netkobietyWszystkie działy
Moja niesamowita historia

związek po związku...wykorzystana... jak dalej żyć

12 odpowiedzi5 112 wyświetleńzałożony przez patka28, 23.11.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » związek po związku...wykorzystana... jak dalej żyć

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1

Temat: związek po związku...wykorzystana... jak dalej żyć

Witam.
Kompletnie nie wiem co ze sobą zrobić?dlatego postanowiłam Was zapytać? Mój problem jest taki ze nałożyło się wiele problemów?mobbing w pracy, brak możliwości jej zmiany, nowotwór mamy itd. Jedyną ?dobrą rzeczą była relacja z chłopakiem? choć dość skomplikowana (opis poniżej). Teraz on mnie zostawił z dnia na dzień a ja nie wiem co ze sobą zrobić? nie chce mi się życ?mam nerwice? biore tabletki ale nie działają?
Mój  chłopak rozstał się ze swoją eks. Byli ze sobą 7 lat. Nie ukłało im się od jakiś trzech lat ale on nie sam nie wiedział czy chce i jak to zakończyć, jego rodzice też byli przeciwni zakończeniu. Wiem ze nie był szczęśliwy w związku bo jak twierdził on musiał ulegać, dostosowywać się itd.
Poznaliśmy się, kiedy on się rozstawał się z dziewczyną? zaczęliśmy rozmawiać, przyjaźnić się, itd. Później spotykać...wiedziałam ze po takim związku powinien przeżyć "żałobę" czy coś...więc za każdym razem, każdym spotkaniem pytałam czy chce? bo w sumie po miesiącu od rozstania się zaczeliśmy spotykać pytałam czy jest pewny, czy jest pewny swojej decyzji on zawsze potwierdzał że tak.... nawet wyznał kocha i ze wie ?ze mogę nie wierzyć ze po takim długim związku mówi prawdę ale to prawda?, ze nigdy tak się cudownie nie czuł itd. Po kilku miesiącach dokładnie 5 kiedy naprawdę dobrze się nam układało ? wypady w góry, wspólne weekendy, rozmowy całymi dniami i nocami? po 5 miesiącach zaczął mieć gorsze dni? wiem też ze było to spowodowane tym ze poinformował swoją ex ze się spotykamy ?chciał być fair, żeby dowiedziała się od niego a nie przypadkiem. W ogole martwił się jak ona się czuje itd. Proponował jej przyjaźń itd. Ex ona popadła w furię obwiniała wszystkich o rozpad ich związku tylko nie siebie...jego i mnie... mnie przypadło 50% winy i metka tej trzeciej. Podczas tego miesiąca cały czas go wspierałam wiedziałam ze go przejmuje cała ta sytuacja, jak ona się czuje (poczucie winy) więc go wspierałam, znosiłam jak czasem miał ?gorszy dzięń? i nie miał ochoty rozmawiać, albo wszystko co powiedziałam było złe. Ale też  dziękował ze jestem....później po około 2 tygodniach kiedy widzieliśmy się zaledwie dwa razy? przez  jego gorsze dni ?. mieliśmy dziwne spotkanie od razu zapytałam czy między nami koniec?-zaprzeczył a po 2 dniach poszedł do psychologa i z dnia na dzień mnie zostawił. Powiedział ze musi się "odciąć" i po tym wszystkim co dla niego zrobiłam, poświęciłam, pomagałam, wspierałam?po wszystkich wspólnych chwilach mnie zostawił....? dlaczego? czy to ze względu na rozmowe z psychologiem? mówi ze kocha a z dnia na dzień kończy i nie chce utrzymywać kontaktu? nie wiem co myśleć...czy chciał mnie tylko wykorzystać? Czy miałam tylko być plasterkiem na rane? Czy na ?kocham cię? chciał mnie zaciągnąć do łóżka? Teraz zostałam sama?w najgorszym momencie?sama jako winna rozpadowi ich związku i porzucona? rzucił mnie by nie mieć wyrzutów sumienia? O tym co mnie zrobił nie wie nikt?. tylko ja teraz jestem winna i cierpię?
Najgorsze ze nie potrafie przestać o nim myśleć bo od pół roku on i jego problemy były na pierwszym miejscu. Nie mogę zrozumieć dlaczego i przestać spr. telefonu? właśnie najgorsze ze chciałabym by napisał?.

w emocjach dzień po rozstaniu napisałam do niego "co mi zrobił" jak mógł... ale przeprosił i nic kompletnie nic ;(

2

Odp: związek po związku...wykorzystana... jak dalej żyć

Jak żyć? Normalnie. Popełniłaś mnóstwo błędów, wyciągnij z nich wnioski, popracuj nad sobą, w kolejnym związku bądź mądrzejsza i tyle.

3 Ostatnio edytowany przez last (2014-11-24 14:46:15)

Odp: związek po związku...wykorzystana... jak dalej żyć

Patrycjo
Teraz jest Ci bardzo ciężko, ale popatrz się na swoją sytuację z innej strony. Piszesz ,że on i jego problemy od pół roku były na pierwszym miejscu, ale przecież Ty też masz problemy. Stałaś się pocieszycielką i opiekunką swojego chłopaka, a sama jesteś w trudnej sytuacji. Nie sądzę, że chciał Cię świadomie wykorzystać, lecz jak by na to nie spojrzeć, to Ty się narzucałaś. Skoro kochasz, to nie wypominaj ,że tyle mu ofiarowałaś i poświęciłaś. Nieraz zbyt wiele oczekujemy, a nieraz po prostu się nie układa i trzeba odpuścić. Wasz związek od początku nie był oparty na miłości (przynajmniej z jego strony). Sama napisałaś ,że wszystko potoczyło się zbyt szybko. Weszłaś w rolę matki. Nie ma sensu trwać w związku , który nie ma szans, bo jedna ze stron tego nie chce. Skoro chłopak skorzystał z porady psychologa, to może Ty także tak zrób. Przy następnym związku bądź dziewczyną , nie pocieszycielką i uwierz w siebie. A teraz może zadbaj bardziej o siebie, może masz jakieś pasje, które pomogłyby Ci nie myśleć tak dużo o byłym chłopaku.

Ps. A właściwie ,dlaczego on powiadomił byłą dziewczynę, że jesteście razem i co to znaczy ,że chciał być fair? I czemu wpadła w furię, skoro się rozstali? Czy między nimi nie wszystko było zakończone? Pomyśl o tym , może to Ci pomoże zapomnieć i nie wyczekiwać już wiadomości od niego.

4

Odp: związek po związku...wykorzystana... jak dalej żyć
last napisał/a:

Patrycjo
Stałaś się pocieszycielką i opiekunką swojego chłopaka, a sama jesteś w trudnej sytuacji. Nie sądzę, że chciał Cię świadomie wykorzystać, lecz jak by na to nie spojrzeć, to Ty się narzucałaś. Skoro kochasz, to nie wypominaj ,że tyle mu ofiarowałaś i poświęciłaś. Nieraz zbyt wiele oczekujemy, a nieraz po prostu się nie układa i trzeba odpuścić.
Wasz związek od początku nie był oparty na miłości (przynajmniej z jego strony).

Ps. A właściwie ,dlaczego on powiadomił byłą dziewczynę, że jesteście razem i co to znaczy ,że chciał być fair? I czemu wpadła w furię, skoro się rozstali? Czy między nimi nie wszystko było zakończone? Pomyśl o tym , może to Ci pomoże zapomnieć i nie wyczekiwać już wiadomości od niego.

No właśnie na za dużo pozwoliłam i tu moge mieć sama pretencje do siebie...
teraz jak emocje ochonęły... widzie ile błędów popełniłam

ale myślałam że jak było tak wspaniale i nagle on ma problem to pomyślałam ze warto przedłożyć jego szczeście nad swoje pomóć mu rozwiązać problem i znów tak będzie, że razem damy rade razem.
Zal mam o to ze pytałam tyle razy czy jest pewny, ze poczekam zwłaszcza ze zaczęliśmy od przyjaźni... mowiłam ze nie ma co się spieszyć i ma czas...zapewnial mnie ze podjąl nie łatwą decyzje ale jest jej pewny... ile razy pytałam - tyle razy zaprzeczał. mówił ze moge czuć się bezpiecznie, Wyznał ze kocha...ze wie ze moge w to nie uwierzyć itd. i nawet na dwa dni przed spotkaniem kiedy wyczułam ze coś jest nie tak.... zaprzeczył stanowczo. I tu boli. po co zaprzeczał miał tyle okazji?
Właśnie po rozmowie z psychologiem mnie zostawił z dnia na dzien, więc domyślam się ze właśnie taka jest smutna prawda ze on nigdy mnie nie kochał... miałam byc tylko wypełniaczem czasu zeby nie myśleć, a teraz gdy on ma dość wyrzutów sumienia mnie zostawił by ich nie mieć... no tak bo teraz juz nie będzie ze sobie zycie ułożył...i ze to mu właśnie psycholog powiedział ze ma się odciąć ze to ja tu jestem problemem ;( boli....

Do tego on cały czas powtarzał ze chciał "wszystko zakończyć jak trzeba"-to był jego związek nie chciałam się wtrącać choć bolało kiedy o niej mówił... i tu też mój błąd... nie powinnam sie na to zgadzać. Kiedy jej powiedział ze jesteśmy razem to juz nie byli ze sobą, wyprowadził się i od tego było juz 4 miesiące. widocznie wyprowadzka nic dla niej nie znaczyła bo wpadła w furie kiedy dowiedziała się ze się spotykamy (a moze dał jej nadzieje?!-niczego juz nie jestem pewna). Teraz widę jak duży wpływ ona na niego ma... choć destrukcyjny (bo ona juz z kimś się spotyka i on widział ją z innym na mieście) i zamiast się ucieszyć ze z nią wcale nie jest tak żle to przejął się jeszcze bardziej. Do tego jego matka przyjaźniąca się z jego ex i wiem ze do dziś kontakt utrzymują a matka byla przeciwna temu by ją zostawił...

coś mi się wydaje ze on i tak do niej wróci...

5

Odp: związek po związku...wykorzystana... jak dalej żyć

Zastanawiasz się nad tym, jak dalej żyć. Proponuję, byś zaczęła żyć... własnym życiem, bez analizowania zachowań Twego eks'a. To pozwoli Ci na wygospodarowania miejsca i czasu na analizę własnego zachowania i wyciągnięcia wniosków na przyszłość.

6

Odp: związek po związku...wykorzystana... jak dalej żyć

Zatem sama widzisz, że Wasz związek nie miał szans. On nie przestał kochać swojej byłej dziewczyny, być może sam siebie oszukiwał ,że to koniec. Nie chciałabym go podejrzewać o wyrachowanie (chodzi mi ,że związał się z Tobą , aby wzbudzić w niej zazdrość), sam też jest nieszczęśliwy.Z tego wszystkiego dobre jest to ,że już wiesz na czym stoisz. Ciesz się ,że to trwało tylko pół roku, a nie 7 lat.Nie patrz się za siebie, tylko idź do przodu. Twoja sytuacja i tak jest wystarczająco trudna. Życzę Ci , abyś jak najszybciej rozpoczęła nowy szczęśliwy etap życia.

7

Odp: związek po związku...wykorzystana... jak dalej żyć

Wydaje mi sie ze bylac dla niego wazna z tym ze zamniast rozmow z psychologiem byl z nia wyjasnili sobie wszystko I niewiedzial jak z tego wybrnac popraw se humor I sprawdz czy jest z nia czy sam jak twierdzil ze musi odpoczac

8

Odp: związek po związku...wykorzystana... jak dalej żyć

Wydaje mi sie ze bylac dla niego wazna z tym ze zamniast rozmow z psychologiem byl z nia wyjasnili sobie wszystko I niewiedzial jak z tego wybrnac popraw se humor I sprawdz czy jest z nia czy sam jak twierdzil ze musi odpoczac

9

Odp: związek po związku...wykorzystana... jak dalej żyć

Skoro on mówił o tylu swoich problemach, to sytuacja z góry była na straconej pozycji. Ludzie muszą być w dużym stopniu silni i nie poddawać się, bo wtedy nie dadzą rady być w związku.

10

Odp: związek po związku...wykorzystana... jak dalej żyć

Hej. Mnie tez sie wydaje ze on wrócił do tamtej i ze pewnie psychologa pomiędzy bajki mozna włożyć. Ja obstawiam że klamie! Choc pewnie na początku wydawalo mu sie ze Cie kocha. Wykasuj numer i trzymaj sie z daleka od faceta bo Cie wykończy psychicznie. Pokłóci sie z narzeczona to wroci do Ciebie a gdy ta do niego zadzwoni to poleci znow do niej. To moze sie powtarzać wiele razy. Wiec daj sobie spokój dla wlasnego dobra!

11

Odp: związek po związku...wykorzystana... jak dalej żyć
Anna1980 napisał/a:

Hej. Mnie tez sie wydaje ze on wrócił do tamtej i ze pewnie psychologa pomiędzy bajki mozna włożyć. Ja obstawiam że klamie! Choc pewnie na początku wydawalo mu sie ze Cie kocha. Wykasuj numer i trzymaj sie z daleka od faceta bo Cie wykończy psychicznie. Pokłóci sie z narzeczona to wroci do Ciebie a gdy ta do niego zadzwoni to poleci znow do niej. To moze sie powtarzać wiele razy. Wiec daj sobie spokój dla wlasnego dobra!

Dokładnie tak. Dobrze powiedziane. Wtedy zaczną się kłamstwa i krętactwa.
Wyjdzie w końcu tak że Was obie będzie oszukiwał a pamiętaj że kłamstwo ma krótki nogi.
Mieszkacie w jednej miejscowości i się znacie tzn. Ty z tą jego byłą/obecną.. nie wiem jak nazwać bo kręci niesamowicie.
Wykasuj numer i skup się na chorej mamie. Pamietaj ze na szczesliwe chwile warto czekać. Niebawem i Ciebie spotkają.
Wytrwałości życzę smile

12 Ostatnio edytowany przez Arcy_Klejnot (2015-01-29 18:14:53)

Odp: związek po związku...wykorzystana... jak dalej żyć
BabaOsiadła napisał/a:

Jak żyć? Normalnie. Popełniłaś mnóstwo błędów, wyciągnij z nich wnioski, popracuj nad sobą, w kolejnym związku bądź mądrzejsza i tyle.

To prawda. Nie wybielaj się autorko, bo popełniłaś te błędy, nie ma co się oszukiwać. Nie tylko on jest winny. Chłopak był pogubiony, miał prawo i myślę że trochę nie myślal co robi, lub było mu już wszystko jedno, a Ty powinnaś wiedzieć że nie wchodzi się w świeżo rozpadające się związki, dla własnego dobra, bo napewno kochał swoją dziewczynę skoro wrócił do niej.

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » związek po związku...wykorzystana... jak dalej żyć

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026