Mam nadzieję, że nie macie mi za złe tego, że jestem facetem i tutaj piszę, skłoniła mnie jednak lektura innych wątków, w których pisały/wypowiadały się osoby płci męskiej.
Rozpoczynając muszę podkreślić, że mój nick to nie jest przesada to raczej stan jaki odczuwam. Przez kilka lat (3-4) nie miałem bliższych kontaktów z żadną dziewczyną, generalnie nie zależało mi na tym, czułem się dobrze będąc sam. Teraz jednak mam już dość samotności, jest ona dla mnie ciężarem, przygnębia mnie bardzo. Chciałem się otworzyć na ludzi, zaprosić jakąś dziewczynę jednak zawsze kończy się albo na zbywaniu albo na odmowie wprost (w sumie wolę opcję nr 2 bo nie czuję się jak idiota łudząc się, że może rzeczywiście coś w tym czasie jej wypadło). Czuję się jednak jako nieudacznik dlatego, że KAŻDA dziewczyna traktuje mnie raczej jako kolegę niż mężczyznę w rozumieniu kogoś kim można się zainteresować inaczej niż tylko na poziomie koleżeńskim. Ostatnio na studiach poznałem jedną dziewczynę, dość przypadkowo zresztą-na uczelni, z którą rozmawiałem dość długo... 3 może 4h, nie wiem, było fajnie, czułem, że z drugiej strony jest również zainteresowanie moją osobą. Nasza znajomość trwa już około miesiąca, razem jesteśmy na roku studiów.
Brakuje mi jednak wiedzy, sposobu jak dalej poprowadzić znajomość
Nie chcę być kolegą, którym opowiada się o tym, że ktoś inny się podoba i czy mam do niego numer telefonu... (taką sytuację kiedyś miałem).
W swoim życiu miałem dwie, chociaż raczej jedną dziewczynę. Nie było to nic poważnego, ot zwykłe licealne miłości. Charakterystyczne było w tym jednak to, że zawsze to one robiły ten pierwszy krok, czy to przytulenie, objęcie czy pocałunek. Kompletnie brakuje mi wyczucia... boję się odrzucenia bo chyba bym na miejscu ze wstydu zapadł się pod ziemię.
Bardzo Was proszę o porady albo choćby o dobre słowo. Będę wdzięczny za pomoc. Przepraszam jeśli powyższe zdania są trochę chaotyczne, jednak samo pisanie o tym jest dla mnie mocno stresujące.
P.S.
Poproszę moderatora o zmianę tematu na "Problem bycia tylko kolegą" lub "Jestem dla nich tylko kolegą" bo obecny nie wygląda zbyt poprawnie.
1 2014-11-26 15:46:08 Ostatnio edytowany przez SmutnyNieudacznik (2014-11-26 15:55:02)
Podobne tematy
A po co wchodzic w zwiazki na sile. Kiedy przypomne sobie swoja sytuacje na studiach (a mialem wziecie) to mialem same kolezanki. Moze ze 2-3 z tych prawie 100 osob byly czy mogly byc mna zainteresowane na zasadzie chlopaka. Bo to jest kwestia pewnej "chemii" i zainteresowania. Biorac jak leci z brzegu to raczej szansa "trafienia" jest mala. Ludzi jest setki dlatego musi byc to cos a nie ma przepisu jak z kogos kto jest w rzeczywistosci obojetny dla naszego serca i ze wzajemnoscia, czyli z kolezanki, kolegi zrobi dziewczyne, chlopaka. Byloby to tez samooszukiwanie siebie i kogos. Ludzie wchodza w takie zwiazki a potem sie czesto rozstaja bo "nie pasuja" do siebie. Probowac mozna ale jak najbardziej reakcje dziewczyn sa prawidlowe. Jesli probojesz tak z kazda mozesz miec opine desperata a wiec kogos kto bedzie z kazda. Jedynie desperatke to ujmie, inna dziewczyne raczej odwrotnie. Przeciez ogolnie to sie czuje czy to jest fascynacja czy kolezenstwo. Skoro wiec zadna nie jest dla Ciebie fascynacja, to zadna nie powinna byc rowniez dziewczyna. Szukaj dalej, gdzie indziej.
Biorac jak leci z brzegu to raczej szansa "trafienia" jest mala. [...] Jesli probojesz tak z kazda mozesz miec opine desperata a wiec kogos kto bedzie z kazda. Jedynie desperatke to ujmie, inna dziewczyne raczej odwrotnie.
Ale ja nie biorę jak leci z brzegu! Na roku mam mnóstwo dziewczyn, ale podoba mi się np. konkretna osoba bo mam z nią dużo wspólnych tematów. Nie potrafię jednak bardziej nawiązać kontaktu, poprowadzić sytuacji. Nie jestem desperatem szukającym dziewczyny na jesień/zimę. Jest wiele, które podobają mi się z wyglądu, ale wystarczy chwilę porozmawiać i już mam dosyć.
"ale wystarczy chwilę porozmawiać i już mam dosyć." - mysle, że to działa w obie strony ![]()
"ale wystarczy chwilę porozmawiać i już mam dosyć." - mysle, że to działa w obie strony
Gdyby tak to działało to czy ktoś chciałby z kimś rozmawiać kilka godzin?
"Gdyby tak to działało to czy ktoś chciałby z kimś rozmawiać kilka godzin" - wiele osob robi tak z grzecznosci, maja tez czasowe zainteresowanie czyms, kims, ale z tego nic nie wynika, maja inne "plany zyciowe". Co w tym dziwnego?
wiele osob robi tak z grzecznosci, maja tez czasowe zainteresowanie czyms, kims, ale z tego nic nie wynika, maja inne "plany zyciowe". Co w tym dziwnego?
Dla mnie to dziwne
Chociaż wychodzi na to, że jestem naiwnym nieudacznikiem.
Zachowuj się tak, żeby dziewczyna wiedziała, że jesteś nią zainteresowany. Przytul, czasami złap za rękę bez tego będziesz zawsze widziany jako kolega i co więcej dziewczyna będzie myśleć, że chcesz być dla niej tylko kolegą. Nie możesz ukrywać swoich intencji ale już od początku znajomości powinieneś okazywać zainteresowanie. Np. jak witasz się z dziewczyną tylko oschłym "cześć" to później bardzo trudno witać się z nią buziakiem w policzek, a takie gesty są niezbędne do budowania relacji chłopak-dziewczyna.