Mam problem. W mojej szkole jest taki chłopak, jest on o 2 lata starszy od mnie. Srasznie mi się podoba, jest prystojny..ale i też nieśmiały, bardzo nieśmiały. Nie miał chyba jeszcze dziewczyny. ;/ Jest bardzo miły, sympatyczny. Taka szara myszka, ale przyjaźni się z niezłymi ziółkami w szkole.
Dużo osób wie, że mi się podoba. Nie wiem jakim cudem..ale wiedzą. On też chyba wie, podobno ja mu się też podobam. Ale co z tego jeśli jest cholernie nieśmiały? ;/ Codziennie mijamy się w szkole, on patrzy się a ja się uśmiecham. Mój kolega przyjaźni się z nim, mówił mi, że on się wstydzi do mnie zagadać albo napisać. Już dawno zagadałabym do niego, no ale ciągle jet z tymi swoimi kolegami. Zawsze gdy widzi jak idę to staje się spięty i nie wie co robić.
Ciągle o nim myślę..nie chcę robić nic na siłę. Jak go do siebie przekonać? Jak go poderwać?
Podobne tematy
Witam..
CZEKAJ az on zrobi pierwszy krok.. skoro Ty też mu się podobasz- pierwsza opcia ...
druda- poproś przyjaciela ( waszego wspolnego) aby ci... wam , w tym pomogl..
Pożniej już jakoś pójdzie... np. porozmawiaj z nim o tym jakie ma hobby( może macie podobne) i to was zbliży
Powodzenia.. ![]()
3 2014-11-30 18:34:58 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-11-30 18:37:39)
Nie podrywaj. I tak z tego nic by nie było na dłuższą metę. Bedziesz ciągnęła całą relację, a on sobie z ziółkami będzie przebywał (ciekawe ze do nich ma odwagę, ale to szczegol).
Jak juz dobierać się to komplementarnie. Dwie pasywne, niesmiale osoby w zwiazku... chyba wszystko jasne.
Ktos wozek musi ciagnac i zwykle nie bedzie to kobieta. Kobieta to może dać sie poderwać, wysylac sygnały, wspierać to co juz budują. Na zwiazek mezczyzna który nie umie wziac spraw we własne ręce sie nie nadaje. Nie dla drugiej szarej mychy. Jedynie dla tej co ma syndrom opiekunki, ale taka musi byc tez sama silna. Tak czy siak. Chcesz, ryzykuj. Tu nie chodzi o przekonywanie, tylko na razie zrobienie 1 kroku. Moze jakas kartka z nr tel? Do mnie tak kiedys dziewczyny robiły. Dawały moim kolegom, których sie nie wstydziły, a oni mi przekazywali. Pozniej sie moze spotkacie na osobnosci ('wyrwiesz' go z tej grupy i sie dowiesz co i jak).
PS i tak czuje, ze tej niesmialosci to on wcale nie ma, tylko usprawiedliwiasz go, bo jestes zauroczona powierzchownoscia (i tak go nie znasz).
4 2014-12-02 23:08:16 Ostatnio edytowany przez Milenka3142 (2014-12-02 23:22:59)
Nie podrywaj. I tak z tego nic by nie było na dłuższą metę. Bedziesz ciągnęła całą relację, a on sobie z ziółkami będzie przebywał (ciekawe ze do nich ma odwagę, ale to szczegol).
Jak juz dobierać się to komplementarnie. Dwie pasywne, niesmiale osoby w zwiazku... chyba wszystko jasne.
Ktos wozek musi ciagnac i zwykle nie bedzie to kobieta. Kobieta to może dać sie poderwać, wysylac sygnały, wspierać to co juz budują. Na zwiazek mezczyzna który nie umie wziac spraw we własne ręce sie nie nadaje. Nie dla drugiej szarej mychy. Jedynie dla tej co ma syndrom opiekunki, ale taka musi byc tez sama silna. Tak czy siak. Chcesz, ryzykuj. Tu nie chodzi o przekonywanie, tylko na razie zrobienie 1 kroku. Moze jakas kartka z nr tel? Do mnie tak kiedys dziewczyny robiły. Dawały moim kolegom, których sie nie wstydziły, a oni mi przekazywali. Pozniej sie moze spotkacie na osobnosci ('wyrwiesz' go z tej grupy i sie dowiesz co i jak).PS i tak czuje, ze tej niesmialosci to on wcale nie ma, tylko usprawiedliwiasz go, bo jestes zauroczona powierzchownoscia (i tak go nie znasz).
Hmm...może i tak. ;o Ale nie napisałam o jeszcze jednej rzeczy.
On boi się mojego brata.. ehh. ;d Może to w tym tkwi cały ten problem?
A po drugie nie ma szans na te liściki bo chodzimy do różnych klas. ;p Od tych koleszków też go nie odciągnę bo on krok w krok z nimi chodzi. ;c Masakra..pierwszy raz zradzyła mi się taka sytuacja, że chłopak jest aż tak nieśmiały.
Ten mój kolega mówił mi, że on by do mnie zagadał ale się wstydzi. Z jednej strony jakbym mu się podobała to by nie patrzył na to, że jest nieśmiały tylko brałby sprawy w swoje ręce i by się ogarnął w końcu..ehh. ;o