Witam, jestem z chłopakiem prawie 3 lata. KochAm go, zależy mi, ale ciagle dochodzę do wniosku, że chyba nie jestem z nim szczęśliwa
on: jest egoista (dużo bierze, a bardzo mało daje), czasem mnie chyba nie szanuje (krzyczy jak jest zły, jest wredny, nie chodzi tu o przemoc fizyczna, nigdy tez mnie nie wyzwał), nie okazuje mi czułości publicznie czasem aż mam wrażenie, ze sie mnie wstydzi- na co on mówi ze jestem głupia. Nie czuje chyba ze mnie kocha mimo, ze powtarza mi to, ze jestem najważniejsza i na pierwszym miejscu w jego zyciu- wcale mi tego praktycznie nie okazuje. Mam wręcz czasem wrażenie ze mnie nienawidzi. Odbiera mi radość życia, sprawia ze nienawidzę siebie i w sobie szukam winy, a wiem ze jej nie ma we mnie
po rozmowie on sie zmienia, jest ładnie pięknie, a potem od nowa ma nerwy na wszystko i ja to odczuwam. Nie mam do niego zaufania, nie mam do nikogo oprócz siebie, mimo ze nie daje mi powodów. Kocham go i zależy mi- nie wiem co robić
teraz mam jeszcze taki czas smutku, wspominam jak sie poznaliśmy, jak to było jak nie był jeszcze ze mna, tyle razem przeszliśmy.. Szkoda mi tego wszystkiego. Proszę poradzcie mi coś
dodam ze jestem przewrażliwiona troche na swoim punkcie ale on tez czasem odwali coś co mnie boli ![]()
Podobne tematy
Nie masz do nikogo, mimo braku powodu, zaufania.
Masz pretensje, że chłopak publicznie nie okazuje czułości.
Nie wierzysz w słowa chłopaka o tym, kim dla niego jesteś i ile znaczysz.
Jesteś przewrażliwiona na swym punkcie.
Idź do psychoterapeuty, podejmij terapię.
To znaczy on kiedyś nadszarpnal moje zaufanie, zerwalismy , ale potem zeszliśmy Sie i stwierdziliśmy ze nie wracamy do tego. A ja zaraz obawiam sie ze za każdym rogiem znow coś sie wydarzy (nie zdradził mnie w sensie ze przespał z inna, to była dziwna sytuacja i utajona przede mna o czym dowiedziałam sie od osób trzecich niestety).
Witaj.po prostu jestes w chorym zwiazku,gdzie wszystko zalezy od niego.Raz jest dobrze raz jest zle?To normalne.W takich zwiazkach wystepuje cyklicznosc-najpierw do rany przyloz,potem sie czepia,agresja slowna ,potem przeprosiny i na nowo paranoja.Ludzie tak nieraz zyja p[o 30lat.A czy Ty chcesz tak zyc?On inny juz nie bedzie,bedzie sobie pozwalal na coraz to wiecej.Posluchaj swojej intuicji.jezeli nie czujesz sie kochana(mimo zapewnien),zle sie w tym czujesz,jestes slaba ,przygnebiona-zostaw to w diably!Pzdr.
To mi pachnie współzależeniem ;/