Witam serdecznie!
Piszę do Was z prośbą o doradzenie w sytuacji aktualnie dla mnie bez wyjścia, tak mi się wydaję. Może potrzebuję od innych kubła zimnej wody na głowę, bo za bardzo się na wszsytko nastawiam. Jestem z reguły osobą, która mocno przywiązuję się do innych i to mnie gubi.
A więc w pracy poznałam fajnego chłopaka, udało mi się go znaleźć na portalu internetowym i tak zaczęła się nasza znajomość. Rozmawiam z nim od ponad miesąca, lecz jedynie tylko przez internet. Czasem go widzę u mnie w pracy, jednak nie ma możliwości dłuższego porozmawiania bo nie mam czasu, więc rozpoczyna się to i kończy jedynie na -cześć. I to zaczyna się mój problem, bardzo go polubiłam, chciałabym się z nim spotkać, jednak wiem że on nie. Lecz tu nie pojmuję tego wszystkiego. Otóż napisałam mu raz, że mi się spodobał i chciałabym go poznać bliżej. Odpisał mi bardzo konkretnie i składnie...że nieraz miał myśli, że chciałby się ze mną spotkać, pójść na spacer czy na film jednak ma za sobą ciężki rok, boi się ruszyć do przodu i nie chce mi nic obiecywać, bo nie chce mnie zranić bo mnie polubił...ale lubi ze mną pisać. Raz w zwykłej rozmowie gdy pisał że jedzie na film z siostrą - napisał mi, że kiedyś mnie też zabierze do kina. Ostatnio gdy widział mnie dłuzej w pracy, po przyjściu do domu od razu napisał do mnie wiadomość czy już mam wolne. Gdy był widziałam, że wodził za mną wzrokiem.
Doradźcie mi coś bo ja już wariuję. Ciągle o nim myślę i się w tym gubię. Pisze, że mnie lubi lecz nie chce się spotkać..a zarazem pisze, że kiedyś mnie gdzieś zabierze. Bardzo mnie to wszystko boli, wiem, że nastawiłam się za bardzo na to wszystko i teraz na tym cierpię bo stoję w miejscu czekając na ruch z jego strony a obawiam się że tego nie będzie.
1 2014-12-21 23:13:14 Ostatnio edytowany przez Pappi (2014-12-21 23:21:41)
Podobne tematy
Facet nie przebolał rozstania z eksią.
Mówi ci to wprost, że bardziej się nie da. A że wydaje się mieć ludzkie odruchy to wie, że oprócz "lubię Cie" uczucia Ci w tym stanie nie zaoferuje, a seksu bez zobowiązań ani plastra nie szuka.
Co akurat dobrze o nim świadczy.
Wiem, że pewnie tak jest i go rozumiem - sama zostałam zostawiona po 5 latach związku i wiem przez co moze przechodzić.
Jedynie jest mi przykro, że nie chce mnie poznać...i nie wiem na czym stoję, mam czasami chęć napisać do niego wprost czy jak ogarnie to wszystko, czy da szansę temu wszystkiemu ale boję się to napisać, żeby nie ośmieszyć.
Facet nie przebolał rozstania z eksią.
Mówi ci to wprost, że bardziej się nie da. A że wydaje się mieć ludzkie odruchy to wie, że oprócz "lubię Cie" uczucia Ci w tym stanie nie zaoferuje, a seksu bez zobowiązań ani plastra nie szuka.
Co akurat dobrze o nim świadczy.
Zgadzam się z tym. Nie licz na nic więcej, bo on nie jest gotowy na żadne zobowiązania. Dobrze,że sprawę stawia jasno.
Facet wydaje się w porządku.
Może chciałby Cię poznać, ale wie, że w tej sytuacji nie wyszło by z tego to czego Ty oczekujesz i czego być może on by oczekiwał gdyby był w normalnym stanie.
Pewnie nie będzie cierpiał wiecznie, możecie przecież nadal rozmawiać i zobaczysz jak sytuacja się rozwinie. Tylko może postaraj się zachować dystans do tego, żeby się za bardzo na nic nie nastawiać.
Facet po prostu woli się na nic nie deklarować- to najprostsze dla nich, żeby potem móc powiedzieć, że przecież nic nam nie obiecywali. Osobiście zawsze starałam się unikać typów po rozstaniach, którzy jeszcze sobie z nim nie poradzili .Tacy zazwyczaj nie wiedzą czego chcą i wolą każdą kolejną znajomość traktować z dystansem..To trudne by wejść w nową relacje z zaufaniem i zaangażowaniem gdy jak sam jeszcze potrafi przyznać miał cieżki czas za sobą. Moja rada to po prostu nie nakręcaj się na niego, możesz kontynuować znajomość ale nastaw się na ewentualność, że nic z tego nie będzie. Oszczędzisz sobie rozczarowania , na pewno nie narzucaj się. Jeśli faktycznie będzie zainteresowany bliższą znajomością w końcu się spotkacie, póki co nie ma co gdybać skoro on nie potrafi się określić
pozdrawiam