Niestety ale czesto w zyciu jest tak, ze nie mozna miec dwoch rzeczy rownoczesnie. Nie mozna np. wypic 0,5 l wodki bo sie lubi i nie byc pijanym. Nie mozna kogos obrazic obelga i zaraz liczyc ze Cie przytuli. Podobnie z przyjaznia. Z jednej strony nie ma nic nagannego w tym ze masz przyjaciela, z ktorym lubisz rozmawiac (choc pewnie przeszkadzalo by Ci jakby Twoj chlopak mial przyjaciolke), natomiast z drugiej jest obecny tutaj podktekst seksualny w tej relacji, ktory Ty "zamiatasz pod dywan" jakby go nie bylo. Ale on jest faktem. To tak jakby isc sama ciemna noca w niebezpiecznej okolicy i liczyc na lut szczescia ze nic sie nie zdarzy. Albo isc polem pokrzyw i byc zlym na to ze parza. Jesli celem Twojej relacji jest przyjazn to stawiasz wyrazne granice. Jesli te granice sa przekraczane oznacza to brak szacunku z drugiej strony i jedynym wyjsciem jest calkowite zerwanie kontaktu z taka osoba nawet jesli ta osoba bedzie udawac ze sie zmieni, to obiecywac to kryterium jest zawsze to czy po postawieniu sprawy jasno sie do tego dostosowala czy nie "za pierwszym razem" bo inaczej po prostu jakby bedzie sie ukrywac pod wplywem "szantazu". Takie sa fakty i taki jest sluszny kierunek postepowania. Dlatego ze to jest sprzecznosc. np. ludzie tutaj pisza o relacjach z kochankiem ze kocha, poswieca czas. Drudzy odpowiadaja ze to jest tylko dla seksu, bo wraca do zony, bo nie bierze rozwodu, bo sie wymiguje z decyzja. A prawda jest taka, ze ludzie dla seksu zrobia wszystko. Beda wiernym przyjacielem, poswieca lata czasu, beda Cie wysluchiwac, schlebiac, pocieszac, rozmawiac. A w momencie kiedy stracisz czujnosc (bo nie wiem jakbys sie zarzekala to taki moment przyjdzie) wtedy stanie sie cos czego moze bedziesz zalowac. Dlaczego tak jest to mozna sie zastanawiac latami ale jest tez tak bo tak dzialaja ludzie. Ta wiedza nie wynika z doswiadczenia zrozumienia dlaczego tak postepuja ale z obserwacji ze tak wlasnie postepuja. Skoro tego nie rozumiesz, a mysle ze tak jest, to pomimo tego ze nie lubie niczego narzucac, Tobie zrobie wyjatek i powiem ze przyjmij to jako fakt od kogos bardziej doswiadczonego, kto jest w relacji z kims, kto jest na Twoim miejscu lata wczesniej kiedy bylo "slodzone" na takim samym etapie jak Tobie obecnie a w momencie "kryzysu" stalo sie cos. Dziwie sie tez Twojemu chlopakowi bo przeciez "w imie zazdrosci" moglby Ci zabronic 100% kontaktu z tamtym i mialby do tego prawo. Widac nie ma doswiadczenia, jest naiwny i latwowierny Tobie. Poza tym oszukujesz chlopaka zatajac przed nim prawdziwe oblicze Twoich relacji z tamtym. A wiesz klamstwo to nie jest dobry fundament do budowania z kims relacji opartych na szczerosci i zaufaniu. Na usta az sie cisnie znane przyslowie "Mile zlego poczatki".
"Koniec na dniach się z nim spotkam i kategorycznie zabronię jakiegokolwiek gestu w moim kierunku" - zupelnie nic nie zrozumialas, to smutne, Ty juz warunki postawilas, zostaly one przekroczone, dalej wiec chcesz miec rzeczy ze soba sprzeczne mimo tego ze pewne "fakty juz zapadly", dalej "oszukiwac" swojego faceta, naiwnego w swojej niewiedzy a wiec tez bezbronnego wobec niebezpieczenstwa kogos nieszczerego, kto wykorzysta bez skrupulow nadarzajaca sie sytuacje, uwazasz ze masz do czynienia z debilem (mam na mysli Twojego "przyjaciela") bo chyba debilem nie jest, a skoro nie jest to... jakies wnioski?
Sprawa jest prosta. Skoro ktos kogos nie szanuje to ze tego wynikna jedynie zle rzeczy w przyszlosci. To fakt ktory potwierdza sie niemal w 100% w zyciu. Chodzi o to ze obecnosc takich osob wokol nas to kuszenie losu wobec sytuacji, ktore sie kazdemu zdarzaja w zyciu. "Okazja czyni zlodzieja" ale jesli ktos juz jest tym "zlodziejem" to okazja to prawie 100% pewnosc ze sie zdarzy co sie zdarzy w okreslonej sytuacji.
Niestety ale naiwnosc, glupota ludzka nie maja granic.