Co robić ?
Nawet nie wiem jak mam zacząć.
Jestem ze swoim narzeczonym od 5 lat. Zawsze było nam bardzo dobrze ze sobą i od zawsze planowaliśmy nasze wesele.
Jeszcze podczas zaręczyn w tym roku bardzo się cieszyłam i nie miałam żadnych wątpliwości.
Wątpliwości zaczęły się niedawno. Ale sama nie wiem dlaczego. Poczułam coś do kolegi który odkąd jestem ze swoim narzeczonym jest naszym dobrym znajomym. Po prostu zaczął mi imponować i wtedy nieświadomie, z coraz większą siłą zaczęłam na niego patrzeć z innej strony. nie jako na kolegę tylko jak na faceta dobrego na męża . Bardzo staram się tą myśl z głowy wygłuszyć ale niestety nie jest to takie proste. Ostatnio miałam sen o nim erotyczny. to właśnie zaważyło że do was pisze. Ciężko mi teraz na niego patrzeć po tym incydencie a on oczywiście o niczym nie wie. Zaczynam mieć wyrzuty sumienia.
Potrzebuje trochę otuchy z czyjejś strony.
1 2014-12-11 13:56:52 Ostatnio edytowany przez ZagubionaWyspa (2014-12-11 14:41:37)
Podobne tematy
Kiedys badacze studiujacy grupy szympansow doznali szoku. Stalo sie tak po wlaczeniu nowych metod do badan w tym okreslania DNA. Okazalo sie ze dzieci szympansic maja niezgodne kody genetyczne z samcami z danego stada. Co sie okazalo? Szympansicie wymykaly sie w nocy i wspolzyly z samcami z wrogiego stada!
Ludzkie zasady zachowania spoleczenego okresla sie jako posrednie, nie tozame w 100% od szympansich chociaz sa i tutaj liczne elementy wspolne. W zyciu ludzi obecne sa wiec zachowania hedoistyczne, uleganie pokusom, zachowania z wdziecznosci, i wiele, wiele innych, ktore maja swoje naukowe i nienaukowe nazwy.
Czlowiek jednak ma jeszcze cos co sie nazywa rozum. Jest to osrodek decyzyjny, ktory moze ale nie musi, przejac role dominujaca w kwestii zachowania sie i decyzyjnosci czlowieka.
Pytasz sie wiec o ludzi czy o "szympansy"?
3 2014-12-11 14:44:15 Ostatnio edytowany przez Amethis (2014-12-11 14:44:27)
Kiedys badacze studiujacy grupy szympansow doznali szoku. Stalo sie tak po wlaczeniu nowych metod do badan w tym okreslania DNA. Okazalo sie ze dzieci szympansic maja niezgodne kody genetyczne z samcami z danego stada. Co sie okazalo? Szympansicie wymykaly sie w nocy i wspolzyly z samcami z wrogiego stada!
Ludzkie zasady zachowania spoleczenego okresla sie jako posrednie, nie tozame w 100% od szympansich chociaz sa i tutaj liczne elementy wspolne. W zyciu ludzi obecne sa wiec zachowania hedoistyczne, uleganie pokusom, zachowania z wdziecznosci, i wiele, wiele innych, ktore maja swoje naukowe i nienaukowe nazwy.
Czlowiek jednak ma jeszcze cos co sie nazywa rozum. Jest to osrodek decyzyjny, ktory moze ale nie musi, przejac role dominujaca w kwestii zachowania sie i decyzyjnosci czlowieka.
Pytasz sie wiec o ludzi czy o "szympansy"?
dobre ![]()
Kiedys badacze studiujacy grupy szympansow doznali szoku. Stalo sie tak po wlaczeniu nowych metod do badan w tym okreslania DNA. Okazalo sie ze dzieci szympansic maja niezgodne kody genetyczne z samcami z danego stada. Co sie okazalo? Szympansicie wymykaly sie w nocy i wspolzyly z samcami z wrogiego stada!
Ludzkie zasady zachowania spoleczenego okresla sie jako posrednie, nie tozame w 100% od szympansich chociaz sa i tutaj liczne elementy wspolne. W zyciu ludzi obecne sa wiec zachowania hedoistyczne, uleganie pokusom, zachowania z wdziecznosci, i wiele, wiele innych, ktore maja swoje naukowe i nienaukowe nazwy.
Czlowiek jednak ma jeszcze cos co sie nazywa rozum. Jest to osrodek decyzyjny, ktory moze ale nie musi, przejac role dominujaca w kwestii zachowania sie i decyzyjnosci czlowieka.
Pytasz się wiec o ludzi czy o "szympansy"?
Ty jesteś z natury znieczulony na innych czy może to efekt jakieś traumy. Dziewczyna prosi o radę a nie o wywody zoologiczne,zjedz se banana i przeczytaj jeszcze raz watek tym razem ze zrozumieniem.
5 2014-12-11 14:59:21 Ostatnio edytowany przez ZagubionaWyspa (2014-12-11 15:03:15)
Heh odpowiedni cytat?
Aczkolwiek szympansy z pewnością nie zaprzątają sobie tym głowy. A ja chciałabym jakoś moje nagłe zachwianie wyeliminować.
Dziękuje za słowa otuchy ;*
Co zrobilibyście na moim miejscu ? Kiedy dwie najważniejsze osoby wciąż mnie otaczają. I w dodatku nieświadomi niczego
Co robić ?
Nawet nie wiem jak mam zacząć.
Jestem ze swoim narzeczonym od 5 lat. Zawsze było nam bardzo dobrze ze sobą i od zawsze planowaliśmy nasze wesele.
Te 5 lat jak sama piszesz były dobre, postaraj się przypomnieć co cię urzekło w twoim narzeczonym. Zróbcie razem coś innego niż zawsze, myślę że w kradła się rutyna w wasze życie, a zbliżający się ślub pogłębić może nastrój wahania się i wątpliwości, co do kolegi cóż unikaj z nim kontaktu.
Co robić ?
Nawet nie wiem jak mam zacząć.
Jestem ze swoim narzeczonym od 5 lat. Zawsze było nam bardzo dobrze ze sobą i od zawsze planowaliśmy nasze wesele.Te 5 lat jak sama piszesz były dobre, postaraj się przypomnieć co cię urzekło w twoim narzeczonym. Zróbcie razem coś innego niż zawsze, myślę że w kradła się rutyna w wasze życie, a zbliżający się ślub pogłębić może nastrój wahania się i wątpliwości, co do kolegi cóż unikaj z nim kontaktu.
Dziękuje bardzo za rozsądną odpowiedź
Wierze że czyjeś spojrzenie z zewnątrz jest jak najbardziej potrzebne.
Zorbie tak jak piszesz; postaram się więcej dać od siebie w związku.
I na jakiś czas uniknę spotkań z naszym znajomym. Muszę rozmyć moje niedorzeczne myśli.
Tu nie ma co się gubić
). Jeśli byłaś szczęśliwa z obecnym partnerem do tej pory to czego tu szukać? Pamiętaj że możesz Go stracić. Wiele jeszcze poznasz osób na swojej drodze które Ci zaimponują, ale przecież to nic złego pod warunkiem że nie zniszczysz związku bez powodu. Być może idealizujesz tamtego kolegę. Mnie byłoby szkoda niszczyć taki związek. Rozumiem Cię
, ale pomyśl też jak Ty byś się czuła gdyby Twój chłopak miał podobny dylemat z Tobą. Powodzenia.
Prawdopodobnie masz dużo racji w tym co piszesz "Być może idealizujesz tamtego chłopaka"
Lecz bardzo przeraziło mnie to że takie myśli przeszły mi przez głowę. i do tego ten sen . wiem że nie mamy wpływu na to co nam się śni jednak jest jakieś powiązanie w nich pomiędzy naszymi myślami.
Prawdopodobnie masz dużo racji w tym co piszesz "Być może idealizujesz tamtego chłopaka"
Lecz bardzo przeraziło mnie to że takie myśli przeszły mi przez głowę. i do tego ten sen . wiem że nie mamy wpływu na to co nam się śni jednak jest jakieś powiązanie w nich pomiędzy naszymi myślami.
Mnie niekiedy swoje myśli też przerażają
całe życie się uczymy, ale zwykle czekam aż emocje opadną, staram się nie podejmować tego typu decyzji ot tak. Również miałam pewne zawahania w życiu i powiem Ci że mi wstyd z tego powodu przed sobą
Najważniejsze że nie zrobiłam nic głupiego tzn nie zostawiłam fajnego chłopaka, bo ktos tam kto mi się podobał nagle odezwał się do mnie, proponował spotkania, ale przyznam było ciężko, polały się łży, z tą różnicą, że ja z moim byłam na początku związku ale tak czy siak wyznaję zasadę, że jeśli coś jest dobre - nie zmieniam tego
Nie żałuję żadnej swojej decyzji, o to w życiu chodzi
. Glowa do góry
.
Poza tym jest jeszcze coś : odkryłam to niedawno, tzn stan zakochania, zauroczenia przecież przemija i co wtedy ??
Jeśli to prawdziwa miłość to przetrwa wszystko. Zastanów się za co kochasz swojego narzeczonego
Czym Cię ujął
Czy jest dla Ciebie dobry? z pewnością tak
czy zapyta jak się czujesz? czy wesprze? zrozumie? świetnie wam się rozmaiwa?
Czego chcieć więcej
.
Czytając ostatnie trzy linijki twojej wypowiedzi mam wielki uśmiech na twarzy. To jednak o czymś świadczy
Dziękuje bardzo za słowa otuchy.
Życzę Ci wszystkiego co najlepsze ![]()
Super
))
Dzięki i cieszę się, że mogłam pomóc choć odrobinkę ;0
Tobie również życzę dużo szczęscia
)).
Zgadzam się z rozalindą08, fascynacja jest na chwile, a prawdziwe uczucie to coś więcej niz sex, pieszczoty, romantyczne wieczory. To podanie tej drugiej osobie ręki gdy tego potrzebuje, lub wsparcie się na jej ramieniu gdy tego ci trzeba, to ktoś kto jest częścią ciebie a ty częścią jego. Tak jak ci pisałam zrób coś z narzeczonym może mały weekendowy wypad, albo coś co rzadko razem robicie. Spędżcie trochę czasu tylko razem.
14 2014-12-12 11:05:17 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2014-12-12 11:09:06)
"A ja chciałabym jakoś moje nagłe zachwianie wyeliminować."
I to jest juz wlasciwie postawione pytanie. bo moze rzeczywiscie jestem nieczuly ale jestem nieczuly na "powierzchownosc". Poza tym potrzebny jest tez glos "mocniejszy" dosadniejszy...czasami.
Tutaj autorka ma pokuse, pokuse trzeba eliminowac. Czy dyskusja tutaj ma byc opisywaniem jak rezygnowac z ciastka w cukierni kiedy one jest rzeczywiscie apetyczne, slodkie, kiedy zobaczylo sie je na wystawie? Przeciez dokladnie o tutaj chodzi. No chyba ze autorka nie kocha narzeczonego. Wtedy niech od niego odejdzie. Ale jakos nie widze tutaj przytaczania jakis konkretnych problemow poza typowym "wypaleniem sie" wynikajacym moze z braku rozmow, komunikacji, spelniania jakis potrzeb i oczekiwan. Mam pochylac sie nad tym ze czlowiek jest "slaby" i sklonny do realizacji pokus? Pochylilem sie i "pokazalem". Swoja role wypelnilem...
Bo może przez te 5 lat Twój chłopak nadawał się tylko na chłopak? A jak przyszło co do czego, jak zaczęłaś się bardziej zastanawiać i analizować, to wyszło Ci, że jako partner na męża i resztę Twojego życia nie jest on najlepszy i stąd fascynacja kolegą - tym bardziej zaradniejszym, na którym można polegać?