Czy do małżeństw z takim stażem wkrada się nuda?
Dużo moich znajomych narzeka na swoje związki trwające ok. 10 lat.
Czy to mija?
Czy jeśli sie nie rozpadają to dalej żyją razem "dla dobra sprawy" czy dlatego że chcą.
Jak myślicie czy można żyć w szczęśliwym związku przez 10,15, 20 lat i dłużej?
A może później to już tylko przyzwyczajenie?
Jak poznać że czas się rozstać?