ogóle mogłaś pomyśleć o szpitalu dla niej. Gdybyś jej o tym wspomniała, wbiłabyś gwóźdź do jej trumny...