Witam. Mam 29 lat i uważany jestem za dość przystojnego faceta.
Jestem zainteresowany już od jakiegoś czasu pewną dziewczyna która jest '9 lub 10' w skali na "10". Nie mamy wspólnych znajomych, kiedyś widziałem ją w pewnym hotelu a jakiś miesiąc temu przypadkiem znalazłem na fb. Nie mając ni do stracenia i nie wybadając jej napisałem do niej zaczepiając o zmianę koloru włosów. Ciężka rozmowa. Przykładowo na pytanie w stylu "czy ma może ulubione miejsca gdzie lubi przebywać" odpowiedziała "Nie mam ulubionych miejsc, ważniejsze z kim,a nie gdzie". I trochę się rozmowa ucięła. Nie naciskałem. Przestudjowałem jej profile społecznościowe. Jak to przy tej klasie dziewczyn bywa było oczywiste ze pewnie nie jeden do niej uderza. ALe po przeczytaniu na jednym z portali tego:
O mnie
Większość facetów to debile... Nie podoba się? wyjdź z mojego profilu
Interesują mnie
NORMALNY! JUŻ DAWNO PRZESTAŁAM UFAĆ FACETOM, WIĘKSZOŚCI TYLKO NA DUPIE ZALEŻY. POKAZ ZE WARTO ZAMIENIC Z TOBĄ CHOCIAŻ SŁOWO.
zrozumiałem że już nie jeden raz się zawiodła ale myslę tez że ciagle ma nadzieje.... ciezki temat. Niby odpuscilem ja, aż do wczoraj. Bylem w pewnym klubie, czułem sie wyjątkowo pewnie szczególnie dlatego ze podobałem sie dziewczynom. Ciągle łapałem jakieś laski na kontaktach wzrokowych nie raz po kilka sekund czekając aż to ona pierwsza odwróci wzrok, bawiłem się zagadawyłem, poznawałem. I to głównie na jednej sali w tym klubie ale pod koniec poszedłem sie przejsc na druga sale. No i zauwazylem ją. Z poczatku jej nie poznałem. Byla z koleżankami. Tak czy siak zdębiałem na jej widok. Do tego stopnia że zapomniałem o innych. Obserwowałem ja troche i myślałem jak tu ja zaczepić. Co mnei zdziwiłe że miałem o niej mysli ze jest typowa laska ktora leci na lalusi z kazda impreza innego. A tu ku zaskoczeniu często przesiadywała z koleżankami w cieniu w rogu na sali tak ze w ogole ciezko ja bylo dostrzec. Mysle sobie..może jest inna? warta uwagi? ale tej powaznej. Ruszyłem w kierunku ich loży ale tylko po to by przejść i zlapac najpierw konkakt wzrokowy. Jej koleżanki to byly 6-7 w skali. Spoglądałem każdej w o czy po kolei. Każda się patrzyła długo na mnie i na koniec spoglądając na Nią zauważyłem jak spuściła wzrok w dół. Mówię sobie co jest grane? Czułem jak te 3 koleżanki wodziły za mną a ona nic?? Spróbowałem co innego. Bardzo dobrze tańczę w oczach dziewczyn wiec zaprosiłem koleżankę, ładna, i tańczyliśmy nie daleko ich i kiedy kończąc taniec spojrzałem na nią to widziałem jak odwróciła wzrok. Potem już się zebrały kiedy chciałem zapytać czy ja dobrze kojarzę z fb ze ma na imię Agnieszka ta która ma facetów za debili...
W głębi duszy czuje patrząc na nią jakbym patrzył an siebie. Wielokrotnie skrzywdzony ale w głębi duszy ciągle mający na coś specjalnego, co dopiero przyjdzie. Ona działa na mnie jak magnes.
Nie wiem co zrobić. Czy zagadać znowu na fb? ale jak? jak rozmiękczyć taka kobietę? Ewentualnie jakich sposobów szukać?
pozdrawiam
Arek.