Szukałam takiego wątku na forum, ale nie znalazłam.
Może jak znajdziecie, to podajcie mi linka. ![]()
Zaczęłam się zastanawiać od soboty, czy mam prawo zakazać oglądania porno mojemu partnerowi. Jesteśmy ze sobą 4 miesiące, nie uprawiamy seksu.
Już wcześniej o tym rozmawialiśmy, mówił, że w filmach pociąga go zwyczajny seks bez udziwnień i jakoś nie miałam z tym problemu. Ostatnio, we wspomnianą sobotę, przyznał mi się, że jednak najbardziej lubi patrzeć na obce baby, które zabawiają się same ze sobą. Przepraszam za te szczegółowe opisy, nie potrafię tego delikatniej ująć.
O ile ten zwykły stosunek mi nie przeszkadzał, o tyle fakt, że podnieca się, patrząc na jakąś inną kobietę niż ja, mnie zabolało. Nie jestem święta, ale ja nie oglądam filmów, gdzie jest tylko sam facet. Może wam to trochę śmierdzi hipokryzją, że jak to? dwie płci są ok, ale jedna to już nie? Mi też tym śmierdzi, ale mimo wszystko nie umiem sobie poradzić z uczuciem zdradzenia.
Jego każda masturbacja wiąże się z obejrzeniem takiego filmiku, a z tego, co mówił masturbuje się codziennie. W dodatku wydaje mi się, ze to, że on ogląda te filmy wpływa na nasze "pożycie".
On jest prawiczkiem. Całą swoją "wiedzę" czerpał z tych filmów, więc teraz, gdy jestem ja, widzę, że on ma takie błędne wyobrażenia o kobietach.
1.Nie pozwala mi "schodzić na południe", bo twierdzi, że w ten sposób on mnie poniża (jakoś nie czuję się poniżona (zwłaszcza, że na końcu używamy chusteczki if you know what I mean), ale pani z porno jednak poniżona jest, bo przecież kobieta w porno= rzecz, dmuchana lala na baterie). Jednocześnie kiedyś powiedział, że marzy o lodzie i finiszu na twarz (!), a powiedział to wiedząc, że ja w życiu nie pozwoliłabym na coś takiego. I to jest wg mnie dopiero hipokryzja! Te filmy mu wypaczają mózg. ![]()
2. Piersi. Stwierdził, że moje są niejędrne. Może super napięte nie są, to fakt, bo niedawno przeszłam z miseczki E na C (schudłam 15kg), ale on się dziwi, że mi się rozlewają na boki, gdy leżę na plecach albo wylewają z biustonosza, gdy leżę na boku. To chyba normalne? Przynajmniej w mojej rodzinie. A on się napatrzył na te silikonowe implanty, które w każdej sytuacji pozostają w tym samym miejscu i teraz za każdym razem robi mi uwagi.
3. Petting. On by chciał we mnie całą pięść wepchać, podczas gdy przy 2 palcach już mnie lekko boli.
4. Kiedy ja się nim zajmuję ręcznie, dochodzi tylko wtedy, gdy zachowuję się, jakbym ubijała pianę z białek trzepaczką. Może w te klocki akurat jestem kiepska? ![]()
Chciałabym zabronić mu oglądania tych rzeczy, bo naprawdę nie podoba mi się, jak to na niego wpływa... i na mnie. Sama bez wielkiego żalu też mogę to odstawić, zresztą nie potrzebne mi porno do życia, byle tylko on przestał to oglądać. Mam prawo prosić go o takie coś? Albo o to, żeby rzadziej się masturbował? Przesadzam? Jak z nim o tym porozmawiać?