Od jakiegoś czasu zastanawia mnie dlaczego jedni ludzie mają tyle szczęścia , mają przyjaciół na których zawsze mogą liczyć , drugą połówkę z którą są szczęśliwi , pracę z której są zadowoleni i mają szanse się kształcić dalej , a inni mają zaś tak , że mają nie wiele przyjaciół , nie mogą sobie znaleźć drugiej połówki , cały czas trafiają na ludzi którzy nie potrafią ich zaakceptować i często zostają ranione , trudno im znaleźć pracę i żeby coś osiągnąć muszą dużo się starać i poświęcić temu dużo czasu żeby się udało do czegoś dojść . Jak myślicie dlaczego tak jest ? Po proszę o odpowiedzi .
Podobne tematy
2 2014-12-18 01:14:27 Ostatnio edytowany przez strzała (2014-12-18 01:16:03)
Myślę, że największy wpływ na nasze szczęście ma...nasze wnętrze.
Bo dla niektórych wystarczy serio nawet wschód słońca na niebie, żeby dostrzec w tym coś pozytywnego.
Bez biadolenia, że inni mają to, czy tamto.
A jeśli zdarzają się gorsze dni to wierzyc, że będzie lepiej.
Nawet gdyby praktycznie nie było szans. Ale wiara przecież czyni cuda, dodaje skrzydeł.
Równie dobrze możemy byc też szczęśliwi, nawet żyjąc w dżungli.
Jesteś na tyle szczęśliwa, na ile się czujesz.
Inni mogą Ci się tylko wydawać takimi szczęściarzami, bo nie wiesz o ich problemach.
Trzeba wierzyć w siebie i mieć kogoś, kto Cię wesprze.
Trzeba cały czas próbowac od nowa, nawet jeśli myślisz, że nic Ci nie wychodzi.
Uszy do góry
.
Witam..
Zgadzam się z tym ze, inni mogą się tylko wydawać szczęśliwi.. - to po pierwsze.
Po drugie to szczęście żalezy od naszej psychiki, nastawienia do życia, pozytywnych myśli (wibracji)..
Od tego czy kochamy (lubimy) samych siebie.. także od tego jakie mieliśmy dzieciństwo.
Szczęscie - to stan umyslu i ducha..
To ze , ktos osiąga życiowy sukces nie oznacza tak calkowicie ze, jest szczęsliwy, bo to sprawa ambicji itp.
udane związki partnerskie , to wynik w duzym stopniu wlasciwego wyboru drugiej polowki...
Jak dla mnie szczęśliwi są Ci,którzy obecnie są w sytuacji lepszej niż kiedyś i porównując siebie sprzed kilku lat do teraz dostrzegają pozytywne różnice.Pamiętam,że zawsze kiedy sądziłęm,że jest mi źle to kazano przyjrzeć się komuś znajdującemu się w obiektywnie gorszym położeniu.To prawda,że jedni mają jakoś więcej szczęścia do rzeczy,które wymieniłaś.I podobnie jest z wojnami i kataklizmami-my żyjemy czyli mamy szczęście,inni giną czyli mają pecha.Czy to jest sprawiedliwe?Nie wiem,ale niewiele można z tym zrobić podobnie jak z naszą sytuacją,tych bez przyjaciół,kariery i drugiej połówki.
6 2014-12-20 21:30:27 Ostatnio edytowany przez Olinka (2014-12-21 14:09:45)
Jak dla mnie szczęśliwi są Ci,którzy obecnie są w sytuacji lepszej niż kiedyś i porównując siebie sprzed kilku lat do teraz dostrzegają pozytywne różnice.Pamiętam,że zawsze kiedy sądziłęm,że jest mi źle to kazano przyjrzeć się komuś znajdującemu się w obiektywnie gorszym położeniu.
To prawda,że jedni mają jakoś więcej szczęścia do rzeczy,które wymieniłaś.
I podobnie jest z wojnami i kataklizmami-my żyjemy czyli mamy szczęście,inni giną czyli mają pecha.Czy to jest sprawiedliwe? Nie wiem,ale niewiele można z tym zrobić podobnie jak z naszą sytuacją,tych bez przyjaciół,kariery i drugiej połówki.
Zgodziłabym się z powyższym gdyby nie ostatnie zdanie.
Bo tym się różni chęć zmiany od zaniechania, że pierwsze jest działaniem a drugie... czekaniem na cud z nieba
nie każdemu się trafi. Tak jak te katastrofy...
?Niezależnie od tego, jak silne mogą być genetyczne predyspozycje, szczęście wciąż pozostaje częściowo pod Twoją kontrolą? ? twierdzi dr David Myers, profesor psychologii na Hope College, Holland, Michigan ? ?.
Szczęście wydaje się być egoistycznym celem. Nie zależy ono ani od tego kim jesteś, ani co posiadasz; zależy tylko i wyłącznie od tego, co myślisz?
oraz tego samego naukowca:
?Szczęście jest jak poziom cholesterolu ? wpływają na nie czynniki genetyczne, ale jest w dużej mierze zależne od naszych nawyków i naszego podejścia?
Ciekawe refleksje ![]()
Myślę, że bardzo dużo zależy od naszego wnętrza, od tego czy potrafimy cieszyć się z drobnych spraw, czy dostrzegamy w nich piękno.
Warto marzyć i dążyć do tych marzeń, wierzyć w nie
. Czasem pozornie oceniamy kogoś, że jest szczęśliwy, bo ma wszystko, ale wcale tak być nie musi w życiu
.
Nie mamy wpływu na to kogo spotykamy na swojej drodze, ale zawsze mamy wpływ na to czy chcemy z tą osob a kontynuować znajomość/związek. Zależy jakie mamy nastawienie do siebie, świata, innych ludzi.
Zrobiono takie badania bodaj, że porównano poziom szczęścia u osób które rok wcześniej:
- wygrały na loterii
- utraciły władzę w nogach
Ponoć po roku wydarzenia powyższe nie miały znaczenia i poziom własnego szczęścia był tak samo oceniany w obu grupach. Także szczęście każdy nosi w sobie. Podobno.
ja ci odpowiem, szczęście to nie to mi lotto . Radość to jest to, co w twoim sercu na dnie, a inni nie pozwalają się temu wydobyć, bo się boją swojego jestestwa, ale czy ty musisz rezygnować przez to ze swojego życia ?
Twoje życie zdarza się się raz , nigdy więcej, po co to komplikować? Żyj tak jak cię niesie duch , ale zawsze miej szacunek do siebie,
PROSZĘ WAS SZANUJCIE SIEBIE.
Bo człowiek człowiekowi nie wilkiem , lecz człowiekiem, Szukajmy w nas człowieka.
Dla mnie szczęście to spokój ducha. Nie umiem tego określić, ale nawet jak mi się w życiu "wali" i mam w sobie wewnętrzny spokój jestem szczęśliwa. Są natomiast sytuacje, kiedy ogarnia mnie niepokój, jakieś złe emocje, powracają stany depresyjne i wtedy nawet gdybym wygrała milion złotych to nie czułabym się w danej chwili szczęśliwa.