SiemQ.
Poznałam końcem czerwca fajnego faceta ... I nie wiem o co mu chodzi ! Pomóżcie.
Poznaliśmy się przez znajomego ... Wydał mi się na pierwszy rzut oka taki beztroski , pełny nadziei , wiary , szczery...
Na początku nie zwracałam na niego uwagi "imprezowicz" bajeruje dla seksu...
On dzwonił codziennie , wtrącał się w każdą rzecz w moim życiu ... ( Z jakich przyczyn ? Nie prosiłam go o to.)
Ale ukierunkował mnie , żebym nie zadawała się z pewnymi osobami (i dobrze , zerwałam kontakt).
Uświadomił mi , że bycie singlem nie ma tak na prawdę nie ma sensu ... (zawsze byłam przeciwniczką związków,(nie jestem sfrustrowaną feministką tylko zawsze mi było żal czasu na facetów) ) I uświadomił mi , że to właśnie jego chce.
Problem w tym ,że zaczął się rok akademicki i na prawdę nie miałam czasu się z nim spotkać , pisaliśmy ze sobą , dzwoniliśmy ale to coś zaczęło się powoli wykruszać (może dlatego że zrobiłam mu feliatio?)... Proponował mi milion spotkań nie miałam czasu spałam bardzo mało... i byłam zmęczona . odmawiałam (żałuję)
Najpierw był zły, że mieszkam daleko (bo nie miałam czym na uczelnie jeździć) i w dodatku z qmplem w jednym mieszkaniu (mieliśmy osobne pokoje).
Jego znajomi ciągle mu powtarzali ( jak do mnie dzwonił) że go w ch**a robię ... Bo taka dziewczyna jak ja może mieć każdego ...
No fakt że dużo facetów się koło mnie kręciło , nawet jego qmpel jak mu dał mój nr coś ode mnie chciał , ale kazałam mu spadać ...
Ostatnio chciałam się z nim spotkać i odebrał jego kolega powiedział że się kąpie ... (był fałszywie milusi-nie lubię tego)
Po godzinie zadzwoniła z jego nr jakaś dziewczyna (nie wiem kto to był) i powiedziała że on ma mnie zapisaną w tel "złotko" i ją to martwi ... Powiedziałam że się kolegujemy tylko , a ona "aha to już wszystko wiem"(tez byla mila-dziwne)...
I od tamtego czasu on sie zachowuje jak ja przedtem obiecuje mi spotkanie i go nie ma ...
No ja nie wiem co mam zrobić ... Napisał mi że jestem fajna i że musimy poważnie porozmawiać w 4 oczy i że chciałby później się ze mną kochać (ja też mam na niego ochotę ) ... Nie wiem co mam myśleć , walczyć? Odpuścić ? O co mu chodzi...?