Hej, postanowiłam sie doradzic w tej kwestii bo szczerze to licze na pomoc obiektywna.
Jestesmy ze soba około pół roku. Na poczatku zabiegał o mnie jechal do mojej miejscowosci na doslownie godzine przyjezdzal po mnie na samym poczatku tesknil jak wariat nie moglismy sie rozstac na moment, ciagly kontakt czule gesty. Dzis brak czasu, slowa: jesli przyjedz to chcesz. Na poczatku ukrywalismy sie ze wzgledu na fakt ze poznalismy sie w przed dzien rozstania jego, wiec nie chcielismy robic ze mnie przyczyny dla ludzi z zewnatrz jego znajomych rodziny ze bylam powodem rozpadu zwiazku gdzie ze soba mieszkali. Do tej pory nie znam jego przyjaciol ani rodziny choc o moim istnieniu wiedza. Prosze o porade.