netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?

61 odpowiedzi10 762 wyświetleniazałożony przez Vian, 21.05.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 62 ]

1 Ostatnio edytowany przez Vian (2014-05-21 06:15:23)

Temat: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?

Zafrapowała mnie ta część wypowiedzi TakaOtoJa z sąsiedniego wątku: Czego Ty się spodziewałaś zabierając komuś męża ? (...) cudzych się nie tyka.. . Moja pierwsza myśl - a co to, mąż to tobół bezwolny, który można wziąć pod pachę i cichcem gwizdnąć? Osobiście nie rozumiem, jak komuś można ukraść dorosłego człowieka z wolną wolą. Można próbować go do czegoś namawiać, ale to przecież ostatecznie jego decyzja, z kim chce tworzyć jakie relacje.

Z tym się chyba też wiąże bezpośrednio kwestia winienia kochanek o romans męża (ew. kochanków o romans żony). Często się z czymś takim spotykam.


Co Wy sądzicie na ten temat?

2

Odp: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?

uważam ze można komus uwieść meza chłopaka czy komus zone, tylko ludzie zapominaj ze wiaze się to się z konsekwencjami dla nich, dla tej rozbitej rodziny, ewentualnie związku tylko,
a ta osoba która dala się uwieść nie jest bezwolna bez winy oczywiście ze nie
ale ja osobiście nie chciałabym partnera który odszedłby dla mnie od kogos, uprzednio nie zakończywszy swego związku, bo bałabym się ze mnie może spotkać to samo za jakiś czas

3

Odp: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?

Ale jak to jest możliwe - ukraść kogoś obdarzonego wolną wolą i wyborem? (Wykluczamy użycie chloroformu, barbituranów, solidnej pałki, kajdanek etc, w ogóle przemoc ^^ )

4

Odp: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?

Niefortunne słownictwo - ukraść nie, ale poderwać, uwieźć już owszem.

5

Odp: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?
Vian napisał/a:

Ale jak to jest możliwe - ukraść kogoś obdarzonego wolną wolą i wyborem?

NAPRAWDĘ nie wiesz?
A że "miłość" może człowieka "zaczadzić" tak, że pozbawia go realnego spojrzenia na cokolwiek poza "obiektem pożądanie" nie słyszałaś?
ZE gdzie rozum śpi, tam budzą się demony...?
Że (tak na tym forum popularne) EMOCJE tłumaczą BRAK rozumu... lub mówiąc delikatnie doprowadzają do spaczenia postrzegania?
TO coś na kształt OSZUSTWA przeprowadzonego przez dużej klasy speca... wciąż się słyszy - choć trudno to sobie wyobrazić, gdy człek NIE JEST wystawiony na tego typu emocje. NIKOMU nie życzę...

6

Odp: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?
Vian napisał/a:

Ale jak to jest możliwe - ukraść kogoś obdarzonego wolną wolą i wyborem? (Wykluczamy użycie chloroformu, barbituranów, solidnej pałki, kajdanek etc, w ogóle przemoc ^^ )

,mniej więcej tak samo, jak płącząca biedna kilkuletnia kochanka, która nie miała wyjścia bo tak pokochała, że zgadzała się na romas przez pare lat i samotność..
jak to mozliwe? że ktos obdarzony wolą, rozumem, wolny i samodzielny wdaje się w romans wierząc, że zona go nie rozumie, wcale ze sobą nie spią?
tekst-kochanie nie chciałem, ona mnie uwiodła - jest ty;lko i wyłącznie wygodnym tłumaczeniem
tekst -mój mąz jest w porzadku - to ona, ta suka, go uwiodła - jest wygodną wymówką, żeby mimo wszystko pozwolic chujoplątowi na zycie z tobą po zdradzie

faktem jest natomiast, że:
osoby zdradzające wiedzą co robią i robią to świadomie - nawet jesli wyobraźnia nie wystarcza im by przewidzieć konsekwencje zdrady
osoby wchodzące w taki ukłąd doskonale zdają sobie sprawę z tego co robią, jakie to ma konsekwencje - a reszta to mechanizmy obronne

7 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-05-21 08:58:20)

Odp: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?

Bo mąż to taka rasa psa.

Kupujesz szczeniaczka, jest słodki, zabawny, lubi psikusy, co prawda czasem też sika na podłogę, ale wiesz też, że będzie twoim przyjacielem  do końca życia i zawsze cię obroni. Ufasz, że rzuci się z zębami na każdego zbira, który się do ciebie zbliży.
Piesek sobie rośnie. Z wiekiem staje się mniej uroczy i zabawny. Rzucanie mu piłki po sto razy jakoś przestaje cię bawić. A twoje psisko przynosi pchły do domu, szczeka pod drzwiami jak tylko zacznie się twój ulubiony serial, a na dodatek śmierdzi mu z pyska. Zamiast wpatrywać się w ciebie swoimi mądrymi, psimi oczyma woli uganiać się za kotem sąsiadów na podwórku.  Za to jak tylko zbliżysz się do lodówki jest przy tobie w dziesięć sekund.

Pewnego dnia wpada do ciebie koleżanka. Rzuca mu jego ukochaną piłkę. Pies przynosi. Ona znowu rzuca. On znowu przynosi.
A ty siedzisz na kanapie i się cieszysz, że pies ci głowy nie zawraca.

Jakiś czas potem pies znika. Po kilku godzinach szukania postanawiasz pojechać do koleżanki żeby jej się wyżalić. Stary a taki głupi pies! Zachowuje się jak nieodpowiedzialny szczeniak! Przecież powinien wiedzieć, że się będziesz martwić.Jak tylko wróci do domu to mu pokarzesz! Przez tydzień będzie jadł stare gnaty.
Podjeżdżasz pod dom koleżanki i widzisz przez płot jak ta radośnie bawi się z twoim psem. T w o i m psem!
Co to za zdzira? Jak ona mogła ci to zrobić? Tyle lat go karmiłaś, znosiłaś jego szczekanie, kudły w każdym kącie, a teraz ona mu piłkę rzuca? Jak mogła ci ukraść twojego psa?! Niewdzięczna złodziejka!

8

Odp: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?

ukradła piłke...
wink)

9

Odp: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?

Ileż eufemizmów! Ileż kiepskiego myślenia o mężczyznach!
Ukraść męża? Toż on jest rzeczą? Toż jest bezmyślną istotą? Człowiekiem pozbawionym umiejętności stanowienia o sobie? Jasne, że nie. Takie stwierdzenia (o kradzieży, uwiedzeniu męża/przyjaciela/towarzysza życia) padają z ust kobiet, które na wszelki wypadek (albo powrotu wiarołomnego, albo własnej chęci do kontynuowania związku) wolą przed sobą samą udawać, że 'tą złą i winną' jest kochanka. Przyznać się przed sobą samą, że kocha się, pragnie, chce powrotu niewiernego? A fe, nie wypada, nie można. Stąd, mając taki system myślenia, koniecznym jest wciągniecie w tę grę inne osoby, by wspólnie, wespół w zespół, wylać wiadro pomyj na kochankę. A mąż/przyjaciel/towarzysz życia suchuteńki, jego żona/przyjaciółka/towarzyszka życia - też.

10

Odp: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?
Wielokropek napisał/a:

Ileż eufemizmów! Ileż kiepskiego myślenia o mężczyznach!
Ukraść męża? Toż on jest rzeczą? Toż jest bezmyślną istotą? Człowiekiem pozbawionym umiejętności stanowienia o sobie? Jasne, że nie.

NA PRAWDĘ nie znasz bezmyślnych istot...? BEZ względu na płeć wink ?

Wielokropek napisał/a:

Takie stwierdzenia (o kradzieży, uwiedzeniu męża/przyjaciela/towarzysza życia) padają z ust kobiet, które na wszelki wypadek (albo powrotu wiarołomnego, albo własnej chęci do kontynuowania związku) wolą przed sobą samą udawać, że 'tą złą i winną' jest kochanka.

SORRY, ale przeważnie prawda leży gdzieś tak pomiędzy dwoma krańcami... Bywa TAK i bywa WRĘCZ przeciwnie...
... bo jeśli dziewucha lat 25 "lata" konsekwentnie przez prawie 5 lat, za 24 lata starszym, bezrobotnym, "bezdomnym" (bo mieszkającym u mamusi, od kiedy się "starej" znudziło to znosić) i do tego bezzębnym gościem... TO są jednego diabła warci...
Co nie zmienia faktu iż KONSEKWENCJA potrafi zrobić swoje - tak jak "kropla drąży skałę" wink (znaczy biedny "misio" w końcu DA się pocieszyć wink )(JEMU się nawet specjalnie nie dziwię - jakiż bowiem uzyskał PRESTIŻ wśród innych starych satyrów, taką młodą d...ą!)
Nie twierdzę, że ON mniej winny niż ONA.
Ale paczę i widzę, że jak się baba uprze przy swoim... to ho, ho!

Wielokropek napisał/a:

Przyznać się przed sobą samą, że kocha się, pragnie, chce powrotu niewiernego? A fe, nie wypada, nie można. Stąd, mając taki system myślenia, koniecznym jest wciągniecie w tę grę inne osoby, by wspólnie, wespół w zespół, wylać wiadro pomyj na kochankę. A mąż/przyjaciel/towarzysz życia suchuteńki, jego żona/przyjaciółka/towarzyszka życia - też.

I cóż zrobić jeśli fakty są jakie są... Udawać, że fakty NIE SĄ faktami? Choćby przez to, że ów okazał się JEDNAK tą "bezrozumną istotą"? NAWET jeżeli żadne kochanie ani powrót JUŻ nie wchodzą w rachubę...? A feeee... a TAK to wypada?
WSZAK nie na wszystko (wszystkich) w życiu mamy wpływ? Na jednego bezmógowość a drugiego chciejstwo - raczej NIE smile

11

Odp: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?
Anhedonia napisał/a:
Wielokropek napisał/a:

Ileż eufemizmów! Ileż kiepskiego myślenia o mężczyznach!
Ukraść męża? Toż on jest rzeczą? Toż jest bezmyślną istotą? Człowiekiem pozbawionym umiejętności stanowienia o sobie? Jasne, że nie.

NA PRAWDĘ nie znasz bezmyślnych istot...? BEZ względu na płeć wink ?

Znam, ale nie przyszłoby mi do głowy się z nimi związać, tak jak nie wzięłabym ślubu z psem albo koniem. smile

Bardzo mi się podobało tłumaczenie Iceni, jest ekstra, serio. big_smile
TYLKO psa sobie kupuję albo przygarniam, karmię go, dbam o jego potrzeby, a jak jest nieposłuszny, to karzę. To nie działa w obie strony! Pies nie może kupić sobie właściciela a jak właściciel jest niegrzeczny, to pies go nie karze (a raczej jeśli spróbuje ukarać to, np. ugryźć, i tak oberwie za to 50 razy bardziej), pies nie pójdzie do pracy, nei zarobi kasy na dom i nie zrobi nam obiadu.

Obok jest temat o związkach partnerskich i zdecydowana większość kobiet takie popiera. Ktoś z Was z psem albo kotem tworzy związek partnerski? Ktoś pytał psa o zdanie, jakie mieszkanie kupić? Albo pozostawił psu decyzję w kwestii zakupu samochodu? Raczej wątpię bardzo, nawet w przypadku największych miłośniczek psów.

No i w takim układzie nie rozumiem, bo jak mówimy o codziennych decyzjach czy obowiązkach, to mąż nie jest bezmyślny ani bezwolny, a jak schodzi na temat zdrady, to głupi jak kundel?

Wielokropek napisała wszystko, co ja bym napisała, podpisuję się pod jej postem w 100%. Winimy kochankę, bo tak jest łatwiej, chociaż to nie kochanka nam przysięgała wierność, to nie kochanka była z nami w związku, to nie kochanka zapewniała, że nas kocha. Kochanka nie ma wobec nas żadnych zobowiązań, to mąż miał i to mąż nas zdradził, nie kochanka.

12

Odp: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?
Vian napisał/a:

Winimy kochankę, bo tak jest łatwiej, chociaż to nie kochanka nam przysięgała wierność, to nie kochanka była z nami w związku, to nie kochanka zapewniała, że nas kocha. Kochanka nie ma wobec nas żadnych zobowiązań, to mąż miał i to mąż nas zdradził, nie kochanka.

Jest łatwiej. Bo jak tu tak bardzo winić męża, jeśli chce się z nim nadal być, żyć i tworzyć coś, co zwie się związkiem? <ironia>  Kochanka jest osobą zupełnie obcą, przeciwko niej łatwiej jest skierować wszystkie (lub prawie wszystkie) negatywne emocje, obciążyć ją winą, przekląć, wylać wiadro pomyj i na koniec najlepiej znienawidzić. Z kochaną nie trzeba żyć pod jednym dachem ani tym bardziej prostować relacji, którą zepsuła.

13

Odp: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?

Ależ można. smile tongue Można powiedzieć głośno i wyraźnie, że "chcę być dalej, mimo wszystko, z moim niewiernym mężem/przyjacielem/towarzyszem życia". Tyle tylko, że wymaga to ździebko uczciwości wobec... siebie.

14 Ostatnio edytowany przez Zuza33 (2014-05-21 15:38:31)

Odp: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?

A ja "pójdę"tropem Iceni:
                                     Bo z mężem trzeba jak z psem!:
                                                                                  - dobrze karmić
                                                                                                      - nie drażnić
                                                                                                                      -i na noc wypuszczać!
big_smile big_smile
                "i rym cym cym i tra la la!|

15

Odp: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?
Anhedonia napisał/a:

NA PRAWDĘ nie znasz bezmyślnych istot...? BEZ względu na płeć wink ?(...)

Anhedonio, pomijając osoby głęboko upośledzone, nie znam bezmyślnych osób. smile
Zauważam jednak kolejne zjawisko. Oto osoba dorosła podejmuje dedycję o swym zachowaniu, które jest niezgodne z regułami/zasadami/umowami. I tejże osobie odbiera się odpowiedzialność za swe własne czyny, twierdząc, że jest bezmyślna. Jakże łatwe wytłumaczenie i... usprawiedliwienie. hmm A gdyby tak, śmiem zaproponować, przyjąć do wiadomości, że osoba zdradzająca zrobiła to, bo na to się (z różnych względów) zdecydowała?

16 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2014-05-22 04:42:40)

Odp: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?
Wielokropek napisał/a:
Anhedonia napisał/a:

NA PRAWDĘ nie znasz bezmyślnych istot...? BEZ względu na płeć wink ?(...)

Anhedonio, pomijając osoby głęboko upośledzone, nie znam bezmyślnych osób. smile (...) A gdyby tak, śmiem zaproponować, przyjąć do wiadomości, że osoba zdradzająca zrobiła to, bo na to się (z różnych względów) zdecydowała?

PRZYJMUJĘ do wiadomości - jak najbardziej big_smile
Przyjmuję do wiadomości istnienie Conchity Wurst, ni to chłop ni to baba, przy czym jeśli ta druga opcja TO po co szpecąca broda... dlaczego zatem nie miałabym przyjąć i tego...?
DOPUSZCZAM istnienie wielu różnych "dziwadeł"... tudzież podwójnej moralności bądź jej kompletnego braku. Oraz BEZLITOSNEGO WYRACHOWANIA ze strony upartych bab także smile

Jeśli już NIE zwalniać z odpowiedzialności - to może WSZYSTKICH jak leci a nie tak jakoś wybiórczo?
Wszak istnieje TEŻ zjawisko WSPÓŁODPOWIEDZIALNOŚCI?
Gdy odwrócimy medal na drugą stronę to może okazać się, że... "obwiniony" odpowiada ZA TO, że był frajer i "dał się ukraść" wink
Pamiętam z dawnej pracy, taką oto odpowiedź na pytanie sędzi: "I dlatego poszukał pan sobie kochanki"? - "Wcale nie szukałem!"
Zatem "okazja czyni złodzieja" wink ?
Ale, jak zwykle TO TYLKO moja opinia wink

Poza tym, osoby głęboko upośledzone, śmiem twierdzić, nie są tak do końca BEZMYŚLNE smile raczej "kombinują sobie" w  baaaardzo swoisty sposób i w bardzo wąskim (w porównaniu do innych) zakresie - niemniej NIE KRZYWDZĄCY (przeważnie) nikogo z otoczenia... w przeciwieństwie do osób, które są tematem tego wątku...

PS. Jeśli "nie znasz" istot bezmyślnych to gratuluję, acz nasunęła mi się myśl, że chyba nie wszystkie posty czytasz wink albo Ci upośledzeni tak do przodu "wyskoczyli", że naumieli się w internecie buszować big_smile
Kłaniam się nisko wink

17

Odp: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?

Jeśli już NIE zwalniać z odpowiedzialności - to może WSZYSTKICH jak leci a nie tak jakoś wybiórczo?
Wszak istnieje TEŻ zjawisko WSPÓŁODPOWIEDZIALNOŚCI?

A dlaczego uważasz, że jakaś obca kobieta jest współodpowiedzialna za Twój związek? Rozumiem siostra czy przyjaciółka, ale obca babka, która Cię nawet nie lubi? smile Dlaczego ona ma ponosić odpowiedzialność za Twoje relacje z mężem?

18

Odp: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?

A to nie tak, że każdy jest odpowiedzialny za swoje zachowane? Zdradzający mąż/przyjaciel/towarzysz życia za swoje, jego kochanka za swoje, jego żona/przyjaciółka/towarzyszka życia za swoje? Bo uleganie czyimś namowom/uwodzeniu też jest wyborem i decyzją.

Ktoś, kto postępuje niezgodnie z moimi wartościami i standardami, niezgodnie z panującymi w moim środowisku normami nie jest osobą bezmyślną.

19

Odp: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?
Vian napisał/a:

Jeśli już NIE zwalniać z odpowiedzialności - to może WSZYSTKICH jak leci a nie tak jakoś wybiórczo?
Wszak istnieje TEŻ zjawisko WSPÓŁODPOWIEDZIALNOŚCI?

A dlaczego uważasz, że jakaś obca kobieta jest współodpowiedzialna za Twój związek? Rozumiem siostra czy przyjaciółka, ale obca babka, która Cię nawet nie lubi? smile Dlaczego ona ma ponosić odpowiedzialność za Twoje relacje z mężem?

nie ponosi odpowiedzialności za moje relacje z mężem oczywiście
ponosi odpowiedzialnośc za swoje relacje z moim mężem;))

społeczeństwo tworzy cały zestaw norm
to normy prawne, obyczajowe, kulturowe, religijne i tak dalej
zyjemy we wspólnocie nie dlatego, ze każdy zyje wg swojego widzimisie
zyjemy dlatego, bo dostosowujemy sie do norm
w naszej akurat kulturze, również zgodnie z obyczajami, normami moralnymi, zwyczajami i tradycją - związek dwóch osób jest sprawa nietykalną
jeżeli kobieta/facet wchodzi w układ pomiędzy takie dwie osoby- to robi to świadomie, odpowiedzialnie i ponosi tego konsekwencje

to nie jest tak, że ona nikomu nie obiecywała, że ona jako wolna może żreć z każdego stołu, jaki jej w oko wpadnie
to jest tak, że żyhjąc w okreslonej kulturze, także kulturze wartości wie, że pewne zachowania i działania są przez tę społeczność odbierane w okreslony sposób

kochanka/kochanek nie odpowiada za relacje między małzonkami
odpowiada za konsekwencje
\
np. brak zaufania do faceta, jak już będzie z nim =- bo wiadomo że facet uwielbia płąwić się w lewiznach
zycie "w ukryciu" przez iles tam czasu, szybki seks, obietnice bez pokrycia, samotnośc w świeta, odgrywanie syngielki przed rodzina
wstyd - bo przecież nie powieszz, mamo nie martw, złapałam byka za rogi mam kochanka, ma żonę dwójkę dzieci, ale forsy jak lodu i super seks...
okreslone reakcje otoczenia - ta jest łatwa, patrz z zonatymi się prowadza, o to żaden wolny jej nie chce


jak słysze kochankę, która mówi - to nie moja sprawa, ja jestem wolna, nikogo nie zdradzam, mam prawo - mam swoje zycie - to mnie delikatnie trafia szlag..
znam dwie kochanki, które "zdobyły" kochanka na stałe
obydwie mają w oczach mord, jak tylko spojrzysz na tego ich świetnego, zdobytego, cudownego mężczyznę
więc z koleżankami jesteśmy dla tych cudownych, niezwykłych, tak bardzo ponętnych i wartościowych przecież facetów szczególnie miłe
a niech się powkurza młoda żonkisia... że on ciągle takie branie ma....

20

Odp: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?

Oczywiscie ze mozna komus ukrasc meza, faceci sa generalnie latwi do manipulowania i jesli kobieta sie postara potrafi uwiesc kazedego

21

Odp: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?

no ukrasc nie mozna. Ukrasc to mozna jablko ze straganu :-)

hmmm...no ale jak zatrzymasz sie specjalnie pod drzewem- a masz cabrio- jablko wpadnie  i odjedziesz , to czy takie jablko mozna jeszcze uznac za ukradzione czy juz nie??
:-)))

22

Odp: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?

Wiecie co dziewczyny, przeczytałem ten wątek i wynika z niego to, że mężowie ( tylko ) to bezmyślne istoty ( porównywane nawet do psa Obrazek dodany przez użytkowniczkę) a kochanka podła jak nie wiem co.
Oczywiście zgadzam się, że to prawda, ale czy cała Obrazek dodany przez użytkowniczkę.
A jak to jest, gdy mąż jest OK, a żona ma kochanka.
Ja jako facet uważam, że każdy może być bezmyślny i może dać wpuścić się w kanał.
Nie tylko mężowie to świnie, dotyczy to obu płci.
Ja w takiej sytacji nie będę bezmyślny i nikt mnie nie ukradnie.
Posiadam swoje wartości, które są niezbywalne.

23

Odp: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?
Promykslonca napisał/a:

Oczywiscie ze mozna komus ukrasc meza, faceci sa generalnie latwi do manipulowania i jesli kobieta sie postara potrafi uwiesc kazedego

O Obrazek dodany przez użytkowniczkę, chyba, że się jeszcze nie narodziła Obrazek dodany przez użytkowniczkę

24 Ostatnio edytowany przez Vian (2014-05-22 10:05:40)

Odp: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?
End_aluzja napisał/a:

społeczeństwo tworzy cały zestaw norm
to normy prawne, obyczajowe, kulturowe, religijne i tak dalej
zyjemy we wspólnocie nie dlatego, ze każdy zyje wg swojego widzimisie
zyjemy dlatego, bo dostosowujemy sie do norm
w naszej akurat kulturze, również zgodnie z obyczajami, normami moralnymi, zwyczajami i tradycją - związek dwóch osób jest sprawa nietykalną
jeżeli kobieta/facet wchodzi w układ pomiędzy takie dwie osoby- to robi to świadomie, odpowiedzialnie i ponosi tego konsekwencje

to nie jest tak, że ona nikomu nie obiecywała, że ona jako wolna może żreć z każdego stołu, jaki jej w oko wpadnie
to jest tak, że żyhjąc w okreslonej kulturze, także kulturze wartości wie, że pewne zachowania i działania są przez tę społeczność odbierane w okreslony sposób

Owszem, mamy normy społeczne, ALE:
a) te normy ewoluują - 100 lat temu złamaniem normy społecznej było zapalenie papierosa przez kobietę albo założenie spodni
b) nie wszystkie są słuszne przykładowo (teraz się to zmienia, ale ciągle jeszcze w pewnych kręgach obowiązuje) - jak zajdziesz w ciążę to MUSISZ wyjść za ojca dziecka, chcesz z nim być czy nie, pasujecie do siebie czy nie, wpadka nie wpadka, dziecko musi mieć ojca; dopiero od relatywnie niedawna mówi się, że nieszczęśliwy związek rodziców to nieszczęśliwe dziecko, które potem ma problemy.
W przypadku obwiniania kochanek o zdradę też widzę przesłanki, że to jednak nie jest takie słuszne.

kochanka/kochanek nie odpowiada za relacje między małzonkami
odpowiada za konsekwencje
\
np. brak zaufania do faceta, jak już będzie z nim =- bo wiadomo że facet uwielbia płąwić się w lewiznach
zycie "w ukryciu" przez iles tam czasu, szybki seks, obietnice bez pokrycia, samotnośc w świeta, odgrywanie syngielki przed rodzina
wstyd - bo przecież nie powieszz, mamo nie martw, złapałam byka za rogi mam kochanka, ma żonę dwójkę dzieci, ale forsy jak lodu i super seks...
okreslone reakcje otoczenia - ta jest łatwa, patrz z zonatymi się prowadza, o to żaden wolny jej nie chce

A tu masz 100% racji. smile
Ja ogólnie uważam, że czasami najlepszą karą jest dać ludziom to, czego chcą. Tak ich do siebie ciągnie, to niech sobie ze sobą będą, szczęścia życzę. Zobaczymy w praniu, czy nadal będą tacy zakochani jak ich dopadnie szara rzeczywistość codzienności, wyjdą na wierzch wszystkie wady obojga etc. A jak będą ze sobą szczęśliwi to też dobrze, znaczy tyle, że do mnie mój facet nie pasował.

Ja ogólnie z zajętymi facetami się nie spotykam, ale nie dlatego, że normy społeczne, że wstyd, że rozbijam związek etc etc - ja po prostu tchórzy nie lubię i nie umiałabym takiego faceta szanować, a szacunek to dla mnie podstawa. Nie umiałabym też raczej zaufać, to, co zresztą pisałaś.

Ale to jest MÓJ wybór, jak ktoś umie zaufać, szanuje, czy tam ma jakieś inne zasady - jego sprawa.

Lexpar napisał/a:

Nie tylko mężowie to świnie, dotyczy to obu płci.

Naturalnie, po prostu większość wypowiadających się w temacie to heteroseksualne babeczki, a ciężko za każdym razem pisać "męża/żonę, kochanka/kochankę" smile Panowie proszeni są o zmienienie końcówek w wyobraźni, bo temat jest równouprawniony płciowo. smile

25 Ostatnio edytowany przez Olinka (2014-05-22 12:04:21)

Odp: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?
Vian napisał/a:

Ale jak to jest możliwe - ukraść kogoś obdarzonego wolną wolą i wyborem? (Wykluczamy użycie chloroformu, barbituranów, solidnej pałki, kajdanek etc, w ogóle przemoc ^^ )

UWIEŚĆ jak najbardziej - dobrze bite i żelazo zmięknie.


ZABRAĆ - a to już inna para kaloszy;


Promykslonca napisał/a:

Oczywiscie ze mozna komus ukrasc meza, faceci sa generalnie latwi do manipulowania i jesli kobieta sie postara potrafi uwiesc kazedego

Wybaczcie, ale w to że KAŻDA kobieta może uwieść KAŻDEGO mężczyznę, to ja nie uwierzę. Aż tak pięknie nie ma. Musi trafić swój na swego.


Nie pisz, proszę, postów jeden pod drugim, bo jest to sprzeczne z 12 punktem naszego regulaminu. Jesli chcesz coś dopisać, użyj funkcji "edytuj". Z góry dziękuję i pozdrawiam, Mod. Olinka

26

Odp: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?
batszeba napisał/a:

Wybaczcie, ale w to że KAŻDA kobieta może uwieść KAŻDEGO mężczyznę, to ja nie uwierzę. Aż tak pięknie nie ma. Musi trafić swój na swego.

Wielkie Obrazek dodany przez użytkowniczkę

27

Odp: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?

Ja myślę, że to zależy od obojga tzn. i męża i kochanki, tyle, że uważam, że potencjalna kochanka powinna się kilka razy zastanowić zanim wejdzie w taki układ, ponieważ tym samym wyrządza realną krzywdę innym ludziom.

Ja w swoim życiu stosuje się do zasady że zajętego nie tykam, inna kwestia, że Panowie potrafią ukrywać, że mają kogoś i trzeba być dosyć czujnym, kilka razy zdarzyło mi się naciąć i czułam się z tym bardzo źle (raz żem gupia, że się nie zorientowałam a dwa, że ktoś przeze mnie cierpi sad)

28 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2014-05-24 12:19:39)

Odp: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?
Vian napisał/a:

Jeśli już NIE zwalniać z odpowiedzialności - to może WSZYSTKICH jak leci a nie tak jakoś wybiórczo?
Wszak istnieje TEŻ zjawisko WSPÓŁODPOWIEDZIALNOŚCI?

A dlaczego uważasz, że jakaś obca kobieta jest współodpowiedzialna za Twój związek? Rozumiem siostra czy przyjaciółka, ale obca babka, która Cię nawet nie lubi? smile Dlaczego ona ma ponosić odpowiedzialność za Twoje relacje z mężem?

NIE za moje relacje a SWOJE wtykanie palców między drzwi...
Ktoś kto NIEPROSZONY pcha się "w mój dom" i w nim grasuje, JEST za OWO wdzieranie się tak samo odpowiedzialny, jak ten, który mu otworzył, bez pytania mnie o zdanie, do niego drzwi wink
A córka przyjaciółki znana od urodzenia i znająca twoje dzieci od ich urodzenia... Już można mieć pretensje, czy jeszcze za dalekie "pokrewieństwo"?

Wielokropek napisał/a:

A to nie tak, że każdy jest odpowiedzialny za swoje zachowane? Zdradzający mąż/przyjaciel/towarzysz życia za swoje, jego kochanka za swoje, jego żona/przyjaciółka/towarzyszka życia za swoje? Bo uleganie czyimś namowom/uwodzeniu też jest wyborem i decyzją.

Pewnie, że jest...
Tylko jak chcesz obliczać WKŁAD każdego z uczestników tej przemiłej "atrakcji" tudzież nasilenie złej woli? Czasem to zdradzający NACISKA bardziej, czasem kochanek/kochanka jest bardziej namolna... wszystko "zależy jak się leży"? wink
W procentach? To jedno jest winne w 100% i drugie w 100% a czasem i owa porzucona osoba swoim zachowaniem dodaje dodatkowe procenty...
No i wychodzi TAKA moc tego trunku, że ho, ho... wink
A nie o to PYTANO w temacie...
Więc ja ZNAM przypadki, że "jak się baba uparła..."

Wielokropek napisał/a:

Ktoś, kto postępuje niezgodnie z moimi wartościami i standardami, niezgodnie z panującymi w moim środowisku normami nie jest osobą bezmyślną.

TYLE, że zdaje się na tym forum, tudzież w szerokim świecie ŚRODOWISK jest bez liku smile 
Bardzom ciekawa, jak w Twoim środowisku osobę opisanego tu pokroju się nazywa...

batszeba napisał/a:

Musi trafić swój na swego.

Strzał w środek tarczy. BRAWO!

29

Odp: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?
Cynicznahipo napisał/a:

Niefortunne słownictwo - ukraść nie, ale poderwać, uwieźć już owszem.

No właśnie. Dokładnie tak. Jeśli ktoś decyduje się na małżeństwo, to chyba zdaje sobie sprawę z tego, że nagle od momentu ślubu nie przestanie go pociągać płeć przeciwna - poza mężem/żoną. Tak samo jest zresztą z wszelkimi związkami, nie koniecznie małżeństwami. Na tym olega wierność - na samokontroli. I nie tylko. Kochanka też jest odpowiedzialna. Może mniej, ale tutaj już kwestia poczucia moralności. Całą istota wierności nie polega tylko na tym, zby nie pójść z kimś innym do łóżka. Są takie liberalne poglądy, źe zazdrość jest zła, że zaufanie to powinno być 100% bo inaczej związki nie mają sensu itd itp etc. Bzdura. Zazdrość w granicy rozsądku jest naturalna i nawet potrzebna. Natomiast przed zdradą trzeba chronić związek np. poprzez najnormalniej w świecie zachowanie się w porządku wobec osoby z którą się jest, czyli unikanie długotrwałych, poza związkowych kontaktów z płcią przeciwną (bądź tą która nas interesuje) właśnie w formie profilaktyki smile Bo każdy z nas jest człowiekiem, czyli posiada instynkty zwierzęce i nic dziwnego, że może się zakochać w kimś innym niż obecny partner. Dlatego właśnie tak, można komuś zabrać męża - działając niemoralnie, bez zasad i nie biorąc odpowiedzialności za zachowanie drugiego człowieka, co też jest bzdurą jeśli na niego odziałujemy, np uwodząc.

30

Odp: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?

a ja powiem tak: trzeba mieć jakieś zasady. sam nigdy nie umówiłam się z facetem żonatym czy w związku. nie mówiąc o głębszych znajomościach. Powód? prosty. bywa że ludzi mają gorsze dni, pokłocą się itp. nie chciałabym być zdradzana, i dlatego nie w głowie mi, żeby być przyczyną czyjejś zdrady. A jeżeli ktoś się w kimś zakocha? no zdarza się. tylko trzeba mieć trochę honoru. najpierw odejść od jednej strony a dopiero potem związać się z drugą.

31 Ostatnio edytowany przez chceuciekacstad (2014-05-30 10:19:21)

Odp: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?

A ja powiem tak - każdy człowiek ma wolną wolę .
Obserwując otoczenie, gdzie wiele jest rozwodów , zdrad ...i najczęściej to te 3cie  osoby są najbardziej obwiniane .. przychylam się do opini że tak łatwiej - jak mój mężuś ma byc tym łajdakiem skoro żyłam z nim ileś tam lat ?? to co ? ja taka głupia czy slepa że się nie zorientowałam że on na lewizny chodzi ??/
No nie , przeciez ja świetna babka jestem- to ta lafirynda go na siłę zaciągnęła .
Sama jestem po rozwodzie - dziwiło mnie że wszyscy się pytali o przyjaciółkę byłego męża ...ja nie znałam pani , męża też bo zaskoczona  byłam że ma kochankę...nie było między nami dobrze ..ale zdrada ???
Jak on śmiał ??:) żart

Na babskich spotkaniach ciąglę słyszę o tym jacy do niczego są mężowie moich koleżanek.... jak się jakaś nie skarży to wszystkie jej mówią ..ale ty to masz szczęście !!! a ona co ???  nie , no co wy...i dalej opowiada jaki to jej mąż potrafi być beznadziejny.... a że teraz to ma szczęście że niczego nie spierdzielił smile

Jednej takiej koleżance , co nigdy nie była zadowolona z męża ..a ten sobie znalazł inną ... na jej słowa..że ta złodziejka ..taka i owaka ..że misia zaczarowała, siłą zaciągneła i pewnie więzi wbrew woli....... powiedziałam że powinna Kochance podziękować..że uwolniła ją od tego złego faceta, co to nigdy nie był ok ..ale nie zrozumiała smile...

uważam, że osoba trzecia jest już efektem rozpadu związku, nie przyczyną .
i jak napisała ewiwi..szkoda że Ci co chcą zmienić sobie męża /zonę honoru nie mają .... i nie powiedzą nam prawdy.
Ja o to najbardziej miałam pretensje do byłego męża - że choćby minimalnego szacunku nie miał dla mnie i naszego syna , i nie powiedział że chce odejść ...tylko nam stresu zafundował.

32

Odp: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?

A co powiecie o sytuacji kiedy maz chce zakonczyc układ z kochanka i zaczyna sie jazda:
ona zaczyna szantaż - bo powiem twojej zonie ,jemu zalezy zeby zona oczywiscie nie widziała.
potem ona wymyśla ze jest w ciazy, po czym potem niby poroniła - oj jaka to ona biedna bo wszystko przecież przez niego bo tyle stresu jej zafundował i tak gra na zwłoke. Kazdy pretekst jest dobry aby chodź na chwile jeszcze mieć go przy sobie.

33 Ostatnio edytowany przez Dzenaro (2014-05-30 11:16:44)

Odp: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?

Nie ma ludzi których nie można by było podejść uczuciowo, wszystko zależy od tego, kto to robi, jak i również od danej sytuacji i okoliczności, które w gruncie rzeczy zostają  celowo stworzone przez takie osoby, natomiast czy ktoś temu ulegnie i podąży krok dalej zależy jedynie od jego słabości, która jest inna u każdego człowieka, ale to już inna sprawa. Człowieka jako materię nie da się ukraść, ale zawładnięcie jego umysłem, wykorzystująć czyjąś słabość już umożliwia nam to, tak więc świadome doprowadzanie do takich sytuacji można nazwać w pewnym sensie kradzieżą i o to zapewne chodzi. Nawiązując do niezbyt fortunnego porównania faceta do psa, które przyniosło aż tyle radochy co poniektórym, to wydaje mi się kompletnie nietrafione, pies jest wierny swemu panu, tym bardziej gdy on jest dla niego dobry, a jego córka jeszcze bardziej, więc zamiast snuć porównania należało by się wzorować, bo w tych relacjach człowiek wypada blado w porównaniu ze zwierzęciem.

34

Odp: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?
ryba81 napisał/a:

(...)maz chce zakonczyc układ z kochanka i zaczyna sie jazda:
ona zaczyna szantaż - bo powiem twojej zonie ,jemu zalezy zeby zona oczywiscie nie widziała.
potem ona wymyśla ze jest w ciazy, po czym potem niby poroniła - oj jaka to ona biedna bo wszystko przecież przez niego bo tyle stresu jej zafundował i tak gra na zwłoke. Kazdy pretekst jest dobry aby chodź na chwile jeszcze mieć go przy sobie.

Jeszcze kilka takich postów i zacznę współczuć zdradzającym osobom. big_smile Biedactwa, kochanka/kochanek chce jego/ją szantażować. Jak śmie!

Może tak skorzystać z rozumu... przed?

35

Odp: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?
Wielokropek napisał/a:
ryba81 napisał/a:

(...)maz chce zakonczyc układ z kochanka i zaczyna sie jazda:
ona zaczyna szantaż - bo powiem twojej zonie ,jemu zalezy zeby zona oczywiscie nie widziała.
potem ona wymyśla ze jest w ciazy, po czym potem niby poroniła - oj jaka to ona biedna bo wszystko przecież przez niego bo tyle stresu jej zafundował i tak gra na zwłoke. Kazdy pretekst jest dobry aby chodź na chwile jeszcze mieć go przy sobie.

Jeszcze kilka takich postów i zacznę współczuć zdradzającym osobom. big_smile Biedactwa, kochanka/kochanek chce jego/ją szantażować. Jak śmie!

Może tak skorzystać z rozumu... przed?

Nie chciałam tu sciagac winy ze zdradzacza smile , tylko rowniez zwrocic uwage a propo tematu " ukras meza"  na niektore zachowania , manipulowania kochanek ktore nagle chca ugrac swoje . Bo jak to tak uzył mnie a teraz chce zostawic .

36

Odp: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?

To, że jedna z osób manipuluje nie oznacza, że druga ma tej manipulacji ulec. smile
Gdy ktoś nie chce zdradzić, żadne manipulacje drugiej osoby nie dadzą spodziewanego efektu. Jeśli zaś ktoś decyduje się zdradzić, to dobrze by pamiętał o wszystkich możliwych konsekwencjach wynikających z tego zachowania, z szantażem kochanki/kochanka włącznie.

37

Odp: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?
Wielokropek napisał/a:

To, że jedna z osób manipuluje nie oznacza, że druga ma tej manipulacji ulec. smile
Gdy ktoś nie chce zdradzić, żadne manipulacje drugiej osoby nie dadzą spodziewanego efektu. Jeśli zaś ktoś decyduje się zdradzić, to dobrze by pamiętał o wszystkich możliwych konsekwencjach wynikających z tego zachowania, z szantażem kochanki/kochanka włącznie.

zgadzam sie smile

38

Odp: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?
Vian napisał/a:

Zafrapowała mnie ta część wypowiedzi TakaOtoJa z sąsiedniego wątku: Czego Ty się spodziewałaś zabierając komuś męża ? (...) cudzych się nie tyka.. . Moja pierwsza myśl - a co to, mąż to tobół bezwolny, który można wziąć pod pachę i cichcem gwizdnąć? Osobiście nie rozumiem, jak komuś można ukraść dorosłego człowieka z wolną wolą. Można próbować go do czegoś namawiać, ale to przecież ostatecznie jego decyzja, z kim chce tworzyć jakie relacje.

Z tym się chyba też wiąże bezpośrednio kwestia winienia kochanek o romans męża (ew. kochanków o romans żony). Często się z czymś takim spotykam.


Co Wy sądzicie na ten temat?

Sądzę, że ukraść dorosłego człowieka nikomu nie można.
Różne są powody i dzieje zdrad.
Dopuszczam do siebie możliwość sytuacji, że ktoś (kochanek lub kochanka) wykorzystuje kryzys w związku, aby wejść pomiędzy parę, rozpościera wachlarz swoich zalet w celu wyeliminowania konkurencji w postaci dotychczasowego partnera i zajęcia jej/jego miejsca.
Świetlanej przyszłości jednak takim związkom nie wróżę i wtedy można powiedzieć  Czego Ty się spodziewałaś zabierając komuś męża ? (...) cudzych się nie tyka..
W niczym to nie umniejsza winy zdradzającego, ale działanie kochanki/a jest wówczas szczególnie perfidne i ma w sobie coś z kradzieży.

39

Odp: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?

To apropo postu Ryby ... to skoro męża nagle rozum dopadł...i nie chciał dalej zony oszukiwać ...i chciał zerwać z kochanką ...to dlaczego sam szczerze nie powiedział prawdy ? Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji..że miałabym zostać drugi raz oszukana w taki właśnie sposób..to jak życie na bombie zegarowej ...
Ja chciałbym wiedzieć... i mieć prawo podjąc decyzję czy wybaczam i naprawiam związek ...

Bo lepiej żeby się żona nie dowiedziała ? 
Taki scenariusz znam z realnego życia bardzo bliskiej mi osoby - znam wszystkie 3 strony tej historii ... i oceniam najgorzej faceta w tym..Bez honoru i jaj.

Niestety w życiu często bywa , że albo nie znamy wszystkich faktów i całej prawdy ..albo znać nie chcemy - mówię o osobach zaplątanych w takie historie...każdy wtedy bierze z tego co chce i ile mu jest potrzebne... licytuje swoje .... ocenia później innych tak jak mu jest wygodnie - " potem ona wymyśla ze jest w ciazy, po czym potem niby poroniła - oj jaka to ona biedna bo wszystko przecież przez niego bo tyle stresu jej zafundował i tak gra na zwłoke. Kazdy pretekst jest dobry aby chodź na chwile jeszcze mieć go przy sobie."... to najczęstsze słowa tłumaczenia zdradzanych zon ... które nagle czują się lepiej bo pan mąż chce wrócić .... i zamiast skupić uwagę na mężu niewiernym...to mają tematy zastępcze.

40

Odp: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?
Dzenaro napisał/a:

Nawiązując do niezbyt fortunnego porównania faceta do psa, które przyniosło aż tyle radochy co poniektórym, to wydaje mi się kompletnie nietrafione, pies jest wierny swemu panu, tym bardziej gdy on jest dla niego dobry, a jego córka jeszcze bardziej, więc zamiast snuć porównania należało by się wzorować, bo w tych relacjach człowiek wypada blado w porównaniu ze zwierzęciem.

Jak widzę zrozumienie porównania, którego użyłam sprawia niektórym trudność.

41

Odp: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?
Przyszłość napisał/a:
Vian napisał/a:

Zafrapowała mnie ta część wypowiedzi TakaOtoJa z sąsiedniego wątku: Czego Ty się spodziewałaś zabierając komuś męża ? (...) cudzych się nie tyka.. . Moja pierwsza myśl - a co to, mąż to tobół bezwolny, który można wziąć pod pachę i cichcem gwizdnąć? Osobiście nie rozumiem, jak komuś można ukraść dorosłego człowieka z wolną wolą. Można próbować go do czegoś namawiać, ale to przecież ostatecznie jego decyzja, z kim chce tworzyć jakie relacje.

Z tym się chyba też wiąże bezpośrednio kwestia winienia kochanek o romans męża (ew. kochanków o romans żony). Często się z czymś takim spotykam.


Co Wy sądzicie na ten temat?

Sądzę, że ukraść dorosłego człowieka nikomu nie można.
Różne są powody i dzieje zdrad.
Dopuszczam do siebie możliwość sytuacji, że ktoś (kochanek lub kochanka) wykorzystuje kryzys w związku, aby wejść pomiędzy parę, rozpościera wachlarz swoich zalet w celu wyeliminowania konkurencji w postaci dotychczasowego partnera i zajęcia jej/jego miejsca.
Świetlanej przyszłości jednak takim związkom nie wróżę i wtedy można powiedzieć  Czego Ty się spodziewałaś zabierając komuś męża ? (...) cudzych się nie tyka..
W niczym to nie umniejsza winy zdradzającego, ale działanie kochanki/a jest wówczas szczególnie perfidne i ma w sobie coś z kradzieży.

kryzys w związku ...i osoby trzecie ?
Ja bym raczej powiedziała koniec związku - skoro jedna ze stron zamiast naprawiać buduje z innymi relacje.
To urlop wzięła na żonę /męża ? wiesz, kryzys mam w domu... chce odpocząć od niej/jego i spróbować czy z tobą nie jest lepiej..?
jak mi się nie spodoba ..jak mój mąż czy żona wypadną lepiej to może do nich wrócę ???

Dalej tłumaczycie tych co zdradzają .

W prawie jest  - ten co kieruje autem (czyt. własnym życiem) , ten co podpisuje umowy.. ten kto bierze na siebie zobowiązania ......ten odpowiada ..... i dodałabym że za premedytację dodatkowy wyrok !

Nie wierzę by ktoś wchodząc w rolę kochanki/kochanka - dostając prawdę na dzień dobry - mam kryzys w związku , jest przejściowy , pobawimy się razem..może to pomoże mojej żonie /mężowi mnie docenić ..i wrócę jak król.....
Ci co łamią obietnice mamią - kochanków , kochanki.... i nawet najpiękniejszy ".. wachlarz swoich zalet w celu wyeliminowania konkurencji " by nic nie uzyskał , gdyby nie było chęci ze strony zdradzających .

42

Odp: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?
Iceni napisał/a:
Dzenaro napisał/a:

Nawiązując do niezbyt fortunnego porównania faceta do psa, które przyniosło aż tyle radochy co poniektórym, to wydaje mi się kompletnie nietrafione, pies jest wierny swemu panu, tym bardziej gdy on jest dla niego dobry, a jego córka jeszcze bardziej, więc zamiast snuć porównania należało by się wzorować, bo w tych relacjach człowiek wypada blado w porównaniu ze zwierzęciem.

Jak widzę zrozumienie porównania, którego użyłam sprawia niektórym trudność.

Zrozumienie nie ma tu nic do rzeczy, tym bardziej gdy sens porównania dalece odbiega od realnej rzeczywistości, o przyzwoitości już nawet nie wspominam. Poza tym, każda szanująca się kobieta, która zostanie  porównana do córki psa dozna co najmniej irytacji, co jest zupełnie zrozumiałe, więc niech to działa w obie strony i pomimo rozbieżności w swych przekonaniach szanujmy się, bo jest gro o wiele przyjemniejszych, a przede wszystkim trafniejszych porównań do przytoczenia.

43

Odp: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?

jestem zdesperowana dosc atrakcyjna dzieczyna. a zdesperowana bo potrzebuje mezczyzny aktrakcyjnego- takiego na którego widok, nogi mi się uginaja. Dostrzegam go wsród tłumu na zakładowej imprezie. Ach jestem łowczynia, nie interesuje mnie czy jest wolny czy zajety, próbuje robic wszystko by mnie dostrzegł i dostrzegł. Podpytuje co lubi , co go drażni, co chce, następnie on opowiada to co chce o nim wiedziec, słucham go uwaznie, przytakuje i już moge powoli rączki dyskretnie zacierac. Proponuje wiecej alkoholu, wyjscie na papierosa. chwale go, (przeciez wiem, iż jego kobieta nie robi tego czesto lub uczucia do niej lekko upadly)  on nie stawia zadnego oporu, bo i dlaczego , gdyz to impreza..  wiec gram dalej. bawie sie dotykiem, poklepuje po ramieniu by poczul sie bezpiecznie i by nie zauważył jaki mam cel. Och, rajstopy mi sie porwaly a do zakonczenia imprezy jeszcze 4 godz. proponuje mu by poszedl ze mna do mego mieszkania mieszczacego sie niedalego po rajstopy, gdyz jest ciemno i zapewniam, ze nie jestem z takich kobiet co uwodzą, mam przeciez złane serce. ON- Zgadza się. W mieszkaniu wyciagam rajstopy, nakaladm je tak by nie widzial z kolei prosze jeszcze o chwilke, gdyz chce zmienic na ciut wygodniejsze obuwie. Paraduje przed nim w tych lub tamtych butach, okej to te powiadam mozemy wracac, miedzy czasie nawiazuje jeszcze wieksza nic kolezenstwa i wciaz go pod pytuje...

44

Odp: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?

Uwiesc a ukrasc to dwie rozne sprawy i przeciez jedno zadko prowadzi do drugiego
Zarowno jedna jak i druga plec moze dac sie uwiesc jak trafi swoj na swego i na odpowiednie okolicznosci zyciowe.. a potem sie bawia razem w romans czesto latami
Ale ta kradziez to juz nie taka prosta sprawa, bo tu sie konczy juz dobra i niezobowiazujaca zabawa a zaczynaja sie schody.. prawdziwe zycie.. bo trzeba odkejsc, wziac rozwod, narazic sie najblizszej rodzinie, znajomym przyjaciolom, pogrzebac wspolne lata, uporzadkowac emocje i finanse... tu to trzeba miec juz jaja i nie wypada mowic o kradziezy
Mysle ze ten co odchodzi to nie daje sie ukrasc tylko zwyczajnie sam podejmuje taka decyzje z roznych przyczyn
Zadna kochanka czy kochanek nie jest w stanie ukrasc nam partnera jesli ten partner sam nigdzie nie bedzie chcial isc.. takie jest moje zdanie

45

Odp: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?

wolna wola, wybor, myslenie... wtf? a skad sie biora: reklamy, oferty, sekty, religie, partie polityczne i ich spoty. Za to wszystko potrafimy klocic sie i walczyc. Dlaczego na jakis temat myslymy tak a nie inaczej? Dlaczego zmieniamy z czasem poglądy?. Nic i nikt na nas nie wpływu a manipulacja nie istnieje! "Ukrasc człowieka" hymm... Czlowieka traktujemy nasza wlasnoscia bo jestesmy z nim w zwiazku, wiążemy sie z kims i stajemy się caloscią wiec ukraśc mozna.
Dobra manipulacja, oferta i reklama samego siebie, porzadne argumenty, ze ta twoja/ ten twoj to taki i siaki a ja jestem inna/inny, odurzenie alkoholem, uzycie kolorow i dzwiekow, wyszukiwanie slabych punktow osobnika. Na poczatku zawsze jest uwodzenie by wzbudzic uczucia a następstwem jest "kradzież" partnera. Takze jesli ktos stosuje manipulacji z premedytacja by "UKRASC" partnera mozna nazwac złodziejem itp.
bullshit z zwolna wola i z nasza madroscia.

46 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2014-06-01 07:57:08)

Odp: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?
zbojnicka napisał/a:

...a skad sie biora: reklamy, oferty, sekty, religie...
Za to wszystko potrafimy klocic sie i walczyc. Dlaczego na jakis temat myslymy tak a nie inaczej? Dlaczego zmieniamy z czasem poglądy?. Nic i nikt na nas nie wpływu a manipulacja nie istnieje!
"Ukrasc człowieka" hymm... Czlowieka traktujemy nasza wlasnoscia bo jestesmy z nim w zwiazku, wiążemy sie z kims i stajemy się caloscią wiec ukraśc mozna.
Dobra manipulacja, oferta i reklama samego siebie, porzadne argumenty, ze ta twoja/ ten twoj to taki i siaki a ja jestem inna/inny, odurzenie alkoholem, uzycie kolorow i dzwiekow, wyszukiwanie slabych punktow osobnika Na poczatku zawsze jest uwodzenie by wzbudzic uczucia a następstwem jest "kradzież" partnera. Takze jesli ktos stosuje manipulacji z premedytacja by "UKRASC" partnera mozna nazwac złodziejem itp
bullshit z zwolna wola i z nasza madroscia.

DOKŁADNIE wink strzał w dziesiątkę!
KLIENT ponosi odpowiedzialność za dysponowanie sobą (i swymi wartościami)? OCZYWIŚCIE!
Znaczy co... oferent to "niewinna lelija"? wink AKURAT...
Gdy "klient" ZOSTANIE zmanipulowany, tak jak w przypadku Amber Gold, TO KTO STAJE przed sądem?
Więc PO CO zwalać winę TYLKO na jedną ze stron? I CZEMU owo ograniczanie do jednej tylko strony ma służyć?
Aż dwóch psychologów rozważa tę kwestię w najnowszym rossmanowskim "Skarbie"... I wcale owa kwestia nie wydaje się taka transparentna, jak tu się opisuje. Nie w dzisiejszych czasach i nie w dzisiejszych warunkach smile

47

Odp: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?

Reklama...uwodzenie ...klient zmanipulowany...
Moi drodzy - a po co to dociekanie ??
...Co do Amber Gold- to klient się opamiętał i chciał naprawić swój błąd..
A który zdradzający  tak postępuje? Nieliczni..i może Ci rzeczywiście czują ciężar popełnionego błędu , chcą naprawić co zepsuli "zmanipulowani'...
Idąc Waszą tezą ..dopuszczacie myśl że wszyscy zdradzający są mniej inteligentni, bo liczą na korzyści których raczej nie będzie....Reklamą nie wszyscy dają się zmanipulować..Amber nie wszyscy zaufali ....
Człowiek jest istotą myślącą , ma wolną wolę i wiedzę , świadomość konsekwencji swoich czynów .
...I jak dobrze rozumiem autora wątku to nie o incydent na imprezie idzie ....lecz o odejście, rozpad związku z powodu osób trzecich....a takich decyzji raczej nikt po skoku w bok nie podejmuje ...
Miejcie na uwadze , że zdrady kończące się odejściem trwają jakiś czas .... i nikt mi nie wmówi że to bez woli wyraźnej zdradzającego było.....

48

Odp: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?
chceuciekacstad napisał/a:

Reklama...uwodzenie ...klient zmanipulowany...
Moi drodzy - a po co to dociekanie ??
...Co do Amber Gold- to klient się opamiętał i chciał naprawić swój błąd..
A który zdradzający  tak postępuje? Nieliczni..i może Ci rzeczywiście czują ciężar popełnionego błędu , chcą naprawić co zepsuli "zmanipulowani'...
Idąc Waszą tezą ..dopuszczacie myśl że wszyscy zdradzający są mniej inteligentni, bo liczą na korzyści których raczej nie będzie....Reklamą nie wszyscy dają się zmanipulować..Amber nie wszyscy zaufali ....
Człowiek jest istotą myślącą , ma wolną wolę i wiedzę , świadomość konsekwencji swoich czynów .
...I jak dobrze rozumiem autora wątku to nie o incydent na imprezie idzie ....lecz o odejście, rozpad związku z powodu osób trzecich....a takich decyzji raczej nikt po skoku w bok nie podejmuje ...
Miejcie na uwadze , że zdrady kończące się odejściem trwają jakiś czas .... i nikt mi nie wmówi że to bez woli wyraźnej zdradzającego było.....

echh. mowimy czy da sie ukrasc partnera, i owszem sie da. Jestem manipulantka, zdesperowana łowczynia, która szuka "swego ideału" widze go dostrzeglam, poznalam, teraz bede grała i tak długo grała do poki do poty nie zostawi dla mnie swego jeszcze skraba. Byc moze sie nie uda, byc moze kocha ja prawdziwa miloscia, lecz watpie. Zycie codzienne staje sie nudne a ja wniose wiecej kłotni i zazdrosci w jego zwiazek a on bedzie mial dosc, bedzie miał jej dosc! Ja mam obietnice bez pokrycia, on jeszcze tego nie dostrzega, mam złotą tace i niezmiernie milą osobowośc. Dobrze sie bawi w moim towarzystwie i towarzystwie moich znajomych. Zabiore go na jacht, zabiore go tam gdzie jeszcze nie był. On ma wiedze, ma wolna wole. Jesli sie nie uda, płakac nie bede, bedzie inny, który ukrasc sie da. A on zasłużył na złoty order i dam mu go i kazdemu innemu, który nie chciał byc moim pionkiem.
podsumowanie:
ukrasc sie da, a wszystko zalezy od okolicznosci. (brak pieniedzy, niedowartosciowany, nudzi sie, przytlacza go codziennosc, partnerka juz nie modelka a nasze oczy widza piekne kobiety, dorogie samochody i wysylaja sygnal dalej zaczynamy pragnąc i jestesmy słabsi, koledzy mowia ze kot trzymal sie jednej dziury to zdechł ) itd itd...
otaczajace otoczenie ma na nas wypyl mimo naszej woli i madrosci nad madrosciami wyczytanych w ksiazkach , gdzie autor przekazal swoj mądry punkt widzenia.

A na koniec. Książki! Trzeba czytać książki, bo w książkach zawarta jest cała mądrość ludzka?
Ludzka i wielu innych kobiet także.

49

Odp: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?

Ukraść, uwieść... jasne, można kusić, jednak to zdradzający/odchodzący podejmuje ostateczne decyzje, wynik zależy tylko od jego "tak" lub "nie". Od zawsze wiedziałam, że wolę faceta który jest wierny, bo ma zasady, a nie takiemu, który nie dostał właściwej okazji.

50 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2014-06-01 12:08:18)

Odp: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?
chceuciekacstad napisał/a:

Reklama...uwodzenie ...klient zmanipulowany...
Moi drodzy - a po co to dociekanie ??.

BO TAKĄ a nie INNĄ postawiono tezę w TYTULE tego TEMATU?!

chceuciekacstad napisał/a:

...Co do Amber Gold- to klient się opamiętał i chciał naprawić swój błąd..
A który zdradzający  tak postępuje? Nieliczni..i może Ci rzeczywiście czują ciężar popełnionego błędu , chcą naprawić co zepsuli "zmanipulowani'....

Doprawdy?
Skąd wniosek, że nieliczni?
Ileż to jest jednorazowych skoków w bok, które w założeniu nie mają służyć rozstaniu i rozwodowi? może zamiast ogólników warto wejrzeć w jakieś bardziej szczegółowe dane?

chceuciekacstad napisał/a:

Idąc Waszą tezą ..dopuszczacie myśl że wszyscy zdradzający są mniej inteligentni, bo liczą na korzyści których raczej nie będzie....Reklamą nie wszyscy dają się zmanipulować..Amber nie wszyscy zaufali .....

ALE JACYŚ ludzie I OWSZEM...
Wszak nie chodzi o to BY WSZYSTKICH umundurować w jednakowe wdzianka...
Cały czas chodzi w dyskusji o TO czy KTOŚ w złej wierze MOŻE/nie może spowodować rozpad cudzego związku...
NIE WSZYSCY. NIE NIKT. Lecz CZY W OGÓLE może do czegoś takiego dojść!?
We wspomnianej dyskusji 2 psychologów dopuszcza się taką możliwość.... Nie wiem dlaczego AKURAT TU musi być ALBO czarne, ALBO białe... współwiny się nie dopuszcza...
Wychodzi na to, że "zdradzacz" to albo idiota/tka(bo się dał) albo łajdak, no bo chciał... a osoba trzecia, wściubiająca palce między drzwi (cudze) ONA - "lelija" wink

chceuciekacstad napisał/a:

Człowiek jest istotą myślącą , ma wolną wolę i wiedzę(!!!) świadomość konsekwencji swoich czynów ....I jak dobrze rozumiem autora wątku to nie o incydent na imprezie idzie ....lecz o odejście, rozpad związku z powodu osób trzecich....a takich decyzji raczej nikt po skoku w bok nie podejmuje ....

Taaaa... szczególnie ta świadomość konsekwencji wali po oczach w kolejnych incydentach, choćby w przypadku rozjechania 2 rodzin w dzień Nowego Roku... etc. etc.
A co do PODEJMOWANIA ŚWIADOMYCH decyzji odnośnie odejścia - jest, do tej pory pomijana osoba w tym przypadku. ONA MOŻE wskazać drzwi...

chceuciekacstad napisał/a:

Miejcie na uwadze , że zdrady kończące się odejściem trwają jakiś czas .... i nikt mi nie wmówi że to bez woli wyraźnej zdradzającego było.....

NAWET nie będę próbować niczego wmawiać.
Po prostu mam swoją opinię... że "W TYM cały jest ambaras aby dwoje chciało na raz"... SAM to ten zdradzacz może sobie zafundować "robótki ręczne" wink

BUSIU - każdy by wolał "człowieka z marmuru"... Tylko JAK go sprawdzić w EKSTREMALNYCH warunkach?
Doświadczenie naukowe przy pomocy prostytutki i z udziałem środków zmieniających świadomość czynić?
Między "chcieć" a ZWERYFIKOWAĆ w INNYCH, wręcz nieprzewidywalnych warunkach jest PRZEPAŚĆ> WSZYSTKIEGO nie da się przewidzieć... skoro NAWET kobiety-matki dzieciom i żony, mogą się znaleźć w sytuacji, że decydują się na pracę w "najstarszym zawodzie świata"... to ja uważam, ŻE WSZYSTKO JEST MOŻLIWE... szczególnie w TYCH właśnie czasach.
Ale to TYLKO moja opinia.

51

Odp: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?
busiu napisał/a:

Ukraść, uwieść... jasne, można kusić, jednak to zdradzający/odchodzący podejmuje ostateczne decyzje, wynik zależy tylko od jego "tak" lub "nie". Od zawsze wiedziałam, że wolę faceta który jest wierny, bo ma zasady, a nie takiemu, który nie dostał właściwej okazji.

no wlasnie i ten drugi wiernym moze zostac jesli nie bedzie mial lepszej okazji, lecz nie tylko on jest winien ale i ja , ja także! ta ktora chce i pragnie, chce zwyczajnie wygrac. I Skad mamy wiedziec czy nie spotka nas ta okazja, wspaniale nawet 5 min. Zdodęde partnera kolezanki, coz mi tam. Przeciez nie zostane zlinczowana, a znajomi jej powiedza, widocznie nie byl Ciebie wart.

pff, byl warat dlatego go chce.

Jestem egoistka i nie chce zastanawiać sie nad tym co ona przezywa, byc moze przejdzie zalamanie nerwowe, co mi tam.
Najwazniejsze ze on zostanie moim pieskiem a ja jego suczka.

52

Odp: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?
chceuciekacstad napisał/a:

. Nie wiem dlaczego AKURAT TU musi być ALBO czarne, ALBO białe... współwiny się nie dopuszcza...
Wychodzi na to, że "zdradzacz" to albo idiota/tka(bo się dał) albo łajdak, no bo chciał... a osoba trzecia, wściubiająca palce między drzwi (cudze) ONA - "lelija" wink


WSZYSTKIEGO nie da się przewidzieć... skoro NAWET kobiety-matki dzieciom i żony, mogą się znaleźć w sytuacji, że decydują się na pracę w "najstarszym zawodzie świata"... to ja uważam, ŻE WSZYSTKO JEST MOŻLIWE... szczególnie w TYCH właśnie czasach.
Ale to TYLKO moja opinia.

i moja także. I NIGDY NIE MÓW NIGDY!

53

Odp: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?

Tak jak są zdradzający co się tylko bawią ...i zmieniają kochanki/ów , tak i są kochanki/owie co robią to dla sportu..zabawy.. chorej potrzeby wygrania..... ot taki sposób podniesienia własnej wartości...według opini ich samych.

Myślę że każda sytuacja choć podobna może być inna , motywy ludzi również ..i fakt :inaczej odchodzi się w pustkę a inaczej do kogoś.

Po odejściu męża cierpiałam- ale nie z miłości do niego , tylko z powodu odrzucenia , braku władzy nad swym życiem - on zadecydował że mnie zostawia , że inna jest dla niego lepsza... moja wartość spadła na łeb na szyję w moim mniemaniu .
.. I co czułam w pierwszych miesiącach ??? nienawiść , chęć odegrania się na nim....dokopania mu .
I myślę że tak właśnie czuje się wiekszość zdradzonych . i takimi emocjami się kierują ..i dlatego szukają winnych ...
Ja przeanalizowałam swoje życie z mężem - oboje zmarnowaliśmy związek, on pierwszy rozejrzał sie za innym partnerem ... bo ja nie byłam dla niego..i on nie był dla mnie...choć nigdy głośno tego w czasie małzeństwa nie powiedzieliśmy..ale tak czuliśmy.

ja upatruję przyczynę rozpadów w tym, iż ślubujemy sobie " i przyrzekam, że uczynię wszystko aby nasze małżeństwo było zgodne, szczęśliwe i trwałe"... a żyjemy jak nam wygodnie ... w związku "normalnych" ludzi,którzy nie traktują drugich jak zabawki dla rozrywki "wspaniale nawet 5 min. Zdodęde partnera kolezanki, coz mi tam".... który jest żywy i mocny,  nie ma miejsca dla osób trzecich.. i żadne wabienie i luksusy niczego nie zdziałają ...

ja nie oglądam się na " reklamy " ..nie szukam "nowego " więc żadna super oferta mnie nie skusi ...bo jej nie szukam .

..a pisząc że nie ma wiernych osób z zasadami..że oni tylko super okazji nie mieli ....... cóż ..każdy własną miarą innych mierzy .

człowiek nie jest przedmiotem - nawet zmanipulowany , podejmuje świadome na swój sposób,  decyzje - pomijam udział środków odurzających .
Odcinając się od sposobów wabienia - KAŻDY W ZWIĄZKU WIE GDZIE PRZEBIEGA GRANICA .i od niego zależy czy ją przekroczy.

ale to tylko moje zdanie , smile

54

Odp: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?
chceuciekacstad napisał/a:

człowiek nie jest przedmiotem - nawet zmanipulowany , podejmuje świadome na swój sposób,  decyzje - pomijam udział środków odurzających .
Odcinając się od sposobów wabienia - KAŻDY W ZWIĄZKU WIE GDZIE PRZEBIEGA GRANICA .i od niego zależy czy ją przekroczy.

ale to tylko moje zdanie , smile

przedmiotu nie da sie zmanipulowac a człowieka myslacego ? sila perswazji, uwodzenia, wabinia zwał jak zwał jest u niektorych zbyt wielka i czlowiek uwodzony/ manipulowany powinien od takiej osoby odciac sie natychmiast bo nastepstwem jest odejscie. A Zastanawiajac sie nad zwiazkam po odejsciu partera dla zalagodzenia bolu bedziemy wmawiac i twierdzac, on nie byl dla mnie a ja dla niego i super smile myslec tak trzeba mam wieksze pole do popisu i dalej nie zostane zliczowana dalej JESTEM NIEWINNA! I to ja ustale granice nie on. A czy chcial sie odciac? chciał , kazdy w pewnym momencie chce i zastanawia sie co traci. Mam wieksza przewage wizualna od jego partnerki, wysoka samoocena, milą osobowosc i desperacko chce go zdobyc. Piszac to wszystko nie wysysam z palca ow przebiegu zdarzeń  to dzieje sie realnie.

55

Odp: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?
zbojnicka napisał/a:

przedmiotu nie da sie zmanipulowac a człowieka myslacego?

"Kropla drąży skałę"? wink
Zatem wynika z tej dyskusji jasno: JEDNYCH się DA - INNYCH się NIE DA... To takie ludzkie, bo jednak RÓŻNIMY się od siebie... Daj Boże trafić na skałę nieczułą na wpływ innych. Tylko co zrobić z tym "stadnym" instynktem gatunku? wink

56 Ostatnio edytowany przez End_aluzja (2014-06-02 17:37:00)

Odp: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?

zbojnicka otwarcie pisze to, co przewija się czasami wokół nas w zyciu... myśląc tak zupełnie realnie.. która z was nie jest przekonana o tym, że jakby się zakręciła, to każdego by zdobyła? jednego szybciej, drugiego póżmniej. jednego łatwiej, jednego trudniej. nie mówimy tutaj o związkach, happy endzie, miłości na całe zycie
mówimy o zwykłym zwyczajnym "napaleniu"...

no ale tak realnie rzecz biorąc... ja jestem przekonana, że na każdego znalazłabym sposób. może poświęciłąbym jakiemuś więcej czasu (ci łatwi mnie nie interesują...) ale jak pisała zbojnicka, usmiech, dotknięcie.. poczekaj, potem rozpoznaj, przypomnij, że pamiętasz o czym rozmawialiście, pokręć tym i owym, rzuć spojrzenie - jestes wspaniały...

potrzebujesz porozumienia dusz? prosze bardzo -= uwielbiam ten zespół od zawsze..
dzięki tobie odkryłam tego autora
nie wiedziałąm, że zawody kajakarskie są takie interesujące

potrzebujesz czuć, że ktoś jest "napalony" na sam swój widok i miekną mu kolana? zobacz na mnie - te błyszczące oczy, rozchylone usta... ocierające się o ciebie ramię, gdy przechpodzisz obok, muśnięcia....

miałam takiego wrednego kolegę mówił - na każdą jest sposób. pytanie tylko, ile mam czasu...

taka prawda niestety
czy zatem - MOŻNA UKRAŚC??

a potem zaczyna się to, o czym pisze anhedopnia
co ja, człowiek uwodzony - z tym zrobię

fakt bycia uwodzonym nie oznacza, że na to pójdę, że powiem b...

i tak jak pisze chceuciećstąd - nie jestem dobra "ofiarą" bo nie szukam przygody....
ale jakbym czuła się zaniedbana, samotna.. to przeciez by się pewnie amator znalazł

zobaczcie wątki tych młodych dziewczyn, które idą gdzies do pracy i nagle starszy, przystojny, zonaty i taaaki mądry kolega zwróci uwage włąsnie na nią.. chociaz trzy przyszły w tym samym czasie...

ale akurat ona ma niską samoocenę, brakuje jej tatusia.. to się znajdzie...

57

Odp: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?
Anhedonia napisał/a:

KLIENT ponosi odpowiedzialność za dysponowanie sobą (i swymi wartościami)? OCZYWIŚCIE!
Znaczy co... oferent to "niewinna lelija"? wink AKURAT...
Gdy "klient" ZOSTANIE zmanipulowany, tak jak w przypadku Amber Gold, TO KTO STAJE przed sądem?

Oczywiście tylko ta strona, która wprowadziła w błąd i oszukała, bo pokrzywdzeni akurat w tym konkretnym przypadku nie zamierzali odnieść swych korzyści w sposób nie zgodny z prawem, sumieniem, zasadami etc. a które kolidowały by i miały negatywny wpływ na los  innych ludzi, krzywdząc ich przy okazji!



End_aluzja napisał/a:

no ale tak realnie rzecz biorąc... ja jestem przekonana, że na każdego znalazłabym sposób. może poświęciłąbym jakiemuś więcej czasu (ci łatwi mnie nie interesują...) ale jak pisała zbojnicka, usmiech, dotknięcie.. poczekaj, potem rozpoznaj, przypomnij, że pamiętasz o czym rozmawialiście, pokręć tym i owym, rzuć spojrzenie - jestes wspaniały...

Bywa i tak, że te osoby, tak bardzo pewne siebie, które jednak w bezpośredniej konfrontacji przeliczą swe siły na zamiary, bardzo szybko swój zapał zdobywcy zamieniają na desperacką chęć zemsty i nieodpartą zawiść.

58

Odp: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?
End_aluzja napisał/a:

zbojnicka otwarcie pisze to, co przewija się czasami wokół nas w zyciu... myśląc tak zupełnie realnie.. która z was nie jest przekonana o tym, że jakby się zakręciła, to każdego by zdobyła? jednego szybciej, drugiego póżmniej. jednego łatwiej, jednego trudniej(...)
mówimy o zwykłym zwyczajnym "napaleniu"...
...no ale tak realnie rzecz biorąc... ja jestem przekonana, że na każdego znalazłabym sposób.

No JA nie zaliczam się do osób, które uważają, że każdego by, w taki czy inny sposób, z większą bądź mniejszą determinacją zdobyły sad
Żaden tam ze mnie fajter. Nie umiem walczyć - zawsze "gram w obronie"
Może dlatego efekty mam, jakie mam wink

End_aluzja napisał/a:

potem zaczyna się to, o czym pisze anhedopnia
co ja, człowiek uwodzony - z tym zrobię

fakt bycia uwodzonym nie oznacza, że na to pójdę, że powiem b...

i tak jak pisze chceuciećstąd - nie jestem dobra "ofiarą" bo nie szukam przygody....
ale [/b]jakbym czuła się zaniedbana, samotna.. to przeciez by się pewnie amator znalazł[/b]

zobaczcie wątki tych młodych dziewczyn, które idą gdzies do pracy i nagle starszy, przystojny, zonaty i taaaki mądry kolega zwróci uwage włąsnie na nią.. chociaz trzy przyszły w tym samym czasie... ale akurat ona ma niską samoocenę, brakuje jej tatusia.. to się znajdzie...

DOKŁADNIE. Z życia wzięte...
Wszystko zależy od elementów wchodzących w skład "imprezy" a tych jest wszak CO NAJMNIEJ 3...
No, bo i ta "ślubna" czy też "stała partnerka"... której każde słowo (i zachowanie) "może zostać użyte PRZECIWKO niej" jak przeciwko "aresztowanemu" smile np. : "trzeba było NIE WYRZUCAĆ z domu (po wyjściu na jaw faktu "zabradziarzenia" smile " - wszak KTOŚ biednego misia musiał pocieszyć"
Czyż nie?

59

Odp: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?

NIE KAZDEGO DA SIE UWIESC / UKRASC !!

Ach ta podłosc, bezczelnosc, bezpruderyjnosc, swoboda, frywolność, śmiałość, bezwstydność ludzi a właściwie kobiet, która zrujnowała osobom w zwiazkach zycie. Nie jedna osoba powie jak mozna zrujnować komus zycie, otoz mozna. Mozna przestac czuc satysfakcje z życia. Najgorsze w tym ze nikt nigdy nie obwinia osob trzecich , pisze tu o te kobiety (szmatki) które lecza mężczyzn jej zdaniem z toksycznych zwiazkow. I Jej zdaniem to ona jest prawdziwa kobieta, to ona ma seksapil i tylko ona otwiera oczy na swiat, swoj mało moralny swiat przepełniony przepychem, materialnym zadowalajacym bytem.

I zastanawiam sie nad "wolna wolą" bo mi sie wydaje ze trzeba miec silną wola z mocnymi zasadmi moralnymi, A który mężczyzna nie lubi byc uwodzony i odepchnie kazda , która sprawi mu komplement, która uzyje jakiejkolwiek sugestii, dotknięc. A wrr a brr odedz, a sio babo- POMYŚLI bo nie powie, wszak wielka przykrosc jej mówiąc sprawi. A może powie głośno "Nie zrobie przykrosci mojej kobiecie z która jestem (akurat on zawsze o tym mysli smile )

Kobieta ma atuty i mezczyzni zwracaja na nie uwage. A mezczyzny atutem jest  "ewnetualnie ryjek", bo czy kobieta dostaje oczopląsu kiedy facet pomacha przed nia swa klata lub dupka.

Opisze niebawem sytuacje z zycia wiete.

60

Odp: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?
zbojnicka napisał/a:

I zastanawiam sie nad "wolna wolą" bo mi sie wydaje ze trzeba miec silną wola z mocnymi zasadmi moralnymi, A który mężczyzna nie lubi byc uwodzony i odepchnie kazda , która sprawi mu komplement, która uzyje jakiejkolwiek sugestii, dotknięc. A wrr a brr odedz, a sio babo- POMYŚLI bo nie powie, wszak wielka przykrosc jej mówiąc sprawi. A może powie głośno "Nie zrobie przykrosci mojej kobiecie z która jestem (akurat on zawsze o tym mysli smile )

Bardzo trafne spostrzeżenie, dodam od siebie, że będąc w dzisiejszych czasach taką osobą o silnym kręgosłupie moralnym jest ciężko, ale są takie osoby i na pewno będą niezależnie od sytuacji i panujących trendów.

61

Odp: Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?

Uważam że w niektórych przypadkach można tak to ująć, bo o ile mówimy o tym że po prostu jakaś kobieta wpadła facetowi w oko a ten do niej pobiegł, tak to jego wola. Jednak jeżeli mamy do czynienia z intrygantką, plotkarą i osobą zdolną do manipulacji to myślę że tu słowo ukraść jest trafione.

Posty [ 62 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Czy można ukraść komuś męża/przyjaciela?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026