netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

A po romansie.. oczernainie i nękanie przez rodzinę kochanka

4 odpowiedzi2 713 wyświetleńzałożony przez Sanderke, 12.12.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » A po romansie.. oczernainie i nękanie przez rodzinę kochanka

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

1

Temat: A po romansie.. oczernainie i nękanie przez rodzinę kochanka

Zacznę plagą tego forum .. wink romans z żonatym. Starszy sporo, żonaty, dzieci dorosłe. Znaliśmy się wcześniej, flirt, dwuznaczności, podpuszczanie, zaczęło się. Trwało rok. Jasny układ. W między czasie zakochanie się.. a im bliżej siebie, tym ciężej.. chyba jednak jemu. Czułam, że coś nie tak. Wisiało w powietrzu. Zadzwonił, że jest w okolicy, czy może wpaść pogadać. Przyszedł, nie rozmawiamy, nie rusza żadnego tematu, o pogodzie, jak zwykle to przebiega .. łóżko.. a zaraz po mi oświadcza, że chce.. spontanicznie. Jak mi się udało opanować, nie wiem. Syknęłam tylko, że jak chce spontanicznie to do burdelu. I tak rozpoczęło się nie rozstanie, a cały proces rozstania. Próba przejścia do codzienności, każdy niech swoim życiem żyje, nie jesteśmy już "razem".

Nadal łączy nas jedno miejsce, społeczność, stowarzyszenie, gdzie wpadamy na siebie i nadal tam bywamy, gdzie mieliśmy wiele wspólnych spraw. Bez tego byłoby pewnie łatwiej. Emocje .. a my działaliśmy na siebie .. źle. Bardzo źle. I bywało nawet gorzej. W napięciu i sprzeczkach przygadywałam "a co tam u żony?!!" "powiedziałeś jej już?". Moje gadanie. Miałam swoje silne emocje, jak chęć zemsty, złość, pomysły, żeby zniszczyć mu życie (nie, nie wiem po co), żeby jego żonie powiedzieć (nie, też nie wiem po co), ale udawało mi się to uspokoić. Słów mniej. Na jedną ze wspólnych imprez przyszedł z żona. Nie widziałam jej wcześniej. Według niego to sytuacja obojętna przecież .. dla mnie mniej. Po jakimś czasie zaczęłam przygadywać. Nie wytrzymał. Oświadczył, że wszystko w domu wyjaśni, że powie bliskim przyjaciołom (wspólnym znajomym), a może i innym, że podejmie inne zdecydowane środki, jeśli będzie taka potrzeba. Że odbierze mi .. szantażowanie i zastraszanie ( bo to z nim wg niego robiłam). Przestraszyłam się. O co? Że niepotrzebnie sobie życie rujnuje, że nie musi.. Chciałam go wtedy zatrzymać. Głupia byłam.

I faktycznie, zaczął opowiadać historię.. swoją. Zaczął mnie oczerniać. Postawił się w roli ofiary, historię zaczynał od szantażu i znęcania się. Że zagrażałam jego rodzinie, życiu... psom kostce brukowej.. nie wiem. Wymknęło się to spod kontroli. Wspólne miejsce, wspólni znajomi. Nie wiem o dokładnie mówi .. Co mogłam zrobić, to .. nic. Zostawiłam to tak. Wymieniliśmy dwa mejle między sobą, gdzie prosi mnie o uczciwość, żebym mówiła prawdę, czyli o szantażu i znęcaniu (..)
Po tygodniu spotkaliśmy się w naszym miejscu i weszliśmy po kilku godzinach w przegadywanie się, na forum ludzi. JA taka, on taki, zamieszanie. A po tym spotkaniu w nocy zaczęło się. Dzwoni o, dzwoni obcy numer, nie odbieram, w końcu odbieram, jego żona. Dzwoni, bo słyszała że ja chcę z nią rozmawiać (??), nie odpowiedziałam, dzwoniła tak 3 godziny (70 nieodebranych połączeń), do północy. Na drugi dzień od rana .. później kolejny numer, i sms od córki .. dwa dni i kolejny numer w nocy i kolejne wiadomości, druga córka. Że wiedzą, ze jestem taka i taka, chora, zła, prymitywna, niefajna.. ze chcą tylko pogadać, ze mogę już na zawsze zniknąć z ich życia. Żona go broni, chroni, córki .. zgłupiałam gdy je na mnie nasłał.
Powiedział jej i tak ot, wybaczyła? I kocha i chroni? Co on nagadał??? I jak ja mam się odnosić? Być może za niedługo spotkamy się na kolejnej imprezie we wspólnym miejscu .. ja z nią nie chcę rozmawiać. Po co? Z nimi? O co tu chodzi?? Pomóżcie ogarnąć sytuację proszę.

2

Odp: A po romansie.. oczernainie i nękanie przez rodzinę kochanka

a konkretnie to czego nie ogarniasz?sama na to pytanie sobie odpowiedziałaś-zachowywałaś się tak a nie inaczej a on oddał ci ze zdwojoną siła,przedstawił Cię jako ta złą i najgorszą.

3

Odp: A po romansie.. oczernainie i nękanie przez rodzinę kochanka

Oczywiście kochana, zgłoś na policję, że cię nękają, nie wiem, może sama zacznij pisać obraźliwe SMS-y bądź dzwon do żony 100 razy.... na łeb pobijesz jej 70:p
A tak na serio, jesteś trollem?
W innym razie jakoś pojąć nie mogę, że czujesz się  poszkodowana.
Pff, komiczne to co piszesz. A myślałam że aż tak głupich nie sieją. A jednak hmm

4

Odp: A po romansie.. oczernainie i nękanie przez rodzinę kochanka

Wścieknę się, jeśli okażesz się trollem.

Ale to głupie. Boże... Mścić się planowałaś na nim? Za co? Układu chciałaś przecież. Chaos jakiś w tej opowieści.

A swoją drogą wpisz numery na czarna listę. Będziesz miała spokój. Na jakiś czas oczywiście.

Ten facet sie Ciebie boi chyba. I... zaczepna jesteś.

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » A po romansie.. oczernainie i nękanie przez rodzinę kochanka

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026