Witam.
Kompletnie nie wiem co ze sobą zrobić?dlatego postanowiłam Was zapytać? Mój problem jest taki ze nałożyło się wiele problemów?mobbing w pracy, brak możliwości jej zmiany, nowotwór mamy itd. Jedyną ?dobrą rzeczą była relacja z chłopakiem? choć dość skomplikowana (opis poniżej). Teraz on mnie zostawił z dnia na dzień a ja nie wiem co ze sobą zrobić? nie chce mi się życ?mam nerwice? biore tabletki ale nie działają?
Mój chłopak rozstał się ze swoją eks. Byli ze sobą 7 lat. Nie ukłało im się od jakiś trzech lat ale on nie sam nie wiedział czy chce i jak to zakończyć, jego rodzice też byli przeciwni zakończeniu. Wiem ze nie był szczęśliwy w związku bo jak twierdził on musiał ulegać, dostosowywać się itd.
Poznaliśmy się, kiedy on się rozstawał się z dziewczyną? zaczęliśmy rozmawiać, przyjaźnić się, itd. Później spotykać...wiedziałam ze po takim związku powinien przeżyć "żałobę" czy coś...więc za każdym razem, każdym spotkaniem pytałam czy chce? bo w sumie po miesiącu od rozstania się zaczeliśmy spotykać pytałam czy jest pewny, czy jest pewny swojej decyzji on zawsze potwierdzał że tak.... nawet wyznał kocha i ze wie ?ze mogę nie wierzyć ze po takim długim związku mówi prawdę ale to prawda?, ze nigdy tak się cudownie nie czuł itd. Po kilku miesiącach dokładnie 5 kiedy naprawdę dobrze się nam układało ? wypady w góry, wspólne weekendy, rozmowy całymi dniami i nocami? po 5 miesiącach zaczął mieć gorsze dni? wiem też ze było to spowodowane tym ze poinformował swoją ex ze się spotykamy ?chciał być fair, żeby dowiedziała się od niego a nie przypadkiem. W ogole martwił się jak ona się czuje itd. Proponował jej przyjaźń itd. Ex ona popadła w furię obwiniała wszystkich o rozpad ich związku tylko nie siebie...jego i mnie... mnie przypadło 50% winy i metka tej trzeciej. Podczas tego miesiąca cały czas go wspierałam wiedziałam ze go przejmuje cała ta sytuacja, jak ona się czuje (poczucie winy) więc go wspierałam, znosiłam jak czasem miał ?gorszy dzięń? i nie miał ochoty rozmawiać, albo wszystko co powiedziałam było złe. Ale też dziękował ze jestem....później po około 2 tygodniach kiedy widzieliśmy się zaledwie dwa razy? przez jego gorsze dni ?. mieliśmy dziwne spotkanie od razu zapytałam czy między nami koniec?-zaprzeczył a po 2 dniach poszedł do psychologa i z dnia na dzień mnie zostawił. Powiedział ze musi się "odciąć" i po tym wszystkim co dla niego zrobiłam, poświęciłam, pomagałam, wspierałam?po wszystkich wspólnych chwilach mnie zostawił....? dlaczego? czy to ze względu na rozmowe z psychologiem? mówi ze kocha a z dnia na dzień kończy i nie chce utrzymywać kontaktu? nie wiem co myśleć...czy chciał mnie tylko wykorzystać? Czy miałam tylko być plasterkiem na rane? Czy na ?kocham cię? chciał mnie zaciągnąć do łóżka? Teraz zostałam sama?w najgorszym momencie?sama jako winna rozpadowi ich związku i porzucona? rzucił mnie by nie mieć wyrzutów sumienia? O tym co mnie zrobił nie wie nikt?. tylko ja teraz jestem winna i cierpię?
Najgorsze ze nie potrafie przestać o nim myśleć bo od pół roku on i jego problemy były na pierwszym miejscu. Nie mogę zrozumieć dlaczego i przestać spr. telefonu? właśnie najgorsze ze chciałabym by napisał?.
w emocjach dzień po rozstaniu napisałam do niego "co mi zrobił" jak mógł... ale przeprosił i nic kompletnie nic ;(