Nie jestem pewna jak do końca wytlumaczyć to tak, abyscie mnie dobrze zrozumiały, bo w tym przypadku nie jest to takie łatwe, ale spróbuję.
Czuję do pewnego chlopaka bardzo silny pociąg fizyczny/seksualny. Chodzę z nim do jednej klasy, często siedzimy w jednej ławce. Lekcje są bardzo stresujące, ponieważ myślę tylko o tym, żeby go dotknąć. Często "niechcący" dotykamy się rękami, nogami, wtedy za wszelką cenę nie chcę tego przerwać. Za każdym razem jak się na mnie spojrzy topię się w jego oczach. Nie jestem w nim tak na prawdę zakochana, nie interesuje mnie nawet "związek" z tym mężczyzną, ale pociąg seksualny jest tak silny, że nie mogę nad nim prawie zapanować. Czasem o mało go nie pocałuję, ledwo się powstrzymuję. Bardzo często łapię się na tym jak myślę o naszym wspólnym seksie. Czasem wydaje mi się, że on też to samo odczuwa, innym razem natomiast jest totalnym przeciwieństwem. Nie gadamy ze sobą zbyt dużo, nie mamy chyba wiele wspólnych tematów, jednak pociąg fizyczny jest tak silny, że myślę czy nie zapytać go o to czy się ze mną nie prześpi. Wiem jak to brzmi, ale nie przychodzi mi do głowy jak mu to inaczej zaproponować. Przed nami jeszcze 1,5 roku w tej samej klasie więc w razie pomyłki byłoby bardzo niezręcznie. Poczekać te 1,5 roku i zapytać o to na końcu czy nie tracić czasu?
Bardzo bym prosiła o wyrozumiałość, jestem pełnoletnia (w razie wątpliwości). I nie bierzcie mnie za dziwną osobę, nigdy w życiu mi się nic takiego nie przytrafiło, nigdy nie czułam czegoś takiego do innego chłopaka. Nawet trudno mi to wytłumaczyć przyjaciółce.
Podobne tematy
Ja bym go zapytała - raz się żyje!
Najwyżej wypapla w klasie (jeśli jest idiotą) i będziesz miała łatkę dziwki do matury.
Właśnie tego się boję, boję się jak zareaguje, czy mnie wyśmieje czy podejdzie do tego poważnie jak ja...
I czy wygada...
Właśnie tego się boję, boję się jak zareaguje, czy mnie wyśmieje czy podejdzie do tego poważnie jak ja...
I czy wygada...
Ryzyko duże. Masz sporo do stracenia. Myślisz, że warto?
Ja bym radził po prostu tego nie robić.
6 2014-12-18 23:20:49 Ostatnio edytowany przez Leliana (2014-12-18 23:21:18)
Ja również bym radziła odpuścić. Jesteś, podejrzewam, w klasie maturalnej? Jeśli tak, skup się na nauce, jak głupio by to nie brzmiało i nie zaprzątuj sobie nim głowy. Nie jestem teraz absolutnie sarkastyczna; jeśli odwrócisz swoją własną uwagę i skupisz się na czymś innym, dasz radę. Nie potępiam Cię i wiem, że takie rzeczy się zdarzają. Musisz uważać też, żeby chłopak potem nie użył tego przeciwko Tobie. Nigdy nie wiesz, jak by taką propozycję zinterpretował.
myślę czy nie zapytać go o to czy się ze mną nie prześpi.
Lepiej ruszyć temat bez żadnego gadania na jakiejś imprezie.Po dwóch piwach masz podkładkę moralną ''byłam pijana'' i w razie gdyby coś nie poszło, to jesteś kryta.
Ale raczej pójdzie.
8 2014-12-18 23:34:21 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-12-18 23:40:06)
![]()
Jakbym siebie czytala z klasy maturalnej ![]()
Jesli tak jest, to wiedz, ze to sie juz nie skonczy ![]()
przynajmniej nie przed 50, wiec sie przyzwyczaj.
Z kumplem z klasy trzeba byc ostrozna, musisz miec pewnosc, ze jest dyskretny.
No i ewentualnie licz sie z tym, ze po wszystkim moze mu/wam byc bardzo glupio.
Nie wiem czy ci to odradzac, czy doradzac - ja nie zaluje.
P.S.No tak, oczywiscie - do tego potrzebna jest impreza. Tak wyskoczyc znienacka z taka propozycja sie nie da ![]()
P.S.2 Bosz.... az sie rozczulilam... jakie to byly fajne czasy...
P.S.2 Bosz.... az sie rozczulilam... jakie to byly fajne czasy...
no.A potem przyszli Niemcy i wszystko ch** strzelił....
Ej, nie psuj mi nastroju!
11 2014-12-19 16:34:16 Ostatnio edytowany przez jagodzianka223 (2014-12-19 16:35:23)
Tylko my raczej nie chodzimy na te same imprezy...
Obracamy się w różnym towarzystwie
Wysylasz mu sygnaly?... poczekaj , niech on zrobi pierwszy krok. Ze "coś " jest na rzeczy chyba juz powinien wyczuc..
Jak nie jest zainteresowany - to odpuść..:)
Jeżeli nie interesuje Cię związek to odpuść, no chyba, że sypiasz z kim popadnie. Może i niektórzy mają znajomości tylko do seksu(osobiście nie popieram), ale na pewno są starsi i nie z kolegami z klasy...